frau_blada
13.02.06, 00:08
w swoich ksiazkach od pewnego czasu sugeruja.
,,Pomimo 30 lat, które minęły od tamtych, tragicznych wydarzeń, geneza Grudnia
70 nadal pozostaje niejasna. Wciąż też funkcjonuje utrwalona przez pogrudniowe
władze PRL teza, że był to spontaniczny, żywiołowy protest wywołany
niezadowoleniem społeczeństwa z pogarszających się warunków życia. Książka
Henryka Kuli obala tę tezę. Autor dowodzi, że wydarzenia 1970 roku
sprowokowane zostały przez ludzi związanych z M.Moczarem, którzy podjęli
kolejną po Marcu 68 próbę odsunięcia W. Gomułki od władzy. Powiodła się tylko
częściowo : 'Wiesław' ustąpił, ale fotel I sekretarza KC PZPR zajął nie
Moczar, lecz namaszczony przez Moskwę Edward Gierek. Zdajemy sobie sprawę, że
ten odmienny od stereotypów pogląd spotka się z polemikami i protestami.''
Jednym slowem mozliwa jest wersja taka, ze frakcja walczaca o wladze wywalila
MOczara, ale sama wladzy nie zdobyla. I co w tym mialoby byc niewlasciwego,
jesli we frakcji walczacej bylby Kuron?
wysylkowa.pl/ks417557.html
Gontarczyk tylko znalazl dokument potwierdzajacy rozwoj wypadkow wysuwany
przez roznych historykow, np.Kule.
IPN troche zjechal te ksiazke, ale w sumie recenzje mial niezla.
www.ipn.gov.pl/bep_pub_pis1.html
--------------------------------------------------------------
Kiedy zydowscy ,,partyzanci'' przeproszą Polaków za Koniuchy – sygn. akt S
13/01/Zk IPN i www.kpk.org/english/toronto/koniuchy.pdf