euromir
17.03.06, 08:42
Motto
"Próbuje się wmówić Polakom, że jest zagrożenie dla demokracji, chociaż w
gruncie rzeczy jest tylko zagrożenie dla układu, który jest całkowicie
antydemokratyczny (...) Sytuacja, mówiąc najkrócej, jest taka: układ,
towarzystwo - różnie można to nazwać - ci, którzy przez te kilkanaście lat
rozdawali karty w Polsce, nie pogodzili się z wynikiem wyborow."
(J.Kaczynski,15-03-2006)
ZAMACH NA DEMOKRACJE
Po prawie piecdziesieciu latach panowania totalitarnego komunizmu niezmiernie
trudno jest dzis znalezc w Polsce otwartych przeciwnikow demokracji. Gdyz
praktycznie wszyscy przedstawiciele obecnych w naszym zyciu politycznym
swiatopogladow deklaruja sie byc demokracji goracymi zwolennikami.
Jak i gdzie tedy szukac jej przeciwnikow? Czy w ogole gdzies sa?
Oj, sa! Niestety... i... wbrew pozorom, przeciwnikow demokracji w naszym
kraju jest bardzo wielu. Tak wielu, iz nie zasluguja w swej ciezkiej masie na
okreslenie bycia jedynie bagatelnym marginesem naszego zycia spolecznego.
Fenomen, o ktorym pisze jest nade wszystko swietnie widoczny na polskich
forach internetowych. Np. na Forum Kraj Gazety Wyborczej.
Wiekszosc osob publikujacych tu swe opinie, komentujac biezace wydarzenia
polityczne w Polsce, nadzwyczaj czesto odwoluje sie do (rzekomo) wyznawanych
przez siebie demokratycznych idealow. Zjawisko to obrzydliwie na Forum Kraj
jest rozpowszechnione.
Najwiekszym wszakze zaskoczeniem dla postronnego obserwatora - czlowieka,
ktory chcialby wygodnie ziarno od plew oddzielic - nie jest mnogosc i
seryjnosc owych mantralnych oswiadczen, lecz stwierdzenie ich ideowej
opozycji, w stosunku do deklarowanej zawartosci.
Inna dobra metoda falsyfikacji "demokratycznych" opinii jest konfrontacja
zasadnosci zglaszanych przez autorow postulatow, z fundamentalna zasada
demokracji - respektem wobec wyniku przeprowadzonych wyborow. Jedyna miara
tu akceptacja i uszanowanie przez krzykliwa mniejszosc (w glosowaniu
ujawnionej) woli wiekszosci. Woli, ktora zgodnie z zawarta spolecznie umowa
wyrazona zostala w wyborach. Wstyd, iz nalezy dzis o tym przypominac! Skoro
fundament to przecie demokracji.
Nierespektowanie tej zasady prowadzi do obumarcia systemu.
Wbrew pozorom nawolywanie do rokoszu (obywatelskiego nieposluszenstwa) - jak
groznym by sie nie wydawalo - niszczy demokracje, w duzo mniejszym stopniu,
anizeli amoralna wiara, iz glos uniwersyteckiego profesora, albo
opiniotworczego miedzy "warszawka" filmowego rezysera, w kontekscie
demokratycznych wyborow jest rzekomo lepszym od glosu bezrobotnej,
malomiasteczkowej, ciemnogrodzienskiej sprzataczki. Albo prostego rolnika -
tez spod znaku "moherowego biretu".
Przyjecie tej zalosnej, gdyz antyegalitarnej, negujacej rownosc rodzaju
ludzkiego postawy, to nie tylko prymitywne okazywanie braku szacunku dla
innych - to nade wszystko pogarda dla ideii ludowego samowladztwa, dla
demokracji.