Dodaj do ulubionych

Sąd umorzył sprawę. Nie wiadomo, kto groził Ryw...

03.01.06, 08:52
jak można skazać człowieka za gadanie ? nic nie dał i nic nie wziął
michnik zliczował w prasie ks. jankowskiego za molestowanie dzieci wbrew temu
co w tej sprawie orzekł sąd i nie siedzi w więzieniu
do czego służy nasze prawo ?
Obserwuj wątek
    • bronek25 Re: Sąd umorzył sprawę. Nie wiadomo, kto groził R 03.01.06, 12:32
      Pewnie wiadomo kto mu groził! Ci, którzy "zachecają" go by ujawił grupę
      trzymajacą wladzę! A Rywin nie chce konfabulacji wymyślonych przez jednego
      ministra o ksywie "mniej niz zero" bo jest czlowiekiem, który na takie cóś nie
      pójdzie! (chyba nie pójdzie). A aktorzy, rezyserzy, scenarzysci, itp. fachowcy
      od sztuki filmowej, niech nadal zalewaja pałę bo juz w tym kraju nikt im nie
      wyprodukuje ambitnego filmu, innego niż oczekuje tego PiS i zaprzyjaźnione
      radyjko! Bedzie siedział aż go dopadną i jeszcze obciąża za to np: Mnichnika!
    • qpalzm Przypadek Rywina 03.01.06, 14:51
      Proces Rywina od początku do końca był parodią. Takich rozmów "biznesowych" jak
      Rywina z Michnikiem każdego dnia toczą się w Polsce dziesiątki lub setki i
      nikomu nie przychodzi do głowy aby próbować wyciągać z nich konsekwencje prawne.
      Agora i telewizje prywatne miały oczywisty interes aby ustawa rozszerzała, a
      nie zawężała ich swobody w monopolizowaniu rynku mediów i robieniu szmalu.
      Rywin miał interes aby załapać się na ciepłą i lukratywną posadkę w Polsacie
      (bo jego Heritage Film kulał coraz bardziej), zagrał więc va banque z
      Michnikiem sądząc, że ustawa przejdzie w pożądanej przez "prywaciarzy" formie
      (tak się wydawało w pewnym momencie negocjacji). Tymczasem wkurzony
      niewybrednymi naciskami (w tym godzącymi w ambicje i prestiż opie..nkami z
      zagranicy) Miller et consortes, zbiesili się i odstąpili od przyobiecanych
      wstępnie koncesji na rzecz "prywaciarzy". Wtedy wkurzył się Michnik i zaczął
      rozgadywać po Warszawce o korupcji licząc na przestraszenie Millera. Przeliczył
      się jednak, bo przez kilka miesięcy rozpuszczania plotek nic się nie działo,
      więc pod koniec roku wytoczył armatę oficjalnie i wypalił do Millera i całej
      jego ekipy. Narobił w ten sposób zamieszania większego niż chciał, bo miał
      nadzieję odstrzelić tylko Rywina, który zrobił go w konia oraz przy okazji
      Kwiatkowskiego i Jakubowską, których nie znosił za przeforsowanie projektu
      ustawy w niekorzystnej dla Agory formie. Toteż z początku migał się jak mógł i
      kombinował jak dokonać "słodkiej zemsty" nie ruszając Millera i Kwacha. Sprawy
      wymknęły się jednak spod kontroli, bo do głosu dorwali się wściekli i
      sfrustrowani politykierzy "popisowo - moherowi" i oni przejęli inicjatywę
      kosząc równo z trawą, michnikowego trawnika nie wyłączając.
      W rezultacie ustrzelili zarówno Rywina jak i Millera i cały SLD i poważnie
      osłabili samego Michnika, który na całej, rozpętanej przez siebie aferze
      wyszedł jak Zabłocki na mydle.
      Tak pokrótce wygląda sprawa Rywina, który jest ewidentnym kozłem ofiarnym.
      To prawda, że Rywin próbował opylić Michnikowi i jego mocodawcom Most
      Kierbedzia, ale ta farmazońska zagrywka zasługuje co najwyżej na scenariusz
      nowelki filmowej z cyklu "Parada oszustów i blagierów", a nie dwa lata
      bezwzględnego pudła pod hasłami uzdrawiania polskiego życia politycznego i na
      konto wojny z rakiem korupcji. Cynizm i obłuda, które stoją za tym wyrokiem,
      wymuszonym na "niezawisłym" sądzie, są odzwierciedleniem "ideałów", jakimi
      faktycznie kierują się "jedynie słuszne" siły polityczne i ich prominentni
      przedstawiciele - nadęte Rokity, pajacowate Tuski, małostkowe Wassermany,
      jadowite Macierewicze, głupowate Giertychy, nienawistne Ziobry itd. Jak na
      razie tylko SLD pozbyła się balastu cwaniaczkowatych Millerów, świętoszkowatych
      Oleksych, krzykaczy Cimoszewiczów i paru pomniejszych, zarozumiałych dupków.
      Wygląda jednak na to, że w odróżnieniu od Rywina, który wyjdzie z pudła pewnie
      już niebawem (na warunkowe zwolnienie po odsiedzeniu połowy wyroku), z
      jego "sędziami" bedziemy musili się męczyć aż cztery lata.
      • haen1950 Re: Przypadek Rywina 03.01.06, 15:05
        qpalzm napisała:

        > Proces Rywina od początku do końca był parodią.

        Zgoda. Lew to brat-łata i twarzy nie stracił. Ale te dwie baby i Kwiatkowski z
        Czarzastym są prawdziwi. Ich biznes plany były realne. Jak Ziobro ich nie
        dorwie to będzie naprawdę zero.
    • jarek.zegarek2 taki kraj 03.01.06, 15:20
      80662270a napisał:

      > jak można skazać człowieka za gadanie ? nic nie dał i nic nie wziął
      > michnik zliczował w prasie ks. jankowskiego za molestowanie dzieci wbrew temu
      > co w tej sprawie orzekł sąd i nie siedzi w więzieniu
      > do czego służy nasze prawo ?

      Jesli Ci sie to nie podoba, to niestety mam zle wiadomosci - bedziesz musial sie do tego przyzwyczaic.
      Tez uwazam, ze Lwu sie nie nalezy taki los. Znikad sie ta afera nie wziela. Michnikowi nie wierze.
    • zyks Proste. Ci, co go wysłali, straszą,żeby milczał. A 03.01.06, 15:53
      kto wysłał? Jak nie rozwijać, na początku kłębka wychodzi... Łubianka :-) :
      trzeba wziąc pod uwagę czas i okoliczności sprawy. I Lowka woli odsiedzieć, niz
      powiedzieć, wyjść i dostać parę gramów ołowiu w łeb. I dowodów też nie ma, bo
      polecenie (nie do odrzucenia) nie wpłynęło przecie bezpośrednio...
    • mn7 Re: Sąd umorzył sprawę. Nie wiadomo, kto groził R 03.01.06, 20:42
      80662270a napisał:

      > jak można skazać człowieka za gadanie ? nic nie dał i nic nie wziął

      Ale przestępstwo popełnił, więc można i trzeba skazać.



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka