ven2
26.12.05, 13:44
Pomimo upadku Układu Warszawskiego i RWPG pod koniec XX wieku (czyli
socjalizmu według modelu radzieckiego), nadchodzi kolejna, 2-ga fala
światowego socjalizmu, o wiele większym zasięgu, którego jądrem będzie
najprawdopodobniej Europa Zachodnia. Takie jest po prostu przeznaczenie
ludzkości i świat powolutku, małymi krokami do tego zmierza.
Na chwilę obecną sytuacja wygląda tak, że liberałowie jeszcze trzymają nas
socjalistów za twarz, żebyśmy nie mogli wprowadzić swojego ustroju, za to my
już mocno trzymamy liberałków za mordę aby ich liberalne głupoty nie weszły w
życie. I na razie stoimy tak jak dwóch zapaśników i gramy na przetrzymanie.
Po prostu musimy zaczekać, aż ludzie na świecie odejdą od konsumencko-
abonenckiego stylu życia i zaczną masowo głosować na partie marksistowskie.
Oczywiście proces ten nie będzie przebiegał równolegle na całym globie, gdyż
Europa a także Ameryka już dorastają do takich zmian, a na przykład Afrykę
zapewne dopiero czeka zjawisko zwane szumnie "gwałtownym rozwojem
gospodarczym".
Warto tutaj rzucić okiem, na czym ów "rozwój gospodarczy" polega. W skrócie
mówiąc jest to nic innego jak masowa produkcja i sprzedaż przemiotów i usług,
które za chooja normalnemu człowiekowi nie są potrzene do życia, ale których
konieczność konsumpcji jest nam wmawiana przez otoczenie i mass media. Proces
ten zaczął się jak wiadomo w Ameryce, przeszedł na Europę Zachodnią, od
kilkunastu lat pustoszy także Lechistan, Czechów, Węgrów a wkrótce zapewne i
Kozaków.
Przecież jeśli na chwilę pomyśleć trzeźwo, to człowiekowi potrzebna jest
żywność, ubranie, dach nad głową i opieka medyczna. Pozostałe 70-80%
produktów i usług można spokojnie rostrzaskać o kant doopy i spuścić po nich
wodę. Wyprodukowanie, reklama i dystrybucja tych "dóbr" pochłania
niepotrzebnie mnóstwo materiałów, energii, ludzkiej pracy i niszczy
SRODOWISKO NATURALNE. Czyli coś w czym żyjemy MY i nasi potomkowie.
Zadaniem współczesnego i przyszłego socjalizmu, oprócz sprawiedliwego
podziału dochodów i zapewnienia KAZDEMU godnego i bezpiecznego życia, jest i
będzie ograniczanie światowej konsumpcji do niezbędnego minimum.
Wobec tego kierowanie się takim "wskaźnikiem" jak rozwój gospodarczy (PKB),
którym pasjonują się studenciki i profesorki ekonomii, a także liberalny
superoszołom Gwiazdowski z Centrum Smitha, nie ma najmniejszego sensu.
W tak zwanych "wysoko rozwiniętych państwach" prawidłowym kierunkiem dla PKB
będzie SPADEK (najlepiej kilkuprocentowy rocznie), natomiast dla Afryki
szybki wzrost ale tylko do momentu zwalczenia głodu i zapewnienia
odpowiedniej opieki medycznej.
W Europie jest już odpowiedni obszar odpowiadający nakreślonemu przeze mnie
modelowi gospodarczemu, jest to Białoruś, gdzie poziom ogólnonarodowej
konsumpcji trzymany jest w ryzach. Dzięki temu Białorusini mogą prztestować
na debilowatych Europejczykach i Jankesach wpływu na społeczeństwo w dłuższym
okresie czasu takich "cudownych" propozycji technicznych jak telewizja,
komórki i internet.
Co prawda ci ostatni są święcie przekonani że to Białorusini są
poszkodowani:) Jednak gdy nadejdzie odpowiednia chwila ten naród przyjmie lub
odrzuci odpowiednie wynalazki.
Nie przytaczam tego przykładu z miłości do Łukaszenki, jednak chcę uświadomić
poniektórym, że nie jest to naród taki głupi jak reszta wschodniej Europy,
żeby szedł na pierwszy ogień testować niepewne ustroje gospodarcze oraz
wynalazki techniczne.
Ale wróćmy do wątku socjalizmu. Właśnie Białoruś czy Kuba powinny być
łącznikiem pomiędzy socjalizmem XX-wiecznym a współczesnym.
Kraje te nie "gonią" na siłę reszty świata, tylko czekają cierpliwie aż ten
gó..any finansowo-kapitalistyczny układ się rozsypie, a jak mówi
przysłowie "im wyżej podskoczysz, tym upadek będzie silniejszy".
Polska również nie powinna nikogo ganiać, jak to nam wmawiają
ekonomiczni "mędrcy", tylko spokojnie zaczekać na rozwój wypadków, stopniowo
niwelując różnice majątkowo-dochodowe wśród rodzimych obywateli. Pewien
sygnał do tego dał prezydent w dniu zaprzysiężenia, ale my socjaliści mósimy
bacznie się przyglądać jemu oraz ekipie rządowej, czy dotrzymuje tych słów.