Dodaj do ulubionych

Judasz w literaturze vs historia

11.04.06, 09:19
U Pospieszalskiego wystapil wczoraj ksiadz, ktory spuentowal program mowiac,
jak to wykonal kwerende literatury i doszedl do wniosku, ze Judasz pojawia sie
w ksiazkach wraz ze wzrostem natezenia zla na swiecie. Zapowiada tragiczne
kryzysy lub im towarzyszy, czego dowodem jest jakoby historia poczatkow XX wieku.
Jesli tacy ludzie maja spoleczenstwu wyjasniac zawilosci tego swiata, to ja
dziekuje, ale nie skorzystam. Polecam za to puente Turnaua: czytac, i jeszcze
raz czytac, zamiast sluchac, co inni sadza o tym, co przeczytali. To nie boli.
Obserwuj wątek
    • b.krakus ten program był nawet niegłupi 11.04.06, 09:26
      oczywiście z wyjątkiem prowadzącego i wypowiedzi jego...
    • homosovieticus Judasz- chciwiec, prowokator, potępieniec czy Ja? 11.04.06, 09:53
      Wtedy jeden z Dwunastu, imieniem Judasz Iskariota, udał się do arcykapłanów i
      rzekł: Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam. A oni wyznaczyli mu trzydzieści
      srebrników. Odtąd szukał sposobności, żeby Go wydać. W pierwszy dzień
      Przaśników przystąpili do Jezusa uczniowie i zapytali Go: Gdzie chcesz, żebyśmy
      Ci przygotowali Paschę do spożycia? On odrzekł: Idźcie do miasta, do znanego
      nam człowieka, i powiedzcie mu: Nauczyciel mówi: Czas mój jest bliski; u ciebie
      chcę urządzić Paschę z moimi uczniami. Uczniowie uczynili tak, jak im polecił
      Jezus, i przygotowali Paschę. Z nastaniem wieczoru zajął miejsce u stołu razem
      z dwunastu . A gdy jedli, rzekł: Zaprawdę, powiadam wam: jeden z was mnie
      zdradzi. Bardzo tym zasmuceni zaczęli pytać jeden przez drugiego: Chyba nie ja,
      Panie? On zaś odpowiedział: Ten, który ze Mną rękę zanurza w misie, on Mnie
      zdradzi. Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane, lecz biada
      temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla
      tego człowieka, gdyby się nie narodził. Wtedy Judasz, który Go miał zdradzić,
      rzekł: Czy nie ja, Rabbi? Odpowiedział mu: Tak jest, ty. (Mt 26:14-25)


      Trzecia postać, która pojawia się na progu Świąt, w które wkrótce wejdziemy, to
      jest Judasz. Postać tragiczna. Postać, która jest takim niesamowicie mocnym
      sygnałem ostrzegawczym pokazującym nam, jak bardzo możemy być zaślepieni, jak
      bardzo możemy zakłamać się, jak bardzo możemy zatwardzić własne serca. Mówiąc o
      tym wszystkim nie mam na myśli grzechów, które jesteśmy w stanie popełniać.
      Jakby takiej pokory, że jesteśmy w stanie popełnić różne grzechy uczy nas
      Piotr. Ale Judasz pokazuje, że możemy stać się ślepi na bardzo mocne sygnały
      ostrzegawcze wzywające nas do zmiany. Bo dzisiaj właśnie Judasz słyszy na
      progu - na progu zdrady, której miał dokonać, to jest kwestia minut niemalże,
      kiedy przyprowadzi arcykapłanów i całą straż, która chce pojmać Jezusa, kiedy
      przyprowadzi do ogrodu oliwnego - na progu tej decyzji, tego działania Jezus
      ostrzega go, kiedy mówi: jeden z was Mnie zdradzi. Judasz obłudnie pyta
      jeszcze: chyba nie ja Panie? I Jezus mówi: właśnie ty, właśnie tak, ty mnie
      zdradzisz. Był to moment, w którym Jezus chciał jeszcze zatrzymać Judasza, ale
      niestety to się nie udało. Możemy bardzo zatwardzić swoje serce w uporze, stać
      się ludźmi strasznie mało wrażliwymi na sygnały, które mają nas wezwać do
      zatrzymania się na jakiejś równi pochyłej, które mają dać nam sygnał do
      nawrócenia

      Więcej o "tajemnicy zdrady" i o różnych jej inerpretacjach przeczytać możecie
      tutaj:
      www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TB/apokr_jezus_judasza.html
      • b.krakus Re: Judasz- chciwiec, prowokator, potępieniec czy 11.04.06, 09:56
        „Był to moment, w którym Jezus chciał jeszcze zatrzymać Judasza, ale niestety
        to się nie udało”.

        masz więcej takich mądrości?
        • homosovieticus Re: Judasz- chciwiec, prowokator, potępieniec czy 11.04.06, 10:00
          Nie wiem czy dobrze zrozumiałeś przytoczone przez Siebie zdanie?
          Nie potrafię znaleźć w nim niczego co za głupie możnaby uważać. Jesli jesteś
          innego zdania to powiedz wprost co,Twoim zdaniem, niemadrego wynika z tego
          zdania.
          • b.krakus niestety 11.04.06, 10:06
            to nie jest stosowna forma ani miejsce...
            • homosovieticus Czas jest odpowiedni a forma zależy od tylko Nas 11.04.06, 10:14
              Myślę,że byłoby dobrze żebys przeczytał tekst Józefa Majewskiego. Dowiesz się
              sporo rzeczy o,których nie wiedziałeś.
              Warto;
              www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TB/apokr_jezus_judasza.html
              • b.krakus niestety 11.04.06, 10:17
                dalej nic nie rozumiesz...
                • homosovieticus Po co głos zabrałeś? 11.04.06, 10:24
                  Krętacz
                  "Według Mateusza w Wieczerniku Judasz słysząc oświadczenie Jezusa: „Jeden z was
                  Mnie zdradzi", zapytał: „Czy nie ja, Rabbi?". W odpowiedzi usłyszał: „Tak jest,
                  ty" (Mt 26,25). Zwróćmy uwagę na to pytanie: „Ile mi dacie, a ja Go wam wydam?"
                  i następne, rzucone w twarz Chrystusowi: „Czy nie ja, Rabbi?". Ileż w tych
                  pytaniach jest cynizmu. Przecież Judasz doskonale wiedział, że Chrystus zna
                  bogactwo ludzkiego serca, a mimo to potrafi wprost postawić pytanie: „Czy nie
                  ja, Mistrzu?". Każdy, kto kocha dobra tego świata, chodzi krętymi drogami. Taki
                  człowiek nie potrafi chodzić prosto, zawsze coś kryje lub coś koloryzuje. Ile
                  razy mamy do czynienia z krętaczem, tyle razy wiemy, że w sercu tego człowieka
                  jest świat, a nie Bóg, bo łaska działa tylko w świecie prawdy. Człowiek musi
                  się odważyć stanąć w prawdzie przed Bogiem. Judasz tego nie zrobił.

                  Jaka winna być jego odpowiedź, kiedy usłyszał z ust Chrystusa: „Tak jest, ty"?
                  Czy nie powinien upaść i prosić o przebaczenie? Materialista tego nie zrobi. To
                  jego krętactwo w całej ostrości ujawnia się w Getsemani, w tym miejscu, gdzie
                  przekazuje sprzedany wcześniej „towar" w ręce kupujących i „towar" ten znaczy
                  pocałunkiem. Tu stoimy wobec niepojętej miłości Jezusa. Teraz Bóg stawia
                  Judaszowi pytanie: „Przyjacielu, po coś przyszedł?" (Mt 26,50). Zwróćmy uwagę
                  na to, że Jezus nazywa przyjacielem i traktuje jaka przyjaciela człowieka,
                  który zamknął swe serce na działanie łaski. Judasz nigdy nie był przyjacielem
                  Chrystusa, on był przyjacielem pieniędzy, ale Chrystus był przyjacielem Judasza.

                  „Po coś przyszedł". Po co człowiek chciwy, zajęty doczesnością, może
                  przychodzić do Chrystusa? Po to, aby na Nim zrobić interes. „Przyjacielu, po
                  coś przyszedł"? Dziś również wielu ludzi przychodzi do Chrystusa po paczki,
                  lekarstwo."


                  • jola_iza Re: Po co głos zabrałeś? 11.04.06, 10:32
                    Dalej Ci się nie udało zrozumieć b.krakusa :)
                    • homosovieticus Re: Po co głos zabrałeś? 11.04.06, 10:45
                      jola_iza napisała:

                      > Dalej Ci się nie udało zrozumieć b.krakusa :)

                      Pomimo starań i przekonania ( może jednak mylnego),że tępym nie jestem.
                      • james_bond007 Re: Po co głos zabrałeś? 11.04.06, 18:54
                        Zdecydowanie mylnego.
        • euro_pejka Re: Judasz- chciwiec, prowokator, potępieniec czy 11.04.06, 10:02
          b.krakus napisał:

          > „Był to moment, w którym Jezus chciał jeszcze zatrzymać Judasza, ale nies
          > tety
          > to się nie udało”.
          >
          > masz więcej takich mądrości?


          Lepiej poczytaj Pismo Święte
          • porte-parole Re: Judasz- chciwiec, prowokator, potępieniec czy 11.04.06, 10:20
            a kogos jeszcze interesuje ta bajeczka??
            Jaka wartosc ma cos napisane 170 lat PO zdarzeniu,w dodatku w tamtych czasach?
      • indris Judasz "podpuszczacz" ? 11.04.06, 12:13
        Ciekawa hipoteze wysunęła prof. Ana Świderkówna, historyk papirolog, ostatnio
        dużo pisząca o Biblii.
        Judasz przez swoje wydanie Jezusa miał wg tej hipotezy sprowokować Jezusa do
        działania i pokazania Swojej rzeczywistej potęgi a ostatecznie do zwycięstwa i
        ustanowienia królestwa mesjańskiego, które Judasz rozumiał czysto po ziemsku.
        Pasuje do tej hipotezy to, że Judasz pieniądze oddał i popełnił samobójstwo.
        Nie zrobiłby tego zwykły kapuś działający dla zysku i obojętny na los swoich
        ofiar.
        Nie mam wyrobionego zdania co do tej hipotezy, po prostu ją streszczam.
        • homosovieticus "Interpretacja mesjańska" 11.04.06, 12:54
          Najbardziej rozpowszechnioną wśród teologów interpretacją "tajemnicy zdrady"
          Judasza jest interpretacja mesjańska. W jej świetle Jezus - widziany oczami
          apostoła z Kariotu - był po prostu Mesjaszem. Judasz miał wierzyć, że
          Nauczyciel z Nazaretu jest obiecanym Izraelowi Pomazańcem Bożym. Nie znaczy to
          oczywiście, że zwolennicy tego rozwiązania w niczym między sobą się nie różnią.
          Prawdę powiedziawszy, różnice te czasami są nawet bardzo znaczne.6 Wszystko
          zależy od tego, jak - w oczach interpretatora - mesjańską godność Jezusa miał
          rozumieć apostoł z Kariotu. W czasach, kiedy Rabbi z Nazaretu, głosząc Radosną
          Nowinę, przechadzał się po Palestynie, Żydzi przyjmowali różne obrazy Mesjasza.
          Który z nich wybrał Judasz?

          W I wieku n.e. w Izraelu oczekiwano, że Mesjasz będzie królem z pokolenia
          Dawida lub że będzie to przywódca polityczno-narodowy, który wyzwoli Izrael
          spod władania Rzymu, albo najwyższy kapłan lub też Sługa Jahwe czy jeden z
          proroków, na przykład Eliasz... Reminiscencje tych oczekiwań można znaleźć w
          samych Ewangeliach. Przypomnijmy tu choćby scenę, kiedy Jezus pyta swoich
          uczniów, za kogo uważają Go ludzie. W odpowiedzi słyszy: "Jedni za Jana
          Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z
          proroków" (Mt 16, 14). "Tak więc (w czasach Jezusa) tytuł Mesjasza był pojęciem
          otwartym, nieokreślonym, wieloznacznym i mylącym" (Walter Kasper). Według
          praktycznie jednogłośnego zdania współczesnych egzegetów sam Jezus nie nazywał
          siebie Mesjaszem (co oczywiście nie znaczy, że nie rościł sobie prawa do
          godności mesjańskiej), mając na względzie właśnie tę niejednoznaczność, a
          przede wszystkim dlatego, że Jego idea Mesjasza miała zgoła inny charakter,
          odmienny od wszystkich wymienionych i byłaby nie zrozumiana przez ówczesnych.
          Ewangelie, szczególnie Ewangelia Marka, wyraźnie podkreślają, że sami
          apostołowie nie byli w stanie pojąć Jezusowego rozumienia Pomazańca Bożego. Sam
          Jezus wiązał swoją mesjańskość z koniecznością cierpienia! Takie wyobrażenie
          Mesjasza nie mieściło się w granicach wyobrażeń nawet apostołów. Po wyznaniu
          Piotra, że Jezus jest w oczach apostołów Mesjaszem, czytamy w Ewangelii
          Marka: "(Jezus) zaczął ich pouczać, że Syn Człowieczy musi wiele cierpieć, że
          będzie odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; że będzie
          zabity, ale po trzech dniach zmartwychwstanie. A mówił zupełnie otwarcie te
          słowa." Jak się zdaje - za otwarcie, w sposób nie do przyjęcia dla apostołów,
          nazbyt - powiedzielibyśmy - nieprzyzwoity. "Wtedy Piotr wziął Go na bok i
          zaczął Go upominać. Lecz On obrócił się i patrząc na swoich uczniów, zgromił
          Piotra słowami: »Zejdź mi z oczu, szatanie, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale
          o tym, co ludzkie«" (8, 31-33).

          Wszystkie te fragmenty Ewangelii, gdzie Rabbi z Nazaretu nazywa siebie
          Mesjaszem, mają charakter powielkanocnego wyznania wiary pierwszych
          chrześcijan: "Ten ukrzyżowany i zabity Jezus był obiecanym Mesjaszem"
          (Christos, które jest grecką kalką hebr. Masziach, "Mesjasz"). Dopiero światło
          Zmartwychwstania pozwoliło uczniom odkryć w wierze prawdę o Jezusowym
          mesjaństwie, którego koniecznym składnikiem było wzięcie na siebie cierpienia,
          Krzyża.

          Zwolennicy mesjańskiej interpretacji "tajemnicy zdrady" Judasza najczęściej
          przyjmują, że Jezus w oczach Iskarioty był Mesjaszem politycznym. Judasz miałby
          wierzyć, że jego Mistrz jest w stanie wyzwolić i wyzwoli Żydów spod jarzma
          Rzymu. W przekonaniu tym - twierdzi o. Sergiusz Bułgakow, twórca jednej z
          najbardziej oryginalnych i przenikliwych interpretacji mesjańskich7 -
          utwierdzała go pełna mocy i cudowna działalność Jezusa, znajdująca wielki
          posłuch wśród tysięcznych tłumów: rozmnażanie chleba, uzdrawianie chorych,
          wskrzeszanie umarłych. W oczach Bułgakowa Judasz jest przekonany, że
          wystąpienie Mesjasza-wyzwoliciela, który będzie władał Izraelem i innymi
          narodami, jest bardzo bliskie. A jednak Jezus nie kwapi się do działania.
          Zaczyna coraz częściej mówić uczniom o czekającym Go cierpieniu i śmierci. W
          uszach apostoła z Kariotu brzmi to niezrozumiale, wręcz przerażająco, wszak
          śmierć Mistrza byłaby jednoznaczna z klęską nadziei samego Judasza i Izraela. W
          sercu Iskarioty rodzi się pomysł sprowokowania Jezusa do działania. Zresztą
          wydaje mu się, że sam Mistrz niejako popycha go do zrobienia czegoś, co poruszy
          lawinę wydarzeń. Dzieje się to podczas Ostatniej Wieczerzy, kiedy Jezus mówi do
          niego: "Co chcesz czynić, czyń prędzej!" (J 13, 27). Słowa te w uszach apostoła
          zabrzmiały niczym przynaglenie do działania, jakby sam Mistrz zlecał mu misję.
          Noc, w którą wchodzi Judasz, ma okazać się początkiem objawienia mesjańskiej
          mocy Jezusa. Apostoł ma świadomość, że jego czyn nie tyle jest zdradą, ile
          okazaniem Nauczycielowi posłuszeństwa i miłości, miłości ofiarnej.

          Kolejne wydarzenia - Jezus daje się pojmać, znieważać, nie wykorzystuje swojej
          cudownej mocy, nie objawia jej światu - uzmysławiają jednak Judaszowi, twierdzi
          Bułgakow, że nie rozumiał Mistrza, że nie jest On Mesjaszem na miarę jego
          wyobrażeń. Jego Mistrz jest Mesjaszem nie potężnych cudów, mocy, która zmiata
          wrogów, ale Mesjaszem cierpienia, prawdziwym Synem Boga Żywego. Dopiero teraz
          Judasz zrozumiał Jezusowe zapowiedzi konieczności cierpienia dla zbawienia
          świata.

          całość:
          www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TB/apokr_jezus_judasza.html
    • palnick Judasz ojcem chrześcijaństwa 11.04.06, 11:27
      Obarczenie kogokolwiek (Judasza, wszystkich Żydów, Piłata, Impreium Rzymskiego)
      winą za śmierć Jezusa trąci nieco brakiem logiki.

      Poświęcenie Chrystusa było początkiem chrześcijaństwa. Judasz powinien być
      świętym razem z Piłatem i Żydami, którzy uczestniczyli w tamtych wydarzeniach.

      Czgo chcą dziwacy czepiający się losu Jezusa?
      Przecież sam zwyrodniały bóg biblijny postanowił zabić go aby przebłagać
      samego siebie za grzech chęci poznania dobra i zła przez stworzone na swoje
      podobieństwo istoty (Adam i Ewa). Na dokładkę Jezus stanowił 1/3 samego boga,
      więc dla przebłagania siebie za własną nieudolność postanowił on zabić swoją
      część. To jest całkowicie bez najmniejszego sensu! Czy wy tego nie widzicie?
      Co mają do tego Żydzi, Rzymianie, Judasz, rabi Joszua (zwany Jezusem - o ile
      istniał)?

      Bez Judasza, Piłata, Żydów nic by nie wypełniło proroctw! Ten święty człowiek
      (Judasz), tak skandalicznie opluwany przez chrześcijan jest ojcem ich
      basniowego oczadzenia ;)
      Zastanówcie się jeszcze nad tym, czy on rzeczywiście musiał wskazywać
      pocałunkiem Joszuę, który ponoć był tak znany jak Lepper w Polsce dzisiaj.Kto
      by za coś takiego chciał dawać srebrniki :)
      Wszystko co zwiazane jest z chrześcijaństwem na kilometr trąci niewyobrażalnym
      idiotyzmem.
      Jedynym plusem (w porównaniu do pozostałych 2 monoteizmów pustynnych) jest
      wplecenie w tę bajkę o rabi Joszua, paru elementów filozofii Greckiej i otarcie
      się o Buddyzm. Trudno nie zgodzić się z Wolterem, który uważał, że:

      "Prawdziwe dzieje Jezusa to prawdopodobnie dzieje sprawiedliwego człowieka,
      który potępił grzechy faryzeuszów i którego faryzeusze skazali na śmierć.
      Potem zrobiono zeń proroka, a po trzech stuleciach - Boga: oto jak działa
      ludzki rozum."

      Biblia to najsprytniej wykorzystany baśniowy bełkot w historii ludzkości użyty
      dla miliardowych korzyści autorów manipulacji.

      Nie wgłębiając się w szczegóły, czy nie dziwi iż symbolem chrześcijaństwa są
      okrwawione zwłoki na krzyżu, które podsuwa się pod nos dzieciom już w wieku
      przedszkolnym? Czy to nie okrutne?
      Dlaczego nie wybrano na znak marketingowy KK, Miriam z dzieciątkiem u piersi?
      Chyba dlatego, że dla chrześcijanina widok okrwawionych zwłok jest miły a
      matka karmiąca dzieco odsłoniętą piersią to pornografia ;)))
      Można też było poprzestać na pierwotnym symbolu chrześcijaństwa jakim była ryba.
      • homosovieticus Bardzo niepoważny a nawet głupi tekst popełniłeś 11.04.06, 11:48
        zupełnie jak zauroczone własna wiedzo dziecko.
        • palnick Obawiam się, ze to zdarzyło sie tobie :) 11.04.06, 12:54
          homosovieticus napisał:

          > zupełnie jak zauroczone własna wiedzo dziecko.
          ---------
          To mają być argumenty?
          • homosovieticus argumentami, że nie masz racji jest historia 11.04.06, 13:07
            ludzkich wierzeń. Ty sam przecież wierzysz,że to co piszesz jest prawdą.Obaj
            wierzymy, wiec domaganie się argumentów czyli przesłanek na UDOWODNIENIE naszej
            wiary jest dzieciecym nierozumnym i niezrozumiałym gaworzeniem.
            • palnick Koszałek opałek naprawdę nie istnieje :) 11.04.06, 13:52
              homosovieticus napisał:

              > argumentami jest historia ludzkich wierzeń. Ty sam przecież wierzysz,że to co
              piszesz jest prawdą. Obaj wierzymy, wiec domaganie się argumentów czyli
              przesłanek na UDOWODNIENIE naszej wiary jest dzieciecym nierozumnym i
              niezrozumiałym gaworzeniem.
              ------
              Mylisz się homoś. To ty wierzysz w krasnoludki. Ja wykazuję ci, że to co ty
              robisz to branie świata wirtualnego za rzeczywisty. Jeżeli nie widzisz różnicy.
              Trudno :)
              • homosovieticus Re: Koszałek opałek naprawdę nie istnieje :) 11.04.06, 14:42
                palnick napisał:
                Mylisz się homoś. To ty wierzysz w krasnoludki. Ja wykazuję ci, że to co ty
                > robisz to branie świata wirtualnego za rzeczywisty. Jeżeli nie widzisz
                różnicy.
                >
                Gdzie się podziała Twoja inteligencja.Ty wierzysz,że istnieje tylko swiat
                odbierany zmysłami i ten swiat nazywasz rzeczywistym(materialnym) . Ja
                wierzę ,że istnieje jeszcze inny świat, który nie jest odbierany zmysłami
                i ,którego KONIECZNOŚĆ istnienia znajdowała swoje potwierdzenie w kazdej ze
                znanych nam cywilizacjii.Nigdy nie istniały cywilizacje ludzkie, w których
                ludzie nie zdawaliby sobie sprawy ze swojej ograniczoności i dlatego
                poszukiwali odpowiedzi na pytania egzystencjalne w WIERZE.
                Chyba rozumiesz ,że nie możesz mieć wiedzy o nieistnieniu Boga, możesz tylko
                nie wierzyć,że On istnieje.
    • bryt.bryt odpowiedzi brak 11.04.06, 12:41
      bryt.bryt napisał:

      > U Pospieszalskiego wystapil wczoraj ksiadz, ktory spuentowal program mowiac,
      > jak to wykonal kwerende literatury i doszedl do wniosku, ze Judasz pojawia sie
      > w ksiazkach wraz ze wzrostem natezenia zla na swiecie. Zapowiada tragiczne
      > kryzysy lub im towarzyszy, czego dowodem jest jakoby historia poczatkow XX wiek
      > u.
      > Jesli tacy ludzie maja spoleczenstwu wyjasniac zawilosci tego swiata, to ja
      > dziekuje, ale nie skorzystam. Polecam za to puente Turnaua: czytac, i jeszcze
      > raz czytac, zamiast sluchac, co inni sadza o tym, co przeczytali. To nie boli.

      Chyba nikt sie nie odniosl do tresci postu, czyli propagowania watpliwej
      korelacji miedzy pojawianiem sie Judasza w literaturze i wystepowaniem zla na
      swiecie. Wniosek z takiej zaleznosci moze byc taki, ze wedlug tego ksiedza
      pojawienie sie w Polsce tej publikacji zapowiada jakas katastrofe. Moze odwet ze
      sktrony tzw. ukladu?
      • forresty Re: odpowiedzi brak 11.04.06, 13:24
        takich opowiastek, papirusów itd to w historii chrześcijaństwa jest ogrom.
        kiedyś ponoć na przełomie XIX i XXw chłopi egipscy i ludność palestyny paliła
        takie wynalazki bo było ich tak dużo że nie miał ich kto kupować (tzn
        europejczycy nie kupowali). Ewangelia Judasza może być zwykłą bujda napisaną
        przez kogoś komu na tym zależało (Judasz był synem dość znakomitego rodu ponoć i
        może rodzina chciała go "wybielić"). A niewiarygodnych historii jest mnóstwo.
        oto choćby Chrystus. Istnieje przekaz jakoby Chrystus był w rzeczywistości
        nieślubnym synem rzymskiego oficera o nazwisku- przydomku Panthera i wiejskij
        dziewczyny o imieniu Maria. Fakt powszechnie biblistom znany dzięki pismom
        Orygenesa który przytoczył dosłownie autora tej historii - Cesjusza, kronikarza
        i filozofa. Kłopot tylko w tym że bogactwo wyobraźni ówczesnych historyków było
        tak wielkie że równie dobrze moze ta historia być taką samą bzdurą jak tzw
        Ewangelia Judasza
        Całe to zamieszanie daje jeden wniosek. Traktowanie pisma św tak dosłownie jak
        czynią to np odłamy różnych zborów protestanckich to w gruncie rzeczy wiara w
        cuda niewidy bo same św Ewangelie to tak naprawdę z historyczną prawdą mają tyle
        wspólnego co Sienkiewicz z rzetelna pracą historyczną.
        • porte-parole prace sienkiewicza w porownaniu z ewangeliami 11.04.06, 13:28
          to scisle naukowe opracowania.
          jedyne,co wiemy PRAWIE napewno,to to ze jesus istnial.Cala reszta jest
          produkcja kosciola przez kolejne wieki.
    • qwardian Re: Judasz w literaturze vs historia 11.04.06, 17:45
      Muszę przyznać, że ja bardzo sceptycznie podchodzę do wszelkich opini i tez
      zawartych w Biblii. Trzeba powiedzieć, że wiele osób odbiera ją jak baśniową
      lekturę, klepiąc ją bezmyślnie i bezkrytycznie i to chyba odbiera jej
      wiarygodność. Ja w zasadzie nie wiem jak do tego inni dochodzili, ale zderzenie
      z obecną rzeczywistością zupełnie zmieniło moje podejście do Nowego i Starego
      Testamentu. Tu trzeba brać pod uwagę cały worek przesłań etycznych i moralnych,
      którą te pisma zawierają, oraz pewnych wartości o które warto walczyć z
      poświęceniem. Widocznie dojrzałem dopiero teraz i oczy mi się otwarły.
      Wszystkie interpretacje motywów działania Judasza przeczytałem i chciałbym
      podziękować uczestnikom tego wątku za przekazane informacje.
      • forresty Re: Judasz w literaturze vs historia 11.04.06, 17:59
        po prostu ew. wg Judasza przedstawia Chrystusa jako ogarniętego misyjną rolą
        mitomana. Co jak co, ale akurat temu człowiekowi przypisać tego nie było można i
        wciaż nie można. Dlaczego? Dlatego że już kilkadziesiat lat po śmierci Chrystusa
        ci którzy pisali i mówili o nim "mesjasz i zbawca" byli przez pierwszych
        chrześcijan zwalczani i izolowani. Nie jestem pewien ale chyba św paweł dostąpił
        takiego zaszczytu niełaski. To że w Biblii pisze sie o nim Mesjasz to raczej
        późniejsze interpolacje i zniekształcenia.
        Jesli tak było naprawdę to i ten judaszowy apokryf to bzdura.
        PS. Istnieje słowiański przekład dzieła bodaj Euzebiusza - Historia Kościoła.
        Tam zachował sie fragment ze to nie Judasz ale członkowie Sanhedrynu dali
        Piłatowi 30 srebrników aby ten ukrzyżował Chrystusa. Kogoś takiego jak Judasz w
        ogóle nie ma. I weź tu bądź mądry. Dotychczas byłem krytykiem kościoła
        katolickiego za to właśnie że praktycznie nie praktykował czytania pisma św
        wśród wiernych a jeśli już to w znacznie ograniczonym zakresie, ale jak widać to
        n ie ma sensu bo Nowy testament to zbiór jakichś anegdot, wspominek itd które
        niewiele mają wspólnego z rzecywistością.
        Ktos wie dlaczego wszystkie prawie obrazy Ukrzyżowania przedstawiają pod Krzyżem
        św Jana i Marię? Dlatego żeby przysłonić wstydliwy fakt że podczas śmierci
        Chrystusa nie było przy nim żadnego apostoła. No i tak się tworzyły mity
        • forresty Re: Judasz w literaturze vs historia 11.04.06, 18:08
          a tu następny kwiatek. historia narodzin Judasza:

          "Według starożytnych podań Judaszowi jeszcze przed narodzinami prorokowano
          uczestnictwo w haniebnym czynie. Jego matka, Cyborea miała wizje, w której
          zostało jej objawione, że jej syn stanie się nieszczęściem dla całego narodu
          izraelskiego. Historię opowiedziała mężowi, Szymonowi Rubensowi. Rodzice
          postanowili, że pozbędą się dziecka. Włożyli je do kosza i wrzuciły do morza.
          Kosz dopłynął do wybrzeży wyspy Skarioth i został wychowany przez bezdzietną
          królową, która nikomu nie ujawniła, że Judasz nie był jej prawdziwym dzieckiem.
          Po pewnym czasie królowa zaszła w ciąże. Urodziła dziecko, które wychowywało się
          z Judaszem. Jednakże matka spostrzegła, że jej przyrodnie dziecko okrutnie znęca
          się nad pierworodnym i w złości postanowiła ujawnić tajemnicę. Judasz zabił
          przyrodniego brata i udał się do Jerozolimy, gdzie podjął służbę u... Poncjusza
          Piłata. Legenda twierdzi, że Piłat był zadowolony z Judasza. Pewnego dnia
          Piłatowi zachciało się zjeść jabłko z drzewa z obcego ogrodu. Judasz gorliwie
          wypełnił zachciankę swojego pana i zerwał jabłko. Natknął się na właściciela,
          którego po krótkiej kłótni zabił. Jak się okazało tym ogrodnikiem był ojciec
          Judasza. Cyborea odkryła kim jest sługa Piłata, wyjawiła swojemu synowi kim jest
          i kogo zabił. Skruszonego Judasza matka wysłała do proroka, który głosił
          upamiętanie i Królestwo Boże. W tych dniach ów prorok, Jezus z Nazaretu,
          przebywał właśnie w okolicy Jerozolimy. Zlitował się nad Judaszem i przyjął do
          grona swoich uczniów..."

          Należy zadać sobie pytanie jaki topos jest zawarty w tej historii, na czym jest
          oparta i w konsekwencji w jakim kręgu powstała. Ktos kto zna historię klasyczną
          i troche starego testamentu bez trudu stwierdzi że jest to kompilacja
          starotestamentowej historii mojżesza i mitu o greckim Edypie a opowieść mogła
          powstać wśród pierwszych chrześcijan którzy jak wiadomo często gęsto mówili
          odmianą języka greckiego "koine". No i tak się kręci cały ten świat gdzie
          Jowisz staje się Bogiem, Hera Maryją i tak dalej i tak dalej
    • leszek.sopot Rynek książek a "judaszomania" 11.04.06, 18:27
      Ksiądz profesor stwierdził, że dlatego zaczęto częściej czynić Judasza
      książkowym bohaterem bo narastało zło na świecie. Jest to oczywiście nietrafna
      teza. Dlaczego? Ano dlatego, że dopiero od XIX wieku, wraz ze wzrostem
      znaczenia mieszczeństwa bardzo wzrósł rynek książek i czytelnictwo. Nie
      pamiętam dokładnych danych ale w stosunku do poprzednich epok oświecenia,
      baroku i renesansu, to liczba premier tytułów książkowych wzrosła kilkaset
      razy. Jeśliby więc sięchciało na prawdę porównać wzrost liczby czynienia z
      Judasza głównego bohatera to wpierw trzeba określić stosunek "judaszoksiążek"
      do książek w ogóle w danej epoce, a dopiero później możnaby dowodzić,
      że "judaszomania" zapowiadała okrytny wiek XX.
      • indris "Narastanie zła"... 11.04.06, 18:39
        ...jest tezą co najmniej dyskusyjną. Wojna trzydziestoletnia była niemniej
        okrutna niż wojny XX wieku. A okresy międzywojenne wieku XVII były BARDZIEJ
        okrutne niż analogiczne okresy w wieku XX.
        • homosovieticus Re: "Narastanie zła"... 11.04.06, 18:47
          www.newsru.com/arch/world/11apr2006/clubcard.html
        • homosovieticus Re: "Narastanie zła"...a jeśli zrobią inaczej? 11.04.06, 18:51
          БАКУ, 11 апр - РИА Новости, Герай Дадашев. НАТО не планирует военное
          вмешательство в Иран, заявил заместитель генерального секретаря НАТО по
          вопросам сотрудничества и партнерства, спецпредставитель по Южному Кавказу и
          Центральной Азии Роберт Симмонс

          "НАТО не имеет планов военного вмешательства в этот вопрос", - сказал он на
          пресс-конференции в Баку во вторник, отвечая на вопрос о возможности участия
          НАТО в операции против Ирана.

          Вместе с тем, Симмонс заявил об озабоченности НАТО возможной разработкой Ираном
          ядерного оружия, повторив при этом, что "НАТО не имеет никаких военных планов,
          связанных с Ираном".

      • qwardian Re: Rynek książek a "judaszomania" 11.04.06, 21:23
        Narastanie zła mogło mieć miejsce w 19 wieku. Pamiętajmy, że szybki okres
        industrializacji, przemieszczeń ludzi, bezrobocia nie był przypadkowy.
        Cykliczność ekonomi była spowodowana nieuczciwym przejęciem roli banków
        komercyjnych, przez banki centralne, która spowodowała poprzednio nieznane
        inflacje, deflacje i wahania nieznane dotychczas. Rynek stał się teatrem
        spekulacji. Spowodował spustoszenie moralne, natomiast zupełnie niewymierne
        osiągnięcia w kulturze. Do końca 19 wieku jakoś się to jeszcze toczyło, potem
        modernizm zabił sztukę i pozostały nam nieczytane Noble, bezwartościowy
        Hollywood, Penderecki itp.
    • indris Ten "jakiś ksiądz"... 12.04.06, 15:07
      ...to ks. prof. Marek Starowieyski, znany biblista i tłumacz wielu tekstów
      wczesnochrześcijańskich. Pod koniec programu powiedział tylko to, że ilość
      ksiązek nt Judasza gwałtownie wzrosła pod koniec XIX wieku. Zinterpretował to
      oczywiście błędnie, bo po prostu OGÓLNA ilość wydawanych książek wzrosła. Ale w
      trakcie programu wypowiadał się bardzo sensownie. Co charakterystyczne, jego
      wypowiedzi były na ogół zgodne z wypowiedziami Mikołejki.
    • mason44 Re: Judasz w literaturze vs historia 12.04.06, 15:07
      A oto Polska właśnie.

      Przeczytałem wczoraj na forum rozpaczliwe pytanie. Dlaczego mimo żenującego
      spektaklu jaki funduje nam IVRP każdego dnia, Polacy popierają, a raczej
      kibicują tej hucpie liczną grupą? Pytanie banalne, ale jak wiadomo takie
      pytanie są zawsze najtrudniejsze, ja czuję się osłabiony i wyczerpany
      codziennym obrazem, jednak resztka sił spróbuję na miarę swoich możliwości
      objaśnić dlaczego tak się dzieje. Polska w świecie jest postrzegana na wiele
      sposobów, Niemcom kojarzy sie ze złodziejami samochodów, Amerykanom z
      wielkimi pozbawionymi rozumu bokserami, Anglikom z alkoholikami, Francuzom z
      niedźwiedziem prowadzonym po trotuarze itd. Jednym z ciekawszych określeń
      funkcjonujących w świecie, najdobitniej podsumowujących polską mentalność to
      sformułowanie `polski parlament'. W tej frazeologii zawarte jest niemal
      wszytko co dotyczy bałaganu, warcholstwa, głupoty, ignorancji, braku
      porozumienia, awanturnictwa, słowem jeśli Szwed czy Holender chce dopiec
      jakiemuś przeciwnikowi politycznemu obrazując jego działania mówi, że
      zachowuje się jak polski sejm. Czy Polacy zasługują na taką opinie w świecie?
      Zdecydowanie nie zasługują, zasługują na znacznie gorsze traktowanie i
      znacznie gorsza opinię, bo wymienione cech były dotąd kojarzone głównie z
      okresem zamierzchłym do okresu komunizmu, kiedy jednak świat widzi, po raz
      kolejny, że Polak bez względu na system polityczny zachowuje się jak Azjata
      mimo adopcji przez cywilizację zachodnioeuropejską poprzez przyjęcie Polski
      do UE, nie ma świat wątpliwości kim jest Polak i stereotyp sie utrwala. Ten
      gorzki wstęp jest potrzebny do dalszej analizy obecnej sytuacji , która jest
      obrazem opisanego wizerunku Polaka w świecie. Mieliśmy wczoraj w sejmie
      przykład klasyczny polskiej pospolitej hucpy, oto przed sąd zaciąga się
      człowieka, który swoim postępowaniem od 16 lat przeczy wizerunkowi Polaka na
      całym globie, który z komunizmu uczynnił wolny rynek, który nie chleje wódy
      na saksach przegryzając konserwą z żarciem dla kotów, który nie kradnie i nie
      ściąga samochodów z niemieckich drzew, który nie uprawia boksu i nie tłucze
      murzynów poniżej pasa, a niedźwiedzia widział jedynie w ZOO .

      Ten Polak nie wpisał się w wizje prawdziwego Polka dla większości
      parlamentarnej i jak podejrzewam większości obywateli jest symbolem
      antypolskim. Dlaczego tak się dzieje, dlaczego Polak nienawidzi cywilizacji i
      nie da sobie Niemcowi pluć w twarz? Polak nie da sobie pluć w twarz ponieważ
      Polak ma tradycję, a polska tradycja, to świętość, polska tradycja to
      martyrologia i obraz w Częstochowie. Polak szczyci sie tym, że rycerz do
      ramion pióra przytroczył i taki dziwoląg walczył o sławę polskiego rycerstwa,
      Polak nie rozumie, że podobny zabieg mógł przeciwnika tylko raz uśmiercić
      zaskoczeniem, a każdym następnym razem jedynie wzbudzał powszechny śmiech
      wśród światowego rycerstwa, które równo ciepło po polskich łbach, aż pióra
      leciały. Rycerstwem Polak szczycił się zawsze, husara zastąpił ułanem. Oj
      ułan to był piękny, malowany, pukał do okienka, a panna za nim sznurem, a
      wypić ułan potrafił litr, albo i więcej i tak szczycił się Polak ułanem,
      zapominając że polski ułan to jedyny błazen w II Wojnie Światowej, który
      uskuteczniał polskie zacofanie militarne walcząc koniem z czołgiem i działem
      samobieżnym. Kochamy ułana jako symbol bohaterstwa, nie symbol skrajnej
      polskiej głupoty i zapaści cywilizacyjnej. Polak bitny był zawsze przemierzył
      cały świat, gdzie diabeł nie mógł tam Polaka posłał i kwitną czerwone maki na
      Monte Casino, gdzie nikt spośród cywilizowanych narodów swoich rodaków na
      pewna śmierć słać nie chciał, a Polak poszedł i do dziś pieśni śpiewa
      zapominając, że brawura to nie jest patriotyzm. Polak w bohaterstwie dalej
      pójdzie, Polak zrobi Powstanie warszawskie i pośle dzieci z filipinkami i
      butelkami z benzyna na niemieckie Tygrysy, Polak nie ma refleksji, Polak ma
      tradycję i ma wiarę w boga, ma przekonanie polskiej bitności i tak płona
      dziesiątki tysięcy zniczy na grobach warszawskich dzieci, które zamiast
      służyć Ojczyźnie w podziemiu w walce z sowieckim okupantem, zginęły na
      ołtarzu polskiego barbarzyństwa `patriotycznego'. `Patriotyzm' i martyrologia
      stanowi Polaka, stanowi coś jeszcze, coś co Polakowi towarzyszy odkąd Czech
      Polaka ochrzcił, a czymś jest religia. Polak nie byłby Polakiem, gdyby
      religii nie przerobił na swój polski sposób, Polak z religii uczynił
      mitologię. Kiedy Francuz budował Katedrę Notre Dame, a Włoch Kaplice
      Sykstyńską, Polak chodził od wsi do wsi ze świętym obrazem po chałupach i
      zawodził nowenny na intencję zgonu krowy sąsiada. Dla Polaka bóg, honor,
      Ojczyzna, to wszystko co ma, a pojmuje Polak te wartości po polsku, honorem
      jest cisnąc butelka w tygrysa kosztem tysięcy ofiar, bogiem obrazu
      wędrowanie, a Ojczyzną, cóż Ojczyzną jest bóg i honor. Kiedy Europa budowała
      cywilizacje, oddzielając ekonomię, politykę od religii, w Polsce uścisk
      polityczno-religijny-ekonomiczny nabierał siły. Dla Francuza, czy Niemca jest
      czymś niezrozumiałym, że Polak w XX wieku pielgrzymuje masowo do oławskiej
      działki, gdzie na altance rdza wymalowała Matkę Boską, a kiedy Polakowi
      napomkniesz, że błazna z siebie robi, usłyszysz żeś Żyd, albo mason. Polak
      nie pamięta, ba nie wie, że na altance obraz żydowskiej matki deszcz
      wyrzeźbił, Polak wie swoje, Matka Boska była Polką i mieszkała w
      Częstochowie.

      Powyższy opis polskiej tradycji, polskiej wiary i polskiego bohaterstwa
      tłumaczy dlaczego IVRP odniosła tak spektakularny sukces wyborczy, tłumaczy
      również dlaczego kurski bredzący w pseudopatriotycznej malignie zbiera
      owacje, cytując absurdy jako statystyki i dlaczego Hanna Gronkiewicz,
      profesor ekonomii z 30 letnim akademickim stażem, z kilkunastoletnia karierą
      zawodową na najwyższym szczeblu w Polsce i Europie, nie ma szans na przebicie
      się w Polsce z prawdziwymi danymi i olbrzymia wiedzą. Nie ma szans Pani
      Gronkiewicz, bo nie prowadza niedźwiedzia po trotuarze, nie ma piór
      husarskich, nie macha szabelka, nie rzuca butelka w Tygrysa, nie była nigdy w
      Oławie na działce co jest zaprzeczeniem polskiej interpretacji trylogii: bóg,
      honor Ojczyzna. W polskim sejmie wygrała polska tradycja, wygrał poseł co
      ściąga portki przed innym sobie podobnym posłem, by mu udowodnić swój
      patriotyzm, wygrał szlachetka, co w całym swoim życiu ni razu prochu nie
      powąchał i kropli krwi nie przelał, ale on czuje stygmat na czole
      czterdzieści i cztery. Przecież on nie wie, że polski kapitał o którym
      krzyczy został sprywatyzowany w czasach AWS, kiedy jego pryncypał był
      ministrem sprawiedliwości, obecny premier szefem doradców ówczesnego
      premiera, a on sam WICESZEFEM ZCHN WCHODZACEGO W SKŁAD AWS NAJBARDZIEJ
      NIEUDOLNEJ FORMACJI OD CZASÓW PZPR. Ten co zaglądał w metryki dziadkom
      szukając układów, nie pamięta, że jego brat od wielu lat składa czcionki w
      gazecie, która jest dla IVRP warcholskiej symbolem układu. Zapomniał polityk
      z opuszczonymi portkami, że brat jego w przeciwieństwie do niego zebrał cięgi
      od zomowca, kiedy on lepił w plastelinie i ciął kurpiowskie wycinanki na
      pracach ręcznych. Dziś Polska ma bohaterów na miarę Polski, a na czole nie
      maja stygmatu czterdzieści i cztery, na czole maja wymalowanego niedźwiedzia,
      na którym siedzą w husarskich piórach, machają ułańska szabelką i podróżują z
      przytroczonym do niedźwiedziej kulbaki świętym obrazem w stronę oławskiej
      altanki. Na widok tej karawany lud bogobojny uchyla czapek z głów, kładzie
      się krzyżem i krzyczy: `oto polski pielgrzym jedzie z krucjatą na cywilizację
      zachodnią, to polska tradycja, wiwat bóg, wiwat honor, wiwat Ojczyzna, wiwat
      Rzeczpospolita wszelkich numerów.



      • diabelek_x Re: Judasz w literaturze vs historia 12.04.06, 15:23
        A ten "papirus" juz wczsniej byl kilka razy odkrywany.
    • diabelek_x Re: Judasz w zamrazalniku. 12.04.06, 15:21
      Znalezli kawalek starego papirusu w Nowym Jorku w jakiejs lodowce i zamieszanie
      w telewizji i gazetach urzadzaja.
      • teen69 Re: Judasz w zamrazalniku. 12.04.06, 15:29
        Kabel to kabel. Katolicki IPN powinien wszczac postępowanie czy Judasz
        zakablował, czy doszło do świadomego samobójstwa Jezusa na skutek
        ukierunkowanego zakablowania. Poniewaz to sie dzialo w komunie Zydowskiej,
        czyn, czy tez zbrodnia ma charakter zbrodni komunistycznej i trzeba wszcząc
        sledztwo i powołac swiadków. W IPN wiedza jak to zrobic Będa mieli robote na
        2000 lat.
        • diabelek_x Re: Judasz w zamrazalniku. 12.04.06, 15:35
          Istnieja cztery Ewangelie, ktore ksztaltowaly chrzescijanska tradycje.
          Pare zdan z kawalka papirusa znalezionego w lodowce wzbudzilo chwilowe
          zainteresowanie mediow i ich odbiorcow. Za tydzien "Ewangelie" Judasza nikogo
          nie beda obchodzily.
          • indris Re: Judasz w zamrazalniku. 12.04.06, 15:55
            Problem Judasza istnieje w chrześcijaństwie od 2000 lat, niezależnie od
            apokryfów.
          • kafar.pl Judasz i Piłat ojcami chrześcijaństwa. 12.04.06, 15:58
            Ewangelie nie pozostawiają najmniejszych watpliwosci, ze wszystko co ma
            nastapic w związku z Jezusem jest zaplanowane przez sily wyzsze, i od tego nie
            ma odwolania.

            Przed "zdradą" Jezus rozmawia w ogrodzie z Bogiem, oraz doswiadcza
            przedsmaku czekajacych go mak, gdyz ON JUZ DAWNO WIE co go czeka i nie ma tu
            miejsca na najmniejsze watpliwosci w kwestiach odpowiedzialnosci i winy. To byl
            boski plan – nie do unikniecia. Rzymianie, Zydzi Judasz...oni wszyscy byli
            figurkami ktorymi bawia sie bogowie.
            Zresztą Jezus byłby durniem, gdyby nie wiedział po co Tatuś przysłał go na
            Ziemię :)
            Judasz jest postacia tragiczna, godna litosci bardziej niz pogardy. On padl
            ofiara oszustwa i niedomowien; nie przypuszczal ze zaplanowana zostala
            zbrodnia. W scenie pojmania Jezusa w ogrodzie ewangelia wg. Jana pozostawia
            furtke dla bardziej przyjaznej Judaszowi interpretacji.
            W konsekwencji Judasz caluje Jezusa w policzek... dopiero po akcie
            przedstawienia sie Jezusa slugom kaplanow.
            Pozniej gdy Judasz zorientowal sie, ze sprawy maja sie znacznie gorzej niz mogl
            przypuszczac, blaga kaplanow o zmiane decyzji; rozpacza, rzuca pod nogi
            kaplanow zawiniatko ze srebrnikami. Judasz jest postacia godna politowania. On
            szczerze zaluje tego co uczynil. Wiesza sie gdyz nie widzi usprawiedliwienia
            dla siebie.
            Jezus natomiast nie zrobił nic aby uświadomić tego nieboraka, że wszystko jest
            już postanowione i jego działanie bądź zaniechanie nie jest ważne. To czysty
            sadyzm połączony z prowokowaniem samobójstwa.

            Jeszcze pozytywniej wypada Pilat. O tym facecie nie mozna powiedziec nic zlego.
            Ba, budzi sympatie, szacunek i uznanie. Jego zona Klaudia, wykazuje sie
            cieplymi uczuciami wstosunku do Galilejczyka. Pilat kilkakrotnie przeciaga
            strune w obronie niewinnego – ryzykuje wlasna glowa. W koncu zarzadza chloste,
            liczac na to, ze po tym akcie, widzac skazanca w stanie godnym litosci, tlum i
            kaplani zmiekna i zmienia zdanie. Decyduje sie na zadoscuczynienie zadaniom
            kaplanow jedynie w obliczu grozby nadciagajacej rebelii i duzego przelewu krwi.

            On również nie zdaje sobie sprawy z nieuchronności losu Jezusa.

            To nie Zydzi, Rzymianie, Judasz, czy Pilat ponosza odpowiedzialnosc za smierc
            Jezusa To byl boski plan, to byla Jego decyzja bysmy wszyscy byli zbawieni. I
            nikt! nie mogl Mu w tym przeszkodzic, lub pomoc.
            Jedno jest pewne, bez Judasza i Piłata nie byłoby ukrzyżowania i
            zmarwychwstania a co za tym idzie chrześcijaństwa.

            Pomijam tu celowo masę błędów logicznych, przeinaczeń, niezgodności czasu i
            miejsca, poplątanie kompetencji sądów i oczywisty idiotyzm całej tej opowieści
            bedącej plagiatem starotestamentowych psalmów.
    • luci-c Swięty Judasz 12.04.06, 16:33
      Przecież Jezus obiecał Judaszowi,podobnie jak wszystkim swoim uczniom,że wraz z
      Nim w niebie zasiadać bedzie na jednym z "dwunastu tronów,sądząc dwanśacie
      pokoleń Izraela"(MT 19,28).
      Ponadto Jezus od początku wiedział,że Go Judasz zdradzi (Jan 6,64).
      No to jak mógł mu obiecać jeden z tronów w niebie skoro wiedział,że Go zdradzi?
      I jeszcze powierzył mu wspólna kasę?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka