Gość: Pytak
IP: *.ipt.aol.com
10.11.02, 13:47
Niczemu dobremu. Wyobrazmy sobie gorace blagania ludzi przezywajacych
tragedie chociazby w obozach koncentracyjnych, w sowieckich lagrach,
cierpiacych bole z powodu chorob .. Pomoc przychodzi ze strony innych ludzi,
nauki,wlasnej inicjatywy, a nie Pana Boga. Ludzie, ktorzy modla sie duzo
staja sie bierni,licza na cud, zapomninaja o koniecznosci wykazania wlasnej
inicjatywy i mozliwosci wlasnego rozumu.Popadaja w marazm.Stad tez ich
cierpienia, czy nieszczescia przedluzaja sie niepotrzebnie.