Dodaj do ulubionych

Ordynacja wyborcza

IP: *.hhwh.hou.wayport.net 18.02.01, 19:15
Dochodze do wniosku, ze poziom naszego zycia politycznego
a zwlaszcza politykow powoli zbliza sie do przyslowiowego dna (przepraszam wszystkich tych ktorzy znalezli sie tam z checi zrobienia czegos dobrego dla kraju). W zwiazku z dramatycznym spadkiem popularnosci wszystkiego co jest zwiazane z polityka wydaje mi sie, ze prawdziwym powodem rozpoczetej dyskusji w Sejmie jest sposob finansowania partii politycznych. Nie chcialbym byc zlym prorokiem ale mysle, ze niezaleznie od tego jaka forma ordynacji zostanie uchwalona - jedna kwesta, ta dotyczaca finansowania partii politycznych z budzetu panstwa zostanie przeglosowana jednoglosnie.
Obserwuj wątek
    • Gość: Igrek-Jo Re: Ordynacja wyborcza IP: *.netcom.ca 18.02.01, 19:23
      W Polsce jest stanowczo za malo radnych, a ich
      pensje ... pozal sie Borze!
    • Gość: Indris Re: Ordynacja wyborcza IP: 213.135.34.121, 213.135.34.30, 213.135.34.* 19.02.01, 10:59
      Jaka ordynacja taka demokracja. Otóż Polska ma najgorszą ordynację wyborczą na świecie. I jak właśnie słyszę z Sejmu - będzie miała.
      Ordynacja proporcjonalna zapewnia to, że skład parlamentu oddaje rozkład opinii w społeczeństwie, uwzględniając również opinie mniejszościowe. Ordynacja większościowa bardziej wiąże każdego posła z wyborcami niż z jego partią ale - jak pokazuje praktyka - eliminuje mniejszości. Polska ordynacja ŁĄCZY WADY tych obu typów. Progi wyborcze eliminują mniejszości. Pseudoproporcjonalność odrywa posła od wyborców. O dziwolągu jakim jest osławiona lista krajowa nie warto nawet wspominać.
      Warto zwrócić uwagę na to, że obecna - a wszystko wskazuje na to, że i przyszła - ordynacja wyborcza jest SPRZECZNA Z KONSTYTUCJĄ. Konstytucja stanowi, że wybory do Sejmu są BEZPOŚREDNIE i PROPORCJONALNE. Otóż zarówno metoda liczenia d`Hondta (która chyba padnie) jak progi wyborcze (które wszyscy OBECNI POSŁOWIE akceptują) są oczywistym zaprzeczeniem proporcjonalności. Lista krajowa jest zaprzeczeniem bezpośredniości. Dodatkowo wprowadzenie progów wyborczych INNYCH dla partii niż dla koalicji jest zaprzeczeniem zasady równości wobec prawa.
      Oczywiście ludzie decydujący o takim właśnie kształcie ordynacji nie są debilami i to wszystko wiedzą. Robią to co robią w interesie rządzącej w naszym kraju klasy politycznej. Ta klasa staje się coraz bardziej zamkniętą kastą - i o to chodzi !
      AWS ma mniejsze obrzydzenie do SLD niż do perspektywy zobaczenia w Sejmie ludzi spoza układu - i vice versa.
      Pytanie - czy i co można zrobić, żeby tę antydemokratyczną i antykonstytucyjną paranoję przerwać ?
    • Gość: tyu Re: Ordynacja wyborcza IP: 157.158.68.* 20.02.01, 12:47
      I Indris i trochę Jarek nie bardzo wiedzą, co piszą.
      1. Oby partie były finansowane t y l k o z budżetu, nie pod stołem przez różne "lobby"! Właśnie to da szansę na ukrócenie korupcji.
      2. Pełna proporcjonalność, Indrisie, to jeden 460-mandatowy okręg: Polska. Czysta utopia. A ordynacje b. podobne do naszej ma większość demokratycznych państw.
      • Gość: Indris Re: Ordynacja wyborcza IP: 213.135.34.121, 213.135.34.30, 213.135.34.* 20.02.01, 15:47
        Jednak wiem, co piszę.
        1. Pełna, możliwa do osiągnięcia, proporcjonalność to : brak progów, brak listy krajowej, i proporcjonalny rozdział mandatów w okręgach w/g algorytmu zapewniającego maksymalną zgodność proporcji mandatów i głosów.
        2. Argument, że gdzie indziej jest podobnie nie ma wartości logicznej: gdzie indziej też mogą być kliki.
        Uwaga dodatkowa:
        Argumenty za progami, systemem d`Hondta ukrywają - uświadomioną lub nie - tęsknotę za modelem
        parlamentu z PRL. Tam Sejm nie był od decydowania tylko od przyklepywania decyzji rządu (a faktycznie KC). Tutaj mówi się o "stabilnej bazie politycznej rządu" (ładnie co ?) a rozumie się przez to
        obowiązek posłów koalicji, która powołała rząd żeby z tym rządem w każdej sytuacji się zgadzać. Pamiętacie zgorszenie publicystów, że posłowie "głosowali przeciw własnemu rządowi" ? (Czy ktoś pamięta zgorszenie, że rząd złożył projekt wbrew własnym posłom ?) Jedyna różnica między Sejmem PRL a sejmem marzeń np Ewy Milewicz jest taka, że w tym pierwszym pomysły rządowe uchwalano jednomyślnie a w tym drugim uchwalanoby je większością - zawsze tą samą.
        • Gość: radca Re: Ordynacja wyborcza IP: 62.47.37.202, 195.3.96.* 20.02.01, 16:14
          Kto sie orientuje w jaki sposöb mozna wystawic kandydata do wyboröw parlamentarnych ? -nie nalezäcego
          do zadnego ugrupowania politycznego.

          Bede wdzieczny za informacje.

          pozdrawiam

          radca
          • Gość: radca Re: Ordynacja wyborcza IP: 62.47.36.100, 195.3.96.* 20.02.01, 18:48
            Lub gdzie moge uzyskac takä informacje ?

            radca
            • Gość: ochman Re: Ordynacja wyborcza IP: 194.203.162.* 06.03.01, 09:53
              Drogi Radco,

              Jezeli zdecydujesz sie startowac to masz moj glos
              (jak rowniez paru innych osob czytajacych te strony)

              :-)
        • Gość: tyu Re: Ordynacja wyborcza IP: 157.158.68.* 21.02.01, 14:20
          Do Indrisa.
          Teoretycznie to wszystko racja, tylko nie do zrealizowania. Np. wielkość okręgu ściśle wyznacza wysokość "ukrytego progu" - w małym okręgu to może być i kilkanaście %! (Przecież nie dostaje się np. ćwierć mandatu za uzyskanie 5% głosów w 5-mandatowym okręgu.)
          I nie o mafie, ideolo itp tu chodzi, tylko o sprawdzone już w wielu krajach wzorce, możliwości organizacyjne i zwykłą logikę. Przemyśl.
          • Gość: Indris Re: Ordynacja wyborcza IP: 213.135.34.121, 213.135.34.30, 195.205.208.* 21.02.01, 18:00
            Po przemyśleniu:
            1. Nienajlepiej sformułowałem zwrot: "Pełna, możliwa do osiągnięcia, proporcjonalność to : ". Mogłoby to sugerować pogląd, że możliwa jest do osiągnięcia pełna proporcjonalność. NIE TO chciałem powiedzieć. WIEM, że dokładnie proporcjonalny rozdział mandatów jest niemożliwy ze względów czysto matematycznych. Powinno być np: "System najbardziej zbliżony do pełnej (nieosiągalnej na ogół) proporcjonalności to:" i dalej jak w tekście.
            2. Zapomniałem zwrócić uwagę na znaczenie ilości mandatów w okręgu dla ich rozdziału. Zgadzam się całkowicie, że jest to czynnik równie - a czasem bardziej - ważny jak algorytm. Zawsze było to dla mnie zresztą oczywiste - wystarczy sobie wyobrazić okręg dwumandatowy... Ponieważ w ostatnim czasie bardziej spierano się o algorytm niż wielkość okręgów, ten ostatni czynnik jako oczywisty opuściłem.
            3. Przyznając się do nieścisłości i opuszczeń PODTRZYMUJĘ tezę zasadniczą: wybór algorytmu d`Hondta (dawniej) a prawdopodobnie Saint-Lague obecnie i ogólnokrajowe progi wyborcze są
            antydemokratyczną zmową - nieformalną i niespisaną - elit politycznych reprezentowanych w aktualnym Sejmie. Wystarczającym na to dowodem są wypowiedzi w debacie sejmowej na temat ordynacji, dostępne na sejmowych WWW. Wszystkie kluby popierają progi i żaden specjalnie tematu nie rozwija.
            • Gość: tyu Re: Ordynacja... Do Indrisa IP: 157.158.68.* 06.03.01, 09:31
              Cieszę się, że co do pktów 1 i 2 jesteśmy zgodni
              (sądząc z lektury innych wątków - w paru innych
              sprawach też). Zgadzam się też (oczywistość!), że
              metoda d'Hondta nie daje wyników w pełni
              proporcjonalnych do liczby głosów, faworyzując
              silnych. Przesadą jest nazywanie tego "zmową". Nie
              zgadzam się z taką samą opinią co do metody Saint-
              League: to właśnie jedna z metod proporcjonalnych.
              Natomiast ogólnokrajowe progi, sądzę, dają znacznie
              wiecej dobrego, niż złego. Przykładem wybory 1991 r.
              (mnóstwo "maluchów" wołających "kto da więcej!", np.
              słynna PPPP), czy nawet te ostatnie w 1997 r., gdzie
              ROP "przedarł się" przez granicę 5% i dostał... 5
              (może 6, nie pamiętam dokładnie) mandatów (5 sztuk,
              nie 5%! - kłaniają się "ukryte progi" w okręgach!).
              Czy dał jakąś nową ożywczą jakość w dyskusjach? I czy
              jest o co kruszyć kopie! Prawdziwa nowa jakość da
              sobie radę, pozornej likwidacja progów też nie
              pomoże, a przywróci zamieszanie z 1991 r. Pozdrawiam!
              • Gość: Indris Re: Ordynacja... Do Indrisa IP: 213.135.34.121, 213.135.34.30, 213.135.34.* 06.03.01, 19:33
                1. Metoda Saint-Lague, która jest proponowana jest metodą ZMODYFIKOWANĄ i to w ten sposób,
                żeby DEFORMOWAĆ odzwierciedlenie proporcji głosów na proporcję mandatów. Przykład z
                "Polityki": w/g d'Hondta 40% głosów da 55% mandatów, natomiast zmodyfikowana S-L przełoży te
                40% głosów na 'tylko" 50% mandatów.Deformacja jest chyba oczywista. Przy okazji warto
                przypomnieć, że tegoż d'Hondta głosami SLD i AWS przeforsowano w ordynacji wyborów
                SAMORZĄDOWYCH !

                2. Zasadniczy - a rzadko jasno formułowany - przedmiot sporu o ordynację jest następujący: PO CO
                JEST SEJM ?
                Koncepcja "Trybuny" i Ewy Milewicz z "GW" jest taka: Sejm jest po to żeby wyłonić rząd i zapewnić
                mu stabilne poparcie. Ewa Milewicz wypowiada to czasem szczerze: po wyłonieniu rządu posłowie,
                którzy udzielili mu poparcia mają obowiązek popierać wszystkie jego (rządu) inicjatywy legislacyjne.
                Posłowie od uformowania rządu dzielą się na tych, którzy ZAWSZE go poprą (koalicja)
                i tych którzy mogą mu się sprzeciwić (opozycja). Ponieważ proporcja jest znana, więc wynik
                głosowań powinien byc też znany. Działanie takiego Sejmu różni się od Sejmu z czasów komuny
                tylko tym, że propozycje rządowe uchwalane są już nie jednomyślnie ale stałą większością.
                Dla powstania TAKIEGO Sejmu jest oczywiście najlepszy system d'Hondta. Nazywam - nieco
                złośliwie - taki Sejm: SEM (Sejm Ewy Milewicz)
                Moja koncepcja jest taka: Sejm jest władzą ustawodawczą i PRZEDE WSZYSTKIM
                przedstawicielstwem społeczeństwa z CAŁĄ jego złożonością. Nie posłowie mają obowiązek
                popierać rząd ale rząd ma obowiązek uzyskiwać poparcie posłów. Żaden projekt rządowy nie ma
                automatycznie zagwarantowanej większości. Dla takiego Sejmu najlepszy jest system
                proporcjonalny BEZ progów, albo z progiem równym ilości głosów przypadających na 1 mandat.
                Rozdrobnienie którym tak się straszy (Twoje "maluchy") to jest nieunikniony koszt demokracji.
                Przecież spory, a także te tak wyszydzane kłotnie, to dla demokracji zjawisko NORMALNE. To za
                komuny Sejm był zgodny. Ludzie mają "wdrukowany" ten schemat i na zasadzie naturalnego
                konserwatyzmu ludzkiej natury sporami parlamentarnymi się gorszą
                Sprzeciw wobec obecnego typu wyborów narasta i będzie narastał. Obawiam się, że skończy się na
                ordynacji większościowej (oby dwuturowej). Mam do niej dużo istotnych zastrzeżeń, ale w
                porównaniu z tym co nam establishment szykuje i chyba wyszykuje - będzie to jednak jakiś krok od
                klikokracji do demokracji - na bardzo długiej drodze.
                • Gość: tyu Re: Ordynacja... Do Indrisa IP: 157.158.68.* 07.03.01, 10:30
                  Widzę, że postępy w zbliżaniu naszch stanowisk napotkały kolejną przeszkodę,
                  może chwilową? A co do szczegółów:
                  1. Zmodyfikowana metoda Saint-Lague "deformuje" w jakimś sensie wynik wyborów,
                  ale tylko w tym, że podnosi "ukryty próg" z 50% (już pół mandatu zaokrągla się
                  w górę) do ok.70%. Te 50% mandatów przy 40% głosów, to skutek, jak sądzę,
                  raczej "ukrytych progów" związanych z wielkością okręgów, a w mniejszym
                  stopniu - modyfikacji. Dotychczas w wyborach samorządowych też obowiązywała
                  metoda St-Lague. Zamianę, jeśli przejdzie i ja uważam za przegięcie, a na
                  dodatek brak konsekwencji.
                  2. Co do stosunków między organami władzy ustawodawczej i wykonawczej, np.
                  polskim Sejmem i rządem - pełna zgoda. Czasy "ślepych bagnetów" powinny odejść
                  w niechlubną siną dal, nie tylko w wojsku. Jaka jednak wciąż jest praktyka,
                  nie tylko w Polsce, każdy widzi. Nie zgadzam się, co do roli "maluchów". Ty ze
                  szlachetną naiwnością traktujesz ich obecność jako dowód demokracji, wolności
                  słowa itd. Teoretycznie to prawda, ale zbyt często praktyka wykazuje, że takie
                  właśnie siły służą, jako "chłopiec do wynajęcia" dla silniejszych. Brak mi 5
                  czy 10 głosów? Coś tam obiecam "małemu", pomoże mi przepchnąć moje. Kto tu ma
                  rację i czy ktokolwiek z tej pary - mniejsza. Wybitnie rzadko jest tak, że to
                  mały ma pomysł na Polskę, a duży pochwali go i kupi.Jeśli już go ma, ma ogromną
                  szansę zostać dużym - i o to chodzi. Twój system funkcjonuje, chyba przeważnie
                  dość dobrze, w małych gminach, gdzie w wyborach większościowych (które tam mają
                  sens) wybiera się między Frankiem a Józkiem, a obaj są osobiście od dziecka
                  znani. I obaj reprezentują tylko siebie (list partyjnych nie ma) i swoje dobre
                  imię. W systemach partyjnych prędzej, czy później (raczej prędzej) zaczyna się
                  liczyć interes partii, a ten często wymaga: od dużego, by "wynajmował" malucha,
                  a od małego, by dać się wynająć, byle za dobrą cenę. Spory bezinteresowne też
                  zapewne są - w jakim procencie? Czy warto więc, powtarzam, kruszyć kopie o to?
                  Ordynacja większościowa, nawet dwuturowa, to co najwyżej dość marny sybstytut
                  proporcjonalnej i tu, jak sądzę, też jesteśmy zgodni. (choć jej skuteczność
                  zapewnienia większości parlamentarnej dla najsilniejszego, choćby miał on tylko
                  35-40% głosów, jest oczywista - vide Wlk.Brytania.)
                  Podsumowując - myślę, że najskuteczniejszym sposobem budowania demokracji
                  przedstawicielskiej nie jest żonglerka ordynacjami (choć z pewnością ordynacja
                  też ma na to potężny wpływ), ale p o w s z e c h n e, c o d z i e n n e
                  patrzenie rządzącym na ręce przez społeczeństwo. Wtedy również system partyjny
                  nabierze innego wymiaru. Solidna firma, chcąc zdobyć stałych klientów musi ich
                  traktować poważnie, a nie uprawiać socjotechnikę. Solidna partia - podobnie. I
                  musi być n a c o d z i e ń opowiedzialna za swoich posłów, ministrów,
                  radnych itp., a nie kryć ich i liczyć, że do wyborów ludzie zapomną, albo po
                  raz kolejny dadzą się nabrać na reklamowe chwyty. To trwa, ale kiedyś, mam
                  nadzieję, stanie się faktem. Czego i tobie i sobie życzę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka