sybirak_tropikalny
16.05.06, 20:09
Czy ktos moze nam wytlumaczyc, skad ta nagla milosc do rusycyzmow w polskie
jELICIE ? (Zrobila mi sie zbitka ostatniej litery z nastepujaca, czyli zla
przerwa w slowach, ale niech tak zostanie, calkiem pasuje)
U nas w syberyjskich tropikach LZE-DYMITRIJ dla kazdego jasnym jest, ale nas
rodzice-Polacy uczyli, ze powinno sie mowic DYMITR SAMOZWANIEC i tak ow maz
wojewodzianki Maryny M. przeszedl do Historii Polski przed duze litery. I
za "lze" tepiono jako za zla nalecialosc. No a juz wymiawiane bez "L"
przedniojezykowego to zupelna parodia.
A jak to jest w ksiazkach w Kraju ??? Gdzie przyklad jakiegokolwiekj "lze-"
wystepuje ? Czy ktos moze mi przytoczyc jakis przyklad ?