tornson
05.05.06, 23:14
Trochę poniewczasie mój post, ale byłem zdeczka zajęty.
Konstytucja 3-go maja nie zasługuje wogóle na miano konstytucji, już
ustanowiona podczas rewolucji Francuska Deklaracja Praw Człowieka i Obywatela
niepomiernie bardziej na to miano zasługuje, a pierwszą Polską konstytucją
należy raczej określić konstytucję którą Napoleon nadał Księstwu Warszawskiemu
w 1807 (notabene ani słowem nie wspomniał w niej o niby-poprzedniczce).
A nasza pseudo-konstytucja 3-go maja m.in. znosiła wolność religijną
(ustanowiła katolicyzm religią panującą i odstępsta od niej nakazała karać), w
treści była ona szlachecka, dając im pełnię władzy, mieszczaństwo miało mieć
mniej praw niż mieszczanie Republiki Weneckiej w głebokim średniowieczu, a dla
chłopstwa Rzeczpospolita dalej być miała jednym wielkim gułagiem. Owszem był
to niewielki krok naprzód dla państwa, bo ustanowiono monarchię dziedziczną i
przedewszystkim zniesiono liberum veto, ale i tak po ustanowieniu tej
niby-konstytucji Rzeczpospolita cały czas pozostałaby najbardziej zacofanym
krajem Europy, a swobody obywatelski w najmniejszym stopniu nie umywałyby się
do tego co miały Francja,Anglia,państewka niemieckie czy niektóre włoskie.
Wiele państw (z Wenecją na czele) może sobie uznać jakieś swoje zamierzchłe
zbiory ustaw, ograniczające władzę szlachty i dające swobody mieszczanom i
kupcom, za pierwszą konstytucję w Europie, ale przecież nie o to chodzi,
najważniejsza jest treść, a ta zawarta w ustawach z 3-go maja nie umywa się do
prawdziwej konstytucji.