Dodaj do ulubionych

Niech ktoś wytłumaczy dlaczego słaby zł jest zły?

13.03.06, 19:57
Ja tam szczerze powiedziawszy cieszę się jeśli złoty spada. I chyba wszyscy
się cieszą, wszyscy którzy handlują z zachodnimi partnerami.
A oprócz tego zagraniczni inwestorzy też są zadowoleni gdyż inwestycje stają
się tańsze i przez to bardziej opłacalne. Z mocnego złotego cieszą się
głównie zachodni producenci którzy tu do nas importują zabierając miejsca
pracy...

Szczerze powiedziawszy im więcej o tym myślę tym się mi wydaje że czem złoty
słabszy tym lepiej. Czyli ... "BALCEROWICZ MUSI ODEJŚĆ!!!"

Chyba że ktoś potrafi mi składnie wytłumaczyć zalety płynące z mocnego
złotego oprócz tego że "będziemy z niego dumni w świecie"...
Obserwuj wątek
    • kropek_oxford Dla mnie moze byc jak najslabszy: fajnie miec 13.03.06, 19:58
      polska escort za funta czy dwa. I to biseksualna
    • smok5 ot dałeś zagadkę lyberałom 13.03.06, 19:59
      aj waj jak to wytłumaczyć aj waj?
    • artsg Wszystko przez amerk. obligacje 13.03.06, 20:00
      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,3207896.html
    • przyladek.dobrej.nadziei Re: Niech ktoś wytłumaczy dlaczego słaby zł jest 13.03.06, 20:02
      Nie moge sie doczekac, kiedy bedzie po 5 euro ;)
    • dr.szfajcner Bo jak zloty bedzie 2 razy slabszy to bezyna 13.03.06, 20:03
      bedzie 2 razy drozsza.
      Rzadu to oczywiscie nieobchodzi bo rzad ma benzyne za darmo,
      ale Rydzyka nie bedzie juz stac na maybacha.
      • smok5 ale eksportujemy towary i za uzyskaną nadwyzkę 13.03.06, 20:05
        stac nas na 3 razy droższą benzynę. popatrz na gospodarki japoni i korei.
        • pies_na_czarnych Re: ale eksportujemy towary i za uzyskaną nadwyz 13.03.06, 20:06
          smok5 napisał:

          > stac nas na 3 razy droższą benzynę. popatrz na gospodarki japoni i korei.


          U Walensy na korepetycjach ekonomii sie uczyles?
          • smok5 a może jakiś kontraargumencik? 13.03.06, 20:10
            złotówka jest przewartościowana - i kiedyś dojdzie do kerekty -oby nie było za poźno
            • sierzant_nowak kontrargumenciki nie sa takie proste 13.03.06, 21:07
              Chodzi o to, ze nowoczesna gospodarka nie jest (nie powinna) byc zalezna od eksportu. Vide USA, ktore od 10 lat jak nie lepiej maja deficyt w handlu zagranicznym a jak sie maja kazdy widzi. A Chiny czy Rosja od lat maja b. duze nadwyzki w hadlu zagranicznym, co nijak nie przeklada sie na wzrost jakosci zycia mieszkancow (oceany biedy i wyspy bogactwa, jak bylo tak jest).
              • alex200 Bo Mniej Zarabiasz haha 14.03.06, 01:56
                to najprostsza odpowiedź
      • mr_perfekt_2 ja mam auto na gaz... 13.03.06, 20:06
        I mimo wszystko zaryzykowałbym twierdzenie ze lepiej bysmy wyszli majac 2 razy
        drozsza benzyne i gaz (z Rosji) ale 2 razy wyzsze obroty z eksportu do Unii...
      • hrabia.m.c Re: Bo jak zloty bedzie 2 razy slabszy to bezyna 13.03.06, 20:07
        bo trzeba będzie oddać dwa razy więcej złotowek,
        za pożyczki ktore pisuary zaciągaja w żydoskich zagranicznych bankach.
        • mr_perfekt_2 Eeee... to chyba nawet swiadczy przeciw mocnemu zł 13.03.06, 20:10
          Przeciez pozyczki nie sa w zlotowkach tylko w dewizach ktore bedziemy dostawac
          za towary eksportowane w ilosci 2 razy wiekszej niż gdyby złoty był mocny...
          • hrabia.m.c Re: Eeee... to chyba nawet swiadczy przeciw mocne 13.03.06, 20:15
            My czy eksporterzy?
            Myślisz ,że ich przchody zaoowocują 2 razy większym podatkiem?
            a pozyczki zapłcimy wszyscy!!!
            Nie wspominając ,że za ropę ,gaz,i samochody też 2X ,
            I za ten monitorek w którego ślepia "wybałuszasz" też 2 X więcej.
            • mr_perfekt_2 To moze reaktywuje sie firma Kasprzak... 13.03.06, 20:19
              ... ktora zacznie produkowac monitorki?

              A powaznie to jak sobie wyobrazasz spłacanie pozyczek zagranicznych?
              Za złotówki? Myslisz ze te banki o ktorych pisales przyjma polskie zlotowki?
        • smok5 może najpierw ddamy długi zaciągnięte przez 13.03.06, 20:13
          twoich towarzyszy od gierka począwszy. Jesteście jednak analfabetami - na
          słabszej walucie się zarabia i na droższej też - beneficjenci tylko sa inni. dla
          gospodarki rozwijajacej się aby wspomóc eksport lepsza jest słabsza waluta.
          szkoda wam to tłumaczyć. chociaż uwazam ,ze nawet wśród oponentów PISu jest
          wielu co to rozumie.
          • oleg3 Altruista 13.03.06, 20:18
            smok5 napisał:
            >aby wspomóc eksport lepsza jest słabsza waluta

            Lubisz widocznie dotować zagranicznych konsumentów, pracować za darmo przez
            parę minut-godzin dziennie. Ja tego nie lubię.
          • bryt.bryt Re: może najpierw ddamy długi zaciągnięte przez 13.03.06, 20:59
            smok5 napisał:

            > twoich towarzyszy od gierka począwszy. Jesteście jednak analfabetami - na
            > słabszej walucie się zarabia i na droższej też - beneficjenci tylko sa inni.
            dl
            > a
            > gospodarki rozwijajacej się aby wspomóc eksport lepsza jest słabsza waluta.
            (...)

            To nie jest takie proste, kij ma zawsze dwa konce. Czy gospodarka bedzie sie na
            przyklad rozwijala bez naplywu technologii, know-how? Raczej nie, a Polska nie
            jest jeszcze na etapie nasycienia w tej dziedzinie. Zeby efektywnie
            eksportowac, trzeba miec co eksportowac. Cos innego niz nieprzetworzone
            produkty rolnicze.

            • mr_perfekt_2 Trzeba mieć co eksportować 13.03.06, 21:05
              Zgadzam sie. Trzeba miec co eksportowac.
              Ale co powiesz na to:
              "know-how" przyjdzie tu tym chetniej im zlotowka bedzie slabsza, wtedy
              inwestorom bedzie sie oplacalo produkowac wlasnie tutaj i wywozic sprzedawac do
              siebie.
              Co nie tak?
              • sierzant_nowak wszystko. 13.03.06, 21:33
                Przyklad - USA od dekady ma deficyt w handlu zagranicznym i od wielu lat zwieksza dystans do Europy (a nie musi kupowac technologii, bo wiekszosc wiedzy naukowej powstaje u nich). Rosja czy Chiny natomiast maja od lat nadwyzke w handlu zagranicznym, co nijak nie wplywa na status 90% mieszkancow obu krajow.
    • oleg3 Re: Niech ktoś wytłumaczy dlaczego słaby zł jest 13.03.06, 20:08
      Wszyscy jesteśmy konsumentami. Eksporterami są tylko nieliczni. Mocna złotówka
      to tańszy import i niższe ceny producentów krajowych. Że import tańszy to
      oczywiste dla kazdego. Dlaczego krajowi producenci sprzedają taniej: eksporter
      sprzeda 1 szt. za 100 USD i ma 400 zł przy kursie 4 zł za 1 USD. Na rynku
      krajowym sprzedaje powiedzmy za 350. Wzrasta kurs i dostaje teraz za 100 USD
      600 zł. To on winszuje sobie na rynku krajowym 550.
      • mr_perfekt_2 Re: Niech ktoś wytłumaczy dlaczego słaby zł jest 13.03.06, 20:17
        > Wszyscy jesteśmy konsumentami. Eksporterami są tylko nieliczni.

        Prawda.

        > Mocna złotówka to tańszy import

        Prawda. Choć to niekoniecznie dobre dla nas... W ten sposób produkty poslkie
        znikają z rynku.

        > ... i niższe ceny producentów krajowych. Dlaczego krajowi producenci
        > sprzedają taniej: eksporter
        > sprzeda 1 szt. za 100 USD i ma 400 zł przy kursie 4 zł za 1 USD. Na rynku
        > krajowym sprzedaje powiedzmy za 350. Wzrasta kurs i dostaje teraz za 100 USD
        > 600 zł. To on winszuje sobie na rynku krajowym 550.

        Nie zgadzam sie!!! Calkowicie sie nie zgadzam!!!
        W Twoim przykladzie wszystko ladnie pieknie gdybysmy mieli do czynienia z
        jednym eksporterem monopolista. W warunkach konkurencji rynkowej, gdy eksporter
        podniesie cene na rynku krajowym, to tego samego dnia straci klientow, ktorzy
        pojda kupowac taniej.
        • oleg3 Re: Niech ktoś wytłumaczy dlaczego słaby zł jest 13.03.06, 20:24
          > Nie zgadzam sie!!! Calkowicie sie nie zgadzam!!!
          > W Twoim przykladzie wszystko ladnie pieknie gdybysmy mieli do czynienia z
          > jednym eksporterem monopolista. W warunkach konkurencji rynkowej, gdy
          > eksporter podniesie cene na rynku krajowym, to tego samego dnia straci
          > klientow, ktorzy pojda kupowac taniej.
          To ogólny model. Wskazuje tendencję. Jak przejdziemy do szczegółów to może być
          tak, że eksporter mniej towarów kieruje na rynek krajowy. Zmniejsza się
          konkurencja i ceny krajowe rosną. Albo - lepsi producenci eksportują, gorsi
          sprzedają w kraju. Mają gorszą jakość i wyższe koszty. I tak dalej można to
          rozwijać.
          • mr_perfekt_2 Re: Niech ktoś wytłumaczy dlaczego słaby zł jest 13.03.06, 20:41
            No tak. Jest niebezpieczenstwo ze majac dolary w oczach producenci beda
            kierowali towary lepsze jakosciowo na eksport.
            Ale to zadziala na krotka mete. Konsumenci krajowi zaczna szukac nowych
            producentow. W dluzszym okresie czasu popyt krajowy wzmocni malych, lokalnych
            producentow ktorzy zaczna eksportowac itd.
            Nowe miejsca pracy i sie gospodarka nakreca. Co nie tak?
            • oleg3 Re: Niech ktoś wytłumaczy dlaczego słaby zł jest 13.03.06, 20:54
              Podoba mi się, że docierają do Ciebie argumenty i chcesz ustalić prawdę, a nie
              pokłócić się. Coraz trudniej o to na forum.

              mr_perfekt_2 napisał:

              > Nowe miejsca pracy i sie gospodarka nakreca. Co nie tak?

              Co nie tak?
              Czas i zasoby.
              By uruchomić produkcję potrzeba czasu. Zasoby pracy, surowców są już
              wykorzystywane przez silniejszych ekonomicznie producentów. Dlatego dewaluacja
              działa krótko: do czasu wykorzystania istniejących wolnych mocy produkcyjnych.
              Zawsze jednak pojawi się gdzieś "wąskie gardło" i ceny rosną (inżyniera nie
              zastąpisz analfabetą). Prawie zawsze rośnie "importochłonność produkcji" co
              oczywiście podnosi ceny.
              • mr_perfekt_2 Re: Niech ktoś wytłumaczy dlaczego słaby zł jest 13.03.06, 21:15
                > Czas i zasoby.

                Nie dyskutuje bo w zasadzie nie ma z czym. Masz racje.
                Problem "czasu i zasobow" jest nie do przeskoczenia ale to nie znaczy ze nie
                moznaby procesu rozlozyc w czasie. Nie mowie tu o jakiejś rewolucji ale o
                procesie oslabiania waluty i obserwowania rynku. Proces rozlozony w czasie
                spowoduje ze "analfabeci" o ktorych piszesz (skutki bezrobocia) doszkola sie do
                warunkow rynku.
                Generalnie do wykonania czy nie?
    • ben-oni Re: Niech ktoś wytłumaczy dlaczego słaby zł jest 13.03.06, 20:10
      Nie istnieje coś takiego jak zły czy dobry złoty. Kurs powinien być korzystny
      dla gospodarki, więc Balcerowiczowskie p..nie o dbałości o wysoki kurs jest
      herezją ekonomiczną! Teoretycznie kurs powinien być na poziomie gwarantującym
      rentowność 75% eksportu. Tyle teoria. No i na kurs trzeba wpływać a nie gapić
      sie na niego jak to robi Balceron. Obecnie mamy stanowczo nadwartościową
      złotówkę.
    • gorby Re: Niech ktoś wytłumaczy dlaczego słaby zł jest 13.03.06, 20:11
      slaby zloty to:
      1 wzrost zadluzenia zagranicznego
      2. wzrost cen importowanych produktow, w tym benzyny i gazu, a wiec wzrost cen
      produkcji, wiec cen towarow, tranbsportu,ulug i w ogole wszystkiego
      3. spadek wartosci zlotowki w niewielkim stopniu moze wiec wplynac na wzrost
      produkcji krajowej, a wiec na spadek bezrobocia
      4. wzrost cen podstawowych produktow bedzie musial spowodowac doplaty z budzetu
      dla bardzo wielu osob, podwyzki pensji, a wiec drukowanie pieniachow bez
      realnego pokruycia czyli inflacje
      5. wzrost zadluzenia zagranicznego bedzie musial spowodowac wzrost podatkow co
      wplynie oczywiscie na wzrost cen i przyhamowanie inwestycji
      6. Wzrost inflacji czyli psucie pieniadza spowoduje sankcje ze strony UE w
      postaci wstrzymania wielomiliardowych dotacji.

      Cala sztuka polega na tym aby kurs pieniadza ustawiac na uzasadnionym
      ekonomicznie poziomie. To sie udalo Balcerowiczowi.
      • mr_perfekt_2 Re: Niech ktoś wytłumaczy dlaczego słaby zł jest 13.03.06, 20:51
        > slaby zloty to:
        > 1 wzrost zadluzenia zagranicznego

        Wirtualny wzrost. Ale wzrost, zgadzam sie.

        > wzrost cen importowanych produktow, w tym benzyny i gazu, a wiec wzrost cen

        Wzrost cen produktow importowanych = wzrost konkurencyjnosci produktow
        krajowych. Benzyna i gaz - tych krajowych produktów nie mamy, ale coż, być może
        węgiel, kopalnie, geotermia itd.

        > spadek wartosci zlotowki w niewielkim stopniu moze wiec wplynac na wzrost
        > produkcji krajowej, a wiec na spadek bezrobocia

        Policzyłaś to jakoś? Dlaczego jeśli produkty krajowe stają się bardziej
        konkurencyjne nie ma to wpłynąć na wzrost produkcji i spadek bezrobocia?

        > Cala sztuka polega na tym aby kurs pieniadza ustawiac na uzasadnionym
        > ekonomicznie poziomie. To sie udalo Balcerowiczowi.

        Moim zdaniem sie nie udalo. Byl taki wykres na ekonomii o wspolzaleznosci
        inflacji i bezrobocia. Teraz mamy super niska inflacje i wysokie bezrobocie.
        Moze by to jednak wyposrodkowac.
    • deltalima Re: Niech ktoś wytłumaczy dlaczego słaby zł jest 13.03.06, 20:13
      a zdajesz sobie sprawę, że niemal wszystkie dobra konsumpcyjne dostarczane do
      twoich osiedlowych sklepów zależą od cen transportu czyli benzyny/gazu? zdajesz
      sobie sprawę, że wzrost cen (czyli inflacji) spowoduje, że setki tysięcy ludzi,
      którzy wzięli kredyty będą miały problemy ze spłatą? rosnący odsetek złych
      kredytów może doprowadzić do upadku wielu ludzi i instytucji finansowych -
      innymi słowy możemy mieć drugą argentynę.
      • mr_perfekt_2 Kredyty w walutach 13.03.06, 20:32
        1. Wzrost cen gazu, benzyny bedzie zalezal od bilansu eksport/import. Nie
        jestem z gory przekonany ze przychody z eksportu nie rozkrecilyby naszej
        gospodarki tak zeby sie nam to oplacalo.
        2. Widze argument dosc powazny co do kredytow zaciagnietych w walutach.
        Faktycznie to moglby byc problem. Ale ja bym sie nie martwil o te "setki
        tysiecy osob". Znajac zapobiegliwosc rodakow, jestem pewien ze kredyty
        przewalutowano by w kilka dni...
        3. Straszenie argentyna mnie nie rusza... tak samo jak babą jagą, wampirami i
        Lolą-Aferolą. Ja bym chciał usłyszeć rzeczowy argument...
        • jaerk Re: Kredyty w walutach 13.03.06, 22:07
          1.Co to znaczy, że wzrost ceny benzyny będzie zależał zależal od bilansu ex/imp. Patrz jak teraz skacze cena benzyny w zależności od kursu waluty.
          2.Przewalutowanie to dodatkowy koszt kredytu + niechęć banków doo takich operacji + casz stracony na tę czynność.
    • cyklista Jak można zadać tak durne pytanie? 13.03.06, 20:19
      Sięgamy kolejnego dna na Forum. Nawet nie będę próbował odpowiadać - pytanie
      jest kretyńskie na zupełnie elementarnym poziomie. Forum zaczyna mnie fascynować
      jako przypadek psychiatryczny.
      • mr_perfekt_2 Masz już ołtarzyk z posążkiem Balcerona? 13.03.06, 20:23
        I wyryte dziesięć niepodważalnych, niedyskutowalnych i uświęconych przykazań
        prezesa NBP na ścianie?
        • po_godzinach po co zakładasz wątek z pytaniem, jeśli 13.03.06, 20:25
          nie oczekujesz żadnej odpowiedzi - bo (według siebie) i tak znasz odpowiedź?
          • mr_perfekt_2 Oczekuje odpowiedzi! Please! Oświeć mnie! 13.03.06, 20:34
            Post cyklisty traktuje jako zaczepkę niewyżytego wściekle balcerniakowskiego
            spammera. Nie zawiera żadnych informacji mnie interesujących.
            • po_godzinach jak na mój rozum: 13.03.06, 20:45
              słaba złotówka = wyższe ceny oraz niestabilność :)
              • mr_perfekt_2 niestabilność, niestabilność... cholera jasna 13.03.06, 21:02
                Zgadzam się że słaba złotówka spowoduje wzrost cen towarów importowanych.
                Ale polskie towary będą wtedy bardziej konkurencyjne. Pewnie wzrosna tez ich
                ceny ze wzgledu na koszty transportu (transport to w cenie produktu ok 5-10%
                wiec jak transport wzrosnie o 20% to cena produktu wzrosnie o 2%).
                No i co? Ja nie mówie o dramatycznie słabej złotówce jak to było za czerwonych
                towarzyszy, ale zamiast przewartościowanej o 15% złotówki może lepiej mieć
                złotówkę 15% niedowartościowaną...
                • po_godzinach tak sobie myślę ... 13.03.06, 21:05
                  jakie te "polskie towary" masz na myśli?
                  ("Ale polskie towary będą wtedy bardziej konkurencyjne")

                  Jakbyś mógł jakies przykłady?
                  • mr_perfekt_2 Re: tak sobie myślę ... 13.03.06, 22:29
                    No widzisz. Sama przyznajesz ze polskich towarow jak na lekarstwo (mocna
                    zlotowka ogranicza eksport i ich produkcje?). Ale odwracajac tendencje moznaby
                    mowic o produkcji:
                    - przetworow spozywczych
                    - maszyn budowlanych i sprzetu ciezkiego "Bumar"
                    - kabli elektrycznych i wyrobow miedzianych

                    a z czasem, kto wie, może nawet:
                    - DVD firmy "Kasprzak"
                    - samochodu osobowego miejskiego "Polski Maluch 2006P"
                    - sprzetu AGD firmy panstwowej "Elektryczna Kaczuszka"
                    itd
      • hrabia.m.c Re: Jak można zadać tak durne pytanie? 13.03.06, 20:28
        A co?
        spodziewałeś się mądrych pytań po kaczystach:)

        Ps
        to doczekałeś się merytorycznej odpowiedzi.
        perfekcyjnej.
        • cyklista Re: Jak można zadać tak durne pytanie? 13.03.06, 20:31
          > A co?
          A jednak fascynuje mnie, że ktoś kto umie pisać i chyba czytać też, nie potrafi
          policzyć, że 1-1 = 0.
      • oleg3 Re: Jak można zadać tak durne pytanie? 13.03.06, 20:30
        Nie ma głupich pytań! Głupie bywają odpowiedzi.
        Pokusiłeś się o jakąś?
        • cyklista Re: Jak można zadać tak durne pytanie? 13.03.06, 20:37
          > Nie ma głupich pytań! Głupie bywają odpowiedzi.
          Też tak myślałem przez wiele lat, ostatnio zacząłem się wahać ...
          > Pokusiłeś się o jakąś?
          Moje pytanie to właśnie odpowiedź, nie chciałem być zbyt bezpośredni, bo
          prawda jest taka panowie, panie
          głupia odpowiedź na głupie pytanie.
          lub
          prawda jest taka panie, panowie
          głupie pytanie - głupia odpowiedź
          • oleg3 Re: Jak można zadać tak durne pytanie? 13.03.06, 20:40
            Jak będziesz miał coś do powiedzenia na temat to daj znać.
            Po co wchodzisz w wątek, który cię nudzi?
            • cyklista Re: Jak można zadać tak durne pytanie? 13.03.06, 20:57
              > Po co wchodzisz w wątek, który cię nudzi?
              Wcale mnie nie nudzi - już napisałem, że mnie fascynuje. A merytorycznie nie nic
              nie powiem, bo moim zdaniem wątek to podpucha. mr_perfect zadaje pytania
              kompetentnie, rzekłbym perfekcyjnie. Ale potem ciągnie dyskusję tak, że na
              pierwszym roku poleciałby za indeksem na podwórko.
              I właśnie pytanie: po co to robi trzyma mnie przy tym wątku. pzdr
              • mr_perfekt_2 To się nazywa mania prześladowacza... 13.03.06, 21:25
                Robię to po to żeby obalić demokracje w Polsce. ;-/

                To się nazywa mania prześladowacza...
    • bryt.bryt zloty srodek 13.03.06, 20:30
      Sztuka jest znalezienie zlotego srodka. Kurs waluty to z jednej strony cena
      towaru z importu (towary konsumpcyjne, materialy do produkcji, technologie), z
      drugiej przychody ze sprzedazy poza granicami kraju, z trzeciej cena dlugu
      zaciagnietego przez panstwo i tak dalej. Jedni traca, drudzy zyskuja. Dobrze
      jest wiedziec, kim sa ci z jednej i z drugiej strony, co jest wazniejsze i
      sensowniejsze w srednim i dlugim okresie. Sztuka jest tez uzasadnienie swojego
      wyboru tzw. masom, bo te, z powodu ekonomicznego analfabetyzmu, maja
      ograniczona zdolnosc percepcji.
      Poza tym dobrze jest miec silna walute i niska inflacje ze wzgledu na
      stabilnosc warunkow gospodarowania. Bez tego ciezko planowac biznes. Wszystko
      zalezy od priorytetow rzadu, rozumienia potrzeb gospodarki, salda wymiany z
      zagranica i innych czynnikow. Zle jest, jesli w to wchodzi ideologia, tak jak
      teraz. Sila naszej waluty zmienia sie z powodow subiektywnych, nie wynikajacych
      z analizy stanu gospodarki, uwarunkowanych politycznym pogladem na stan
      koncentracji w sektorze bankowym, jego konkurencyjnosc.
      Ponadto porownywanie sily waluty na przyklad do przypadku Japonii jest chybione
      ze wzgledu na zupelnie rozna srukture gospodarek, ich sile, role w swiecie,
      potrzeby wewnetrzne i mase innych rzeczy.
      • hrabia.m.c Re: zloty srodek 13.03.06, 20:57
        u nas , to dlug zaciagniety przez państwo,
        najbardziej odziaływuje na nasze finanse.
        bo każda zmiana na minus,to większy deficyt.
        Czyli niej,
        raczej wcześniej.
        • hrabia.m.c Re: zloty srodek 13.03.06, 20:58
          Czyli podatki do góry.
          Wcześniej czy póżniej,
          raczej wczesniej.
          • bryt.bryt Re: zloty srodek 13.03.06, 21:01
            hrabia.m.c napisał:

            > Czyli podatki do góry.
            > Wcześniej czy póżniej,
            > raczej wczesniej.

            A podatki do gory to zmniejszenie sily nabywczej konsumentow, sklonnosci do
            inwestycji przedsiebiorstw i tak dalej. Kolo sie zamyka, wiec warto wiedziec, w
            ktora strone powinno sie w danym momencie krecic.
    • sierzant_nowak no to moze tak po prostu: 13.03.06, 20:52


      • mr_perfekt_2 No to co tak po prostu? 13.03.06, 20:53
      • sierzant_nowak jeszcze raz ;-) 13.03.06, 21:05
        wyobraz sobie taki scenariusz:
        dolar jest po 3 zlote, ty zarabiasz 3000PLN miesiecznie. Bierzesz kredyt na 4% rocznie w dolarach, na kwote 50.000 USD (150.000 PLN). Splacajac taki kredyt placac 1500 PLN miesiecznie splacisz go po ok 10 latach. Ale jezeli po 2 latach kurs zlotego oslabi sie 2x, to splacisz ten kredyt po ponad 20 latach. A gdyby ten kredyt byl na 90k USD to nie splacilbys go nigdy nie zwiekszajac wysokosci raty

        I teraz wez pod uwage dwa fakty:
        1. wielu ludzi i firm ma kredyty w walutach obcych
        2. PANSTWO ma pare miliardow dolarow dlugu w walutach
        • hrabia.m.c Re: jeszcze raz ;-) 13.03.06, 21:16
          Dakladnie.
          ja to w 90r przerabialem.
          w czerwcu pożyczyłem na towr 5000 $ ,sprzedalem po 2400zł.
          wykonalem zlecenie we wrześniu,zaplacili mi w grudniu.
          aby oddać 5000$ musialem je odkupic po 4200zł.
          Zarobek wielkie zero.
        • sierzant_nowak perfect - rozumiesz? 13.03.06, 21:23
          argumenty sa jeszcze takie, ze wszystko co pochodzi zza granicy bedzie o polowe drozsze. Telewizory, komputery, samochody, wiele lekarstw, sprzet medyczny. A panstwo bedzie mialo o polowe mniej kasy w budzecie, bo sama splata dlugu zagranicznego przejmie duza czesc budzetu. Tak jak juz bywalo, ze nie stac nas bylo placic nawet takiej raty, zeby odsetki splacic... www.nbportal.pl/common/Wiadomosc.jsp?nid=12943&page=1&active=3028
        • mr_perfekt_2 Re: jeszcze raz ;-) 13.03.06, 21:32
          No to masz taki przyklad (moj wlasny).
          Wplacilem na konto terminowe 1000USD chyba juz ze 4 lata temu kiedy dolar byl
          4zl. Mialem wtedy (wirtualnie) 4000zl. Jak dolar zaczal spadac to stwierdzilem
          ze nie spieszy sie i poczekam az odrobi. No i tak czekam. Teraz mam 3000zl.
          Madrzejsi ode mnie (tacy co to biora kredyt 50,000USD) przewalutowali by go od
          razu i czesc.

          Na razie wiele ludzi ma kredyty w walutach bo tendencja jest taka ze zloty sie
          wzmacnia. To jest skutek wlasnie.

          Dlugi to problem. Ale przy korzystniejszym bilansie export/import ktory by
          wynikal ze slabego zlotego moze byloby to lepsze.
          • sierzant_nowak nie jest to takie proste 14.03.06, 00:23
            > No to masz taki przyklad (moj wlasny).
            > Wplacilem na konto terminowe 1000USD chyba juz ze 4 lata temu kiedy dolar byl
            > 4zl. Mialem wtedy (wirtualnie) 4000zl. Jak dolar zaczal spadac to stwierdzilem
            >
            > ze nie spieszy sie i poczekam az odrobi. No i tak czekam. Teraz mam 3000zl.
            > Madrzejsi ode mnie (tacy co to biora kredyt 50,000USD) przewalutowali by go od
            > razu i czesc.

            1. widzisz - sam straciles 1000 zlotych. Mozesz czekac az odrobi, ale w najlepszym razie masz zamrozona kase do czasu gdy odrobi. Biznes nie moze sobie pozwolic na to, na co dzieciak mieszkajacy u rodzicow...

            2. jezeli nastapiloby masowe przewalutowywanie kredytow to sila rzeczy wzmacnialbys zlotego :-), poniewaz zwiekszalbys popyt na zlotowki. Dzialaloby to jako stabilizujace kurs sprzezenie zwrotne. Co nie zmienialoby faktu, ze majac te zlotowki patrzylbys jak z dnia na dzien mniej sobie mozesz za to kupic, mniej kilometrow przejechac, mniej cieplej wody nalac do wanny
    • afik42 Re: Niech ktoś wytłumaczy dlaczego słaby zł jest 13.03.06, 21:07
      Slaby zloty ma swoje dobre strony ale i zle.

      1. Niski kurs zlotego zwieksza konkurencyjnosc towarow eksportowych na
      zagranicznych rynkach.

      Ale:

      2. Zarazem podraza import. A importu ci u nas wiele (surowce energetyczne:
      ropa, gaz, technologie etc.). Rowniez materialy wyjsciowe do wielu towarow
      eksportowych.

      3. Slaby zloty zwieksza ogolna kwote zadluzenia i podnosi koszty biezace
      obslugi dlugu zagranicznego.

      4. Slaby zloty wplywa na obnizenie stopy zyciowej (wzrost cen artykulow z
      importu, wzrost cen turystyki zagranicznej).

      To tylko niektore aspekty kursu walutowego.

      W sumie - najkorzystniejsza jest sytuacja w ktorej kurs zlotego jest STABILNY.
      Wszelkie skoki w gore czy w dol wplywaja na zwiekszenie elementu spekulacji na
      rynkach pienieznych, obnizaja poczucie stabilnosci i, w rezultacie, zniechecaja
      do inwestowania w Polsce.

      Wiele wskazuje na to, ze dotychczasowy kurs zlotowki by bliski optymalnego i
      nie powinien ulec istotnej zmianie.
      • mr_perfekt_2 Re: Niech ktoś wytłumaczy dlaczego słaby zł jest 13.03.06, 21:23
        > Wiele wskazuje na to, ze dotychczasowy kurs zlotowki by bliski optymalnego i
        > nie powinien ulec istotnej zmianie.

        Co na to wskazuje? Pytam powaznie bo sie na tym nie znam.

        Co do kursu zlotego to widze ze od ok 2 lat zlotowka jest idiotycznie
        wzmacniana pomimo rosnacego problemu bezrobocia. Wysoki kurs odstrasza
        inwestorow zagranicznych (nie dzialaja im te arkusze w excelu co to pokazuja
        zwrot inwestycji w 5 lat) i bije w polskich producentow ktorzy musza konkurowac
        z coraz tanszym importem.
        • sierzant_nowak tak. Natomiast doskonalym sygnalem dla inwestorow 13.03.06, 21:26
          byloby, gdyby zobaczyli jak w przeciagu paru dni ktos, kto w Polsce zainwestowal 1.000.000 dolarow traci polowe, bo np. postawil osiedle mieszkaniowe, ktore po dewaluacji zlotego warte jest 500.000 dolarow.
          • mr_perfekt_2 Ale nie mówmy tu o kilku dniach... 13.03.06, 21:36
            nie jesteśmy idiotami...
            Ja mówię o procesie który by osłabiał złotówkę w czasie np 2 lat... tak jak to
            właśnie miało miejsce kiedy EUR spadlo z 4.80 do 3.80 zl.
            Moze w przeciwna strone byloby dla nas lepiej?
            • sierzant_nowak Re: Ale nie mówmy tu o kilku dniach... 13.03.06, 21:42
              1. w ten sposob kazdy, kto w Polsce by inwestowal mialby swiadomosc, ze na tym straci... albo ze przynajmniej musi zarobic wiecej, niz straci na majatku, ktory dewaluuje sie poprzez redukcje wartosci w dolarach.

              2. Polska ma ponad 125 mld dlugu zagranicznego. Nie wiem dokladnie, jakie jest srednie oprocentowanie, ale przy zalozeniu 4% rocznie to jest ponad 5 mld USD rocznie. Co daje po dzisiejszym kursie USD ponad 16 mld zlotych rocznie SAMYCH ODSETEK. Wzrost dolara o zlotowke (czyli ok 30%) zwiekszylby wysokosc raty do prawie 21 mld zlotych rocznie, czyli o 5 mld zlotych.
              a. skad te pieniadze wytrzasniesz?
              b. to oprocentowanie jest z tego co pamietam wyzsze niz 4% rocznie
              c. dodaj sobie do tej kwoty wzrost ceny zuzywanego w Polsce paliwa...
              • mr_perfekt_2 Re: Ale nie mówmy tu o kilku dniach... 13.03.06, 21:48
                > w ten sposob kazdy, kto w Polsce by inwestowal mialby swiadomosc, ze na tym
                > straci...

                Dlaczego? Przecież koszt początkowy inwestycji bylby nizszy. Wiec zwracalaby
                sie szybciej.

                > Dlugi

                No dlugi to problem. Przyznaje. Pieprzone komuchy.
                Pieniadze na splate dlugow moga pochodzic tylko z podatkow. Skoro jednak polska
                gospodarka by sie rozwijala (bo bylaby bardziej konkurencyjna), to nie znaczy
                wcale ze trzeba by podatki podnosic.
                • sierzant_nowak Re: Ale nie mówmy tu o kilku dniach... 14.03.06, 00:29
                  > Dlaczego? Przecież koszt początkowy inwestycji bylby nizszy. Wiec zwracalaby
                  > sie szybciej.

                  bo sam pisales, ze ta dewaluacja zlotego nastepowac musialaby powoli. Na przyklad 30% w 10 lat? Czyli inwestujac dzisiaj 100 mln dolarow musialbys miec gwarancje zwrotu z inwestcji (w perspektywie 10 lat) na poziomie 30% + wystarczajacy narzut, zeby taka inwestycja byla bardziej oplacalna niz w kraju ze stabilna waluta. Rozumiesz? Jezeli masz dwa rynki o podobnych cechach, tylko ze jeden z nich ma stabilna walute a drugi tracaca na wartosci, to bardziej oplaca Ci sie postawic fabryke samochodow w tym pierwszym. Bo koszt (taniejacej w przypadku tego drugiego) pracy jest mniej istotny - bo wiekszosc kosztow to i tak ceny komponentow kupowanych za granica, a wiec o cenie niezmiennej z punktu widzenia podmiotu zagranicznego
        • afik42 Re: Niech ktoś wytłumaczy dlaczego słaby zł jest 13.03.06, 21:57
          Jak rozumiem, kurs zlotowki jest w zasadzie swobodny i stanowi wypadkowa popytu
          i podazy zlotowki.

          Podaz zlotowki jest mniej wiecej stala, NBP nie prowadzi polityki dodruku
          pieniadza papierowego ponad to co wynika ze wzrostu wartosci produktu
          narodowego.

          Jezeli powyzsze jest prawda to wachania kursu zlotowki sa rezultatem wachan po
          stronie popytu. Zlotowka do tej pory miala tendencje do umacniania sie, co
          swiadczyloby o tym, ze do Polski naplywal kapital zagraniczny albo zagraniczni
          inwestorzy skupywali zlotowki (aczkolwiek niewykluczone, ze w duzej mierze w
          celach spekulacyjnych).

          Nie rozumiem twierdzenia jakoby wysoki kurs zlotowki odstraszal inwestorow
          zagranicznych. Tu chyba nie ma takiej prostej korelacji. W Polsce czynnikiem
          najbardziej odstraszajacym inwestorow zagranicznych jest raczej nadal panujacy
          balagan w przepisach dotyczacych dzialalnosci gospodarczej oraz relatywnie
          wysokie podatki.

          Dalej - kto prowadzi polityke umacniania zlotego? NBP? Nie sadze aby kurs
          zlotowki byl sztucznie wzmacniany (piszesz "idiotycznie umacniana"). Jest
          raczej na odwrot - oslabienie kursu zlotowki wymagaloby specjalnej interwencji.
          Aczkolwiek, jak sie zdaje okazywac, wystarcza pewne niezbyt odpowiedzialne
          wypowiedzi kilku politykow aby te kwestie "rozwiazac".

          Ponownie - to nie takie proste. Podalem kilka przyczyn dla ktorych wyzszy kurs
          zlotowki jest korzystny dla gospodarki. Moze obecny (dotychczasowy) kurs
          zlotowki nie byl jednak optymalny (nie mam silnego zdania na ten temat)
          (aczkolwiek odnosze wrazenie, ze sila nabywacza zlotowki jest, z grubsza
          biorac, wyzsza niz te $3.40 dolara. Najwazniejsze znaczenie, moim zdaniem, ma
          STABILNOSC kursu. W gospodarce, nawet tej kapitalistycznej, trzeba miec
          mozliwosc planowania i przewidywania przyszlosci.
          • mr_perfekt_2 Re: Niech ktoś wytłumaczy dlaczego słaby zł jest 13.03.06, 22:10
            > kurs zlotowki jest w zasadzie swobodny i stanowi wypadkowa popytu
            > i podazy zlotowki.

            Też tak to rozumiem.
            Nie jestem ekonomista ale wydaje mi sie ze NBP ma mechanizmy do kreowania
            tendencji umacniania lub oslabiania zlotego. Nie mowie tu o dramatycznych
            zmianach ale o tendencji wlasnie.


            > Nie rozumiem twierdzenia jakoby wysoki kurs zlotowki odstraszal inwestorow
            > zagranicznych.

            Wyzszy kurs zlotowki sprawia ze koszty poczatkowe inwestycji dla inwestora
            zagranicznego sa wysokie a tym samym zwrot inwestycji nie jest juz taki
            atrakcyjny. Po co inwestowac w zbiurokratyzowanym i lapowkarskim kraju i
            uzyskac ten sam zwrot z inwestycji co w Hamburgu czy Lyonie?
          • travel_wawa Stabilny kurs pln w porównaniu z czk, skk i huf 14.03.06, 09:37
            Obecny kurs jest jaknajbardziej realny, co znajduje potwierdzenie w tym, że
            ceny w takich krajach, jak Słowacja, Czechy i Wegry w porównaniu z Polską za
            PODOBNE.

            Czy zwolennikom "słabszej" złotówki chodzi o to, żeby dla Polaka poziom cen na
            Słowacji był ok. 15% wyższy niż w Polsce? To byłaby paranoja, bowiem jesteśmy
            na podobnym etapie rozwoju, stąd wynika, że obecny kurs PLN jest wynikiem
            równowagi i efektem tego a nie innego etapu rozwoju naszych krajów
            (wyszehradzkich).
    • hrabia.m.c Re: Niech ktoś wytłumaczy dlaczego słaby zł jest 13.03.06, 21:09
      Dlatego,
      że jutro możesz się obudzić i zamiast 1zł będziesz mial 50 groszy.
      • mr_perfekt_2 ??? :-))) 13.03.06, 21:17
        A to wtedy bede mial wiekszy problem ... kac pewnikiem :-)))
    • mariner4 Dla rolnika, na krótką metę dobry 13.03.06, 21:27
      dla producenta zaawansowanej techniki, który musi importować komponenty, zły.
      Paliwa itp-dramat.
      Ucz się chłopie!
      M.
      • mr_perfekt_2 Re: Dla rolnika, na krótką metę dobry 13.03.06, 21:40
        > Dla rolnika, na krótką metę dobry

        Na krótką dobry, a na długą nie? Hmmm... to dobre.

        > dla producenta zaawansowanej techniki, który musi importować komponenty, zły

        No to dla importera/składacza komponentów czy producenta? Nie lepiej żeby
        produkcja była u nas?
        • po_godzinach produkacja - czego? kartofli? 13.03.06, 21:42
        • mariner4 Szkoda dyskusji 13.03.06, 21:46
          CPU chcesz w Polsce robić?
          M.
          • mr_perfekt_2 Chiny potrafia a my nie? 13.03.06, 21:57
            No niestety nie potrafimy robic CPU...
            Ale od czegos trzeba zaczac. Mozemy rozpoczac od radia "Kasprzak" albo "Maja"...
            Przez te supersilną złotówkę to importujemy już wszystko. Nie mamy swoich aut,
            butów, pralek, telewizorow itd.

            Chiny produkuja sprzet komputerowy i AGD dla calego swiata. Swoja walute
            utrzymuja na bardzo slabym poziomie i niewymienialną.
            • mariner4 To wielki kraj! 13.03.06, 22:09
              Ale i tak bez importu kooperacyjnego nie wyrobią.
              A my średniej wielkości kraj jesteśmy na kooperację skazani. Nie mówiąc już o
              ropie i gazie. Jak na razie, to importujemy więcej zaawansowanej techniki, niż
              eksportujemy.
              M.
              • mr_perfekt_2 Re: To wielki kraj! 13.03.06, 22:20
                > Jak na razie, to importujemy więcej zaawansowanej techniki, niż
                > eksportujemy.

                Prawde mowiac to wszystkiego wiecej importujemy niz eksportujemy.
                A zaawansowanej techniki to nie eksportujemy wogole wedle moich wiadomosci. Nie
                ma u nas producentow zaawansowanej techniki (sa tylko montownie podzespolow).
                • hrabia.m.c Re: Tyle gadania a sam sobie odpowiedziałes 13.03.06, 22:30
                  mr_perfekt_2 napisał:

                  > > Jak na razie, to importujemy więcej zaawansowanej techniki, niż
                  > > eksportujemy.
                  >
                  > Prawde mowiac to wszystkiego wiecej importujemy niz eksportujemy.
                  > A zaawansowanej techniki to nie eksportujemy wogole wedle moich wiadomosci. Nie
                  >
                  > ma u nas producentow zaawansowanej techniki (sa tylko montownie podzespolow).


                  że lepsza silna zlótowka ,
                  niż słaba:)))))))))))))))))
                  • mr_perfekt_2 Genialna dedukcja... 13.03.06, 22:33
                    Ale nie wiem skąd takie wnioski?

                    Mocna złotówka = słaby eksport
                    Słaba złotówka = wysoki eksport i konkurencyjna gospodarka

                    A kiedy konkurencyjna gospodarka to i ktoś się pokusi na produkcję
                    zaawansowanej techniki...
                    • sierzant_nowak ale wbij sobie do glowy: 14.03.06, 00:36
                      w dzisiejszych czasach NIE O PRODUKCJE CHODZI. Produkcje mozna (i kraje rozwiniete to robia) eksportowac do bidokow, samemu przechodzac na uslugi i rynek wysokich technologii. To jest przyszlosc - a nie cofanie sie w rozwoju. Jeszcze raz - USA od dekady ma ujemny bilans w handlu zagranicznym, a Chiny i Rosja dodatni. Kto ma lepiej?? USA nadal pozostaje poza zasiegiem konkurencji...
                    • mariner4 Upraszczasz 14.03.06, 10:08
                      Korzyść ze słabej lub silnej złotówki nie jest jednoznaczna.
                      Przy słabej złotówce spada np wartość naszych zarobków liczona w euro.
                      Zyskuje eksporter wyrobów prymitywnych i rolnicy. Ale tylko do pewnego stopnia.
                      Najlepiej jak kurs jest stabilny. W koncu waluta to nic innego, jak przyrząd
                      pomiarowy gospodarki. Majstrowanie przy kursach przypomina szalonego elektryka,
                      który w przypadku spadku napięcia, reguluje woltomierz, zamiast prądnice.
                      M.
            • wujaszek_joe Re: Chiny potrafia a my nie? 13.03.06, 23:43
              jak nie mamy? panda astra, nowoczesne silniki i inne dla toyoty? na pewno jest
              tego więcej niz za gierka. w kazdej innej branzy tez. mimo silnej złotówki. i
              zaczynamy pomalu zarabiac głową, do niedawna bylismy miszcze w wytwarzaniu
              europalet
            • sierzant_nowak doskonale porownanie... 14.03.06, 00:34
              > No niestety nie potrafimy robic CPU...
              > Ale od czegos trzeba zaczac. Mozemy rozpoczac od radia "Kasprzak" albo "Maja"..

              a kto kupi radio kasprzak w dzisiejszych czasach?? Zwlaszcza na zachodzie, gdzie chcesz te cud produkty eksportowac?

              > Przez te supersilną złotówkę to importujemy już wszystko. Nie mamy swoich aut,
              > butów, pralek, telewizorow itd.

              Podobnie jak to sie dzieje z butami, autami, tekstyliami czy mikroprocesorami w USA. I jakos sobie daja rade :]

              > Chiny produkuja sprzet komputerowy i AGD dla calego swiata. Swoja walute
              > utrzymuja na bardzo slabym poziomie i niewymienialną.

              i ich wysoki wzrost PKB nie przeklada sie w znaczacym stopniu na poprawe jakosci zycia kilkuset milionow ludzi zyjacych za mniej niz 50 USD miesiecznie.
            • warsawyak Polska czołowym producentem sprzętu AGD 14.03.06, 07:49
              > Przez te supersilną złotówkę to importujemy już wszystko. Nie mamy swoich aut,
              > butów, pralek, telewizorow itd.

              Polska staje się czołowym w Europie producentem sprzętu AGD.

              www.paiz.gov.pl/index/?id=3d863b367aa379f71c7afc0c9cdca41d
              Trochę "swoich" aut też jeszcze produkujemy.
        • kum.z.antalowki Masz mieszkanie na kredyt dewizowy? - dramat 13.03.06, 21:47
          Masz trochę pieniadzy w banku na "czarną godzinę"? Już zaczęły tracić na
          wartości, a to dopiero poczatek "reform ekonomicznych dra Leppera". Zaś ta
          godzina, gdy juz przyjdzie - będzie dla ciebie BARDZO CZARNA.
          • mr_perfekt_2 Moze cos do rzeczy manipulatorzy! 13.03.06, 21:52
            Twoja argumentacja to manipulacja.

            Jesli mam pieniadze w banku - to strace bo mam je w zl.
            A jesli mam kredyt w banku - to tez strace bo mam go w dewizach.

            Otoz ani w jednym ani w drugim przypadku nie strace bo widzac zmiany kursowe
            zobowiazania i oszczednosci przewalutuję odpowiednio.
            • sierzant_nowak Re: Moze cos do rzeczy manipulatorzy! 14.03.06, 00:30
              > Otoz ani w jednym ani w drugim przypadku nie strace bo widzac zmiany kursowe
              > zobowiazania i oszczednosci przewalutuję odpowiednio.

              a od kiedy to przewalutowywanie kredytow jest darmowe?
              • cimoszenka Re: Moze cos do rzeczy manipulatorzy! 14.03.06, 00:43
                Dla członków PiS widocznie są....
    • mr_perfekt_2 Podsumowanie 13.03.06, 22:59
      No to podsumowując, nie przekonaliście mnie na razie.

      Argumenty za słabym złotym, których nikt nie podważył:
      1. Niski kurs zlotego zwieksza konkurencyjnosc towarow eksportowych na
      zagranicznych rynkach.
      2. Wyzsza konkurencyjnosc polskich produktow zwieksza produkcje wiec rozpedza
      gospodarke wiec redukuje bezrobocie.
      3. Wysoki kurs zlotego odstrasza inwestorow zagranicznych dla ktorych
      poczatkowy koszt inwestycji jest tak wysoki iz cala inwestycja nie zwraca sie
      szybciej niz w "cywilizowanych" krajach Europy. Przez co nie jest juz
      atrakcyjna.

      Argumenty ktore zglosiliscie za mocnym zlotym:
      1. Polska escort-girl za funta czy dwa
      2. Przy slabym zlotym Rydzyka nie bedzie stac na maybacha
      3. Mocna złotówka to tańszy import
      4. Słaba złotówka - gorsi producenci sprzedają w kraju bo lepsi eksportuja
      6. Kredyty zaciagniete w walutach
      7. Oszczednosci w zlotych
      8. 1-1 = 0
      9. Wszystko co pochodzi zza granicy bedzie o polowe drozsze
      10. Sankcje ze strony UE
      11. Wzrost zadluzenia


      Powyzsze punkty tlumacze sobie tak:
      Ad.1 - przeżyjemy
      Ad.2 - przeżyjemy
      Ad.3 - No to źle bardzo! Tanie importowane produkty wypierają produkty polskie
      i hamują produkcję tychże. Polskie produkty nie mogąc konkurować jakością muszą
      konkurować ceną.
      Ad.4 - Eeee tam. Pieniądze nie śmierdzą tak samo w Polsce jak i za granicą.
      Klient wymagający zapłaci więcej za lepsze produkty w Polsce również.
      Ad.6 - przewalutować na złotówki
      Ad.7 - przewalutować na dewizy
      Ad.8 - Ha ha! Ale 1+1=2
      Ad.9 - Jak o polowe to znaczy ze bedzie tansze
      Ad.10 - Negocjacje? Przeciez jak nasz kraj sie rozwija to ku chwale calej UE!
      Ad.11 - Dlugi. No i tu fakt. Dlug wzrosnie. Ale czy wyzsze wplywy z rozhulanego
      eksportu, produkcji i rozwoju tego nie zrekompensuja? Niewiadomo.
      • oszust1 Re: Podsumowanie 14.03.06, 00:48
        Wszystko przeżyjemy. Maybachy Rydzyka. Nawet Kaczyńskich.
        Ale do rzeczy.

        Przeczytałem cały wątek z wielkim zainteresowaniem. Też jestem
        amatorem-ekonomistą, jak 35 milionów Polaków. Mam parę groszy oszczędności,
        które wczoraj w panice zamieniłem na euro.
        I w swoim małym rozumku doszedłem do wniosku, że należy jak najszybciej związać
        złotego z euro. Kurs nie jest szczególnie istotny. Może być 3,50, może być 4,50.
        Obojętne. Byle był STAŁY!
        Wszystkich przeciwników euro uspokajam. Zostawimy naszego ukochanego złotego.
        Oto moje naiwne i amatorskie uzasadnienie.

        1. Przy świadomości stałego kursu waluty, gwarantowanego w konstytucji czy czort
        wie gdzie ustaną wszelkie spekulacje naszą walutą. Kto będzie chciał brać kredyt
        w euro - proszę bardzo, bez ryzyka kursowego. Eksporterzy i importerzy też będą
        wiedzieli, na czym stoją.
        2. Uważam, że spekulacje walutą są grą o sumie zerowej. To znaczy suma pieniędzy
        jest stała, bo same spekulacje walutą nowych pieniędzy nie tworzą. Uważam
        również, że na spekulacjach doświadczeni zachodni gracze stają naprzeciwko takim
        amatorom jak ja, czy 5 milionów Polaków. Nie da się ukryć, że wiadomo, kto w
        końcu wygra.
        3. Kurs zafiksowania złotego nie jest istotny. Po prostu po pewnym czasie ceny
        dopasują się do popytu/podaży, być może przez rok-dwa będzie trochę większa
        inflacja, by dogonić drożejące euro, ale w końcu się ustabilizuje.
        Możemy ogłosić SMS-owe referendum, niech naród się wypowie, czy ma być 3,83, czy
        też 4,27...
        4. Wszystkim manipulatorom, którzy kombinując kursem złotego wygrywają coś dla
        siebie lub mamią tym elektorat natychmiast uschną rączki. Będą musieli sobie
        poszukać innych rzeczy do spieprzenia.
        5. Wiążemy złotego z euro, a nie np. z mongolskim tugrikiem, ponieważ to jest
        główny kierunek naszej wymiany handlowej i chcąc nie chcąc musi on stanowić dla
        nas punkt odniesienia.

        Eksporterzy to są twarde sztuki. Ponarzekają, pozwalniają 50% ludzi i dalej będą
        eksportować. Importerzy podobnie. Ktoś wyjedzie do Austrii na narty zamiast do
        Zakopanego, albo odwrotnie. Sprzeda się o 20% więcej albo mniej nowych
        samochodów. W skali makro to znaczy niewiele. Ludzie i tak będą narzekać.

        Ale...
        Po raz pierwszy od 60 lat Polacy będą się kłaść spać bez zdenerwowania, że ich
        osczędności jakiś geniusz Klewek zmniejszy przez noc o połowę, a tym niedobrym
        zachodnim bankierom trzeba będzie oddać 2 razy więcej...

        I jak już tak kilka lat pofunkcjonujemy, to się zastanowimy, czy chcemy, czy nie
        chcemy zmienić złotego na euro. W gruncie rzeczy to nie będzie istotne.

        Dla porządku dodam, że zafiksowane kursy do euro mają: Litwa, Łotwa, Estonia i
        Bułgaria. Gospodarki tych krajów są oczywiście na różnym etapie rozwoju, ale
        rozwijają się bardzo szybko. Nie chciałbym, by za 5 lat nasi rodacy jeździli na
        saksy do Bułgarii.

        Tyle moich amatorskich wynurzeń. Oczekuję na pryncypialną krytykę :-)
        • mr_perfekt_2 Re: Podsumowanie 14.03.06, 08:45
          Przeczytalem. Mam watpliwosc.
          Skoro zl bedzie zwiazany "na sztywno z EUR" to po co w ogole wtedy zloty?
          • oszust1 Re: Podsumowanie 14.03.06, 09:21
            mr_perfekt_2 napisał:

            > Przeczytalem. Mam watpliwosc.
            > Skoro zl bedzie zwiazany "na sztywno z EUR" to po co w ogole wtedy zloty?

            Ponieważ dla większości (?) w Polsce istotne jest, by ilość pieniądza na rynku
            była kontrolowana przez NBP, a nie ECB.
            Ponieważ większość w Polsce boi się, że po wprowadzeniu euro ceny wzrosną.
            Ponieważ by przyjąć euro trzeba spełnić kryteria konwergencji (inflacja, deficyt
            i takie tam bzdety), a by związać własną walutę z euro nie trzeba prawie nic
            spełniać. Wystarczy, że wszyscy zadeklarują, że zabiorą swoje łapy od
            manipulowania kursem.

            To tylko kilka pierwszych argumentów, jakie mi przyszły do głowy.
      • sierzant_nowak Re: Podsumowanie 14.03.06, 01:03
        > 1. Niski kurs zlotego zwieksza konkurencyjnosc towarow eksportowych na
        > zagranicznych rynkach.
        > 2. Wyzsza konkurencyjnosc polskich produktow zwieksza produkcje wiec rozpedza
        > gospodarke wiec redukuje bezrobocie.
        > 3. Wysoki kurs zlotego odstrasza inwestorow zagranicznych dla ktorych
        > poczatkowy koszt inwestycji jest tak wysoki iz cala inwestycja nie zwraca sie
        > szybciej niz w "cywilizowanych" krajach Europy. Przez co nie jest juz
        > atrakcyjna.

        Nie jest tak... Przykro mi, ale ekonomia to NIE JEST prosta nauka. Co wiecej - w niektorych przypadkach prawa nia rzadzace sa sprzeczne z intuicja laika. Naprawde - poczytaj sobie co niecos o post-keynesizmie, o nowoczesnej makroekonomi, o tym ze gra rynkowa miedzy nowoczesnymi gospodarkami to nie jest gra o sumie zerowej lecz moze byc gra o sumie dodatniej itd. Tego na prawde nie da sie wytlumaczyc tak po prostu...

        A tak w skrocie - zloty jest jaki jest. Najgorsze co mozna z nim zrobic teraz to zaczac nim wahac... wlasnie dlatego, ze najgorsze dla inwestycji sa wlasnie zmiany kursow - dlatego najwazniejszym i jedynym zdaniem bankow centralnych nowoczesnych panstw jest dbanie o inflacje w przedziale 1-3% Bo to daje to, co jest dzisiaj najwazniejsze - PRZEWIDYWALNOSC sytuacji gospodarczej. A to podstawa przy inwestycjach...
        • oszust1 Re: Podsumowanie 14.03.06, 15:44
          sierzant_nowak napisał:

          > najwazniejszym i jedynym zdaniem bankow centralnych nowo
          > czesnych panstw jest dbanie o inflacje w przedziale 1-3% Bo to daje to, co jest
          > dzisiaj najwazniejsze - PRZEWIDYWALNOSC sytuacji gospodarczej. A to podstawa p
          > rzy inwestycjach...

          Czyli Twoje wywody prowadzą mniej więcej do tego, co amatorsko wykombinowałem.
          Związać kurs złotego z euro. To na pewno poprawi przewidywalność kursu, a czy
          pociągnie za sobą stabilizację gospodarki?
          • sierzant_nowak Re: Podsumowanie 14.03.06, 15:52
            > Czyli Twoje wywody prowadzą mniej więcej do tego, co amatorsko wykombinowałem.
            > Związać kurs złotego z euro. To na pewno poprawi przewidywalność kursu, a czy
            > pociągnie za sobą stabilizację gospodarki?

            tak i nie :-). Chodzi o to, ze wiazac sie z Euro przechodzimy na stopy procentowe ustalane przez UE, nie przez NBP. I problem polega na tym, ze stopy te sa jedne i nie zawsze musza byc najlepsze z mozliwych dla nas. Nie wspominajac o tym, ze strefa Euro ma sie srednio - wypadaloby poczekac jednak do czasu, gdy Niemcy i Francuzi odbija sie w koncu od dna, zaczna byc w stanie respektowac ograniczenia nakladane na strefe Euro (3% deficytu na przyklad) itd. Poki co najlepsze dla Polski jest jeszcze przez jakis czas pozostac przy PLN z silnym bankiem centralnym, bedacym w stanie optymalizowac stopy do naszych potrzeb (bo jak wiadomo niskie stopy sprzyjaja przedsiebiorczosci - niskie kredyty - ale zmniejszaja wartosc zlotego i zwiekszaja inflacje. Wyzsze stopy - na odwrot).
            • oszust1 Re: Podsumowanie 14.03.06, 16:38
              sierzant_nowak napisał:

              > Poki co najlepsze dla Polski jest jeszcze przez jakis czas pozostac przy PLN
              > z silnym bankiem centralnym, bedacym w stanie optymalizowac stopy do naszych
              > potrzeb

              Taaak... Tyle że w świetle tego, co się teraz dzieje, taki wariant staje się
              powoli wishful thinking... Moja propozycja służyłaby raczej zapobieżeniu
              manipulacjom w rytm bieżącej koniunktury politycznej a nie gospodarczej.

              Oczywiście, czytałem o kryzysie argentyńskim - tam też waluta była zafiksowana,
              ale wydaje mi się, że nasza sytuacja bardziej odpowiada temu, co dzieje się np.
              w Estonii czy na Łotwie.
              Euro rzeczywiście ma się średnio, ale wszystko wskazuje na to, że Niemcy się
              gospodarczo odbiją. Poza tym szczerze mówiąc wolę, gdy wartość moich osczędności
              zależy od decyzji we Frankfurcie niżby miała zależeć od decyzji w Toruniu.
              Dlatego wczoraj przewalutowałem to co miałem na €.
              Czas pokaże, czy miało to sens.

              PS. Ten wątek tak odbiega poziomem dyskusji od innych na tym forum, że pewnie
              zaraz nas zabanują :-)
      • jackmal Re: Podsumowanie 14.03.06, 01:04
        1. Niski kurs złotego to wyższy koszt importowanych komponentów, co zmniejsza
        konkurencjność i zwiększa bezrobocie - jak widzisz jest drugi koniec kija.
        2. Niski kurs to wyższe ceny, bo jak wyżej.
        3. Niski kurs to bardzo zła wiadomośc dla tych co wzięli kredyt w innych walutach.
        Ale w tych wypadkach jednym lepiej drugim gorzej.
        To co jest naprawdę dotkliwe to większy koszt spłaty zadłużenia zagranicznego -
        a to się liczy w miliardach złotych.
    • cimoszenka A poczytaj sobie:) 13.03.06, 23:04
      A popatrz sobie na coś takiego
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=31867046&a=31870654
      • m.rycho Re: A poczytaj sobie:) 14.03.06, 08:47
        mr_perfekt_2 napisał:
        >Otoz ani w jednym ani w drugim przypadku nie strace bo widzac zmiany kursowe
        zobowiazania i oszczednosci przewalutuję odpowiednio.<
        Ciekawa wypowiedź.Czy chcesz przez to powiedzieć,że potrafisz przewidzieć
        kierunek i głębokość zmiany kursów?Jeżeli tak Ci się wydaje to mogę Ciebie i
        każdego innego człowieka zapewnić,że jest to niemożliwe do przewidzenia.
        Niedoceniasz prywatnego systemu bankowego,żebyś Ty zarobił to oni musieliby
        tracić a chyba nie zakładasz,że oni są głupsi od Ciebie.

        • ab554 Polacy z zagranicy przywioza na swieta wiecej kasy 14.03.06, 08:54
          Odetchnie tez handel przygraniczny , chociaz to jeszcze za maly spadek
          zlotego.Poltora roku temu € kosztowalo prawie 5 zl , ja nie mam kredytu
          walutowego i z przyjemnoscia patrzylam co sie dzieje w przygranicznych
          sklepach.Na dwoje babka wrozyla?
          • travel_wawa Gospodarka oparta na przygranicznych bazarach 14.03.06, 09:38
            Myślę, że to był pewien etap, ale obecnie nasze ambicje powinny siegac troszkę
            wyżej.
    • travel_wawa Czy korona czeska, słowacka i forint sa też... 14.03.06, 09:25
      ...przewartościowane?

      Bo przy obecnych relacjach między tymi walutami a PLN ceny w Polsce, na
      Słowacji, w Czechach i na Wegrzech są jaknajbardziej porównywalne.

      Gdyby np. Czechy były o 50% tańsze niz Polska mógłbym sie z tym twierdzeniem o
      przewartościowaniu złotówki zgodzić.

      Ale skoro W CAŁYM NASZYM REGIONIE, W TEJ CZĘŚCI UNII EUROPEJSKIEJ ceny i kursy
      kształtowane przez RYNEK sa porównywalne (siła nabywcza) to ktos tu chyba
      próbuje wciskać ciemnotę.

      Polska już dawno nie jest wyspą. Jest INTEGRALNĄ częścia UE i regionu
      wyszehradzkiego (inwestorzy postrzegają ten region jako pewna całość).

      Stąd gry forint spada, złotówka za nim podąża.
    • mako75 Re: Niech ktoś wytłumaczy dlaczego słaby zł jest 14.03.06, 09:36
      mr_perfekt_2 napisał:

      > Ja tam szczerze powiedziawszy cieszę się jeśli złoty spada.
      Ciekawe do którego momentu będzie się cieszyć minister Gilowska....
      pewnie do momentu spłaty kolejnej raty kredytu...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka