gregorak
11.02.06, 10:46
Kończy się proces przejmowania największych polskich firm chemicznych
(znajdujących się w dobrej finansowej) przez kapitał niemiecki.
ww.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20060211&id=po02.txt
Gdyby te firmy były sprzedawane przez Buzka, Millera czy Belkę kręgi prawicowo
- narodowe nazywałyby to wyprzedażą majątku narodowego (za tzw. bezcen). Ale
dzisiaj kiedy sprzedaje te fabryki Marcinkiewicz to już jest zwykła prywatyzacja.
Dlaczego nie protestuje Lepper (nawozy sztuczne!), Giertych, Rydzyk?
Dochodzę do takiego wniosku: kiedy sprzedajemy MY (dla załatania dziury
budżetowej) nawet Niemcom, to jest to prywatyzacja, a kiedy sprzedają INNI
(dla załatania dziury budżetowej) to jest to (złodziejska) wyprzedaż majątku
narodowego.
Komentarze mile widziane.