Gość: Palnick
IP: *.stenaline.com
31.01.03, 00:44
Dawno zostało dowiedzione, że ludzie są skłonni postępowac nielogicznie
właśnie pod wpływem starchu. To najprostszy sposób skanalizowania zachowań
mas.
Dzieje się tak we wszystkich dziedzinach działalnosci gospodarczej, nie tylko
w kościele.
Pewnie pamiętacie obłęd "millenium bug"? To o tyle dobry przykład, że
podobnie jak w przypadku towaru oferowanego przez kościół, zastraszono ludzi
a zagrożenie było nieweryfikowalne. Ci, którzy ulegli presji strachu, nabili
w nieprawdopodobnym zakresie kieszenie cwaniaków. Potem okazało się, że
strach miał wielkie oczy - o tym sprzedawcy antidotów doskonale wiedzieli
wcześniej.
To był jednorazowy biznes stulecia.
Kościół katolicki, w swoim geniuszu marketingowym znalazł sposób na
wielusetletnie drenowanie "wiernych". Tu tez wszystko oparte jest na strachu,
dodatkowa perfidia polega na tym, że system nakazów i zakazów jest tak
skonstruowany, że normalny człowiek zawsze jest w fazie grzeszenia. Powoduje
to poczucie winy a KK oferuje łatwy sposób uwolnienia się od tego przykrego
uczucia. Bezpośrednio lub pośrednio odpłatnie.
Najlepszym przykładem jest, dla niektórych niejasny, stosunek koscioła do
zachowań seksualnych człowieka.
Tu kontrukcja jest taka:
1. nie wolno współzyć bez chęci prokreacji.
2. nie wolno używać środków przeciwporonnych, antykoncepcyjnych w tym nawet
(sic!) prezerwatyw.
3. nie wolno usuwać płodów z jakichkolwiek przyczyn.
4. wolno stosować "naturalne metody zapobiegania ciąży" - przyzwolenie
na "rosyjska ruletkę". Jest to niespójne z zakazem współżycia, które ma
zawsze mieć na celu prokreację.
Podsumowując, normalna para Homo Sapiens (mam nadzieję że sapiens)ZAWSZE JEST
W TYCH SPRAWACH W FAZIE GRZECHU.
I o to chodzi. Kosciół bez grzeszników upadłby w trzy dni. Nalezy wiec
grzeszników produkować. Wojtyła robi to perfekcyjnie. Szkopuł w tym, że inne
niz Polacy narody myslą i podejmuja decyzje marginalizujace KK.
Cały ten system został utworzony w celu maksymalizacji zysku globalnej
korporacji jaka jest kosciół katolicki.
Odniesienia do Jezusa to tylko zabieg marketingowy. Jezus bowiem był
zwolennikiem afirmacji życia!
Kosciół do tej pory ma problem z uzasadnieniem "Cudu w Kanie Galilejskiej" a
to typowa dla rabiego Jezusa pochwała radości zycia.
Paweł, osobnik pełen kompleksów dewiant i psychopata, uczynił z sympatycznego
rabiego Jezusa sztuczny twór i nazwał go Chrystusem. Ta wirtualna postac nie
ma nic wspólnego z Żydem z Galilei!
Jezus jaki był na prawdę, jeszcze raz to mówie, nie stanowi dla KK innej niz
marketingowa, wartości.
Gdyby Jezus mógł zobaczyc dziś co zrobiono z jego ideą, mielibysmy jeszcze
jednego załamanego, oszołomionego bezczelnoscia kościoła katolickiego
uczestnika tego forum!