klafczynska1 [*] [*] [*] 09.03.06, 22:45 Pani Haniu ,była pani dla mnie jak rodzona babcia.Będzie mi Pani brakowało. Odpowiedz Link Zgłoś
milena.rl smutne 09.03.06, 21:32 ale z drugiej strony..nasza Hanka Jajcara rozrusza skostniałe niebo :)) Zawsze będzie w naszych sercach. Odpowiedz Link Zgłoś
sabbatha Re: smutne 09.03.06, 21:35 Bu. Prawdziwa kobieta z klasą. Coraz mniej chyba takich:/ Odpowiedz Link Zgłoś
nexen Re: Zmarła Hanka Bielicka 09.03.06, 21:41 Ostatnia prawdziwa dama polskiej sceny. Miała niesamowity wigor, jej śmierć jest dla mnie wielkim zaskoczeniem. Kończy się pewna era. Era "wiecznych" artystów którzy towarzyszli wielu pokoleniom polaków. ... Tylko nie widać nikogo kto mógłby ich zastąpić. Odpowiedz Link Zgłoś
mandrake3 Dlugo i sympatycznie bawila Polske. ['] 09.03.06, 21:55 Bedziemu ja pamietac. Odpowiedz Link Zgłoś
pathos_phobos Re: Zmarła Hanka Bielicka 09.03.06, 22:12 To była instytucja ponadczasowa.Pozostanie na zawsze w naszej pamięci.Niech spoczywa w pokoju. Odpowiedz Link Zgłoś
daruncia Re: Zmarła Hanka Bielicka 09.03.06, 22:15 Panie świeć nad jej dusza Odszedl kolejny wielki Polak... Czesc jej pamieci [*] Odpowiedz Link Zgłoś
kres_ludzkosci jutro w empikach w calym kraju 09.03.06, 22:15 pojawi sie wystawka z filmami z udzialem zmarlej. to taki nowy zwyczaj... slowskowyt.blox.pl Odpowiedz Link Zgłoś
agamiczka Re: Zmarła Hanka Bielicka 09.03.06, 22:35 Jest to wielka strata dla nas i dla polskiego teatru i telewizji. dziekujemy!!!!!!!!!!!!!!!! i ŻEGNAJ[*] Odpowiedz Link Zgłoś
dobrusia_to_ja :( 09.03.06, 22:34 Była wspaniała, cudowna, niepowtarzalna. Drugiej takiej nie będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
klafczynska1 Re: Zmarła Hanka Bielicka 09.03.06, 22:43 [*] ;(Dla mnie Pani Hania była jak babcia i tak też się teraz czuje.Strata to ogromna wprost nie do opisania. Odpowiedz Link Zgłoś
ptrolkusz Re: Zmarła Hanka Bielicka 09.03.06, 22:50 Będzie nam Cię brakować! Smutno bez Twej chrypki i kapeluszy, smutno bez Ciebie! Odpowiedz Link Zgłoś
al.ex.andra najukochańsza "babcia" 09.03.06, 22:53 Radość życia, mimo trudnych przejść... wzór radości życia... najukochańsza "babcia"... cioteczka wywołująca uśmiech i ciepło w sercu... Wieczny odpoczynek... Odpowiedz Link Zgłoś
1111a16 Re: Zmarła Hanka Bielicka 09.03.06, 22:54 Wielcy ludzie odchodzą, zostaje po nich tylko ból. Odpowiedz Link Zgłoś
terence Re: Zmarła Hanka Bielicka 09.03.06, 23:32 tu na dole smuek,a tam na górze pewnie impreza powitalna dla pani Hani... i pewnie pani Hania opowiada opowiada dowcipy i anegdoty... niezapomniana osoba pełna humoru i uśmiechu, cześć Jej pamięci... ['] Odpowiedz Link Zgłoś
the_dzidka Re: Zmarła Hanka Bielicka 09.03.06, 23:43 Pani Hanka dzisiaj stoi - w swoim najlepszym, najozdobniejszym kapeluszu, w najobfiszej sukni - w wianuszku otaczających Ją aniołów i zmarłych. I plecie, plecie, mimo że zaskoczona zmianą sytuacji, pokrywa zmieszanie gadaniem, i plecie, co jej ślina na jezyk przyniesie. A wszyscy wokół niej się śmieją, i coraz to nowsi fani - ci, co to wcześniej od Niej, no! - nadbiegają... I zamieszanie robi takie, jak na występach na Ziemi. Bo co Takiej Kobiecie po "wiecznym odpoczynku"?! Ona ma WIECZNIE ODPOCZYWAĆ?! W zeszłym roku występowała w Opolu z monologiem, podczas którego jakiś bałwan z widowni zatrąbił na trąbce. A Ona na to, nie przerywając monologu: - Czekaj no, już ja ci zatrąbię. - Publiczność ryknęła. I teraz zbliża się Archanioł Boży Gabriel ze swoją trąbą... Opuścił instrument. A co Jej tam archanioł? Nie z takimi dawała se radę. Nie zauważyła nawet, że Papież podszedł i stanął w wianuszku. Za bardzo pochłonięta gadaniem. A Zelwerowicz dumny z niej... Że ten wianuszek taki od razu duży. Ale Zelwer szybko do głosu nie dojdzie. Dlatego milczy i jest dumny. O czym tu gadać, jak wszystko wiadomo? Odpowiedz Link Zgłoś
yarro Moje spotkanie z Panią Hanką... 10.03.06, 01:21 Heh. Jeszcze w poniedziałek oglądałem ją z uśmiechem w programie Szymona Majewskiego, nagranym z pewnością dużo wcześniej. A dziś już jej nie ma... Panią Hankę Bielicką miałem okazję poznać osobiście, zatem tym bardziej zrobiło mi się dzisiaj smutno i pusto. Wiąże się tym poznaniem zresztą zabawna anegdota, którą ośmielę się przytoczyć... To było lato 2001. Towarzyszyłem mojemu Przyjacielowi w Warszawie, przez jakiś czas pilnując wraz z nim domu jego znajomych, którzy wyjechali w tym czasie na urlop. Ktoregoś wieczoru w telewizji wpadł nam w oko puszczany po raz nty z kolei benefis właśnie Hanki Bielickiej. Obudził się w nas wówczas szalony pomysł nawiedzenia Jubilatki z kwiatami i złożenia jej serdecznych życzeń zdrowia oraz podzękowania za wszystko. Tak się szczęśliwie złożyło, że Michał - jeszcze z czasów współpracy z Polskim Radiem - znał adres Pani Hanki. Następnego dnia popołudniu zakupiliśmy piękne róże i podreptaliśmy do wspaniałej przedwojennej kamienicy w centrum Warszawy. Domofon pani Hanki okazał się dla nas bardzo łaskawy, bo bez zbędnych pytań otworzono nam drzwi do kamienicy. Po wejściu na właściwe piętro zadzwoniliśmy i - totalnie stremowani - czekaliśmy co będzie dalej. Warto nadmienić, że Pani Hanka miała gosposię, ktora zazwyczaj towarzyszyła jej w domu przez cały dzień i mój Przyjaciel zakodował sobie, że to na pewno ona, a nie sama gospodyni, nam otworzy... A więc otworzyły się drzwi, a w nich stanęła mocno starsza pani, zaś Michał - którego w ostatniej chwili nie udało mi się kopnąć w kolano - wypalił: - Dzień dobry. Czy zastaliśmy Panią Hankę Bielicką...? - No słucham Was, Chłopcy! - a ja, nawet bez tej jej odpowiedzi, już wiedziałem, że to ONA otworzyła nam drzwi. Kobieta bez makijażu, peruki, ubrana w strój bardzo domowy rzeczywiście na pierwszy rzut oka nie wyglądała na Panią Hankę z teatru, z ekranu, ze zdjęć. Jednak błysk w oku i niepowtarzalny głos i ton był ten sam! Weszliśmy totalnie speszeni do jej mieszkania. Ja, by odwrócić uwagę od tej początkowej gafy, z miejsca przeszedłem do rzeczy. Wręczyłem kwiaty, ucałowałem dłoń, podziękowałem za wszystkie role w ktorych ją widziałem i nie widziałem, życzyłem jej wiele zdrowia i tak dalej, zaś Michał dzielnie mi przy tym sekundował i rownież dał jej swój bukiet. Powiedzieliśmy jej co nas skłoniło do odwiedzin, zaś ona odpowiedziała: - Tak, tak wiem. Znowu mnie pokazywali. Tak, Jurek Połomski już do mnie rano dzwonił, ale ja taka wróciłam zmęczona z występów (!), że nawet nie miałam siły włączyć telewizora. Zresztą widzicie, jak wyglądam. Dopiero wróciłam. Ale czekajcie, coś wam dam chłopcy, skoro już przyszliście... I wyciągneła dwie piękne fotografie, na ktorych odwrocie po chwili znalazły się dedykacje. Dla mnie: Panu Jarosławowi, z uczuciem. Hanka Bielicka, i dla Michała podobnie (ale bez tego uczucia - to pewnie za tę gafę :)) Na pożegnanie powiedziała jeszcze: - Następnym razem, gdy mnie odwiedzicie, to umówimy się do miasta na dobrą kawę! Obiecajcie! I obiecaliśmy, po czym - nadal speszeni, ale bardzo szczęśliwi - opuściliśmy jej gościnne progi. Po wyjściu na ulicę całe to popołudnie wydało nam się zupełnie bajkowe i nierealne... :) Bo przecież dotknęliśmy legendy! Od tego dnia minęło już wiele czasu, a ja nadal pamiętam dokładnie każdą sekkundę tamtego spotkania! Teraz, ilekroć pojawiałem się w okolicy Placu Konstytucji, skęcałem w małą boczną ulicę, by spojrzeć na TĘ kamienicę i w TE okna. Zatem jaka była pierwsza myśl, która mi dziś przyszła do głowy? To jasne i smutne. Otóż: "Kurcze! A my mieliśmy ją jeszcze zabrać na kawę..." Po czym wysłałem do Michała, odpowiedniego smsa, że znowu nie zdążyliśmy... Pani Hanko - jeśli mnie Pani gdzieś tam w niebiosach słyszy - ja o tej kawie cały czas pamiętam i pamiętał będę. Skoro ma Pani ją u nas obiecaną, wypijemy ją kiedyś na ktorejś miękkiej chmurce. Tymczasem, życzę dobrej zabawy w niebie! Jarek. -- "Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą zostaną po nich buty i telefon głuchy tylko to co nieważne jak krowa się wlecze najważniejsze tak prędkie że nagle się staje potem cisza normalna więc całkiem nieznośna jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy kiedy myślimy o kimś zostając bez niego (...)" Odpowiedz Link Zgłoś
yarro Post scriptum... 10.03.06, 01:23 Gdy umierają takie osoby, jak Pani Hanka, ma się wrażenie, że odchodzi coraz dalej tamten cudowny, kulturalny i elegancki świat... Odpowiedz Link Zgłoś
blazejstrom Żal jej... 10.03.06, 02:27 Coraz więcej znanych osób odchodzi... [*]['] Odpowiedz Link Zgłoś
kklamerka Yarro, i to dopiero będzie kawa !!! 10.03.06, 08:37 z smaego źródła czystej anielskiej wody, kilku kropel rozkosz, słodyczy i dekadencji. w jakimś małej rajskiej knajpce przy muzyce z gramofonu i Panią Halinką na scenie. Trzymaj się :) Odpowiedz Link Zgłoś
yarro Re: Yarro, i to dopiero będzie kawa !!! 10.03.06, 18:20 Mam nadzieję, że właśnie tak będzie :) Odpowiedz Link Zgłoś
jackie71 Re: Moje spotkanie z Panią Hanką... 10.03.06, 10:43 Yarro, ślicznie napisałeś... Ale i tak mi smutno:-(... Odpowiedz Link Zgłoś
edek47 'Co sie tak rozsiedliscie jak grzyby po deszczu ? 10.03.06, 02:51 ...Chodzcie blizej,przeciez was nie zjem.'- ze spotkania z pania Hanka Bielicka. Niech spoczywa w spokoju.Czesc Jej pamieci !! Odpowiedz Link Zgłoś
gosc.z.korony Ty była Wyjątkowa Postać! 10.03.06, 07:41 Powiew Dawnych, Dobrych Czasów! CZEŚĆ JEJ PAMIĘCI! Odpowiedz Link Zgłoś