mat120
23.08.08, 23:45
Kuriozalny przypadek współczesnego banderowca Mykoły jak się okazuje
ma swój historyczny pirwowzór.
Jak dowiadujemy się z pracy Komańskiego i Siekierki - "Ludobójstwo w
woj. lwowskiem" w bestialskich zbrodniach popełnionych przez
ukraińskich nacjonalistów podczas oczyszczania z Lachów Zakerzonia
udział brał Polak - Jan Masłowski. W marcu 1944r. podczas upowskich
akcji oczyszczających uczestniczył w mordach na polskich
mieszkańcach wsi Tarnoszyn i Szczepiatyn."
"Jan Masłowski (Iwan Maślij)
Narodowośc i obywatelstwo polskie. Do 1939r. pracował jako celnik. W
1939r. zamieszkał we Lwowie i pracował w wyuczonym zawodzie jako
krawiec. Podczas okupacji niemieckiej wstąpił do policji
ukraińskiej, przyjął nazwisko Iwan Maślij i uważał się za Ukraińca.
Rozpoczął pracę na posterunku policji ukraińskiej w Cieszanowie w
pow. lubaczowskim. Wiosną 1942r. został przeniesiony na posterunek w
Szczepiatynie. I od tej pory rozpoczęła się jego służba zbrodni,
która przyniosła bardzo długą listę ofiar. Po wojnie ukrywał się,
Zamieszkał we wsi Ratkowice w woj, wrocławskim. Jako stateczny
człowiek prowadził zakład krawiecki pod dawnym polskim nazwiskiem
Jan Masłowski.
W 1976r. przypadkowo został rozpoznany przez mieszkańca Szczepiatyna
i Tarnoszyna i został aresztowany. Proces odbył się przed sądem
wojewódzkim w Zamościu, któryh udowodnił popełnine zbrodnie -
ludobójstwa i skazał na karę śmierci. Wyrok wykonano w 1978r."
Ciekawe byłoby poznac motywacje tych wyrzutków.