emeryt.z.mojrzeszowa
12.05.06, 05:18
O potrzebie pomocy członkom "Solidarności", którym się nie powiodło, mówiłem bardzo ogólnie przy okazji przejmowania akcji "Gazety Wyborczej". Pracujący tam ludzie dostawali w akcjach gigantyczne pieniądze miliony dolarów. Wtedy pisałem, że powinno się utworzyć jakiś rodzaj fundacji, która zajmowałaby się tymi, którzy walczyli w opozycji, ale w nowej rzeczywistości przegrali.
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060511/publicystyka/publicystyka_a_3.html