bolko_turan
12.12.05, 11:53
"La Repubblica": "Tajna sieć władzy" w Polsce
PAP, ML /10:35
W obszernej relacji z Polski opublikowanej na łamach włoskiego dziennika "La
Repubblica" podkreślono, że niejasna sprawa tajnego więzienia CIA w Polsce
ujawniła, jak to ujęto, "istnienie tajnej sieci władzy, równoległej do
oficjalnej".
"Kluczowe pytanie jest następujące: kto rządzi krajem? Władza oficjalna czy
ukryta klika? Polska zadaje to pytanie. Chce wiedzieć, czy stała się republiką
bananową" - napisał specjalny wysłannik rzymskiej gazety Paolo Rumiz. Znany
włoski reporter przytacza wypowiedź dziennikarki Marii Wiernikowskiej, która
twierdzi, iż prezydent Aleksander Kwaśniewski prawdopodobnie wiedział o
tajnych lotach CIA, ale nic nie mówi. "Jeśli zaś o tym nie wie, jest jeszcze
gorzej, bo to znaczy, że jesteśmy rządzeni z zewnątrz" - dodała polska
dziennikarka.
Rumiz zauważył, że na to, iż tajne kierownictwo w Polsce istnieje, jest co
najmniej jeden dowód. W tym kontekście pisze o określeniu Grupa Trzymająca
Władzę. "To sposób, aby nie powiedzieć mafia"- dodał. "Liczba skandali, która
prowadzi do tych powiązań, jest taka, że w porównaniu z nią samo rzekome
istnienie tajnych więzień wydaje się sprawą marginesową. Historie pilotowanych
prywatyzacji, kupowanych ustaw, gangsterów uprzedzonych przez pałace władzy o
rychłej łapance. Labirynt, na który sprawa CIA rzuca niespodziewane światło,
zmuszając Polskę do rewizji całego szeregu faktów z bliższej i dalszej
przeszłości, w których często za kulisami widać Amerykę" - podkreślił
publicysta włoskiej gazety.
Jego zdaniem, jedną z osób, która na pewno wiedziała o lotach CIA do Polski,
jest dotychczasowy szef Wojskowych Służb Informacyjnych generał Marek
Dukaczewski, pospiesznie, jak zauważył Paolo Rumiz, mianowany obecnie szefem
służby informacyjnej w NATO.
"La Repubblica" pisze także o niejasnych powiązaniach polskich biznesmenów ze
służbami specjalnymi i wyraża opinię, że w Polsce mnożą się tajemnice
dotyczące budzących coraz więcej wątpliwości powiązań Warszawy z, jak to
ujęto, "Wielkim Bratem w Waszyngtonie".
Jak konstatuje Rumiz, za "polskim ultrainterwencjonizmem w Iraku stoi nie
tylko ślepa wiara w Wielkiego Brata, ale także wymiana wyświadczonych przysług".
wiadomosci.onet.pl/1210847,12,item.html