cial.ko
03.07.06, 06:36
Sprawa Zyty Gilowskiej znów wzbudziła lustracyjne emocje. Znów słychać o
stuprocentowej prawdziwości akt wytwarzanych przez SB (oczywiście oprócz akt
prezesa PiS). Znów o losach ludzi decydować będą dawni funkcjonariusze SB. To
oni te akta tworzyli. To oni dziś są świadkami w sprawach lustracyjnych. Skoro
w tamtych czasach byli tak uczciwi i rzetelni, skoro tak bardzo można im ufać,
to po co było zmieniać ustrój. Czy tylko po to, by dalej mogli rządzić?
Janusz Krakowian Poczesna
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060703/publicystyka/publicystyka_a_14.html