gorby
24.04.06, 22:24
W ciągu dwóch lat doprowadzimy do tego, że emeryt, rencista czy osoba
przewlekle chora będzie mogła kupić więcej leków. Należy wybudować w ciągu
najbliższych ośmiu lat od trzech do czterech milionów mieszkań. Problem
głodnych dzieci nie jest, jak się nam zarzuca, tylko wyborczym sloganem PiS.
Ten problem rzeczywiście istnieje i my chcemy go rozwiązać." Oto fragmenty
programu wyborczego PiS z 2005 roku. Co się dzieje, gdy politycy głoszący
podobne hasła dochodzą do władzy?
Francois Mitterand po wygranych wyborach w 1981 roku, w ciągu pierwszych
miesięcy urzędowania podniósł minimalne płace, znacjonalizował prywatne
banki, podniósł podatki i wydatki budżetowe oraz zwiększył kontrolę nad
cenami i wynagrodzeniami. Później nie był już w stanie zrealizować innych
punktów ze swojego szeroko zakrojonego socjalistycznego programu. Został
zmuszony do wykonania odwrotu stosując politykę ograniczeń i pewnej
surowości, która nosiła raczej piętno Margaret Thatcher i Ronalda Reagana niż
Karola Marksa i Johna Maynarda Keynesa. Czyżby nie wiedzieli o tym
twórcy "Programu 2005. IV Rzeczpospolita – sprawiedliwość dla wszystkich?" A
może program wyborczy Prawa i Sprawiedliwości został napisany tylko na
potrzeby kampanii wyborczej? W każdym razie Jarosław Kaczyński nie podejmuje
nawet próby realizacji programu, który i tak jest niemożliwy do
zrealizowania.
www.racjonalista.pl/index.php/s,11/t,7023
Prawiczkowe lewusy nabily niezesnych glupcow w butelke.Ciekawa analiza.
Poecam propagandzistom z PiSuaru.