basia.basia
03.02.06, 17:50
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,3142673.html
"Dlaczego to było dla Pana zaskoczeniem?
- Sądziłem, że będę miał jakikolwiek wpływ na bieg wydarzeń. Tymczasem
obowiązuje mnie dyscyplina klubowa i bezwzględna lojalność. To mnie boli."
Dostał Pan 117 000 głosów, by Pan reprezentował interesy Polski a nie jednego
klubu! Niech Pan sobie nie da mówić, że musi Pan zawsze robić to, co każą
szefowie partii, która Pana popierała. W sytuacji bez wyjścia zawsze jest
wyjście - może Pan zostać senatorem niezależnym a tego życzę również wszystkim
pozostałym senatorom. Bo tego właśnie od Was oczekujemy - niezależności i
postępowania PRZYZWOITEGO! Senator to brzmi dumnie:)