Gość: Karp
IP: 159.107.90.*
10.10.01, 11:40
Rzecz dotyczy powodzi na Dolnym Śląsku w roku 1997.
"We wsi Kotowice pod Wrocławiem, zupełnie zniszczonej w 1997r mieszkało 168
rodzin. Po powodzi rozpoczęliśmy remontować ich domy. We wsi działał komitet,
który decydował, które budynki będą remontowane wcześniej (rodziny wielodzietne
i osoby niepełnosprawne), a które później. Od początku jednak zapowiadaliśmy,
że odnowione zostaną wszystkie domy. Po wyremontowaniu 10 pierwszych budynków
rodziny w nich mieszkające spotkały się z ostracyzmem ze strony pozostałych.
Przestano im się kłaniać, zaczęto ich szkalować, doszukiwać się powodów,
dlaczego im jako pierwszym wyremontowano domy. Po półtora roku, gdy zgodnie z
obietnicą wyremontowane były wszystkie domy, wielu z tych ludzi odczuwało
wstyd. Ale i tak znaleźli się tacy, którzy skarżyli się, że u sąsiada położono
dwie flizy więcej"
i dalej:
"Wyremontowaliśmy ponad 250 domów i tylko jedna rodzina - ojciec z trzema
córkami - zdobyła sie na gest oficjalnego podziękowania. Częściej ludzie
uznawali, że to im się należało"
Cytaty z rozmowy z ks. Adamem Dereniem ( Caritas Wrocław ) za TP Nr32/01