Dodaj do ulubionych

religia albo etyka

30.03.06, 11:26
ciekawa alternatywa…
Obserwuj wątek
    • scoutek Re: religia albo etyka 30.03.06, 11:27
      od zawsze mnie to bawilo...
      • palnick Re: religia albo etyka 30.03.06, 11:56
        To nic zabawnego. Religie są nieetyczne :)
        • 1normalnyczlowiek Michnikojaństwo również? 10.09.06, 14:13
          palnick napisał:
          > To nic zabawnego. Religie są nieetyczne :)
    • logo.vlad ;-))))))) 30.03.06, 11:30
      Niezłe. Ale pod rządami Ajatollaha Al-Purchawiego faktycznie na to wychodzi ;)
    • po_godzinach Re: religia albo etyka 30.03.06, 11:34
      To nie jest takie głupie.

      Na religii można uczyć moralności, czyli zbiór zasad, których źródłem jest
      chrzescijaństwo.

      Na etyce - badać pochodzenie i źródła praw moralnych (nie tylko
      chrześcijańskich) oraz skutki ich działań.

      Pytanie jest inne - skąd oni wezmą tych nauczycieli - etyków? W jaki sposób
      będą ich zatrudniać na szczątkowe cząstki etatu? Skąd wezma na to pieniądze?
      Oraz kto napisze program.
      • karampukpuk Re: religia albo etyka 30.03.06, 11:36
        Odpowiedź jest prosta: nie wezmą. Religia będzie przymusowa.
        • po_godzinach Re: religia albo etyka 30.03.06, 11:38
          Będzie to wtedy niezgodne z prawem :)
          • karampukpuk Re: religia albo etyka 30.03.06, 11:46
            Prawo się zmieni. Światle nam rządzący bez trudu sobie z tym poradzą.
            Zaprotestuje Trybunał - tym gorzej dla niego.
            Pójdzie ustawa do Strasburga - to potrwa wieki. A gdy już zostanie uznana za
            niezgodną z czyms tam, będziesz mieć sytuację, że prawo to będzie miało za sobą
            pare lat funckjonowania i wejdzie jako uzus ("Bo przecież wszystko dobrze
            działało, i dzieciom nie działa się krzywda").
            A rzadzących juz nie będzie u władzy.
            • 2berber Re: religia albo etyka 30.03.06, 11:59
              karampukpuk napisał:
              > Pójdzie ustawa do Strasburga - to potrwa wieki. A gdy już zostanie uznana
              > za niezgodną z czyms tam, będziesz mieć sytuację, że prawo to będzie miało
              > za sobą pare lat funckjonowania i wejdzie jako uzus

              Niestety z taką sytuacją mamy do czynienia już dzisiaj
              (religia jest qutasi obowiązkowym przedmiotem) :-(
              Nauczanie etyki może stanowić pierwszy wyłom w eliminowaniu
              religi z obowiązkowego nauczania.
              Niech do tego dojdzie kilka ujawnień afer z pobiciem czy
              molestowaniem uczniów przez katechetów i religia w interesie
              KK zostanie wyprowadzona ze szkół. Przecież chodzi o normalność.
              • nowabiala1 Re: religia albo etyka 09.09.06, 13:29
                goscniedzielny.wiara.pl/index.php?
                grupa=6&cr=2&kolej=0&art=1157362010&dzi=1104785534&katg=
                • nelsonek Re: religia albo etyka 10.09.06, 13:47
                  Czego to ma dowodzic?
      • dr.krisk A jednak - głupie... 30.03.06, 11:56
        Z kilku względów jest to pomysł debilny.
        a) roczny koszt zatrudnienia nauczyciela etyki równy jest circa kosztowi
        wyposażenia szkoly w laboratorium komputerowe, albo znaczącego uzupełnienia
        zasobów szkolnej biblioteki. Nasze szkoły już teraz sa tragicznie
        niedofinansowane, a podrzuca im sie nowe pomysły.
        b) w praktyce wszyscy pójdą na religię, bo księdza się oleje, a taki etyk to
        jeszcze będzie Tatarkiewiczem straszył.
        c) dochodzi jeszcze jeden przedmiot "miękki" - zamiast matenatyki, fizyki,
        języka ojczystego oraz języków obcych, uczymy dziateczki.. no nie wiadomi
        czego. Zamiast na tzw. godzinach wychowawczych przekazac np. podstawy
        zachowania wśród ludzi (nie klnie się na cały głos, nie spycha z chodnika,
        itp.), zafunduje się uczniom wstęp do filozofii.
        d) i w ogóle pomysł do d..y, mający napędzić uczniów na lekcje religii.
        • po_godzinach Nooo, ja teoretyzowałam :) 30.03.06, 12:07
          Pisałam o możliwości rozróżnienia religia / etyka (jednak).

          Natomiast - gdyby w polskiej szkole wszystko świetnie funkcjonowało (też
          teoria), nie widzę przeszkód, aby uczyć dzieci również religii / etyki
          (filozofii), tak jak powinno uczyć się np. ekonomii, języka migowego czy
          podstaw prawa.

          Tyle, że należałoby zmienić wszystko. Począwszy od większości nauczycieli,
          skończywszy na organizacji.
          • dr.krisk Wiem.... 30.03.06, 12:16
            Ja oczywiście też cieszyłbym się, aby absolwent polskiej szkoły był
            wszechstronnie wykształcony. I choc jestem przeciwny lekcjom religii w
            szkołach, na pewno religioznawstwo byłoby bardzo przydatne dla zrozumienia
            współczesnego świata....
            Ale jest jak jest, i na razie trzeba sprawić aby polscy uczniowie nie byli
            głodni, byli zdrowi, mieli dostęp do książek, internetu, sal gimnastycznych,
            itp. Etyka naprawdę może poczekać.
            Ale minister Seweryński ma specyficzny pomysł na uzdrowienie sytuacji.
        • kotek.filemon Re: A jednak - głupie... 30.03.06, 12:18
          > zafunduje się uczniom wstęp do filozofii.

          Zawsze byłem zdania, że w szkółce mieniącej się liceum ogólnokształcącym
          filozofia powinna byc przedmiotem OBOWIĄZKOWYM. Swego czasu w liceum chodziłem i
          na religię (bo babcia nie dałaby bezbożnikowi kieszonkowego :) i na etykę, bo
          była naprawdę fajnie prowadzona. Skądinąd wiem, że to rzadkość i etyka
          faktycznie jest takim pesudofilozoficznym kadłubkiem.
          • dr.krisk Ano właśnie... 30.03.06, 12:27
            kotek.filemon napisał:

            > Skądinąd wiem, że to rzadkość i etyka
            > faktycznie jest takim pesudofilozoficznym kadłubkiem.
            I o to mi chodzi. Już wyobrażam sobie prowadzenie owej etyki w rozlicznych
            liceach, w których problemem jest zdanie matury, bo nie radzą sobie z uczeniem
            podstawowych przedmiotów!
            Jest ogrom "pracy u podstaw" do wykonania, a te głąby chcą znowu przypudrować
            sytuację.
            • po_godzinach to jest w oczywisty sposób ideologiczna indoktryna 30.03.06, 12:34
              cja.

              Ale - nic z tego nie wyjdzie.
              Młodzież nie zrobi się od tego bardziej moralna ani religijna.

              Tak więc - kolejna lipa.
        • snajper55 Re: A jednak - głupie... 30.03.06, 15:16
          dr.krisk napisał:

          > Z kilku względów jest to pomysł debilny.
          > a) roczny koszt zatrudnienia nauczyciela etyki równy jest circa kosztowi
          > wyposażenia szkoly w laboratorium komputerowe,

          Mylisz się. Nie trzeba będzie zatrudniać. Etyki będzie uczył ksiądz na lekcjach
          religii. Ci co wybrali etykę będą siedzieć w wydzielonych ławkach.

          S.
      • b.krakus hej, po_godzinach! 30.03.06, 12:53
        znaczy - na religii będą uczyć jak i dlaczego być religijnym, a na etyce jak i
        dlaczego etycznym?
        • po_godzinach hej, b,krakusie! 30.03.06, 13:03
          hmmmm .......

          na religii będą uczyć religii katolickiej - Pisma, moralności, historii
          Kościoła itp (tak zakładam)
          oraz odpowiednio innych religii

          na etyce - filozofiicznych źródeł praw moralnych, czyli etyki

          Zakładam, że będą uczyć, nie umoralniać i ureligijniać :)
          • b.krakus pytanie kontrolne: 30.03.06, 14:20
            czy religii może uczyć osoba niewierząca?
            • dr.krisk Dobre pytanie..... 30.03.06, 15:07
              b.krakus napisał:

              > czy religii może uczyć osoba niewierząca?
              A etyki - nieetyczna?
              Ciekawe jak odpowiedzieliby na te pytania pomysłodawcy.
              Rzeczywiście, przecież znacznie lepiej pod względem merytorycznym uczy religii
              niewierzący filozof po uniwersytecie niż wierząca katechetka po kursach.....
              Apage satanas!!!
              • b.krakus mało tego! 30.03.06, 15:12
                żarliwa wiara może prowadzić do subiektywizmu, nadinterpretacji, przekłamań,
                omijania trudnych kwestii...
                • dr.krisk Ano własnie. 30.03.06, 15:15
                  Sądzę więc, że księża/katecheci/katechetki nie powinni być dopuszczani do
                  prowadzenia lekcji religii. No chyba że są niewierzący :)
                  • b.krakus Re: Ano własnie. 30.03.06, 15:17
                    co potwierdzałby specjalny certyfikat...
      • snajper55 Re: religia albo etyka 30.03.06, 15:14
        po_godzinach napisała:

        > Pytanie jest inne - skąd oni wezmą tych nauczycieli - etyków? W jaki sposób
        > będą ich zatrudniać na szczątkowe cząstki etatu? Skąd wezma na to pieniądze?
        > Oraz kto napisze program.

        To proste. W klasie w czasie lekcji religii będzie wydzielona jedna ławka dla
        tych uczniów, którzy się uczą etyki.

        S.
        • kotek.filemon Re: religia albo etyka 30.03.06, 15:15
          > > Pytanie jest inne - skąd oni wezmą tych nauczycieli - etyków? W jaki spos
          > ób
          > > będą ich zatrudniać na szczątkowe cząstki etatu? Skąd wezma na to pieniąd
          > ze?
          > > Oraz kto napisze program.
          >
          > To proste. W klasie w czasie lekcji religii będzie wydzielona jedna ławka dla
          > tych uczniów, którzy się uczą etyki.

          Getto ławkowe? Faktycznie - IV RP to mutacja II RP z PRL-owskimi smaczkami...
    • piaf.e Re: religia albo etyka 30.03.06, 12:15
      Po co ta religia w szkołach?Dlaczego jej nie uczą w tych ogromnych salach
      katechetycznych czy domach parafialnych pobudowanych przy każdym kościele?
      Po co religia na maturach i za oceny? - przeciez to bzdura.
      Etyka mogłaby być przedmiotem wykładanym przez rok w szkołach licealnych , ale
      zdawanie tego na maturze?
      • dr.krisk Domy parafialne.. 30.03.06, 12:21
        W moim mieście przy katedrze pobudowano ze składek poczciwych parafian taki dom
        parafialny. Co tam mialo być! Kino, sala na wesela i przyjęcia, kluby dla
        dzieci..... Od razu po wybudowaniu zawisły na drzwiach domofony, niczego z
        obietnic nie spełniono, a mała sala katechetyczna służaca do nauki religii
        została natychmiast wynajęta na hurtownię, po wpowadzeniu nauki religii do
        szkół.
        Denerwujące jest to wszystko nad wyraz.
        • czyste.dobro Re: Domy parafialne.. 30.03.06, 13:01
          dr.krisk napisał:

          > W moim mieście przy katedrze pobudowano ze składek poczciwych parafian taki
          dom
          >
          > parafialny. Co tam mialo być! Kino, sala na wesela i przyjęcia, kluby dla
          > dzieci..... Od razu po wybudowaniu zawisły na drzwiach domofony, niczego z
          > obietnic nie spełniono, a mała sala katechetyczna służaca do nauki religii
          > została natychmiast wynajęta na hurtownię, po wpowadzeniu nauki religii do
          > szkół.
          > Denerwujące jest to wszystko nad wyraz.

          Najprościej jest mieć pretensje. Przecież kościół to nie tylko księża, a za
          życie parafialne odpowiedzialni są też wierni.
          Jest rada parafialna - zróbcie coś z tym. Jest wiele parafii w Polsce, gdzie
          sale katechetyczne wykorzystywane są w sensowny sposób.
          • dr.krisk Wyjaśniam..... 30.03.06, 13:25
            czyste.dobro napisał:

            > Jest rada parafialna - zróbcie coś z tym.
            To nie mój problem, tylko katolików.
            Nie należe do żadnego Kościoła, nie wyznaję żadnej wiary/niewiary.
            • czyste.dobro Re: Wyjaśniam..... 30.03.06, 13:41
              dr.krisk napisał:

              > czyste.dobro napisał:
              >
              > > Jest rada parafialna - zróbcie coś z tym.
              > To nie mój problem, tylko katolików.
              > Nie należe do żadnego Kościoła, nie wyznaję żadnej wiary/niewiary.

              a to w takim razie - nie twoja sprawa co parafianie robią ze _swoim_ domem
              parafialnym :)

              • dr.krisk Też prawda..... 30.03.06, 13:46
                czyste.dobro napisał:

                > a to w takim razie - nie twoja sprawa co parafianie robią ze _swoim_ domem
                > parafialnym :)
                Ale przyznasz, że mogę mieć swoje zdanie? Jakoś nie podoba mi się, gdy wyciąga
                się pieniądze od ludzi wciskając im kit. Nawet jeżeli ludzie się na to godzą.
                • czyste.dobro Re: Też prawda..... 30.03.06, 13:54
                  dr.krisk napisał:

                  > Ale przyznasz, że mogę mieć swoje zdanie? Jakoś nie podoba mi się, gdy
                  wyciąga
                  > się pieniądze od ludzi wciskając im kit. Nawet jeżeli ludzie się na to godzą.

                  Jasne, że możesz. Mnie też się nie podoba wyciąganie pieniędzy. Uważam tylko,
                  że w tej sprawie należy wymagać przede wszystkim od wiernych (zwłaszcza elit),
                  a nie tylko od księży. Jako wierni, niestety, przyzwyczajeni jesteśmy do
                  bezwolnego poddawania się woli proboszczy, to złe i wbrew pozorom działa to na
                  szkodę kościoła.
    • b.krakus coś jak PlS 30.03.06, 12:46
      czyli Prawo lub Sprawiedliwość
    • piaf.e Re: religia albo etyka 30.03.06, 12:57
      Wlasnie ogladam w hiszpańskiej telewizji zajecia praktyczne w jednym liceum.
      Uczniowie założyli wirtualną firme miedzynarodową.Kazdy z nich ma swoje
      stanowisko w firmie i zajmuje sie konkretna dziedzina działalnosci.Zajecia
      praktyczne polegają na wiazytach w bankach ,zawieraniu kredytow, wizytach w
      zakladach produkcyjnych i pobliskiej koapalni ,wizytach w innych krajach gdzie
      istnieja podobne firmy i zawieraniu kontraktów.Rewelacja.
    • haen1950 Re: religia albo etyka 30.03.06, 13:04
      Kościół był i jest jedyną realną siłą polityczną w tym kraju. Wygrywał sobie
      jak chciał wszystkie konflikty polityczne w tym kraju. Dopóki nie nadszedł
      Rydzyk i pokazał jego rzeczywiste oblicze. Teraz sobie wszyscy obejrzą nasz
      kościół in status nascendi. Wnioski naród sam wyciągnie.
    • a.adas A Kościół jest przygotowany na religię na maturze? 30.03.06, 13:14
      Albo choćby na wpisanie ocen do z religii do rubryki "przedmioty obowiązkowe"?
      Bo ja wątpię...

      Chyba, że wtedy nadal będzie trwała prowizorka z niedouczonymi katechetkami,
      znudzonymi proboszczami. Tyle, ze o ile znam (o ironio) urzędniczy bezwład w
      kuratoriach, to teraz trzeba będzie zaliczać dodatkowe kursy, dziennik
      prowdadzić przyzwoicie i moze nawet wizytacje będą;)

      A i szkoły nie będą mogły "prowadzić" etyki na korytarzu.
      • czyste.dobro Re: A Kościół jest przygotowany na religię na mat 30.03.06, 13:48
        a.adas napisał:

        > Albo choćby na wpisanie ocen do z religii do rubryki "przedmioty obowiązkowe"?
        > Bo ja wątpię...
        >
        > Chyba, że wtedy nadal będzie trwała prowizorka z niedouczonymi katechetkami,
        > znudzonymi proboszczami. Tyle, ze o ile znam (o ironio) urzędniczy bezwład w
        > kuratoriach, to teraz trzeba będzie zaliczać dodatkowe kursy, dziennik
        > prowdadzić przyzwoicie i moze nawet wizytacje będą;)

        no właśnie, jeśli zajęcia z religii to na przyzwoitym poziomie.

        W szkole podstawowej można zostawić tak jak jest, bo i tak ogromna większość
        Polaków (bez względu na wiarę) chce żeby ich dzieci przystąpiły do Komunii i
        Bierzmowania - zwykła wygoda :)

        W szkole średniej religii nie powinno być albo powinna być na takim poziomie,
        że każdy _ogólnie wykształcony_ człowiek będzie w niej uczestniczył z
        największą przyjemnością.

        • obraza.uczuc.religijnych Re: A Kościół jest przygotowany na religię na mat 30.03.06, 13:59
          czyste.dobro napisał:

          > W szkole średniej religii nie powinno być albo powinna być na takim poziomie,
          > że każdy _ogólnie wykształcony_ człowiek będzie w niej uczestniczył z
          > największą przyjemnością.

          Czy ogólne wykształcenie polega na znajomości zasad tylko jednej religii?
          • kum.z.antalowki U nas religię i etykę prowadzi ten sam katecheta 30.03.06, 15:14

            Żeby było śmieszniej, mocno zaangażowany w obronę byłego TW...
          • snajper55 Re: A Kościół jest przygotowany na religię na mat 30.03.06, 15:20
            obraza.uczuc.religijnych napisał:

            > Czy ogólne wykształcenie polega na znajomości zasad tylko jednej religii?

            Wszak tylko jedna jest prawdziwa. Po co poznawać fałszywe ?

            S. ;)
    • b.krakus zwracanie tyłka! 30.03.06, 15:18
      religia katolicka to jest dziesięcioro przykazań (a właściwie dwa) – i czego tu
      uczyć przez tyle lat?!

      a wszystko inne to są albo ćwiczenia praktyczne dla wyznawców owej religii,
      albo katolickie religioznawstwo…
    • dwiekaczki Re: religia albo etyka 30.03.06, 15:57
      Proponuje obie naraz, obowiązkowe i także dla studentów i pracowników w
      miejscach pracy (wszędzie na ocene). W ramach "taniego państwa" należy też
      powołać urząd, taki który by sprawdzał prawomyślność religijną kwk.t35.com
    • homosovieticus Re: religia albo etyka 09.09.06, 15:09
      b.krakus napisał:

      > ciekawa alternatywa…

      Tylko dla kompetnego nieuka albo idioty!
      ps
      Jak Ci nie wstyd wypisywac takie bełkotliwe zdania?
    • xtrin :))) 10.09.06, 14:09
      Ano ciekawa ;)

      A poważniej - religia w szkole szkodzi samej religii. Prowadzona popołudniami w
      salkach przykościelnych była czymś wyjątkowym, miłym urozmaiceniem. Szło się na
      nią lekko i z ochotą. Natomiast wciśnięta między polski a matematykę jest odarta
      z tej specyficznej otoczki, staje się kolejnym obowiązkiem, zwykle sprowadza się
      do godzinnego nudzenia się bądź odrabiania zadań z innych przedmiotów. Jak dla
      mnie krok wstecz dla samej sprawy.
      Tak więc pomijając wszystkie inne wątpliwości - nie rozumiem dlaczego sam KK się
      godzi na takie sprymityzowanie nauczania religii.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka