a.adas
18.03.06, 12:28
"Wiceprzewodniczący Platformy Jan Rokita opisuje nam inny konflikt ostatnich
miesięcy: - To jest spór o instytucje - mówi. - Bracia Kaczyńscy określają
kontrolowane przez siebie ośrodki władzy jako "kierownictwo państwa". Uważają,
że mandat prezydencki i parlamentarny jest dość silny, by sterować wszystkimi
instytucjami, a nie tylko tymi, do których zostało się wybranym. Że
wyłonionemu w demokratycznych wyborach "kierownictwu państwa" powinny ulegać
wszystkie instytucje.
Pogląd PO jest inny. Uważamy, że obok władzy z mandatem uzyskanym w
powszechnych wyborach powinny istnieć instytucje niezależne. Będące z władzą w
dialogu, ale też wolne od jej ingerencji. Ta niezależność dotyczyć powinna
czterech obszarów: religii, pieniądza, wymiaru sprawiedliwości i wolności słowa.
Poseł Artur Zawisza z PiS odpowiada: - To, co mówi Rokita, to rzeczywiście
rdzeń sporu między naszymi partiami. Polityk PO rysuje kanon liberalnej
demokracji - w której obywatelskie wolności są wartością największą, a władza
jest z natury podejrzana. Bracia Kaczyńscy poszukują tymczasem modelu
demokracji nieliberalnej, w którym wybrana demokratycznie władza podejrzana z
definicji nie jest. Ma więc prawo do nadzwyczajnych interwencji w różne
dziedziny - nie po to, by spoceni faceci mogli napawać się władzą, ale by
chronić wspólnotę i dobro wspólne, gdy są one zagrożone.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3219064.html
===
Która koncepcja jest Wam bliższa? Bo mi oczywiście Rokity. Choćby dlatego, ze
każda "nawet (szczególnie) wybrana demokratycznie, władza jest z natury swej
podejrzana". Jest podejrzana, bo sprawuje władzę. Koalicji się mniej wybacza
niż opozycji, takie są reguły tej gry.
To co powiedział Zawisza jest ciekawe, trochę populistyczne i jak dla mnie
groźne. Ale dobrze oddaje mentalność braci Kaczyńskich. To my wiemy jak
stworzyć wspaniałe silne państwo (najlepiej narodowe? - ale to jak na razie
jest załatwione), i nikt inny! Z tym, ze taka koncepcja, gdy się równocześnie
ogłasza sukcesem otwarcie rynku pracy w Hiszpanii, pachnie cokolwiek
anachronizmem. Albo hipokryzją.
Byłbym wdzięczny, gdyby ktoś mi wyjaśnił dwa terminy z (nowo)mowy Pana Zawiszy.
1 Co to jest "demokracja nieliberalna"?
2 Co kryje się za wyrażeniem "prawo do nadzwyczajnych interwencji w różne
dziedziny"?