kaczysta
02.07.06, 16:15
Patrioci inaczej
Imię podległej Sowietom Armii Ludowej nosi jedna z głównych alei w centrum stolicy, a Berling i Żymierski jako popularni patroni szkół i ulic mają do towarzystwa wielu innych "bohaterów", siłą rzeczy stawianych młodym Polakom za wzory do naśladowania. Są wśród nich sowieccy agenci w rodzaju Marcelego Nowotki, Janka Krasickiego czy Hanki Sawickiej (wszyscy mają po kilkadziesiąt ulic w Polsce) oraz generałowie w polskich mundurach: Stanisław Popławski i Karol Świerczewski (patron ulic również w kilkudziesięciu miejscowościach, m.in. w Kozienicach, Rykach, Staszowie, Dynowie, Jastrzębiu Zdroju, Będzinie, Kłodzku, Międzyrzeczu oraz szkoły w Klementowicach na Lubelszczyźnie). Świerczewski słynie z tego, że jako oficer bolszewickiej armii dowodził batalionem w czasie pochodu na Warszawę w 1920 r. i był nawet dwukrotnie ranny na froncie wojny przeciw Polsce. Jakiż piękny wzór patrioty, tyle że sowieckiego!
Wydaje się, że państwo polskie powinno mieć klarowny program wychowawczy, oparty na uznaniu i szacunku dla prawdziwych bohaterów. Jeżeli natomiast nadal będzie nam wszystko jedno, czy na ołtarzach mamy bohaterów, czy zdrajców, to najwyższy czas przywrócić Katowicom nazwę Stalinogród, a w różnych miejscowościach dodać aleje innych "zasłużonych zdobywców" Warszawy: J?rgena Stroopa (kata getta w 1943 r.) czy von dem Bacha-Zelewskiego (kata powstania w 1944 r.). Będzie komplet.
www.wprost.pl/ar/?O=91804&C=57