camille_pissarro
19.02.06, 10:20
Od kilkudziesięciu minut próbuję zrozumieć idee gospodarza programu siódmy
dzień tygodnia.Nie rozumiem formuły tej audycji, która polega w głównej
mierze na przekrzykiwaniu się zaproszonych interlokutorów z różnych opcji
naszej sceny politycznej czy łajaniu , przerywaniu wypowiedzi i natrętnej
wiwisekcji prowadzonej przez Monikę Olejnik tych gosci, którzy nie są z
jej "bajki" ( ta ewidentna stronniczość jest wyczuwalna i nie tylko tembr jej
głosu o tym świadczy).
Juz po raz kolejny daję za kontrprzykład debaty np. w TV PLUS gdzie
gospodarzem PULSU WIECZORU tez bywaja politycy ( choć przyznam szczerze , że
rzadziej ) i klimat tych audycji jest nieporównywalnie wyzszy.
Ba, poruszane tam tematy też są kontrowersyjne jednak prowadzenie i forma
tego programu prowadzonego przez JaceK Sobalę a nawet Lichocką to jest to
czego słuchacz, telewidz od tego typu programu oczekuje.
Myślę , że gdyby M.Olejnik bardziej dbała o formę i tresć swojego programu a
nie tylko o przedsatwiane swojego punktu widzenia na większość poruszanych
spraw i opanowałaby podstawy savoir vivre odnośnie prowadzenia dyskusji to
słuchacze moze więcej rozumieliby z "poczynań" aktorów naszej sceny
politycznej.Pani Monice polecam aby tez czasami , obejrzała dyskusje w BBC
gdzie są panele dyskusyjne , w których zapraszani do studia goście maja
skrajne opinii do poruszanych kwestii, używają ostrego słownictwa ale ogólny
klimat audycji jest nieporównywalny.Niech moze Monika Olejnik nie zaprasza na
audycję przedstawicieli całej palety politycznej a wyłącznie trzy wybrane
osoby w jednym tygodniu , trzech innych w następnym tygodniu itd. Wówczas
audycja byłaby o tyle ciekawsza , że słuchacz mógły dokładniej zapoznaćsię
ze stanowiskiem każdej z reprezetowanych stron w poruszanych bieżących
sprawach, a że tydzień tygodniowi w wydarzeniach politycznych nad Wisła jest
nierówny to zupełnie inne zagadnienie , z dziedziny probabilistyki......