Dodaj do ulubionych

Bezdomne Studio Filmów Animowanych

IP: *.chello.pl / *.chello.pl 03.11.02, 22:06
Tak, p. Kiwerski chce ochrony państwa, a pod państwa skrzydałmi
firma wpadła w błoto, jak wynika z artykułu. I jakoś przez
ostatnie trzy lata funkcjonowała, choć jak wynika z tekstu,
praktycznie nic nie wyprodukowała. Kto tam pracuje? Tfffuuu,
nikt nie pracuje, przecież bąki zbijają...
Szkoda, że tak na psy firma została sprowadzona. Oczywiście
winnych nie ma. Tylko im kasy ciągle mało.
Obserwuj wątek
    • Gość: Wierny czytelnik Informacja Wybiórcza IP: *.wielkopole.sdi.tpnet.pl 05.11.02, 17:49
      Chociaż nie czytuję tej gazety na codzień, z uwagą śledzę kolejne
      artykuły p. Dańko na temat SFA w Krakowie. Sam miałem przyjemność
      a potem nieprzyjemność pracować w SFA w czasie ukazywania się
      pierwszych z nich. Dziś jestem byłym pracownikiem, któremu SFA
      zalega z wypłatą pięciocyfrowej kwoty za honoraria. Nie ukrywam,
      że każdy artykuł p. Dańko przyprawia mnie o wzrost ciśnienia i
      żywsze bicie serca, bo za każdym razem zawiera on prawdę połowiczną.

      1. Z tego co wiem SFA wynajmowało a nie dzierżawiło pomieszczenia
      przy ul. Kupa - ale to oczywiście mało istotny błąd.
      2. "Po rezygnacji poprzedniego dyrektora p. Ehrlicha" - o ile mi
      wiadomo zrezygnował on sam, bo inaczej zostałby zwolniony
      dyscyplinarnie. Tenże dyrektor (cytowany we wcześniejszych
      artykułach p. Dańko) po skłóceniu większej części załogi wykazał
      się całkowitym brakiem kompetencji czego efektem jest kolejna
      sprawa w sądzie (to samo dotyczy byłej księgowej). Nie wykazywał
      on również najmniejszych chęci dogadania się z pracownikami,
      którym SFA zalegało z dużymi sumami pieniędzy.
      3. "Dzieła" p. Kiwerskiego nie przedstawiają żadnej wartości
      handlowej (w artystyczną nie wnikam), toteż prywatny inwestor
      zapewne by je wyrzucił. Jednak, w razie mało prawdopodobnej
      prywatyzacji, filmy SFA i tak znalazłyby się w Filmotece
      Narodowej, zatem tak naprawdę obawy p. Kiwerskiego są
      bezpodstawne. Szkoda, że pan Kiwerski nie poczuwa się do tego, że
      sam również przyczynił się do upadku SFA knując i kopiąc dołki
      pod innymi pracownikami.
      4. "katastrofę ... sprowadził były dyrektor Janusz S., którego
      nadużycia pierwsza ujawniła trzy lata temu Gazeta Wyborcza" - owo
      cudowne ujawnienie polegało na tym, że p. Kiwerski zadzwonił do
      p. Dańko i przy pomocy reszty byłego kierownictwa SFA (również
      zamieszanego w owe nadużycia) obsmarował dyrektora wykorzystując
      nieobecność tegoż i wybielając swoją osobę. Co do katastrofy -
      wtedy SFA miało 500 tys. długu, teraz ma 1 mln, zatem obarczanie
      tylko i wyłącznie Janusza S. winą za upadek SFA jest co najmniej
      dyskusyjne.

      Proponuję, aby przed napisaniem następnego artykułu p. Dańko
      postarał się bardziej. Telefon do dyrekcji SFA, do p. Kiwerskiego
      i do ministerstwa to stanowczo za mało aby uzyskać jasny obraz
      sytuacji. Np. w Bielsku znajduje się tylko jedna państwowa
      wytwórnia filmów animowanych i można było tam zadzwonić, aby
      dowiedzieć się czy są oni zainteresowani przejęciem SFA.
      Na zakończenie dodam jeszcze dwie rzeczy - obecna pani dyrektor
      (mimo dość bezczelnych i pozbawionych mocy prawnej pisemek, które
      wysyła do wierzycieli SFA, którzy próbowali jakoś zabezpieczyć
      swoje roszczenia) wydaje się być osobą, która przynajmniej
      potrafiła zapanować nad bałaganem tam panującym. Współczuję jej,
      bo przypadło jej w udziale niewdzięczne zajęcie. Druga rzecz - to
      żal, że mimo sprawy w sądzie, jaką wytoczyłem rok temu SFA
      inwestując w to niemałe pieniądze na opłaty sądowe - nie
      odzyskałem ani złotówki. Mam nadzieję, że komornik śpi dobrze i
      ma czyste sumienie, bo to jego opieszałość spowodowała, że
      odzyskanie tych pieniędzy nie wydaje się w tej chwili prawdopodobne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka