Dodaj do ulubionych

Trzy rottweilery zagryzły 7-latkę koło Gdyni

IP: 212.244.32.* 05.11.02, 10:42
Nie wierzę, że istnieje jakieś usprawiedliwienie dla dorosłych w
tej tragicznej sprawie. Cholernie żal, że kolejny raz przez
lekkomyślność i głupotę dorosłych zginęło dziecko.
Obserwuj wątek
    • Gość: Andrzej Re: Trzy rottweilery zagryzły 7-latkę koło Gdyni IP: *.run.pl 05.11.02, 10:46
      powinien być zakaz hodowli agresywnych ras
      • Gość: Ryjowiec Re: Trzy rottweilery zagryzły 7-latkę koło Gdyni IP: *.pgi.waw.pl 05.11.02, 12:16
        A co z kundelkami, co z psami bez rodowodu - za rasowe liczą się tylko
        posiadające atest Związku Kynlogicznego.
        Znajoma hoduje amstaffa - potrzebne na nie zezwolenie, ale jej jest nierasowy,
        wobec tego i on, i jego potomstwo nie wymagają zezwolenia - a mogą być bardziej
        agresywne niż oryginały. Takie zakazy łatwo obejść.
        Należy wychowywać dewiantów, którzy kupują sobie takie psy. Na moim osiedlu
        jest kilka rotweilerów - na litość boską, czy to są pieski kanapowe, żeby je
        trzymać w blokach?
        • Gość: ** Re: Trzy rottweilery zagryzły 7-latkę koło Gdyni IP: *.ipt.aol.com 05.11.02, 19:54
          Niektore panstwa UE walcza z rozwojem agresywnych ras psow poprzez obowiazkowa
          sterylizacje, calkowity zakaz kupna-sprzedazy (w tym importu-eksportu).
          Zakazana jest takze tresura majaca na celu zrobienie z psa agresywnej bestii
          (takie rzeczy sa surowo karane). Psy grozniejszych ras moga byc wyprowadzane na
          ulice wylacznie w kagancach i musza byc pod opieka wlasciciela.
          • Gość: Terry Re: Trzy rottweilery zagryzły 7-latkę koło Gdyni IP: proxy / 217.153.50.* 06.11.02, 16:07
            W Polsce obowiązuje również prawo nakazujące wyprowadzanie psa na smyczy, w
            kagańcu. Brakuje tylko prawa traktującego właściciela na równi z zabójcą w
            przypadku, jaki tu jest omawiany.
        • jaceq Re: Trzy rottweilery zagryzły 7-latkę koło Gdyni 05.11.02, 21:16
          Gość portalu: Ryjowiec napisał(a):

          > Należy wychowywać dewiantów, którzy kupują sobie takie psy.

          Owszem, popieram. Test psycho (pana, nie pieska), egzamin, niech go to kosztuje i 1000 PLN, w końcu stać.
          I niechby wreszcie ofiary zaczęły dostawać odszkodowania w granicach 1 000 000 PLN. Niestety, polskie sądy mają
          paskudny zwyczaj zasądzania napiwków, nie odszkodowań.

          Na moim osiedlu jest kilka rotweilerów - na litość boską, czy to są pieski kanapowe, żeby je
          > trzymać w blokach?

          Chyba wszędzie jest podobnie. Szkoda mi tych piesków, sporych całkiem, żyjących na 40 m2, wyprowadzanych o
          6:00, 18:00 i 23:00 tylko na kwadransik albo i to nie. Wystarczający powód do wyhodowania psa - schizofrenika.
        • Gość: nina Re: Trzy rottweilery zagryzły 7-latkę koło Gdyni IP: *.energomar / 192.9.200.* 07.11.02, 11:46
          Gość portalu: Ryjowiec napisał(a):
          > Znajoma hoduje amstaffa - potrzebne na nie zezwolenie, ale jej jest
          nierasowy,
          > wobec tego i on, i jego potomstwo nie wymagają zezwolenia - a mogą być
          bardziej
          >
          > agresywne niż oryginały. Takie zakazy łatwo obejść.
          > Należy wychowywać dewiantów, którzy kupują sobie takie psy. Na moim osiedlu
          > jest kilka rotweilerów - na litość boską, czy to są pieski kanapowe, żeby je
          > trzymać w blokach?

          w celu wyjaśnienia, na amstaffa nie jest wymagane zezwolenie
    • Gość: mg Re: Trzy rottweilery zagryzły 7-latkę koło Gdyni IP: 217.97.224.* 05.11.02, 10:46
      Może należałoby uśpić właścicieli...
    • Gość: Jack Re: Trzy rottweilery zagryzły 7-latkę koło Gdyni IP: *.polpx.pl / 10.10.10.* 05.11.02, 10:52
      Pytanie: gdzie jest Straż Miejska, kiedy wściekłe i głodne psy
      biegają bez kagańca w poszukiwaniu obiadu? Odpowiedź: zakłada
      kolejną blokadę na koła za złe parkowanie.
      • jaceq Re: Trzy rottweilery zagryzły 7-latkę koło Gdyni 05.11.02, 21:20
        Gość portalu: Jack napisał(a):

        > Pytanie: gdzie jest Straż Miejska, kiedy wściekłe i głodne psy
        > biegają bez kagańca w poszukiwaniu obiadu? Odpowiedź: zakłada
        > kolejną blokadę na koła za złe parkowanie.

        A to jest wielce prawdopodobne. Albo na kolejnym szkoleniu (niektóre: w USA (sic!)), które z tych młotków i tak nie
        jest w stanie uczynić bardziej inteligentnych, niż maszyny proste, narzędzi.
    • Gość: uczta Powinni ich teraz podsmarzyć i dać ludożercom, to by IP: *.expocentres.pl 05.11.02, 10:56
      poczuli co się stało skur....y, jak tak można, a matka, nie
      słyszała jak jej dziecko umiera? Suka
      • Gość: ga Re: Powinni ich teraz podsmarzyć i dać ludożercom IP: *.gda.pl / 10.66.3.* 05.11.02, 17:39
        matka była w trzy dupy pijana
    • Gość: kostek Re: Trzy rottweilery zagryzły 7-latkę koło Gdyni IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 05.11.02, 10:57
      A moze tak wprowadzic obowiazkowe testy psychologiczne ala
      wszystkich wlascicieli oraz potencjalnych wlascicieli
      niebezpiecznych ras. Moze to pozwoli na wyeliminowanie takich
      tragicznych wypadkow
      kostek
    • Gość: pcx Re: Trzy rottweilery zagryzły 7-latkę koło Gdyni IP: proxy:* / 141.11.121.* 05.11.02, 11:04
      niestety hodowla, czy tez raczej posiadaniem takich psow jak
      rottweilery, pitbule itp. w wiekszosci szczyca sie ludzie,
      ktorzy sami powinni chodzic w kagancach. Widze to obserwujac
      przeroznych lysoli, dla ktorych ukoronowaniem wlasnego, chorego
      ego jest posiadanie takiego zwierzecia. Jak wiec w takim
      przypadku normalny i nieagresywny ma byc pies, ktorego
      wlasciciel sam ma problemy z wlasnym "ja" ???
      Obawiam sie, ze tego typu przypadki beda sie niestety powtarzac
      tak dlugo, jak dlugo hodowla ras uznanych za agresywne bedzie
      traktowana na rowni z hodowla kanarkow.
      Moim zdaniem ludzie, ktorzy chca miec takie psy powinni
      przechodzic wnikliwe badania psychologiczne i otrzymywac
      licencje.
      Z drugiej strony niech mi ktos pokaze straznika miejskiego lub
      policjanta, ktory w ostatnim czasie zatrzymal wlasciciela,
      ktorego pies biegal samopas bez smyczy, kaganca i wlasciwego
      dozoru.
      • Gość: maruda Re: Trzy rottweilery zagryzły 7-latkę koło Gdyni IP: *.mpsz.pl / *.gdynia.mm.pl 05.11.02, 11:32
        Gość portalu: pcx napisał(a):

        > niestety hodowla, czy tez raczej posiadaniem takich psow jak
        > rottweilery, pitbule itp. w wiekszosci szczyca sie ludzie,
        > ktorzy sami powinni chodzic w kagancach. (...)

        Bardzo trafna opinia.

        > Z drugiej strony niech mi ktos pokaze straznika miejskiego lub
        > policjanta, ktory w ostatnim czasie zatrzymal wlasciciela,
        > ktorego pies biegal samopas bez smyczy, kaganca i wlasciwego
        > dozoru.

        Najpierw strażnik czy inny darmozjad musiałby złapać psa. Pytanie
        tylko po co miałby to robić - wszak pies nie da mu łapówki.



        W niektórych krajach (prawdopodobnie Szwecja) na posiadanie psów
        agresywnych niezbędne jest pozwolenie podobne do pozwolenia na
        posiadanie broni.

        Nie mogę natomiast zgodzić się z opinią propagowaną przez różnych
        "miłośników" tych ras, że winni są tylko właściciele. Psy tych
        ras są agresywne ponad miarę. Istnieje wiele osób, które mają
        wrodzony lęk przed psami, tak jak istnieją ludzie z lękiem
        wysokości czy innymi lękami. Psy agresywnych ras to czują. Do
        wypadku tylko krok.

        Cokolwiek by nie powiedzieć, wypadek jest nieskończenie smutny i
        nic dziecku życia nie wróci.

        Jednak jak się pomyśli, jakiego koszmaru doświadczył taki mały
        człowieczek w ostatnich chwilach życia, to wydaje się, że żadna
        kara dla właścicieli nie będzie zbyt surowa...
        • Gość: ToM Re: Trzy rottweilery zagryzły 7-latkę koło Gdyni IP: 194.174.65.* 05.11.02, 12:35
          Zezwolenie? Przeciez wszystko mozna kupic. Kupuje sie badania
          psychologiczne, by nie isc do wojska ze wzgledu na "trudnosci
          adaptacyjne" czy inna "pomrocznosc jasna" - udaje sie! Potem
          wystepuje sie o zezwolenie na bron, bo sie czuje niepewnie
          prowadzac hurtownie, przechodzi sie znow badania psychologiczne
          i... zezwolonko jest.
          Zadne przepisy nie pomoga, jak ludzie nie beda myslec.
          Poczawszy od wlascicieli kundelkow puszczajacych pociechy luzem,
          konczywszy na "obroncach zwierzat" blokujacych "nieludzkie
          wylapywanie" walesajacych sie wahat, a nie daj Boze odstrzal.
          A ze Straz Miejska do darmozjady to inna sprawa...
        • Gość: pedro Re: Trzy rottweilery zagryzły 7-latkę koło Gdyni IP: *.dip.t-dialin.net 05.11.02, 16:01
          Gość portalu: maruda napisał(a):

          > Gość portalu: pcx napisał(a):
          >
          > > niestety hodowla, czy tez raczej posiadaniem takich psow jak
          > > rottweilery, pitbule itp. w wiekszosci szczyca sie ludzie,
          > > ktorzy sami powinni chodzic w kagancach. (...)
          >
          > Bardzo trafna opinia.
          >
          > > Z drugiej strony niech mi ktos pokaze straznika miejskiego
          lub
          > > policjanta, ktory w ostatnim czasie zatrzymal wlasciciela,
          > > ktorego pies biegal samopas bez smyczy, kaganca i wlasciwego
          > > dozoru.
          >
          > Najpierw strażnik czy inny darmozjad musiałby złapać psa.
          Pytanie
          > tylko po co miałby to robić - wszak pies nie da mu łapówki.
          >
          >
          >
          > W niektórych krajach (prawdopodobnie Szwecja) na posiadanie
          psów
          > agresywnych niezbędne jest pozwolenie podobne do pozwolenia na
          > posiadanie broni.
          >
          >u nas w Niemczech ( w niektorych landach )jest obowiazek
          posiadania atestu psychologicznego na posiadanie psa rasy
          znajdujacej sie na liscie psow agresywnych ale to tez daje sie
          latwo obejsc.
          proponuje wprowadzenie podatku na psa jak to jest w Niemczech,
          wtedy co drugi lysol albo inny dep moze sie zastanowi czy jest
          to warte.

          pozdrawiam

          Pedro.

          P.S. czasami bedac w miescie zastanawiam sie widzac lysola i
          pittbula kto kogo wyprowadzil na spacer
        • jaceq Re: Trzy rottweilery zagryzły 7-latkę koło Gdyni 05.11.02, 21:27
          Gość portalu: maruda napisał(a):

          > Gość portalu: pcx napisał(a):

          > Bardzo trafna opinia.

          Jak najbardziej.

          > Nie mogę natomiast zgodzić się z opinią propagowaną przez różnych
          > "miłośników" tych ras, że winni są tylko właściciele. Psy tych
          > ras są agresywne ponad miarę. Istnieje wiele osób, które mają
          > wrodzony lęk przed psami, tak jak istnieją ludzie z lękiem
          > wysokości czy innymi lękami. Psy agresywnych ras to czują. Do
          > wypadku tylko krok.

          A z tym pozwolę sobie się nie zgodzić. Agresywna reakcja na "zapach strachu" świadczy o wypaczonej psychice
          psa. Gdzieś to czytałem, nie jestem "psy-choanalitykiem", ale wydaje mi się to sensowne.

          > Cokolwiek by nie powiedzieć, wypadek jest nieskończenie smutny i
          > nic dziecku życia nie wróci.
          > Jednak jak się pomyśli, jakiego koszmaru doświadczył taki mały
          > człowieczek w ostatnich chwilach życia, to wydaje się, że żadna
          > kara dla właścicieli nie będzie zbyt surowa...

          Kiedyś sądziłem, że sama śmierć dziecka może być wystarczającą karą. Ale "ławnikując" conieco spotkałem się z tak
          galopującym uodpornieniem na zjawisko zwane sumieniem, że wątpię. Sądzę, że to jest jakiś inny gatunek, wada
          (genetyczna?), albo co?
      • Gość: Hobbit Re: Trzy rottweilery zagryzły 7-latkę koło Gdyni IP: *.nskmatrix.net.pl 05.11.02, 12:45
        Straz Miejska???????, Oni nigdy nic nie robia poza wlepianiem
        mandatow za zle parkowanie. To kompletnia niepotrzebna sluzba.
        Te kase co oni zarabiaja powinno sie przeznaczyc na Policje.
        czas na likwidacje tej nikomu niepotrzebnej sluzby!!!!!
        Nawiazujac do glownego tematu. To straszna tragedia!!!! Jesli to
        jest naprawde prawdziwa matka, to nie potrzeba jej juz karac, to
        co sie stalo z jej dzieckiem, jest az nazbyt straszna kara dla
        kazdego normalnego rodzica. Jesli to jednak zwykla pijaczka,
        ktora tylko urodzila dziecko nie przejmujac sie wychowywaniem i
        kochaniem go, to kara powinna byc bezlitosna .
        Co do psow tzw. "agresywnych" to szczerze mowiac po jaka cholere
        potrzebne nam te rasy????????? Zlikwidowac te gatunki psow!!!!!!
        Nikt mi nie powie , że taki pies jest mu potrzebny do ochrony
        domu, to kpina!!!!! Wystarczy troche gazu, ktory mozna kupic
        wszedzie za marne grosze i zaden pies nie jest w stanie ochronic
        Nas i naszego domu, chociazby nie wiem jakby byl agresywny. Zeby
        nikt mnie nie atakowal posadzajac o niehumanitarne traktowanie
        zwierzat, to powiem jedno. Kocham zwierzeta i mam psa, ale nie
        widze sensu w hodowaniu psow agresywnych. Ludzie ktorzy to robia
        powinni sie poddac leczeniu psychiatrycznemu.
        Mam pomysl!!!! wysterylizowac wszystkie agresywne rasy psow,
        niech same wygina po co nam one???
        • Gość: Zdybi Re: Trzy rottweilery zagryzły 7-latkę koło Gdyni IP: 141.13.244.* 05.11.02, 21:52
          Widze że nie masz pojęcia o psach. Miałem trzy rottweilery i
          zapewniam cie że gryzły zarówno ludzi psikających gazem,
          machających nożem kuchennym lub machających lub nawet bijacych
          kijem miałem nawet jeden przypadek strzelania do mojego psa i
          ne wymiękł. Ale żaden z moich psów nie ugryzł nikogo bez
          polecenia. A w tym przypadku to że dziecko pogryzł pies nie ma
          znaczenia bo ewidentnie winna jest matka która dzieckiem się
          właściwie nie umiała się zająć a ono weszło na teren prywatny.
          Ciekaw jestem czy gdyby utopiło się w jeziorze chcielibyście
          osuszenia wszystkich jezior a gdyby wpadło do wykopów na drodze
          wprowdzenia zakazu robienia takich wykopów. Ludzie zastanówcie
          się kto jest winnien bo na pewno nie pies !
    • Gość: jan Re: Trzy rottweilery zagryzły 7-latkę koło Gdyni IP: *.ifd.uni.wroc.pl 05.11.02, 11:11
      Kiedy wreszcie kretyni glupsi jeszcze od swych psow przestana
      zastraszac ludzi na ulicach, w lasach, parkach, na plazy ? Jesli
      wlasciciele nie chca sie podporzadkowac przepisom trzeba takie
      psy traktowac jak dzikie, nie moze byc inaczej. Trzeba do nich
      strzelac, a jesli znajdzie sie nawet potem wlasciciela to karac
      jak za spowodowanie zagrozenia utraty zycia innych ludzi.
      Bezkarni bydlacy prowadza takie psy przez centrum miasta, bez
      kaganca i bez reakcji policji czy strazy. Ile jeszcze takich
      smierci...
    • Gość: bucholz Re: Trzy rottweilery zagryzły 7-latkę koło Gdyni IP: *.chello.pl / *.chello.pl 05.11.02, 11:16
      ciekawe jak sobie wyobrażacie testowanie (przed zakupem)??? może
      taki łysol będzie się zgłaszał do puktu testującego... np. na
      komisariacie i prosił o licencję????? wolne żarty..
    • Gość: wielbiciel kanarków Re: Trzy rottweilery zagryzły 7-latkę koło Gdyni IP: *.webinn.pl 05.11.02, 11:17
      Kiedy właściciele zaczną wreszcie odpowiadać za szkody
      wyrządzone przez ich "milusińskich"!!! Gdyby właściciel
      rottweilera miał świadomość, że za coś takiego grozi mu 25 lat
      paki kupiłby sobie kanarka!
      I co za bzdura by klasyfikować ustawowo psy na te bardziej i
      mniej groźne. Szlag mnie trafia kiedy podbiega do mojego dziecka
      jakiś kundel i zaczyna je obwąchiwać. A właściciel(ka) - "Ależ
      Pimpusiu, wracaj do pańci. Proszę się nie bać, Pimpek lubi
      dzieci." Najczęściej Pimpuś ma metr wysokości, zęby rekina i
      oczywiście jest bez kagańca. I żeby nie było nieporozumień. To
      nie Pimpek jest winny tylko jego durny właściciel. To jego
      należy uśpić.
      • Gość: Puchatek Re: Trzy rottweilery zagryzły 7-latkę koło Gdyni IP: 63.82.101.* 05.11.02, 17:32
        to jaki jest pies to zalezy od tego jak wlasciciel go wychowa.
        moja siostra ma kundla mieszanki dwoch ras uwazane za grozne i
        ten pies sie wszystkich boi, wychowywany jest tak zeby byl
        posluszny i zeby wiedzial gdzie jest jego miejsce, jakby kogos
        ugryzl to wlascicielka by go chyba zjadla. slyszalem ze
        rotwailer odpowiednio wychowany potrafi byc bardzo przyjacielski
        dla malych dzieci i niesamowicie cierpliwy. w tym wypadku wiec
        mysle ze to wlasciciele powinni byc uspieni, skoro robia z
        pluszakow mordercow....
    • Gość: pies na dorosłych Re: Trzy rottweilery zagryzły 7-latkę koło Gdyni IP: 217.97.141.* 05.11.02, 11:17
      bo nie istnieje.
    • Gość: maaax Re: Trzy rottweilery zagryzły 7-latkę koło Gdyni IP: *.pro.gdansk.tdci.pl 05.11.02, 11:33
      właściciele powinny byc ukarani tak jakby to oni byli
      sprawcami !!!
      A poza tym uważam, ze ta zbrodnia zrodzona jest z klimatu
      absolutnego pobłażania ze strony odpwoiednich władz dla
      właścicieli psów!!
      Powszechny jest przeciez widok właścicieli spacerujących z psami
      BEZ smyczy i BEZ kagańców!!!
      • Gość: ga Re: Trzy rottweilery zagryzły 7-latkę koło Gdyni IP: *.gda.pl / 10.66.3.* 05.11.02, 17:54
        w ogóle powinien być wydany zakaz hodowli psów. przecież z tego nie ma zadnego
        pożytku. A więc po co to komu?
    • szoppracz1 Re: Trzy rottweilery zagryzły 7-latkę koło Gdyni 05.11.02, 11:34
      Straszne to... Jak byłam mała też pogryzł mnie pies (owczarek
      niemiecki) - szybko otrząsnęłam się z szoku i dziś bardzo lubię
      psy. Mam jednak koleżankę, która ledwo uszła z życiem po ataku
      owczarka i mimo upływu wielu lat wpada w histerię na widok
      każdej psinki. Oba przypadki zostały ewidentnie spowodowane
      ludzką głupotą i brakiem wyobraźni (dorosłych).
    • Gość: Cezar Re: Trzy rottweilery zagryzły 7-latkę koło Gdyni IP: proxy / 194.181.253.* 05.11.02, 11:40
      I właścicieli i matkę dziewczynki powinno się rzucić na pożarcie
      tym psom ... . A tak naprawdę powinni odpowiedź jak za oktutną
      zbrodnię: dożywocie bez możliwości wcześniejszego zwolnienia!!!
    • Gość: Dona Re: Trzy rottweilery zagryzły 7-latkę koło Gdyni IP: *.ostroda.sdi.tpnet.pl 05.11.02, 11:47
      mam rottweilera od 8 lat , dziś jestem pewna jego sposobu
      zachowania i nie znam takich okoliczności , w których mógłby w
      jakikolwiek sposób zagryżć człowieka , gdy obcy zbliża sie do
      bramy z zamiarem otwarcia jej : rzeczywiście przybiera bardzo
      groźny wygląd i tak groźnie szczeka , że każdy się
      boi .Zdarzyło się i u nas (chociaż my bardzo uważamy , aby nie
      złamać psich reguł), że na podwórku znalazła się obca osoba sam
      na sam z psem a nawet dwóch monterów sieci telefonicznej -
      proszę uważnie czytać - jeden z monterów ruszył do ucieczki i
      zdążył przeskoczyć przez dość wysoki płot , nasz osławiony
      rottwejler ruszył w pogoń i ...nie zdążył, wrócił więc do
      drugiego montera , a tamten stał nie uciekając czekając , co
      będzie i ... pies go po prostu powąchał i pozwolił mu dalej
      pracować . My właściciele zauważyliśmy psa w momencie jego
      wyskoczenia z domu , nie zdążyliśmy stworzyć w tym krótkim
      czasie żadnej ochrony , jednak ten pies nie ugryzł . Zagryźć
      potrafi tylko małe zwierzątka np.drób , królika,
      zająca ...Proszę Państwa , kilka lat temu , kiedy był nasz
      roottwejler młody , uzbrajałam się w ostrożność przed naszym
      psem po każdej podobnej wiadomości, jak ta : zagryzienie w
      Stawigudzie , w Krakowie i uważnie przyglądałam się temu psu ,
      prowokowałam do agresji w zabawach , drażniłam się z nim
      zabierając mu jego kość . Jest groźny , to fakt .
      Najgroźniejszy jest wtedy ,gdy odbiera mu sie JEGO KOŚĆ . Sama
      jako współwłaściciel psa poczułam w gardle serce ze strachu .
      Nie dał mi kości .Wyobraziłam sobie sytuację, w której
      musiałabym dla uratowania psa , zabrać mu tę kość .I udało
      się , wtedy trzeba to zrobić szybko stanowczo i jednocześnie
      nie uciekać lecz wytłumaczyć się przed psem , dlaczego się to
      zrobiło i przeprosić. Proszę się nie dziwić , te psy rozumieją
      nasze intencje i nas bardzo dobrze .To są niezwykle mądre psy ,
      ale mają też niezwykły charakter . Przepraszam , rozpisałam
      się , o zachowaniu swojego psa mogłabym bardzo dużo opowiadać ,
      ale dziś słysząc takie historie o psie mordercy jestem pewna ,
      że jest to wina właściciela przede wszystkim , a druga to
      ta ,że nie uczymy ani my rodzice ani my wychowawcy w
      szkołach , jak nalezy się zachowywać wobec psa . Być może te
      rottwejlery z Gdyni nie lubią dzieci , bo dzieci często
      bezmyślnie rzucają kamieniami w psy , gdy są one zamknięte.Psy
      to pamiętają , ale nie zagryzają za to dzieci, mogą ugryźć. Te
      psy miały inne powody , że tak się zachowały - należy je zbadać
      (powody) - i opowiedzieć nam .Bardzo chcę wiedzieć , dlaczego
      one to zrobiły . Nie wierzę w ich winę .
      • Gość: Nora Re: Trzy rottweilery zagryzły 7-latkę koło Gdyni IP: *.dtvk.tpnet.pl 05.11.02, 12:50
        Rzecz ciekawa na posiadanie pistoletu trzeba miec pozwolenie
        a przeciez sam pistolet nie zabija.
        Z psami niebezpiecznych ras jest tak ze moga zabic wbrew woli
        wlasciciela , szczegolnie jesli nie potrafi sie nalezycie nimi
        zaopiekowac. Najlepiej (moze ktos wymysli inne opcje):
        Nie prowadzic hodowli niebezpiecznych zwierzat. (A jesli juz
        ktos hoduje to w drodze wyjatku i niech podpisze zaswiadczenie
        ze zdaje sobie sprawe z obowiazkow podlegajacych mu tj. opieki
        nad tym zwierzeciem).
        Najprosciej zrezygnowac ze sprowadzania do hodowli takich
        zwierzat , ale czuje juz protesty ludzi ktorzy takie zwierzeta
        posiadaja, ale jak napisala Donna sama czula strach majac
        wyciagnac kosc z pyska.
        Moge zagwaranowac ze to samo czuja ludzie przechodzacy obok
        takiego psa choc nie ma on kosci w pysku. Tyle ze wlasciciel
        czuje go natomiast obcy jet obcym dla psa i kropka.
        Ale i tak uwazam ze hodowla zwierzet niebezpieczne powinna byc w
        jakis sposob ograniczona.
        Bo np. w czasie powodzi niech takie np. weze poplyna sobie i
        zaatakuja kogos czy sie rozmnoza tam gzie ich do tej pory nie
        bylo.
        I jeszcze jedno - wlasciciele byli pijani,a jesli nie mamy
        wplywu na pijanych (a kazdy wie jak jest) to jak mozemy im
        narzucic aby sie nalezycie zaopiekowali tak niebezpiecznymi
        zwierzetami ,a jak ktos powiedzial zwierze nabiera charakteru
        wlasciciela.
        A na koniec cos nie wierze aby 7-latka rzucala kamieniem w te 3
        psy. Starszym dzieciom sie to zdarza szczegolnie jak sa w grupie.

      • Gość: www Dona, po cholerę Ci takie psy??? IP: 62.233.204.* 05.11.02, 12:52
        Nie pojmuję. Po co ludzie trzymają takie psy???? Po co Ci te dwa potwory
        biegające po podwórku i straszące monterów oraz innych ludzi?
        Nawet jeśli są niegroźne - to przecież żadna przyjemność mieć świadomość, że
        inni mają pietra przechodząc koło mojej furtki. Po prostu nie jestem w stanie
        zrozumieć, jakie potrzeby zaspokaja posiadanie takiego psa...

        • Gość: IrMa Re: Dona, po cholerę Ci takie psy??? IP: *.elartnet.pl / *.elartnet.pl 05.11.02, 17:28
          Zrozumial bys, gdybys mieszkal w m.gdzie jedynym, jeszcze czynnym zakladem pracy, jest wiezienie o zaostrzonym
          rygorze, a jego pensjonariusze tez maja prawo do przepustek. Mieszkanie w wolnostojacym domku nie zawsze
          zapewnia poczucie bezpieczenstwa. Ale to nie zwalnia wlasciciela od odpowiedzialnosci za wychowanie i
          zachowanie sie psa. Moja rotwailerka to misia i przytulanka, ale na spacerach wole ja niz pistolet. Dzieci, szczegolnie
          niektorzy chlopcy rzeczywiscie rzucaja kamieniamimi i o dziwo sunia ich pamieta. Z innymi dziecmi bawi sie i lasi do
          nich. Apel wielostronny, badzmy odpowiedziani.
        • Gość: Zdybi Re: Dona, po cholerę Ci takie psy??? IP: 141.13.244.* 05.11.02, 22:10
          Zależy gdzie mieszkasz. Czasem taki pies jest najbardziej
          sensownym zabezpieczeniem. Zwłaszcz jesli mieszkasz w kiepskiej
          dzielnicy miasta lub masz duży teren i daleko do sąsiadów
          których tak naprawde w razie czego nic nie interesuje.
          • Gość: ww Re: Dona, po cholerę Ci takie psy??? IP: 62.233.204.* 05.11.02, 22:43
            Gość portalu: Zdybi napisał(a):

            > Zależy gdzie mieszkasz. Czasem taki pies jest najbardziej
            > sensownym zabezpieczeniem. Zwłaszcz jesli mieszkasz w kiepskiej
            > dzielnicy miasta lub masz duży teren i daleko do sąsiadów
            > których tak naprawde w razie czego nic nie interesuje.

            A mnie się, Zdybi, wydaje, że to po prostu niektórzy ludzie mają zdolność do
            popadania w niebezpieczne sytuacje. W innym poście piszesz tak: "Miałem trzy
            rottweilery i zapewniam cie że gryzły zarówno ludzi psikających gazem,
            machających nożem kuchennym lub machających lub nawet bijacych
            kijem miałem nawet jeden przypadek strzelania do mojego psa i
            ne wymiękł". Otóż, chcę Ci, Zdybi, powiedzić, że nigdy nie miałem do czynienia
            z ludźmi psikającymi gazem, nikt w mojej obecności nie wymachiwał nożem, nie
            bił kijem i nie strzelał. Znalezienie się w takiej sytuacji wymagałoby ode mnie
            sporego wysiłku, bo nikt z moich znajomych nie ma broni ani kija do
            wymachiwania. Po prostu nie obracam się w takim środowisku i nie mam z nim
            kontaktu. Jego przedstawicieli widuję tylko z daleka na ulicy. Nie odzywam się
            do nich, ignoruję ich - a oni mnie. Nie potrzebuję rottweilerów, bo nie mam
            nawet poczucia, by te wygolone byczki mi zagrażały. Żyjemy w dwóch różnych
            światach. I Ty też nie musisz się z nimi zadawać.
            • Gość: Zdybi Re: Dona, po cholerę Ci takie psy??? IP: 141.13.244.* 05.11.02, 22:58
              W takim razie gratuluje. Mi rodzice kupili psa rasy obronnej bo
              tak pietnaście lat temu one się nazywały ze względu na
              niebezpieczną okolice w której mieszkamy. Oczywiście najlepiej
              by było z różnymi idiotami nie mieć doczynienia ale nie zawsze
              łatwo jest zmienić miejsce zamieszkania zwłaszcza jeśli wartość
              twojego mieszkania jest śmiesznie mała. A cząsto schodzenie z
              drogi tylko prowokuje bo tam gdzie mieszkam jesli masz chociaż
              50 groszy to pomimo że "sąsiedzi" mówią ci dzień dobry są
              wstanie cię dla tych groszy zatakować i skatować a nie tylko
              okraść. A nawet "swoich kolegów z ławki" posłać do szpitala. A
              ja nie zamierzam po zmroku zamykać się w mieszkaniu i pozwalać
              na teror.
              Wymienione przypadki zdażały mi się głównie ze strony ludzi
              pijanych którym schodziłem z drogi a gdy oni szli nadal w moim
              kierunku nawet na trawnik! Mówić że pies gryzie i żeby odeszli
              ale większość jest mądrzejsza i musi się wykazać. Jak również
              na działce gdzie przez płot również inni "mądrzy ludzie"
              chcieli się wykazać nie musze wspominać że przeważnie byli
              pijani.
              • Gość: ww Re: Dona, po cholerę Ci takie psy??? IP: 62.233.204.* 05.11.02, 23:16
                Okay, Zdybi, może rzeczywiście nie mam racji. W takim razie wycofuję to, co
                napisałem. Pozdrowienia.
                • Gość: Zdybi Re: Dona, po cholerę Ci takie psy??? IP: 141.13.244.* 05.11.02, 23:35
                  Dzięki za zrozumienie innej perspektywy. Przy okazji zapewniam
                  cię że wolał bym psa nie wykorzystywać jako "narzędzia" ale jak
                  pisałem czasem wydaje się to być rozsądym rozwiązaniem.
                  Przypadki o których pisałem wydarzyły się w ciągu kilkunastu
                  lat więc nie jest u mnie aż tak żle. A napisałem o nich dla
                  osób które nie rozumieją że nie tylko to co widziały dzieje się
                  do okoła nich ale znacznie więcej i trzeba najpier to zobaczyć
                  a potem ewentualnie oceniać. Pozdrawiam.
      • Gość: Ew Re:do Dony IP: *.136-200-80.adsl.skynet.be 05.11.02, 13:53
        Sama napisalas ze od 8-u lat masz rottwailera i jestes pewna
        jego sposobu zachowania i nie znasz takich okolicznosci w
        ktorych..-rozumiesz,nie znasz ich mysle w rzeczy samej,nikt
        bowiem nigdy nie moze odpowiadac za innych a co dopiero za
        stworzenia bardziej nieprzewidywalne od ludzi.Okolicznosci
        bywaja zawsze rozne,ale coz tu debatowac nad
        okolicznosciami,liczy sie teraz fakt,niewinna mala dziewczynka
        zostala zagryziona przez psy ktore jak Ci sie wydaje nie robia
        krzywdy nikomu.Pytanie jest takie co poczac by tego rodzaju
        tragedie sie nie powtarzaly?.. A dzieci tez tu nie sa
        winne,takie ich prawo dziecinstwa -wlazic tam gdzie nie trzeba.
      • Gość: strachu Re droga Dono IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.11.02, 16:03
        Gość portalu: Dona napisał(a):

        > mam rottweilera od 8 lat , dziś jestem pewna jego sposobu
        > zachowania i nie znam takich okoliczności , w których mógłby
        w
        > jakikolwiek sposób zagryżć człowieka , gdy obcy zbliża sie do
        > bramy z zamiarem otwarcia jej : rzeczywiście przybiera
        bardzo
        > groźny wygląd i tak groźnie szczeka , że każdy się
        > boi .Zdarzyło się i u nas (chociaż my bardzo uważamy , aby
        nie
        > złamać psich reguł), że na podwórku znalazła się obca osoba
        sam
        > na sam z psem a nawet dwóch monterów sieci telefonicznej -
        > proszę uważnie czytać - jeden z monterów ruszył do ucieczki i
        > zdążył przeskoczyć przez dość wysoki płot , nasz osławiony
        > rottwejler ruszył w pogoń i ...nie zdążył, wrócił więc do
        > drugiego montera , a tamten stał nie uciekając czekając , co
        > będzie i ... pies go po prostu powąchał i pozwolił mu dalej
        > pracować . My właściciele zauważyliśmy psa w momencie jego
        > wyskoczenia z domu , nie zdążyliśmy stworzyć w tym krótkim
        > czasie żadnej ochrony , jednak ten pies nie ugryzł . Zagryźć
        > potrafi tylko małe zwierzątka np.drób , królika,
        > zająca ...Proszę Państwa , kilka lat temu , kiedy był nasz
        > roottwejler młody , uzbrajałam się w ostrożność przed naszym
        > psem po każdej podobnej wiadomości, jak ta : zagryzienie w
        > Stawigudzie , w Krakowie i uważnie przyglądałam się temu
        psu ,
        > prowokowałam do agresji w zabawach , drażniłam się z nim
        > zabierając mu jego kość . Jest groźny , to fakt .
        > Najgroźniejszy jest wtedy ,gdy odbiera mu sie JEGO KOŚĆ .
        Sama
        > jako współwłaściciel psa poczułam w gardle serce ze strachu .
        > Nie dał mi kości .Wyobraziłam sobie sytuację, w której
        > musiałabym dla uratowania psa , zabrać mu tę kość .I udało
        > się , wtedy trzeba to zrobić szybko stanowczo i jednocześnie
        > nie uciekać lecz wytłumaczyć się przed psem , dlaczego się to
        > zrobiło i przeprosić. Proszę się nie dziwić , te psy
        rozumieją
        > nasze intencje i nas bardzo dobrze .To są niezwykle mądre
        psy ,
        > ale mają też niezwykły charakter . Przepraszam , rozpisałam
        > się , o zachowaniu swojego psa mogłabym bardzo dużo
        opowiadać ,
        > ale dziś słysząc takie historie o psie mordercy jestem
        pewna ,
        > że jest to wina właściciela przede wszystkim , a druga to
        > ta ,że nie uczymy ani my rodzice ani my wychowawcy w
        > szkołach , jak nalezy się zachowywać wobec psa . Być może te
        > rottwejlery z Gdyni nie lubią dzieci , bo dzieci często
        > bezmyślnie rzucają kamieniami w psy , gdy są one
        zamknięte.Psy
        > to pamiętają , ale nie zagryzają za to dzieci, mogą ugryźć.
        Te
        > psy miały inne powody , że tak się zachowały - należy je
        zbadać
        > (powody) - i opowiedzieć nam .Bardzo chcę wiedzieć , dlaczego
        > one to zrobiły . Nie wierzę w ich winę .

        Droga Dono,
        Piekna to historia o dwoch monterach (jednym walecznym). Ja
        niestety naleze do tych niewalecznych i niestety oburza mnie
        Twoje dobre samopoczucie, bo w koncu jak sama napisalas i u
        Ciebie sytuacja wymknela sie spod kontroli. Ciekawe co staloby
        sie gdyby monter-niewaleczny wolniej biegal...Niestety
        wlasciciele psow czesto zapominaja nie tylko o tym, ze ktos po
        prostu nie lubi jak jakis obcy pies ich obwachuje i sobie tego
        po prostu nie zyczy, ale przede wszystkim zapominaja o takich
        jak ja niewalecznych i w dodatku krotkonogich. I jeszcze jedno,
        na czym Dono opierasz swoje poczucie, ze tak doskonale znasz
        swojego pieska, moze on nie mial okazji sie 'wykazac'?, w koncu
        te psy z definicji sa agresywne.
      • Gość: jofi Do Dony IP: *.stream.pl 05.11.02, 16:44
        Dono,

        przerazone widokiem groznego psa dziecko albo stanie jak wryte i nie bedzie w
        stanie sie ruszyc, albo rzuci sie do ucieczki, co, jak sama sugerujesz, moze
        zachecic psa do zachowan agresywnych.

        Byc moze mozliwe jest nauczenie ludzi doroslych opanowania i wlasciwych reakcji
        w podobnych sytuacjach (choc tak naprawde nie bardzo w to wierze), ale nie
        liczylabym na to, ze uda sie to wpoic kilkutelniemu dziecku, ktore zawsze
        postapi instynktownie. Po prostu nie wolno dopuscic do sytuacji, w ktorej pies
        moze zaatakowac.

        Jezeli grozne zwierze biega swobodnie po posesji, teren musi byc ogrodzony tak,
        by nikt niepowolany nie mogl tam wejsc, chocby przez pomylke. O puszczaniu psa
        wolno bez kaganca w trakcie spaceru w ogole nie moze byc mowy!

        A tak naprawde, zgadzam sie z tymi wszystkimi, ktorzy krytykuja wielbicieli ras
        uchodzacych za grozne - czy naprawde w ten sposob musicie sie dowartosciowywac?
        • Gość: Prezes Re: Do Dony IP: *.ces.clemson.edu 05.11.02, 19:18
          Gość portalu: jofi napisał(a):

          > Dono,
          >
          > przerazone widokiem groznego psa dziecko albo stanie jak wryte
          i nie bedzie w
          > stanie sie ruszyc, albo rzuci sie do ucieczki, co, jak sama
          sugerujesz, moze
          > zachecic psa do zachowan agresywnych.
          >
          > Byc moze mozliwe jest nauczenie ludzi doroslych opanowania i
          wlasciwych reakcji
          >
          > w podobnych sytuacjach (choc tak naprawde nie bardzo w to wierze),

          z moich doświadzeń ze średnio agresywnymi burkami:
          najlepiej zatrzymać się, stać cały czas twarzą w kierunku
          psa i powoli oddalić się nie spuszczając wzroku z psa.
          Zauważyłem, że psy rzadko atakują człowieka, jeśli
          się na nie patrzy (warczą i szczekają przy tym potwornie, to fakt)
          Wiejskie burki, które już kiedyś oberwały kamieniem
          często uciekają, gdy zasymuluje się "podniesienie kamienia",
          tzn. gdy sięgniesz ręką do ziemi niby po kamień.

          W przypadku kiedy atak psa jest nieunikniony
          należy docisnąć żuchwę do piersi, tak by osłonić
          krtań i tętnice szyjne, osłonić twarz skrzyżowanymi rękoma
          i starać się bronić kopiąc psa najlepiej w głowę.
          Jeśli pies cię przewróci zawsze przekręć się plecami do góry,
          i jeśli dasz radę podciągnij nogi i postaraj się wstać.
          Masz zdecydowanie większe szanse walcząc na stojący.


          >ale nie
          > liczylabym na to, ze uda sie to wpoic kilkutelniemu dziecku,
          ktore zawsze
          > postapi instynktownie.

          raczej nie

          >Po prostu nie wolno dopuscic do sytuacji, w ktorej pies
          > moze zaatakowac.
          >
          > Jezeli grozne zwierze biega swobodnie po posesji, teren musi
          byc ogrodzony tak,
          >
          > by nikt niepowolany nie mogl tam wejsc, chocby przez pomylke. O
          puszczaniu psa
          > wolno bez kaganca w trakcie spaceru w ogole nie moze byc mowy!
          >
          > A tak naprawde, zgadzam sie z tymi wszystkimi, ktorzy krytykuja
          wielbicieli ras
          >
          > uchodzacych za grozne - czy naprawde w ten sposob musicie sie
          dowartosciowywac?

          najprawdopodobniej muszą pokazać kto tu jest ważny.
          Tym którzsy są narażeni na psie ataki doradzam noszenie
          "pepper spray".
          • Gość: nina Re: Do Dony IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.02, 22:59
            > z moich doświadzeń ze średnio agresywnymi burkami:
            > najlepiej zatrzymać się, stać cały czas twarzą w kierunku
            > psa i powoli oddalić się nie spuszczając wzroku z psa.
            > Zauważyłem, że psy rzadko atakują człowieka, jeśli
            > się na nie patrzy (warczą i szczekają przy tym potwornie, to fakt)

            Jeżeli chcesz koniecznie sprowokować psa do ataku, to faktycznie patrz się mu prosto w oczy. To jest dla niego wyzwanie, i jeśli trafisz na osobnika Alfa, to nie chciałabym być w twojej skórze.
            A jeśli dodatkowo wycofujesz się, to pokazujesz,że nie jesteś taki silny, na jakiego chcesz wyglądć.........
            Ja dużo z psami pracowałam, i nigdy czegoś podobnego bym nie zrobiłam.......nie boję się psów, ale umiem poznać ich zamiary i musze stwierdzić jedno, igrasz z losem.........

            > W przypadku kiedy atak psa jest nieunikniony
            > należy docisnąć żuchwę do piersi, tak by osłonić
            > krtań i tętnice szyjne, osłonić twarz skrzyżowanymi rękoma
            > i starać się bronić kopiąc psa najlepiej w głowę.
            > Jeśli pies cię przewróci zawsze przekręć się plecami do góry,
            > i jeśli dasz radę podciągnij nogi i postaraj się wstać.
            > Masz zdecydowanie większe szanse walcząc na stojący.

            nie radziłabym też takiej metody walki, człowiek jest zdecydowanie wolniejszy od psa i nie ma większych szans w starciu bespośrednim............

            > >Po prostu nie wolno dopuscic do sytuacji, w ktorej pies
            > > moze zaatakowac.
            owszem, ale to właściciel za niego odpowiada............

            > > Jezeli grozne zwierze biega swobodnie po posesji, teren musi
            > byc ogrodzony tak,
            > >
            > > by nikt niepowolany nie mogl tam wejsc, chocby przez pomylke. O
            > puszczaniu psa
            > > wolno bez kaganca w trakcie spaceru w ogole nie moze byc mowy!
            > >
            > > A tak naprawde, zgadzam sie z tymi wszystkimi, ktorzy krytykuja
            > wielbicieli ras
            > >
            > > uchodzacych za grozne - czy naprawde w ten sposob musicie sie
            > dowartosciowywac?
            >
            Nie musimy. Ja mam amstaffy, są to bardzo pojętne i mądre psy........nie mam z nimi problemów, bo umiem je wychować. Dlaczego jestem taka pewna? Przed zakupem psa tej trasy pracowałam w hodowli, studiowałam behawioryzm tych i innych psów.........ogólnie dobrze się przygotowałam do przyjęcia takiego psa do swojej rodziny.....

            I nie umiem sobie wyobrazic, bym nie mogła w każdej chwili zabrać moim psom kości lub innego smakołyku...... a one nie mają prawa na mnie warknąć.

            Wychowanie psa nie jest wcale trudne, trzeba tylko zdawać sobie sprawę z tego, jesk funkcjonują one w swoim, tzn "psim stadzie" i wszystko jest proste.

            pozdr.
            nina
      • Gość: ga Re: Trzy rottweilery zagryzły 7-latkę koło Gdyni IP: *.gda.pl / 10.66.3.* 05.11.02, 18:14
        Szanowna Dono. Jeżeli ty musisz przepraszać swojego psa , to znaczy że w tym
        układzie to on rządzi a nie ty. To że nie zaatakował monterów o niczym nie
        świadczy. Po prostu miał taki kaprys.Następnym razem być może zaatakuje i być
        może będzie to dziecko. Moim zdaniem należy bydlaka jak najszybciej uśpić. A
        swoją drogą jaki masz kolor włosów? Czy nie jesteś czasem blondynką?
    • Gość: niko Re: Trzy rottweilery zagryzły 7-latkę koło Gdyni IP: 195.117.159.* 05.11.02, 11:55
      winne są nie psy tylko właściciele - tak zostały wyszkolone i
      tak działały - rozszarpać nieodpowiedzialnych właścicieli.
      Szkoda tylko dziecka.
    • Gość: gosc Mamusia IP: *.adsl.snet.net 05.11.02, 12:02
      Z podtekstu informacji wynika, ze mamusia dziewczynki bawila sie
      dobrze z wlascicielami psow.... Zrobia sobie nowe dziecko... w
      koncu to jej bylo.
      • Gość: brzytwa Re: Mamusia IP: *.pcz.czest.pl 05.11.02, 12:18
        Gość portalu: gosc napisał(a):

        > Z podtekstu informacji wynika, ze mamusia dziewczynki bawila sie
        > dobrze z wlascicielami psow.... Zrobia sobie nowe dziecko... w
        > koncu to jej bylo.

        A pewnie. Po co sie petalo i przeszkadzalo mamusi w samorealizacji.
        • Gość: max Re: Mamusia IP: 217.153.78.* 05.11.02, 12:23
          Znajac zycie to zaraz popadniemy w skrajnosc. Juz widze te
          ustawy:
          psy na smyczy - bo mandat
          pies w kagancu - bo wiezienie
          pies w budzie - bo areszt
          wybic wszystkie psy

          po prostu bzdura. Fakt jest oczywisty: za czyny psa odpowiada
          wlasciciel, i jak dochodzi do takiej tragedi to wlasicielowi
          czapa (czytaj dozywocie)
          • Gość: Siasia Re: Mamusia IP: .1.4.* / *.crowley.pl 05.11.02, 12:29
            Zgadzam się. Odpowiedzialność właścicieli powinna być większa.
            To śmieszne - 5 lat za nieumyślne, a za głupotę ile? Dlaczego
            nienprowadzono nadzoru, po tym, jak facio dostał mandat za brak
            nadzoru. Co robiła straż miejska? Już wiecie - pisła mandaty za
            złe parkowanie
            • Gość: brzytwa Re: Mamusia IP: *.pcz.czest.pl 05.11.02, 12:35
              Gość portalu: Siasia napisał(a):

              > Zgadzam się. Odpowiedzialność właścicieli powinna być większa.
              > To śmieszne - 5 lat za nieumyślne, a za głupotę ile? Dlaczego
              > nienprowadzono nadzoru, po tym, jak facio dostał mandat za brak
              > nadzoru. Co robiła straż miejska? Już wiecie - pisła mandaty za
              > złe parkowanie

              O czym wy do cholery mowicie? A gdyby ta dziewczynka wpadla pod
              tramwaj to bylibysmy przeciwko tramwajom, albo mielibysmy za zle
              strazy miejskiej, ze nie pilnuje wszystkich dzieci w miescie?!
              Dla mnie ta tragedia jest kolejnym skutkiem demoralizacji, upadku
              moralnego i o tym trzeba dyskutowac.
              • Gość: ga Re: Mamusia IP: *.gda.pl / 10.66.3.* 05.11.02, 18:44
                Brzytwa co ty pieprzysz. Tramwaje są potrzebne, ale po jaką cholerę potrzebne
                są psy?
                • Gość: ww Re: Mamusia IP: 62.233.204.* 05.11.02, 18:58
                  Gość portalu: ga napisał(a):
                  > Po jaką cholerę potrzebne są psy?

                  Po taką samą, po jaką Ty, ga, jesteś potrzebny/a.
            • Gość: tmk odpowiedzialnosc IP: *.jwt.com.pl 05.11.02, 12:44
              jestem za zakazem hodowli ras niebezpiecznych (wiadomo kto
              najczesciej hoduje takie pieski - dres. w obu przypadkach iloraz
              inteligencji rowny jest ilorazowi inteligencji cegly)
              a co do trzymania na zmyczy i w kagancu to jestem za. zyjemy w
              najbardziej obsranym i oszczanym przez zwierzeta kraju i to jest
              wina wlascicieli i urzedow, ktore nie pomysla o specjalnych psich
              wc-tach, a przy okazji ciagle jestesmy narazeni na obszczekanie
              tudziez pogryzienie przez "lagodnego i milego" pieska sasiada,
              ktory wlasnie zapomnial zalozyc mu smyczy.
              mam siostre niepelnosprawna, ktora z trudem chodzi. wiecznie ma
              problemy z psami, ktore reaguja na jej widok agresywnie.
          • Gość: wlaściciel rybek Re: Do maxa IP: *.wbpg.org.pl 05.11.02, 12:34
            Trzeba się zastanowić co robić żeby do tego nie dochodziło. Nie
            wystarczy ukarać i zapomnieć.
          • Gość: pcx Re: Mamusia IP: proxy:* / 141.11.121.* 05.11.02, 12:42
            jak bys nie wiedzial to w wielu europejskich krajach uznawanych przez nas z
            bardziej cywilizowane niz Rzeczpospolita mandat grozi rowniez za pozostawienie
            przez psa produktow przemiany materii i nieuprzatniecie takowych przez
            wlascieciela...
            ...dlaczego wiec puszczanie psa bez kaganca i smyczy ma byc wolne od mandatow ?
            • Gość: ww Nie popadać w drugą skrajność IP: 62.233.204.* 05.11.02, 13:27
              > dlaczego puszczanie psa bez kaganca i smyczy ma byc wolne od mandatow ?

              Dlatego, że nie ma żadnego powodu, by psy niegroźne dla otoczenia, spokojne,
              przyjazne, łagodne, trzymać na smyczy. Te psy są tak samo obywatelami i
              mieszkańcami naszego świata jak ludzie, koty, szerszenie, pająki, komary i
              miliony innych istnień. Osoby, którym to przeszkadza, muszą niestety przyjąć do
              wiadomości, że nie wszystko na tym świecie jest urządzone tak, żeby im było
              wygodnie.
              Ostatnio chodziłem w lasku nad rzeką z synem i ze swoją suką (przyjazną i
              niegroźną), aż tu nagle pojawiła się jakaś pani z dzieckiem i zaczęła krzyczeć,
              że mam wziąć psa na smycz. Odpowiedziałem jej uprzejmie, lecz zdecydowanie, że
              bardzo przepraszam, ale to my tu przyszliśmy pierwsi i jeśli nasza obecność jej
              przeszkadza, to musi sobie stąd pójść i znaleźć takie miejsce, gdzie nas nie
              ma. Tym bardziej, że poza moim niegroźnym psem jest tu mnóstwo innych
              nieprzyjemnych owadów, ropuch, pająków. Rosną też pokrzywy i można się poparzyć.
              Są ludzie, którzy boją się psów i nie wiadomo dlaczego uznają, że to inni mają
              się do nich dostosować i usunąć psy z ich otoczenia. Nie, drodzy państwo, nie
              jesteście pępkiem świata i nie wszystko możecie podporządkować swojej woli.
              Wasza fobia jest waszym problemem. Jeżeli nie daje wam żyć - zmieniajcie
              siebie, a nie domagajcie się, by to świat wokół was się zmienił.
              Dla pełnej jasności dodam, że absolutnie zgadzam się, iż:
              1. właściele powinni odpowadać za krzywdy i szkody wyrządzone przez ich
              zwierzęta,
              2. psy groźne dla otoczenia powinny być w kagańcach i na smyczy,
              3. psy nie powinny biegać i brudzić w wielu miejscach, np. tam, gdzie bawią się
              dzieci,
              4. dobrze by było wprowadzić w parkach i na trawnikach miejskich obyczaj
              usuwania przez właścicieli odchodów po ich psach.
              • Gość: arco Re: Nie popadać w drugą skrajność IP: *.24.139.76.Dial1.Tampa1.Level3.net 05.11.02, 13:42
                W niektorych krajach, bardziej cywilizowanych niz nasza Polska,
                pies nie tylko chodzi w kagancu, wlasciciel sprzata po nim ale
                tez nie moze pojsc z psem na plaze publiczna i wiele innych
                miejsc, a jezeli mozna wejsc np. na plaze to nalezy psa trzymac
                na smyczy. W koncu nikt nie jest w stanie przewidziec co zrobi
                jego pupilek w nastepnej sekundzie. Nie jestesmy w stanie
                przewidziec mysli innych ludzi a tymbardziej zwierzat, dlatego
                powinno sie je trzymac na smyczy. Tu gdzie mieszkam teraz w
                niektorych parkach maja specjalne klatki w ktorych mozna
                spuszczac psa ze smyczy i tylko tak powinno byc.
                • Gość: ww Re: Nie popadać w drugą skrajność IP: 62.233.204.* 05.11.02, 14:21
                  > W niektorych krajach, bardziej cywilizowanych niz nasza Polska (...) Tu
                  >gdzie mieszkam teraz w niektorych parkach maja specjalne klatki w ktorych
                  >mozna spuszczac psa ze smyczy i tylko tak powinno byc.

                  To nie jest kwestia krajów "bardziej" czy "mniej" cywilizowanych. W tych
                  sprawach występują różnice kulturowe, które nie mają nic wspólnego z poziomem
                  cywilizacyjnym.
                  Nie wiem, w jakim kraju żyjesz, ale mogą to być np. Stany Zjednoczone, w
                  których dominuje inne podejście do przyrody i inne rozumienie miejsca człowieka
                  w świecie. Tu, w Europie Środkowej, a zwłaszcza w Polsce, zawsze żyliśmy bliżej
                  zwierząt i natury, obecność psa, konia czy "bydlątek" w naszym bezpośrednim
                  otoczeniu jest naturalna. Nie przypadkiem tak popularne było w Polsce
                  wierzenie, że zwierzęta - czyli nasi "bracia mniejsi" - raz w roku mówią
                  ludzkim głosem.
                  A już np. w USA świat zwierzęcy jest postrzegany jako obcy i groźny dla
                  człowieka. Przeciętny Amerykanin, który żyje w mieście, nie ma pojęcia o
                  zwierzętach i boi się ich. Tak był kształtowany od dzieciństwa. Jest też
                  przekonany, że człowiek ma prawo zgodnie ze swoim widzimisię kształtować świat
                  i swoje otoczenie, traktując inne istoty jak rzeczy, które można usuwać,
                  przesuwać, przestawiać z miejsca na miejsce itd. - tak by człowiekowi było
                  wygodnie.
                  Za życia najbliższych pokoleń w Polsce tak raczej nie będzie, bo nasze dzieci
                  są wychowywane inaczej. I chyba dobrze. Środkowoeuropejski model jest nie tylko
                  sympatyczniejszy, ale i rozsądniejszy, opiera się na lepszym rozumieniu miejsca
                  człowieka w przyrodzie.
                  • Gość: Puchatek Re: Nie popadać w drugą skrajność IP: 63.82.101.* 05.11.02, 18:22
                    Gość portalu: ww napisał(a):

                    > > W niektorych krajach, bardziej cywilizowanych niz nasza
                    Polska (...) Tu
                    > >gdzie mieszkam teraz w niektorych parkach maja specjalne
                    klatki w ktorych
                    > >mozna spuszczac psa ze smyczy i tylko tak powinno byc.
                    >
                    > To nie jest kwestia krajów "bardziej" czy "mniej"
                    cywilizowanych. W tych
                    > sprawach występują różnice kulturowe, które nie mają nic
                    wspólnego z poziomem
                    > cywilizacyjnym.
                    > Nie wiem, w jakim kraju żyjesz, ale mogą to być np. Stany
                    Zjednoczone, w
                    > których dominuje inne podejście do przyrody i inne rozumienie
                    miejsca człowieka
                    >
                    > w świecie. Tu, w Europie Środkowej, a zwłaszcza w Polsce,
                    zawsze żyliśmy bliżej
                    >
                    > zwierząt i natury, obecność psa, konia czy "bydlątek" w naszym
                    bezpośrednim
                    > otoczeniu jest naturalna. Nie przypadkiem tak popularne było w
                    Polsce
                    > wierzenie, że zwierzęta - czyli nasi "bracia mniejsi" - raz w
                    roku mówią
                    > ludzkim głosem.
                    > A już np. w USA świat zwierzęcy jest postrzegany jako obcy i
                    groźny dla
                    > człowieka. Przeciętny Amerykanin, który żyje w mieście, nie ma
                    pojęcia o
                    > zwierzętach i boi się ich. Tak był kształtowany od
                    dzieciństwa. Jest też
                    > przekonany, że człowiek ma prawo zgodnie ze swoim widzimisię
                    kształtować świat
                    > i swoje otoczenie, traktując inne istoty jak rzeczy, które
                    można usuwać,
                    > przesuwać, przestawiać z miejsca na miejsce itd. - tak by
                    człowiekowi było
                    > wygodnie.
                    Przepraszam ale tutaj wiekszej glupoty to juz nie mogles chyba
                    napisac, nawet nie masz pojecia jak wielu Amerykanow ma
                    swoje "maskotki" i jakiego swira maja na ich punkcie...
                    > Za życia najbliższych pokoleń w Polsce tak raczej nie będzie,
                    bo nasze dzieci
                    > są wychowywane inaczej. I chyba dobrze. Środkowoeuropejski
                    model jest nie tylko
                    >
                    > sympatyczniejszy, ale i rozsądniejszy, opiera się na lepszym
                    rozumieniu miejsca
                    >
                    > człowieka w przyrodzie.
                    • Gość: ww Re: Nie popadać w drugą skrajność IP: 62.233.204.* 05.11.02, 18:39
                      > Przepraszam ale wiekszej glupoty to juz nie mogles chyba
                      > napisac, nawet nie masz pojecia jak wielu Amerykanow ma
                      > swoje "maskotki" i jakiego swira maja na ich punkcie...

                      Właśnie w tym rzecz - oni nie mają pojęcia o prawdziwym świecie zwierząt, są od
                      niego odseparowani. Jedyne zwierzę, z którym mają kontakt, to "maskotka", nad
                      którą w pełni panują, kontrolują ją, bawią się nią etc. Natomiast prawdziwej
                      przyrody nie znają i lękają się jej. Przyznasz, że to zupełnie inna relacja
                      pomiędzy człowiekiem a zwierzęciem niż w naszej tradycji, gdzie zwierzę w domu
                      i gospodarstwie nie było maskotką, a raczej miało jakieś obowiązki. Było
                      bardziej współobywatelem, współmieszkańcem: kot miał likwidować gryzownie, pies
                      miał pilnować domu i odganiać lisy i wilki, inne zwierzaki miały nas żywić,
                      często kosztem własnego życia. A my mieliśmy traktować je godziwie i szanować.
                      Oczywiście teraz to się bardzo zmieniło, nasze domowe zwierzaki też stają się
                      maskotkami, ale jednak coś z tamtej tradycji stosunku do zwierząt pozostało.
              • Gość: lassienasmycz! Re: Nie popadać w drugą skrajność IP: 80.241.130.* 05.11.02, 13:54
                > /.../nie ma żadnego powodu, by psy niegroźne dla otoczenia,
                spokojne,
                > przyjazne, łagodne, trzymać na smyczy. Te psy są tak samo
                obywatelami i
                > mieszkańcami naszego świata jak ludzie, koty, szerszenie,
                pająki, komary /...//.../ Wasza fobia jest waszym problemem.
                Jeżeli nie daje wam żyć - zmieniajcie
                > siebie, a nie domagajcie się, by to świat wokół was się
                zmienił./.../

                Zdziczale psy sie tepi. Podobnie jak komary, kiedy staja sie
                uciazliwe. Hodowlane psy sa tak samo naturalnymi mieszkancami
                naszego swiata jak futro z norek.
                Wiesz co? Poszwendam sie z nozem w reku pod twoja klatka. I kolo
                piaskownicy. Ciekawe, poczujesz sie zagrozony? Och, no to
                podejmiesz walke ze swoja fobia, nie? Noz sie przeciez na ciebie
                nie rzuci. A ja nie mam zlych zamiarow. Dlaczego nie mialbym
                sobie nie spacerowac z nozem w reku? Moja wolnosc prawda?
                • Gość: ww Re: Nie popadać w drugą skrajność IP: 62.233.204.* 05.11.02, 14:29
                  > Wiesz co? Poszwendam sie z nozem w reku pod twoja klatka. I kolo
                  > piaskownicy. Ciekawe, poczujesz sie zagrozony? Och, no to
                  > podejmiesz walke ze swoja fobia, nie? Noz sie przeciez na ciebie
                  > nie rzuci. A ja nie mam zlych zamiarow. Dlaczego nie mialbym
                  > sobie nie spacerowac z nozem w reku? Moja wolnosc prawda?

                  Twoja wypowiedź nie świadczy ani o rozsądku, ani o dobrej woli, ani o życzliwym
                  nastawieniu do świata. W zasadzie nie zdarza mi się spotkać "zdziczałych psów" -
                  a co najwyżej bezpańskie i bezdomne. Natomiast termin "zdziczenie" pasuje do
                  Twojej wypowiedzi o tępieniu psów i o chodzeniu z nożem pod piaskownicą.
                  Powtarzam, co już napisałem: zmienianie świata zacznij od swego umysłu...
                  • Gość: lassienasmycz! Re: Nie popadać w drugą skrajność IP: 80.241.130.* 05.11.02, 16:03
                    Gość portalu: ww napisał(a):
                    /.../ Twoja wypowiedź nie świadczy ani o rozsądku, ani o dobrej
                    woli /.../zmienianie świata zacznij od swego umysłu/.../

                    Wiesz co - ja mam psa. Duzy kundel, przygarniety w wieku ok. 7
                    miesiecy. I zdarza mi sie puszczac go luzem na podworku. I jak
                    mnie ktos opieprzy, to klade uszy po sobie i biore kudlatego na
                    smycz. Ja wiem, ze to pies-pacyfista i jarosz nieledwie. Ale
                    kura moze nie wiedziec:) Korzystaniem z mojej swobody posiadania
                    psa nie mam prawa ograniczac innym swobody jezdzenia na rowerze,
                    uprawiania joggingu i wypuszczania dzieci na podworko. I nie
                    wysylaj ludzi arogancko, zeby sobie spacerowali gdzie indziej.
                    We wlasnym interesie. Bo w koncu jakas wkur... do bialosci mama
                    albo tata wylozy w tych krzaczkach kielbaske z trucizna. I nie
                    chcialbym, zeby to moj futrzak sie otrul.
                    • Gość: ww Re: Nie popadać w drugą skrajność IP: 62.233.204.* 05.11.02, 17:49
                      Gość portalu: lassienasmycz! napisał(a):
                      > Korzystaniem z mojej swobody posiadania
                      > psa nie mam prawa ograniczac innym swobody jezdzenia na rowerze,
                      > uprawiania joggingu i wypuszczania dzieci na podworko.

                      Okay, teraz oczywiście masz rację. Tyle że to nie jest polemika ze mną - bo ja
                      nigdy nie twierdziłem, że psy powinny luźno biegać wszędzie. Owszem, nie
                      powinny latać po podwórkach i placach zabaw dla dzieci, choćby dlatego że mogą
                      nasikać do piaskownicy. Jeśli mają zwyczaj rzucać się za rowerzystami czy
                      biegającymi - nie powinny być wyprowadzane luzem tam, gdzie ludzie biegają albo
                      jeżdżą na rowerach. To oczywiste i bezsporne.
                      Z drugiej jednak strony jeśli ktoś chce sobie pobiegać w lasku, który nie jest
                      terenem sportowym, to musi przyjąć do wiadomości, że może tu spotkać
                      spacerujące psy. I nie może mieć z tego powodu pretensji do właścicieli tych
                      psów. W większości wypadków takie sprawy są załatwiane polubownie i
                      bezkonfliktowo, wystarczy trochę dobrej woli i kultury osobistej. Ja trafiłem
                      na kobietę, która nie wykazywała dobrej woli - więc odpowiedziałem jej tym
                      samym.
              • Gość: tr Re: Nie popadać w drugą skrajność IP: *.sympatico.ca 05.11.02, 16:03
                Gość portalu: ww napisał(a):

                > > dlaczego puszczanie psa bez kaganca i smyczy ma byc
                wolne od mandatow ?
                >
                > Dlatego, że nie ma żadnego powodu, by psy niegroźne dla
                otoczenia, spokojne,
                > przyjazne, łagodne, trzymać na smyczy. Te psy są tak
                samo obywatelami i
                > mieszkańcami naszego świata jak ludzie, koty,
                szerszenie, pająki, komary i
                > miliony innych istnień. Osoby, którym to przeszkadza,
                muszą niestety przyjąć do
                >
                > wiadomości, że nie wszystko na tym świecie jest
                urządzone tak, żeby im było
                > wygodnie.
                > Ostatnio chodziłem w lasku nad rzeką z synem i ze swoją
                suką (przyjazną i
                > niegroźną), aż tu nagle pojawiła się jakaś pani z
                dzieckiem i zaczęła krzyczeć,
                >
                > że mam wziąć psa na smycz. Odpowiedziałem jej
                uprzejmie, lecz zdecydowanie, że
                > bardzo przepraszam, ale to my tu przyszliśmy pierwsi i
                jeśli nasza obecność jej
                >
                > przeszkadza, to musi sobie stąd pójść i znaleźć takie
                miejsce, gdzie nas nie
                > ma. Tym bardziej, że poza moim niegroźnym psem jest tu
                mnóstwo innych
                > nieprzyjemnych owadów, ropuch, pająków. Rosną też
                pokrzywy i można się poparzyć
                > .
                > Są ludzie, którzy boją się psów i nie wiadomo dlaczego
                uznają, że to inni mają
                > się do nich dostosować i usunąć psy z ich otoczenia.
                Nie, drodzy państwo, nie
                > jesteście pępkiem świata i nie wszystko możecie
                podporządkować swojej woli.
                > Wasza fobia jest waszym problemem. Jeżeli nie daje wam
                żyć - zmieniajcie
                > siebie, a nie domagajcie się, by to świat wokół was się
                zmienił.
                > Dla pełnej jasności dodam, że absolutnie zgadzam się, iż:
                > 1. właściele powinni odpowadać za krzywdy i szkody
                wyrządzone przez ich
                > zwierzęta,
                > 2. psy groźne dla otoczenia powinny być w kagańcach i
                na smyczy,
                > 3. psy nie powinny biegać i brudzić w wielu miejscach,
                np. tam, gdzie bawią się
                >
                > dzieci,
                > 4. dobrze by było wprowadzić w parkach i na trawnikach
                miejskich obyczaj
                > usuwania przez właścicieli odchodów po ich psach.


                Czlowieku o czym Ty piszesz?Kazdy pies powinien byc brany
                na smycz jak widzisz zblizajace sie dzieci.Jeszcze nigdy
                sie nie spotkalam tu w Kanadzie zeby wlasciciel psa
                bardzo przyjacielskiego i uwielbiajacego dzieci nie wzial
                psa na smych jak widzial mnie nadchodzaca z
                przeciwka.Twoj pies jest niegrozny?Bardzo dobrze, ale co
                by ci sie czlowieku stalo jakbys jednak na chwile zlapal
                swego psa.Nie sadze alby owa kobieta z dzieckiem szla
                krok w krok za toba zeby ci dokuczyc i zmusic do
                trzymania psa na smyczy.Kretynskie tlumaczenie ze ja
                bylem tutaj pierwszy.Zrozum ze sa fobie i jedna z nich
                jest paniczny strach przed psem, nawet najlagodniejszym i
                najpotulniejszym.Dla niektorych wystarczy sama bliskosc
                psa by go sparalizowalo ze strachu.
                Tak jak wczesniej ktos napisal - coz z tego ze twoj pies
                jest lagodny jak podbiega do twego dziecka wielkie psisko
                z wielkimi zebami.Dziecko to widzi i to sie liczy.Ja tez
                lubie zwierzeta, moje dzieci sa zakrecone jezeli chodzi
                o psy.Nauczylam ze nie szkodzi ze tutaj w 99 przypadkach
                na 100 spotyka sie lagodne psy - zawsze zapytaj czy
                mozesz poglaskac i nie podchodz do psa biegajacego
                samopas.Jestes kretynem uwazajacym ze to ty masz
                pierwszenstwo i twoj pies bedzie biegal samopas bo ty
                byles tu pierwszy.I nie eliminuj ludzi z roznymi
                fobiami.Niektorych lekow nie jestes w stanie
                wyeliminowac.Skad wiesz czy to dziecko kiedys w
                przeszlosci nie mialo przykrego zdarzenia z psem?moze
                zostalo pogryzione.Guzik cie to obchodzi co ?Bo byles
                pierwszy w lasku?
                jestes zalosny .I mam nadzieje ze nigdy nie przyjdzie ci
                prosic kogokolwiek zeby wzial psa na smych bo twoje
                dziecko sie go boi.Oby...
                • Gość: ww Re: Nie popadać w drugą skrajność IP: 62.233.204.* 05.11.02, 17:27
                  Po kolei.

                  > Kazdy pies powinien byc brany
                  > na smycz jak widzisz zblizajace sie dzieci.Jeszcze nigdy
                  > sie nie spotkalam tu w Kanadzie zeby wlasciciel psa
                  > bardzo przyjacielskiego i uwielbiajacego dzieci nie wzial
                  > psa na smych jak widzial mnie nadchodzaca z
                  > przeciwka.

                  Stwierdzasz, że taki jest standard w Kanadzie. Okay, przyjmuję to do
                  wiadomości. Dlaczego jednak uważasz, że ten standard powinien być uznany za
                  uniwersalny i przyjęty także w Polsce? Ja np. mam 15-letniego syna i półroczną
                  córeczkę. Spacerując z nimi i spotykając ludzi z psami nie oczekiwałem i nie
                  oczekuję, że ci ludzie wezmą swoje zwierzęta na smycz. Oczywiście jeśli nie są
                  groźne. Gdy syn zaczął już sam chodzić na własnych nóżkach, uczyłem go, po czym
                  poznać, ze napotkany pies jest przyjaźnie nastawiony, a po czym poznać wrogość
                  i jak się wtedy zachować. Mnóstwo znajomych i sąsiadów zachowuje się i myśli
                  podobnie jak ja. Więc może trzeba uznać, że jednak kanadyjski standard nie jest
                  uniwersalny?


                  > co by ci sie czlowieku stalo jakbys jednak na chwile zlapal
                  > swego psa.Nie sadze alby owa kobieta z dzieckiem szla
                  > krok w krok za toba zeby ci dokuczyc i zmusic do
                  > trzymania psa na smyczy.Kretynskie tlumaczenie ze ja
                  > bylem tutaj pierwszy.

                  Oczywiście nic by mi się nie stało - i gdy ktoś mnie grzecznie prosi, bym
                  przytrzymał psa, zawsze spełniam tę prośbę. Tym razem kobieta nie prosiła, lecz
                  agresywnie i arogancko żądała i dawała mi do zrozumienia, że to ona ma tu prawo
                  być. Ja przyszedłem do lasku specjalnie po to, żeby pies sobie tu pobiegał. Nie
                  widziałem żadnego powodu, by rezygnować ze spaceru tylko dlatego, że ta kobieta
                  tego żąda. Lasek nie jest jej prywatnym podwórkiem.

                  >Zrozum ze sa fobie i jedna z nich
                  > jest paniczny strach przed psem, nawet najlagodniejszym i
                  > najpotulniejszym.Dla niektorych wystarczy sama bliskosc
                  > psa by go sparalizowalo ze strachu.

                  Jestem to w stanie zrozumieć i bardzo współczuję ludziom mającym taką fobię.
                  Rzecz jasna, że widząc człowieka, który naprawdę się boi psa, każdy rozsądny
                  właściciel złapie swojego psa. Zaszło między nami nieporozumienie - z mojej
                  winy, bo wyraziłem się nieprecyzyjnie. Użyłem słowa "fobia" nie w tym ścisłym,
                  medycznym znaczeniu. Tak naprawdę większość ludzi z antypsiego lobby nie ma
                  żadnej fobii, a po prostu nie lubi psów i wydaje im się, że cały świat ma
                  obowiązek to uwzględnić i dostosować się do tego. A to niby dlaczego?
                  Ja też nie lubię mnóstwa rzeczy, ale muszę je akceptować, bo świat nie jest
                  urządzony po to, żeby mi sprawiać przyjemność. Nie lubię hałaśliwych motocykli,
                  nie lubię reality show w TV, nie lubię tzw. prasy kolorowej, nie lubię
                  dresiarzy i łysych skinów, nie lubię współczesnej popkultury. A mimo to
                  wszystkie te rzeczy i osoby występują na świecie. Trudno, muszę się z tym
                  pogodzić. Ludzie nie lubiący psów też się muszą pogodzić z tym, że psy są na
                  świecie, a skoro są - to muszą chodzić,biegać i szczekać.
                  Obraźliwe epitaty pod moim adresem puszczam mimo uszu.

              • Gość: ga Re: Nie popadać w drugą skrajność IP: *.gda.pl / 10.66.3.* 05.11.02, 18:57
                zacznij od siebie palancie sprzątać gówna po swoim psie. Na moim osiedlu pełno
                jest "kulturalnych" ludzi z pieskami. A mimo to wszystkie chodniki i trawniki
                są zasrane.
              • Gość: micky maus33 Re: Nie popadać w drugą skrajność IP: *.dip.t-dialin.net 05.11.02, 19:28
                A pomyslales ze przed toba i Twoim psem byly w tymze lasku myszy,ropuchy
                oajaki,kroliki.Stworzeni o wiele bardziej sympatyczne od Twego psa?Sadzisz ze
                one byly zadowolone z waszej wizyty?
            • Gość: Siasia Re: Mamusia IP: .1.4.* / *.crowley.pl 05.11.02, 15:35


              > jak bys nie wiedzial to w wielu europejskich krajach uznawanych przez nas z
              > bardziej cywilizowane niz Rzeczpospolita mandat grozi rowniez za
              pozostawienie
              > przez psa produktow przemiany materii i nieuprzatniecie takowych przez
              > wlascieciela...
              A czy Ty wiesz, że gatunek Homo sapiens nie jest jedynym gatunkiem na Ziemii.
              Nie uzurpuj sobie praw do decydowania o innych organizmach na Ziemii. Zlikwiduj
              betonowe pustynie, do fekalia same ulegną utylizacji.
              > ...dlaczego wiec puszczanie psa bez kaganca i smyczy ma byc wolne od
              mandatow ?
              Z powyższych powodów. Człowiek nie ma prawa o decydowaniu, co wolno innemu
              gatunkowi, a czego nie Nota bene, ten pies był na swojej posesji. Dlaczego nie
              masz pretensi do mamuśki?! Zgadzam się natomiast, że konieczna byłaby kontrola
              właścicieli. Obowiązujące prawo nakłada obowiązek posiadania zezwolenia na
              rasy "agresywne" (sama mam takowe dla swojego psa), ale o mieszańcach nikt się
              nie zająknął. Wiele do zrobienia miałby też związek kynologiczny, gdyby działał
              poprawnie, to psy byłyby zgodne z wzorcem (w Szwecji budzi zdziwienie
              stwierdzenie, że rotweiler to gróźny pies).
              Wracając do tematu: WINNA JEST MAMUŚKA, to na niej spoczywa obowiązek opieki
              nad dzieckiem!
        • Gość: Tata Prawo w Polsce IP: *.man.poznan.pl 05.11.02, 12:55
          Tragedia straszna. Ręce się trzęsą gdy to piszę. Nie będę jednak pisał
          o "matce", o pijanych właścicielach psów, o łysych i rasach agresywnych.
          Napiszę o sugerowanych przez niektórych poprzedników zmianach przepisów
          prawnych.
          Wprowadzenie jakiegoś nowego przepisu prawnego nie wykluczy takich sytuacji.
          Przecież w Polsce mamy zatrzęsienie przepisów. Gdyby przeanalizować ta sytuację
          jak na rozprawie w sądzie to znalezlibyśmy wielu winnych a niektóre przepisy by
          się same wykluczały. To przecież było dziecko /7lat/- a dlaczego bez opieki.
          Dlaczego nie wiedziało jak się zachować - weszło na teren prywatny. Ten był
          akurat chroniony przez psy. Była tabliczka czy nie. Dlaczego teren chroniony
          nie zamknięty. Itd, itp.
          Napisała właścicielka rottweilera, że wychowała swojego psa.
          Uważam, że to właśnie na tym polega.
          Znacie dobermany? Tę straszną rasę wielokrotnie widziałem na filmach. I choć
          lubiłem psy (najbardziej owczarki niemieckie, bo przecież znamy Szarika i
          Cywila) to przed dobermanami czułem wielki respekt. Dlaczego więc obecnie
          jestem włascicielem suki tej rasy? Przed kupnem odwiedziłem kilku hodowców.
          Każdy z nich mówił na temat tej rasy rzeczy, o których nie miałem pojęcia.
          Wniosek - niewiedza. Moja suczka nie jest agresywna bo została tak WYCHOWANA i
          wyszkolona. I jak sie psa wychowa takiego sie bedzie miało.
          W niedzielę po wiadomościach "leci" SFORA. Trzy psy to z pewnościa sfora. Czy
          wiecie jak się w takiej sytuacji zachować? To 7-letnie dziecko zostawione bez
          opieki nie wiedziało.
          Wg mnie psy nie są winne.
          Zapraszam na moja stronę www.dobermany.com
    • Gość: Jola Re: Trzy rottweilery zagryzły 7-latkę koło Gdyni IP: *.localdomain / 192.168.21.* 05.11.02, 12:40
      Za winnych uważa się w głównej mierze właścicieli psów. A co w
      tym czasie robili opiekunowie dziewczynki ?!?!?! Uważam że
      ponoszą większą winę i odpowiedzialność.
      • Gość: brzytwa Re: Trzy rottweilery zagryzły 7-latkę koło Gdyni IP: *.pcz.czest.pl 05.11.02, 12:44
        Gość portalu: Jola napisał(a):

        > Za winnych uważa się w głównej mierze właścicieli psów. A co w
        > tym czasie robili opiekunowie dziewczynki ?!?!?! Uważam że
        > ponoszą większą winę i odpowiedzialność.

        Wiemy co robili, mamusia dawala w szyje na dzialce z dwoma dzentelmenami.
        Dziecko wlasnie poszlo jej szukac. Gdyby nie to, pewnie spokojnie
        bawiloby sie misiami w swoim domku.
        • Gość: tmk odpowiedzialnosc IP: *.jwt.com.pl 05.11.02, 12:46
          jestem za zakazem hodowli ras niebezpiecznych (wiadomo kto
          najczesciej hoduje takie pieski - dres. w obu przypadkach iloraz
          inteligencji rowny jest ilorazowi inteligencji cegly)
          a co do trzymania na zmyczy i w kagancu to jestem za. zyjemy w
          najbardziej obsranym i oszczanym przez zwierzeta kraju i to jest
          wina wlascicieli i urzedow, ktore nie pomysla o specjalnych psich
          wc-tach, a przy okazji ciagle jestesmy narazeni na obszczekanie
          tudziez pogryzienie przez "lagodnego i milego" pieska sasiada,
          ktory wlasnie zapomnial zalozyc mu smyczy.
          mam siostre niepelnosprawna, ktora z trudem chodzi. wiecznie ma
          problemy z psami, ktore reaguja na jej widok agresywnie.
          • Gość: rebus Re: odpowiedzialnosc IP: *.man.poznan.pl 05.11.02, 12:57
            Gość portalu: tmk napisał(a):

            > jestem za zakazem hodowli ras niebezpiecznych (wiadomo kto
            > najczesciej hoduje takie pieski - dres. w obu przypadkach iloraz
            > inteligencji rowny jest ilorazowi inteligencji cegly)
            > a co do trzymania na zmyczy i w kagancu to jestem za. zyjemy w
            > najbardziej obsranym i oszczanym przez zwierzeta kraju i to jest
            > wina wlascicieli i urzedow, ktore nie pomysla o specjalnych psich
            > wc-tach, a przy okazji ciagle jestesmy narazeni na obszczekanie
            > tudziez pogryzienie przez "lagodnego i milego" pieska sasiada,
            > ktory wlasnie zapomnial zalozyc mu smyczy.
            > mam siostre niepelnosprawna, ktora z trudem chodzi. wiecznie ma
            > problemy z psami, ktore reaguja na jej widok agresywnie.

            Kup jej przyjaciela - czytaj psa
    • Gość: hammurabi Re: Trzy rottweilery zagryzły 7-latkę koło Gdyni IP: 217.153.91.* 05.11.02, 12:45
      Kara powinna byc wspolmierna do winy. Proponuje zamknac tych
      ludzi w klatce z ich wyglodnialymi psami. I spoleczenstwo
      odetchnie z ulga i nie bedzie musialo lozyc przez najblizsze pare
      lat na kilku zachlanych debili.
    • Gość: m Re: Trzy rottweilery zagryzły 7-latkę koło Gdyni IP: proxy / *.netia.pl 05.11.02, 12:49
      Pies ma zeby i jest bardzo szybki. Jest jak bron i moze zabic
      czlowieka. Kazdy pies. Zalezy to tylko od wielkosci czlowieka i
      okolicznosci, ktore "zwalniaja spust". Dlatego co do broni
      istnieja przepisy okreslajace sposob jej przechowywania i
      noszenia. Zeby zminimalizowac prawdopodobienstwo wypadku. Chyba
      powinno tak byc tez z psami. Szkoda, ze dochodzi do kolejnej
      tragedii, a jedyne co wladze byly w stanie wymyslec to liste
      niebezpiecznych ras. Jak gdyby 90% wlascicieli psow w Polsce, a
      zwlaszcza tam gdzie tragedie najczesciej sie zdarzaja, stac bylo
      na rasowe psy. Tak jak bron, psy zle "noszone" i "przechowywane"
      powinno sie wlascicielom odbierac, a ich samych karac. Podobno,
      choc tylko slyszalem, w Kalifonii przyjeto zasade, ze pies ma
      prawo do "jednego ugryzienia", po ktorym Policja naklada na
      wlasiciela obowiazek prowadzenia psa na smyczy oraz w kagancu.
      Bardziej wydaje mi sie prawdopodobne, ze nie chodzi o
      ugryzienie, tylko kazdy przejaw obiektywnie agresywnego
      zachowania, a katalog obowiazkow moze obejmowac takze
      odpowiednie zabezpieczenie posesji itd. Jezeli wlasciciel nie
      wykonuje nalozonego obowiazku, pies jest mu odbierany i
      usypiany. Brutalny ale prosty system, ktory jednak daje szanse
      lagodnym psom i dojrzalym wlasicielom. Wymaga jedynie sprawnego
      systemu ewidencji i szybkich interwencji ze strony wladz, ktore
      nie lekcewaza problemu. Mozemy sobie jednak pomarzyc, poniewaz w
      naszym kraju Policja chcac dowiedziec sie ile mam punktow za
      niedozwolona jazde, nie potrafi tego sprawdzic i poprzestaje na
      mojej odpowiedzi, ze ani jednego.
      • Gość: Jola Re: Trzy rottweilery zagryzły 7-latkę koło Gdyni IP: *.localdomain / 192.168.21.* 05.11.02, 13:01
        Fakt faktem, jako społeczeństwo nie jesteśmy zbyt przygotowani
        do posiadania ani bardziej ani mniej agresywnych ras psów.
        Prawie w żadnym mieście (nie wspomnę o wsi) nie mamy
        wydzielonych placów ani parków do wyprowadzania psów.
        Jakiekolwiek sprzątanie po swoich "pupilach" to wogóle temat
        tabu, a regulacja przyrostu nie istnieje...
    • Gość: Shiva Re: Trzy rottweilery zagryzły 7-latkę koło Gdyni IP: *.stacje.agora.pl 05.11.02, 13:03
      Nie zgadzam się z tym, że to psy powinny zostac ukarane. Każde
      zwierzę da sie wychować i nawet z najgorszej bestii można zrobić
      potulne stworzenie. Faktycznie agresywniejsze osobniki nie
      powinny zostawać przy ludziach, którzy nie potrafią zająć się
      psem, nie dbającymi o niego, a tym bardziej nie dającymi sobie
      rady. W tym momencie to pies góruje nad swoim właścicielem. Po
      prostyu powinny być ograniczenia w sprzedaży psów, ewentualnie
      natychmiastowa tresura. Stanowczo jestem przeciwna zabjaniem
      tych stworzeń tak jak pomysłowi, żeby rasy agresywne po prostu
      unicestwić. Pies jest tak nauczony (czy raczej nie nauczony), a
      przecież ludzie, którzy mordują nie są zabijani, chociaż mają
      nieco wyższy iloraz inteligencji. Nie róbcie morderców ze
      zwierząt, popatrzcie na ludzi wokół siebie...
    • Gość: mama Ile jeszcze ofiar IP: proxy / *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 05.11.02, 13:04
      Zastanawiam się dlaczego nikomu nie zależy żeby zakazać całkowicie hodowli
      takich psów. W tzw.cywilizowanych krajach dawno ten problem rozwiązano - psy z
      tzw.listy ras agresywnych są rejestrowane i "ochipowane" a zgoda na ich
      posiadanie jest wydawana na zasadach licencji jak na broń ostrą. W niektórych
      krajach wydano nawet zakaz ich hodowli. Czy musimy z tym zwlekać i w imie
      czego. Może czas wystąpić z inicjatywa obywatelską. Kto jest za?
      • Gość: Jar Re: Ile jeszcze ofiar IP: proxy / *.haan.de.varian.com 05.11.02, 14:43
        Gość portalu: mama napisał(a):

        > Zastanawiam się dlaczego nikomu nie zależy żeby zakazać
        całkowicie hodowli
        > takich psów. W tzw.cywilizowanych krajach dawno ten problem
        rozwiązano - psy z
        > tzw.listy ras agresywnych są rejestrowane i "ochipowane" a
        zgoda na ich
        > posiadanie jest wydawana na zasadach licencji jak na broń
        ostrą. W niektórych
        > krajach wydano nawet zakaz ich hodowli. Czy musimy z tym
        zwlekać i w imie
        > czego. Może czas wystąpić z inicjatywa obywatelską. Kto jest
        za?

        Tez tak uwazam.
        Podobnie jak bylo by niedopuszczalne n.p. zaminowanie SWOJEJ
        prywatnej posesji minami przeciwpiechotnymi tak samo jest
        niedopuszczalne puszczenie samopas takich (z zachowania
        wnioskujac wytresowanych do obrony/ataku) psow po swojej
        posesji.

        Dopuszczalne moim zdaniem bylo by trzymanie takich psow na
        uwiezi, a w przypadku jakiegos niebezpieczenstwa wlasciciel
        moglby je (pod nadzorem) spuscic z uwiezi (obrona konieczna przed
        jakims atakiem).

        Jar
      • Gość: TR Re: Ile jeszcze ofiar IP: *.sympatico.ca 05.11.02, 16:37
        Gość portalu: mama napisał(a):

        > Zastanawiam się dlaczego nikomu nie zależy żeby zakazać
        całkowicie hodowli
        > takich psów. W tzw.cywilizowanych krajach dawno ten
        problem rozwiązano - psy z
        > tzw.listy ras agresywnych są rejestrowane i
        "ochipowane" a zgoda na ich
        > posiadanie jest wydawana na zasadach licencji jak na
        broń ostrą. W niektórych
        > krajach wydano nawet zakaz ich hodowli. Czy musimy z
        tym zwlekać i w imie
        > czego. Może czas wystąpić z inicjatywa obywatelską. Kto
        jest za?

        Nie chodzi tutaj o zakaz hodowli takich psow.Tu chodzi o
        zdrowe podejscie.Nie oszukujmy sie - sa rasy ktore sa
        agresywne, Dobermany i rottweilery to rasy dodatkowo
        niezrownowazone psychicznie - nie wiesz co wskoczy do lba
        psu.ALE...
        Nie zwalajmy wszystkiego na psy.Przede wszystkim
        odpowiedzialny wlasciciel.Bo kretyn ktory chce psa
        killera to nawet z rasy ktora jest uznawana za
        najlagodniejsza pod sloncem zrobi maszynke do zabijania.W
        swiecie zwierzat - atak nastepuje na slabszego.Zadne
        zwierze nie wybiera silniejszego od siebie aby
        zaatakowac.W tym wypadku dziecko bylo bez szans - pies
        rzucil sie do gardla.
        Uwazam ze psy z owej "agresywnej" listy powinny byc
        traktowane inaczej , tzn, wlasciciel ppowinien
        zarejestrowac takiego psa to raz - dwa tresura.Wiem
        kosztowne, ale MUSISZ to zrobic.Nie stac cie na to - kup
        sobie innego psa.I uwazam ze pierwszy przejaw
        agresywnosci psa w stosunku do innego czlowieka a do
        dziecka zwlaszcza - eliminowac psa.Drastyczne, ale jezeli
        wlasciciel nie potrafi zadbac o swego psa , to niestety
        nalezy mu go odebrac.
        • Gość: Jo Beztroska niektóych ludzi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.02, 18:16
          Sąsiedzi mieszkający pode mną (3 pokoje, właściwie dwa, bo w trzecim babcia)
          trzymają dwa psy obronne : rottweilera i chyba amstaffa (?) - sukę. Rottweiler
          jest słodkim pieszczochem, który najbardziej uwielbia oglądać fajerwerki przez
          okno. Amstaffka moim zdaniem cierpi conajmniej na nerwicę, jeśli nie na jakąś
          chorobę psychiczną: bez przerwy skomli, wyje, szczeka, ujada, piszczy bez
          względu na porę doby. Właściciele uciszają ją raz na godzinę albo po mojej
          interwencji tzn. po kilku zdrowych łupnięciach szczotką w podłogę.
          Mimo ze oba psy na co dzień wobec ludzi zachowują się przyjaźnie, obchodzę je
          z dala. Wyznacznikiem bowiem jest dla mnie zachowanie właścicieli, którzy nie
          umieli ich wychować. Poza tym wyprowadzają je 3 razy dziennie na rundkę dokoła
          bloku. Tak to ja sobie moge chodzić z moim jamniczkiem, duże psy potrzebują
          ruchu, brak ruchu może wywołać agresję. Nigdy nie wiadomo, co może strzelić do
          łba źle wychowanemu psu obronnemu. A może będę miała pecha i rottweiler się
          zdenerwuje, kiedy krew mi z nosa poleci? Z tego co wiem, to może wystarczyć do
          ataku. I wcale mnie nie przekonuje, że właścicielka psa woła za każdym
          razem "on nic nie zrobi!!!!"

        • Gość: Puchatek Re: Ile jeszcze ofiar IP: 63.82.101.* 05.11.02, 18:53
          Gość portalu: TR napisał(a):

          > Gość portalu: mama napisał(a):
          >
          > > Zastanawiam się dlaczego nikomu nie zależy żeby zakazać
          > całkowicie hodowli
          > > takich psów. W tzw.cywilizowanych krajach dawno ten
          > problem rozwiązano - psy z
          > > tzw.listy ras agresywnych są rejestrowane i
          > "ochipowane" a zgoda na ich
          > > posiadanie jest wydawana na zasadach licencji jak na
          > broń ostrą. W niektórych
          > > krajach wydano nawet zakaz ich hodowli. Czy musimy z
          > tym zwlekać i w imie
          > > czego. Może czas wystąpić z inicjatywa obywatelską. Kto
          > jest za?
          >
          > Nie chodzi tutaj o zakaz hodowli takich psow.Tu chodzi o
          > zdrowe podejscie.Nie oszukujmy sie - sa rasy ktore sa
          > agresywne, Dobermany i rottweilery to rasy dodatkowo
          > niezrownowazone psychicznie - nie wiesz co wskoczy do lba
          > psu.ALE...
          > Nie zwalajmy wszystkiego na psy.Przede wszystkim
          > odpowiedzialny wlasciciel.Bo kretyn ktory chce psa
          > killera to nawet z rasy ktora jest uznawana za
          > najlagodniejsza pod sloncem zrobi maszynke do zabijania.
          tu sie z toba zgodze. pamietam raz odwiedzilem kumpla, mial
          latlerka, skurczysyn jaki szczekliwy byl to nie masz pojecia i
          do tego na pozegnanie jak od niego wychodzilem to jeszcze mnie
          ugryzl. los krawego latlerka skonczyl sie pod samochodem jak mi
          po jakims czasie kumpel powiedzial...
          W
          > swiecie zwierzat - atak nastepuje na slabszego.Zadne
          > zwierze nie wybiera silniejszego od siebie aby
          > zaatakowac.W tym wypadku dziecko bylo bez szans - pies
          > rzucil sie do gardla.
          > Uwazam ze psy z owej "agresywnej" listy powinny byc
          > traktowane inaczej , tzn, wlasciciel ppowinien
          > zarejestrowac takiego psa to raz - dwa tresura.Wiem
          > kosztowne, ale MUSISZ to zrobic.Nie stac cie na to - kup
          > sobie innego psa.I uwazam ze pierwszy przejaw
          > agresywnosci psa w stosunku do innego czlowieka a do
          > dziecka zwlaszcza - eliminowac psa.Drastyczne, ale jezeli
          > wlasciciel nie potrafi zadbac o swego psa , to niestety
          > nalezy mu go odebrac.
      • rafal_wwa Re: Ile jeszcze ofiar 07.11.02, 00:06
        Na ewno NIE ja!!!
    • Gość: Czesiek Re: Trzy rottweilery zagryzły 7-latkę koło Gdyni IP: *.crowley.pl 05.11.02, 13:26
      Chcialbym spotkac te kurwe co miala te psy i odgryzc jej/mu łeb.
    • Gość: Juliusz z Danii WINA...i...KARA... IP: *.atm2-0-5170.0x50c69d06.albnxx10.customer.tele.dk 05.11.02, 14:10
      Nie znam szczegolow, ale z tych doniesien prasowych mozna
      wywnioskowac,ze jedyna wine ponosi matka dziecka.
      Nie psy, nie wlasciciel a pijana d....a, ktora nie zajmuje sie
      dzieckiem.
      Ponadto - czy w Polsce, na swoim terenie (ogrodzonym) nie wolno
      miec psow nie zamknietych lub nie uwiazanych..?
      Jesli tak jest - to polakom powinno byc wstyd za meczenie
      zwierzat.
      • Gość: Andri Właściciel posesji był juz karany!!! IP: *.mpol.net 05.11.02, 14:21
        A gdyby tak co miesiąc Straż Miejska wlepiała mu kolejny mandat
        albo kolegium to może wreszcie teren byłby zabezpieczony, bo by
        sie mu nie kalkulowało inaczej??? Ale dzielni strażnicy gonili
        pewnie wtedy babcie sprzedające bez koncesji kwiatki z własnych
        ogródków działkowych...

        Psy w tej sprawie to tylko nieszczęśliwy przypadek.
        Siedmioletnie dziecko, które szuka pijanej matki!!! W tym
        wypadku były to psy, ale równie dobrze mógł to być samochód,
        studzienka kanalizacyjna czy jakiś inny nieszczęśliwy wypadek.
        Mamusia była zbyt zajęta (czyt. nagrzana) żeby pomyśleć co robi
        jej dziecko?!?!
    • Gość: Andrzej Re: Trzy rottweilery zagryzły 7-latkę koło Gdyni IP: *.puk.tu-clausthal.de 05.11.02, 14:22
      To jakas paranoja! Po prostu brak slow! Nie moge uwierzyc, ze
      dzis dochodzi do takich sytuacji!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka