Dodaj do ulubionych

Przemeblowanie domu

25.05.06, 10:28
Nijaki Revelstein pisze w swoim blogu:
"Strasznie mnie rozbawił wczoraj premier Marcinkiewicz, dając głos w jakim
telewizorze. Ale po kolei. Otóż kiedy do naszego domu przychodzi gość, rzeczą
normalną jest, że: mrozimy wódeczkę, moczymy śledziki, kroimy chlebek, czasem
nawet przygotowujemy zdjęcia z wakacji. Poza tym normalnym jest i powszechnie
praktykowanym, że jeśli gość nasz jest dajmy na to niewierzący, to zdejmujemy
krzyż ze ściany w dużym pokoju, a Biblię upychamy za kryminały Chmielewskiej.
Rzeczy te bowiem mogą naszego gościa urazić, a tego rzecz jasna nie chcemy.
Podobnie jak nie chcielibyśmy urazić naszego wierzącego gościa i w związku z
tym: wieszamy dodatkowy krzyż w przedpokoju, usuwamy ze ścian reprodukcję
naszego ulubionego malarza (są tam gołe dupy – puste miejsce możemy zapełnić
jakimś świętym obrazkiem pożyczonym na czas wizyty od sąsiada), a „Kod Da
Vinci” D. Browna głęboko chowamy pod poduszkę. I to jest normalne zachowanie,
także według pana Marcinkiewicza, tymczasowo premiera rządu Domu Niechcianego
Dziecka p.t. Polska. A ponieważ nasz – że tak powiem – dom p.t. Polska
odwiedza właśnie gość Ziutek, no to chłodzimy winko, pieczemy kurczaczki i
perliczki, rybki preparujemy, żeby wyżerka godna była gościa. Chłop ma się
czuć jak u siebie i nie stresować się, więc zarządziliśmy dodatkowo, żeby ze
ścian naszego domu zniknęły na ten czas wszelkie bezeceństwa i duperele,
które gościa normalnie mogły by wku..ć niebywale. Premiera Pana dziwi zdaje
się to, że my się dziwimy jego (ich) kretyńskim pomysłom, ale śpieszymy
donieść, że nie jedno jeszcze Pana zdziwi i to pewnie wkrótce. A ponieważ ja
w sobotę już idę do kumpla na parę kieliszków gorzały, jeszcze dziś do niego
zadzwonię, aby na ten czas zdjął ze ściany ten obraz (on wie już jaki!), bo
zjebiście mnie on irytuje i może się zdarzyć że się pogniewam i więcej już do
niego nie przyjdę".

revelstein.blox.pl/html

Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka