nielubiegazety2
12.02.06, 13:23
Jakieś półtora roku temu bezczelny UBek, żyjący w Szwecji, Józef Bik vel Bukar
wystosował do IPN list, w którym prosił o potwierdzenie faktu, że pracował w
organach Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Kwit z IPN był mu potrzebny
do uzyskania wyższej emerytury.
Jak się okazało Józef Bik był m. in. latach zastępcą naczelnika wydziału
śledczego Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Katowicach.
Tenże Bik przewija się w aktach zamordowania Danuty Siedzikówny "Inki"
siedemnastoletniej sanitariuszki z oddziału "Łupaszki".
Towarzysz Bik vel Bukar wyjechał do Szwecji na fali emigracji pomarcowej.
IPN oskarżył ubeka o znęcanie się nad żołnierzami antykomunistycznego
podziemia. Ponoć został przesłuchany w Szwecji przez prokuratora IPN.
Tak wyglądały ostatnie chwile "Inki" i "Zagończyka" rozstrzelanych rankiem 28
sierpnia 1946 r., w asyście lżących ich młodych ubeków.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=31298149&a=31314116