Dodaj do ulubionych

Czegoś...

07.07.06, 21:08
...NAJWAŻNIEJSZEGO w TYM co się teraz dzieje NIE WIEMY.
COŚ się stało, COŚ co nie przeciekło nawet do najbardziej
wytrawnych 'pluskiew' prasowych.
Wszyscy do tej chwili komentujący ze strony PiS milczą - pytani o powody
złożenia dymisji przez Kazika. Wszyscy, jak mantrę powtarzają, że premier to
sam powie.

To nie są ambicje personalne.
To nie jest zazdrość o lepsze notowania i wizerunek medialny.
Czy to kryzys lojalności ?
Czy przy okazji sprawy Zyty 'poszły wody' i czas na 'rozwiązanie'...

Nie wiem, co to jest, ale COŚ jest...

Bardzo mi szkoda Marcinkiewicza.
Budził we mnie ogromną sympatię, wręcz czułość...
Tylko dlaczego, gdy patrzyłam na jego twarz dzisiaj na briefingu na lotnisku
po powrocie z wybrzeża, gdy zapewniał, że wszystko jest cacy i znowu ktoś
próbuje wbić klin, etc...Dlaczego mu, po raz pierwszy, nie uwierzyłam ?

Obserwuj wątek
    • reakcjonista1 Dowiemy sie pewnie za kilka lat :) 07.07.06, 21:09
      a ja Kazika nie lubiłem bo miał wysokie poparcie w sondażach.
      • mariner4 Przeczytaj co napisałeś i zastanów się. 07.07.06, 21:58
        Z tego wynika, że samodzielnie nie myślisz!
        M.
        • reakcjonista1 Re: Przeczytaj co napisałeś i zastanów się. 08.07.06, 07:00
          > Z tego wynika, że samodzielnie nie myślisz!
          > M.

          ROTFL!!
          Jesli przeczytasz to co ja napisałem i później skonfrontujesz z tym coś sam
          nabazgrał może się okazać ze to ty samodzielnie nie myslisz :)
          Nie lubiłem Kazia gdyz miał wysokie poparcie w sondażach... to tyle. To o nim
          źle świadczy.
    • petroniusz0015 Re: Czegoś... 07.07.06, 21:10
      tylko 3 litery: WSI
    • jola_z_klewek Re: Czegoś... 07.07.06, 21:11
      Lech olał Weimar bo Jarosław na Premiera!

      Ot cała prawda a GW onanizowała się szmatławcem TAZ , hehehehehhe.

    • niezapowiedziany przeciez oczywiscie to wina Platformy. oredzie! 07.07.06, 21:12


    • ardon Re: Czegoś... 07.07.06, 21:16
      Marcinkiewicz musiał odejść,
      ponieważ jego popularność bolała niektórych.
    • rekontra myślę, że są dwa powody 07.07.06, 21:18
      pierwszy to brak lojalności, a drugi równie ważny, czekają trudne wyzwania,
      a Marcinkiewicz mógłby sobie nie poradzić.
      Niepotrzebne pośrednie ogniwo, po cóż tłumaczyć i przekonywać.

      Marcinkiewicz kolokwialnie pisząc "odwalił" kawał dobrej roboty, zrobił dla
      PiSu bardzo dużo, nadsspordziewanie dużo, pomófgł przetrwać ciężki okres,
      dzięki osobistym przymiotom, ale od pewnego czasu, ggy sondaże popularności
      mocno podskoczyły, skupił się na oprawie działań, nie na ich treści.


      mam nadzieję, że nie zrobi głupiego ruchy, że jest w nim tyle pokory by
      zauważył błędy jakie popełnił.

      może objąć ważną funkcję, ale czy zechce?
    • echo_o Swoją drogą... 07.07.06, 21:20
      Jaka wspaniała gotowość re_czy_też_kontr_rewolucyjna portali,
      w tym (TU ukłon szczególny!) :

      (Orwellowska czkawka): 'Wielki brat premierem ?'

      .../...
      • echo_o oj, nie weszło: 07.07.06, 21:21
        Ukłon szczególny (oczywiście) dla GW:

        www.gazeta.pl/0,0.html
      • rekontra dzieło Łuczywo 07.07.06, 21:25

        >
        > (Orwellowska czkawka): 'Wielki brat premierem ?'

        dzieło Łuczywo, może Stasinskiego, ale nie mamy złudzeń, jeżeli chodzi o
        giewu :))
        • niezapowiedziany w koncu za wyzwiska od KPP mu zwrocili, nie? 07.07.06, 21:28
          od wszystkich trzeba wymagac jednakowo. a ze GW manipuluje, to swoja droga. PiS jednak ja przescignal.
          • t-800 Wyzwiska? /bt. 07.07.06, 21:31

          • nielubiegazety2 Do not ask niezapowiedziany!!! 07.07.06, 22:05

        • echo_o A Krzemiński, POdobno profesor... 07.07.06, 21:29
          ...doznaje właśnie na ekranie palpitacji z pomieszaniem zmysłu samokontroli
          ('Ja prosze Państwa płacę o 100 PLN więcej przy spłacaniu mojego prywatnego
          kredytu. To przez PiS').
          Kolarska_Bobińska próbuje (jak na nią w wyjątkowo wyważony sposób) trzymać
          fason.
          Chyba brakuje Rymanowskiemu dyspozycyjnych komentatorów...

          A w Sopocie Bałtyk pluszcze miarowo...

          • reakcjonista1 Fajnie się nakręcają :))) 07.07.06, 21:30
            jest wiele śmiechu
    • nurni Re: Czegoś... 07.07.06, 21:29
      Marcinkiewicz byl premierem samodzielnym. Powolal rzad z Mellerem ktory dzis
      wbija noz w plecy, powolal Mikosza o ktorym Jaroslwa powiedzial ze taki
      czlowiek nigdy nie pojawil by sie w orbicie rzadowej gdyby mial cos do
      powiedzenia.
      Pierwsza decyzja personalna Marcinkiewicza bylo powolanie jakiegos kacyka z
      dawnego KLD - zapomnialem nazwisko tego aferala- meza stanu.

      Samodzileny Marcinkiewicz byl - chyba najwyzszy czas zdac sprawe z tej
      samodzielnosci. Z oporow przeciwko wyrzuceniu czrwonych managerow ze
      strategicznych spolek skarbu panstwa, z utrzymaywania prl-owskiego zaciagu w
      ministerstwie spraw zagranicznych. Stypulkowskiego, symbol post-PRLu zwolnil
      tak naprawde Jacek Kurski.
      Zybertowicz mowi w TVN24 o oporze w kregu Marcinkiewicza przeciw rozwiazaniu
      WSI - przelamanym dopiero incjatywa Lecha Kaczynskiego ktory przyspieszyl ten
      proces. Fotyge tez wyznaczyl Lech Kaczynski - Meller byl dla Marcinkiewicza ok.

      Przyszedl czas na zdanie sprawy z samodzielnosci.
      Jak juz ktos zauwazyl decydujace starcie dopiero nadchodzi.
      Dobrze ze Marcinkiewicz udal sie w pielgrzymke do Tuska w sytuacji gdy jego
      godziny jako premiera byly juz policzone. Gorzej gdyby udal sie tam w warunkach
      kryzysow jakie dopiero przed nami.

      echo_o napisała:

      > ...NAJWAŻNIEJSZEGO w TYM co się teraz dzieje NIE WIEMY.
      > COŚ się stało, COŚ co nie przeciekło nawet do najbardziej
      > wytrawnych 'pluskiew' prasowych.
      > Wszyscy do tej chwili komentujący ze strony PiS milczą - pytani o powody
      > złożenia dymisji przez Kazika. Wszyscy, jak mantrę powtarzają, że premier to
      > sam powie.
      >
      > To nie są ambicje personalne.
      > To nie jest zazdrość o lepsze notowania i wizerunek medialny.
      > Czy to kryzys lojalności ?
      > Czy przy okazji sprawy Zyty 'poszły wody' i czas na 'rozwiązanie'...
      >
      > Nie wiem, co to jest, ale COŚ jest...
      >
      > Bardzo mi szkoda Marcinkiewicza.
      > Budził we mnie ogromną sympatię, wręcz czułość...
      > Tylko dlaczego, gdy patrzyłam na jego twarz dzisiaj na briefingu na lotnisku
      > po powrocie z wybrzeża, gdy zapewniał, że wszystko jest cacy i znowu ktoś
      > próbuje wbić klin, etc...Dlaczego mu, po raz pierwszy, nie uwierzyłam ?
      >
      • nielubiegazety2 Re: Czegoś... Tego czegoś ze wzgledu na dymisję 07.07.06, 21:32
        PiS uniknął.
      • echo_o Oj tak... 07.07.06, 21:35

        Zybertowicz mocny, mocny ! (Ad WSI)

        Chciałabym wiedzieć, czy Kazio się zaplątał, czy go wplątano...
        Naprawdę uważam (nadal), że to był świetny premier-menadżer.
        Reszta niewiadoma i chciałabym, by nie pozostała milczeniem...
        Odpowiedź na to uzyskamy, przynajmniej w 50%, gdy Kazio pokaże nam jak wychodzi
        z butów premiera...

        ps. smutno mi, bardzo, bardzo...
        • nurni Re: Oj tak... 07.07.06, 21:51
          echo_o napisała:

          >
          > Zybertowicz mocny, mocny ! (Ad WSI)

          I Mezydlo ktorego nigdy takim jak dzis nie slyszalem.
          Typowano go kiedys jako kandydata do przejscia do PO - Mezydlo nie daje sie
          wkrecic :)
          • echo_o Re: Oj tak... 07.07.06, 21:53

            Przerzuciłam pilotem na ciut, gdyż na facjatę Kalisza nie chciałam patrzeć.
            Ale zdążyłam Zybertowicza, choć też (niestety) tylko ciut...

            Mamy przesilenie na maxa, nurni...
        • deszcz.jesienny Re: Oj tak... 07.07.06, 21:56
          Lubię Marcinkiewicza. Jest dla mnie politykiem z klasą,
          nie traktującym jako wroga wszystkiego, co się rusza
          i co nie opowie się jednoznacznie po jego stronie.
          Cenię go także za ten dystans, który potrafi mieć do siebie samego.
          Mnie zawsze w dzieciństwie powtarzano, że obrażają się wyłącznie pokojówki
          i to spostrzeżenie przyjęłam za własne :)
          Dlatego może bardziej niż cokolwiek innego śmieszy mnie dziś to ciągłe
          nawoływanie ze wszystkich stron kto kogo i za co powinien przeprosić.
          Marcinkiewicz wydawał się być człowiekiem rozumiejącym, że to zwykła
          małostkowość. Inni politycy mają jeszcze dosyć daleką drogę, by nauczyć się,
          ze własnego autorytetu nie buduje się przy pomocy zmuszenia kogoś
          do przeprosin. Jednym słowem - szkoda że odchodzi, bo wraz z nim
          odejdzie parę dodatnich punktów dla PiS.

          Żałuję, że na takich ludzi dziś w polskiej polityce jeszcze za wcześnie.
          Bo tak to właśnie traktuję - ZA WCZEŚNIE na ludzi koncyliacyjnych,
          traktujących rozmowcę jak człowieka honoru i uznających zasadę
          gentlemen's agreement.

          Dziś "na wierzchu" są osoby pokroju Kurskiego, bezwzględne
          i bez żadnej klasy, choć zapewne w warunkach "bojowych"
          partii rządzącej użyteczne.
          Widzę tylko jedną korzyść z obecnej sytuacji.
          Jarosław Kaczyński weźmie wreszcie pełną publiczną odpowiedzialność
          za wprowadzaną w zycie własną wizję kraju.
          Będzie wreszcie jasne kto podejmuje decyzje i kto podejmuje
          je słusznie lub popełnia błędy.
          Może to i lepiej.
          • echo_o Nigdy się nie dowiesz, Deszczyku... 07.07.06, 22:19
            ...jak bardzo wierzyłam w objawienie, jakim stał się Marcinkiewicz.
            Ile wiary pokładałam w zamysł Jarosława Kaczyńskiego uczynienia jego właśnie (
            cofnijmy się pamięcią: wydobytego z 'szarych szeregów', z tyłów, z absolutnego
            zaplecza pierwszej sceny teatru politycznego) premierem RP. Przypomnijmy sobie
            i poszperajmy na FK ileż sarkastycznych i dyskredytujących komentarzy Kazio
            zaliczył TU i medialnie. Jak deprecjonowany był Marcinkiewicz i jak bronił i
            promował go JK. Jak byli jednym - do czasu.

            Broniłam Kazia jak lwica, jak byk, jak nie wiem co...
            Potem, pomalutku, powolutku, nawet najwięksi przeciwnicy PiS 'kupili go'.
            Zaczęła działać psychologia tłumu.
            Nigdy już nie będziemy mieli tak, po ludzku, sympatycznego i tak,
            merytorycznie - komunikatywnego premiera. A przecież i z tego robiono ieustanne
            igrzyska - gomułkowszczyzna, PR pacynka, etc.

            Dziś WSZYSCY zapłakali...
            Pytanie o powdody tego płaczu pozostawiam na inną rozmowę...

            To człowiek (Kazik) z szarmem i wewnętrzną klasą...
            'Mój Kazio' - jak powiadałam dookoła. Nie tak jak frau_blada, co to to nie.
            Po prostu czarowna persona, potrafiąca pohamować emocje lub nadać im stosowną
            gradację, gdy trzeba... Wprost ideał. Prawda ?

            Wierzyłam w ten tandem: Jarosław-Kazimierz.

            I nigdy nie uwierzę, że to małostkowość i płytka zawiść powodowała Jarosławem
            Kaczyńskim, by się go pozbyć.
            JK dobrze wie, że spadnie PiS teraz na łen na szyję...

            Dlatego moje pytanie (w zawieszeniu/domyśle) w otwarciu wątka (czego nie
            wiemy?) jest nadal aktualne...

            I wziąż nie wierzę (już dziś to, jak nawykowe natręctwo powtarzałam Rekontrze) -
            że to może być TAK, PO PROSTU - zużył się i papa.

            Czegoś...itd



            • deszcz.jesienny Re: Nigdy się nie dowiesz, Deszczyku... 07.07.06, 22:23
              echo_o napisała:


              > To człowiek (Kazik) z szarmem i wewnętrzną klasą...
              > 'Mój Kazio' - jak powiadałam dookoła. Nie tak jak frau_blada, co to to nie.
              > Po prostu czarowna persona, potrafiąca pohamować emocje lub nadać im stosowną
              > gradację, gdy trzeba... Wprost ideał. Prawda ?


              :-)


              > Czegoś...


              Ja też...
              • basia.basia Czegoś... a ja sądzę, że .... 07.07.06, 23:35
                deszcz.jesienny napisała:

                > echo_o napisała:
                >
                >
                > > To człowiek (Kazik) z szarmem i wewnętrzną klasą...
                > > 'Mój Kazio' - jak powiadałam dookoła. Nie tak jak frau_blada, co to to ni
                > e.
                > > Po prostu czarowna persona, potrafiąca pohamować emocje lub nadać im stos
                > owną
                > > gradację, gdy trzeba... Wprost ideał. Prawda ?
                >
                >
                > :-)
                >
                >
                > > Czegoś...
                >
                >
                > Ja też...

                A ja nie mam nabożeństwa do Marcinkiewicza. Uważam go za słabego człowieka,
                którego funkcja premiera stanowczo przerosła. Straciłam do niego zaufanie kiedy
                się popisywał u Lisa i to było żałosne. Przyznaję, że jest sympatyczny i ma
                wiele zalet ale premier z niego był żaden. Rację mają ci, którzy mówią że ten
                facet robił rządowi dobry pijar i tyle.

                A co do meritum. Jest powód i to poważny. Myślę, że sprawa Zyty przelała dzban.
                Krytykowałam go za to co z nią zrobił, że ją zdymisjonował pochopnie. Nie
                wiedziałam dlaczego się tak głupio zachował a w parę dni później błagał by
                wróciła. W zeszłym tygodniu w "Dzienniku" przeczytałam analizę Zybertowicza
                i on zwrócił uwagę na wypowiedź Urbańskiego w wywiadzie dla GW (powtórzył to
                dzisiaj w TVN24) ale tam jeszcze dodał, że ta Urbańskiego uwaga nie wzbudziła
                żadnego zainteresowania mediów a powinny bić na alarm. Być może alarm rozległ
                się w głowie Kaczyńskiego. To jedna sprawa a druga to sprawa Zyty - napisał,
                że premier w tej sprawie był między młotem a kowadłem; pewna grupa namawiała
                go do zdymisjonowania Zyty (ze szkodą dla sprawy i rządu, według niego) a inna
                wręcz przeciwnie. I Zybertowicz na końcu zadał pytanie kto w otoczeniu premiera
                ma na niego zły wpływ. W kontekście WSI i Zyty.

                Reasumując należy po prostu stwierdzić, że facet zrobił się niebezpieczny, bo
                łatwo daje sobą manewrować ludziom o złych intencjach. Nie nadaje się na takie
                stanowisko. Myślę, że Ziobro przypilnuje i dowie się co się działo za kulisami.
                I pewne osoby (czy osoba) też zostaną usunięte.

                Żal mi Marcinkiewicza ale miał wiele sposobności, by się wycofać a nie zrobił
                tego. Pretensje niech ma do siebie. Udał się po ratunek do Tuska ale cóż mu Tusk
                mógł pomóc w takiej sytuacji?
                • deszcz.jesienny Re: Czegoś... a ja sądzę, że .... 07.07.06, 23:41
                  basia.basia napisała:


                  > Reasumując należy po prostu stwierdzić, że facet zrobił się niebezpieczny, bo
                  > łatwo daje sobą manewrować ludziom o złych intencjach. Nie nadaje się na takie
                  > stanowisko. Myślę, że Ziobro przypilnuje i dowie się co się działo za
                  kulisami.
                  > I pewne osoby (czy osoba) też zostaną usunięte.


                  Hmmm... to brzmi rozsądnie ale i dosyć dramatycznie.
                  Naprawdę sądzisz, że ktoś nim manewrował?


                  O jakiej wypowiedzi Urbańskiego mowisz?
                  Mnie najwyraźniej również ona umknęła.
                  • basia.basia Re: Czegoś... a ja sądzę, że .... 07.07.06, 23:56
                    deszcz.jesienny napisała:


                    >
                    > O jakiej wypowiedzi Urbańskiego mowisz?
                    > Mnie najwyraźniej również ona umknęła.

                    Ja tego wywiadu z Urbańskim nie czytałam (zrozumiałam, że w GW i potem
                    poszperam) tylko wypowiedź Zybetowicza dla "Dziennika" (nie mam go już) i to
                    właśnie tam napisał, że była szarpanina o WSI i dopiero interwencja Lecha sprawę
                    załatwiła (bo to prezydent przedstawił Sejmowi ustawę, którą przygotowało jego
                    biuro).
                    • nurni link 07.07.06, 23:58
                      Dlaczego WSI mogłoby chcieć Pana publicznie skompromitować? Bo to Pan napisał
                      ustawę o likwidacji tych służb?

                      - Nikt nie wierzył, że WSI zostanie rozwiązane. Nie przypadkiem prezydent
                      przejął inicjatywę, gdyż w jego przekonaniu ustawa o likwidacji WSI nigdy, a w
                      każdym razie nie szybko wyszłaby z kancelarii premiera. Najbliższe otoczenie
                      premiera było zdecydowanie przeciwne tej ustawie.

                      serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34591,3406704.html?as=2&ias=11
                      • deszcz.jesienny O kurczę! 08.07.06, 00:02
                        Dzięki Nurni :)
                        Czytałam jednak ten wywiad. Teraz go sobie przypomniałam.
                        A jednak ten fragnment jakoś mi umknął.
                        Zdaje się dlatego, że Urbańskiego nigdy nie traktowalam nazbyt poważnie.
                        Ciekawe o jakich ludzi z otoczenia premiera może tu chodzic....
                        • nurni Re: O kurczę! 08.07.06, 00:07
                          deszcz.jesienny napisała:

                          > Ciekawe o jakich ludzi z otoczenia premiera może tu chodzic....

                          Ja widze czasem rozne inne drobiazgi.
                          Zyta zwrocila sie do Ziobro z pominienciem Marcinkiewicza. Zyta rozmawia z
                          Wassermanem z Kaczynskim z Dornem - jakos tylko od Marcinkiewicza niewiele
                          oczekuje...

                          Kto jest bezposrednim otoczeniem Marcinkiewicza na ktore wskazuje Urbanski?
                          Dwoiemy sie juz niedlugo sledzac do jakich to rekonstrukcji dojdzie w rzadzie
                          kierowanym przez Kaczynskiego. Posady nieawtpliwie straca wszyscy ministrowie
                          powolani pod koalicje z PO.
                          • deszcz.jesienny Re: O kurczę! 08.07.06, 00:16
                            nurni napisał:

                            > deszcz.jesienny napisała:
                            >
                            > > Ciekawe o jakich ludzi z otoczenia premiera może tu chodzic....
                            >
                            > Ja widze czasem rozne inne drobiazgi.


                            Wiem :-)

                            > Zyta zwrocila sie do Ziobro z pominienciem Marcinkiewicza. Zyta rozmawia z
                            > Wassermanem z Kaczynskim z Dornem - jakos tylko od Marcinkiewicza niewiele
                            > oczekuje...


                            To prawda, ale z drugiej strony, jak można oczekiwać czegokolwiek od kogoś, kto
                            tak szybko i w zasadzie bez wahania przyjmuje twoją dymisję?
                            Dostrzegłam to, ale traktowałam do tej pory jako efekt urażonej ambicji Zyty.


                            > Kto jest bezposrednim otoczeniem Marcinkiewicza na ktore wskazuje Urbanski?
                            > Dwoiemy sie juz niedlugo sledzac do jakich to rekonstrukcji dojdzie w rzadzie
                            > kierowanym przez Kaczynskiego. Posady nieawtpliwie straca wszyscy ministrowie
                            > powolani pod koalicje z PO.



                            Hmmmm... czekają nas pewnie ciekawe dni.

                            Tak na marginesie... nadal nie rozumiem prawdziwego powodu spotkania
                            Marcinkiewicza z Tuskiem. Miał być brzytwą dla tonącego, a tymczasem
                            okazał się dodatkowym balastem u nogi?
                            • nurni Re: O kurczę! 08.07.06, 00:21
                              deszcz.jesienny napisała:

                              > Tak na marginesie... nadal nie rozumiem prawdziwego powodu spotkania
                              > Marcinkiewicza z Tuskiem. Miał być brzytwą dla tonącego, a tymczasem
                              > okazał się dodatkowym balastem u nogi?

                              To spotkanie stawia Marcinkiewicza w fatalnym swietle.
                              Nic wiecej nie da sie napisac i nawet nie chce sie pisac.
                              • deszcz.jesienny Re: O kurczę! 08.07.06, 00:25
                                nurni napisał:

                                > deszcz.jesienny napisała:
                                >
                                > > Tak na marginesie... nadal nie rozumiem prawdziwego powodu spotkania
                                > > Marcinkiewicza z Tuskiem. Miał być brzytwą dla tonącego, a tymczasem
                                > > okazał się dodatkowym balastem u nogi?
                                >
                                > To spotkanie stawia Marcinkiewicza w fatalnym swietle.
                                > Nic wiecej nie da sie napisac i nawet nie chce sie pisac.
                                >
                                >

                                Szkoda :-)
                                Do Marcinkiewicza mam wielki sentyment.
                                Nie chciałabym, by okazał się pospolitym, załganym mataczem :-((
                                Próbuję znaleźć jakiś racjonalny powód na siłę.
                                I przyznaję, że go nie znajduję :-((
                                • nurni Re: O kurczę! 08.07.06, 00:31
                                  deszcz.jesienny napisała:

                                  > nurni napisał:
                                  >
                                  > > deszcz.jesienny napisała:
                                  > >
                                  > > > Tak na marginesie... nadal nie rozumiem prawdziwego powodu spotkani
                                  > a
                                  > > > Marcinkiewicza z Tuskiem. Miał być brzytwą dla tonącego, a tymczase
                                  > m
                                  > > > okazał się dodatkowym balastem u nogi?
                                  > >
                                  > > To spotkanie stawia Marcinkiewicza w fatalnym swietle.
                                  > > Nic wiecej nie da sie napisac i nawet nie chce sie pisac.
                                  > >
                                  > >
                                  >
                                  > Szkoda :-)
                                  > Do Marcinkiewicza mam wielki sentyment.
                                  > Nie chciałabym, by okazał się pospolitym, załganym mataczem :-((
                                  > Próbuję znaleźć jakiś racjonalny powód na siłę.
                                  > I przyznaję, że go nie znajduję :-((

                                  Tez bym nie chcial. Pamietam jak wiele miesiecy zgasil jakiegos pismaka na
                                  konferencji krotkim : "ja zawsze mowie prawde".

                                  Nawazyl troche piwa - uznano ze sam powinien je teraz wypic.
                                  Chodzi mi o to ze postanowiono wstrzymac sie jakimikolwiek komentarzami do
                                  czasu wyjasnien samego Marcinkiewicza.
                                  • deszcz.jesienny Re: O kurczę! 08.07.06, 00:40
                                    nurni napisał:

                                    > Pamietam jak wiele miesiecy zgasil jakiegos pismaka na
                                    > konferencji krotkim : "ja zawsze mowie prawde".


                                    Tak. To zawsze robi wrażenie.
                                    Na mnie :-)
                                    Odruchowo zaczynam takim ludziom wierzyć.
                                    Przykro byłoby dowiedzieć się, że to jedynie zabieg socjotechniczny...


                                    > Nawazyl troche piwa - uznano ze sam powinien je teraz wypic.
                                    > Chodzi mi o to ze postanowiono wstrzymac sie jakimikolwiek komentarzami do
                                    > czasu wyjasnien samego Marcinkiewicza.


                                    A to rzeczywiście jest zastanawiające.
                                    Do tej pory politycy PiS nie unikali nigdy komentarzy...
                                    Dają mu jakąś szansę?
                                    • nurni Re: O kurczę! 08.07.06, 00:48
                                      deszcz.jesienny napisała:


                                      > Dają mu jakąś szansę?

                                      Wg mnie Marcinkiewicz nie zasluzyl sobie na to by nie traktowac go serio.
                                      Postanowiono (chyba) potraktowac go wlasnie serio.
                                      "o powody dymisji prosze pytac premiera". - dziennikarzom bardzo sie to nie
                                      spodobalo, mi akurat a i owszem :)
                                      • deszcz.jesienny Re: O kurczę! 08.07.06, 00:55
                                        nurni napisał:

                                        > deszcz.jesienny napisała:
                                        >
                                        >
                                        > > Dają mu jakąś szansę?
                                        >
                                        > Wg mnie Marcinkiewicz nie zasluzyl sobie na to by nie traktowac go serio.
                                        > Postanowiono (chyba) potraktowac go wlasnie serio.
                                        > "o powody dymisji prosze pytac premiera". - dziennikarzom bardzo sie to nie
                                        > spodobalo, mi akurat a i owszem :)
                                        >
                                        >


                                        Ale za to Tusk miał dziś swój dzień :-(((((

                                        Przyjdzie poczekać na konferencję - byłego już - premiera.
                                      • basia.basia Re: O kurczę! 08.07.06, 01:01
                                        nurni napisał:

                                        > deszcz.jesienny napisała:
                                        >
                                        >
                                        > > Dają mu jakąś szansę?
                                        >
                                        > Wg mnie Marcinkiewicz nie zasluzyl sobie na to by nie traktowac go serio.
                                        > Postanowiono (chyba) potraktowac go wlasnie serio.
                                        > "o powody dymisji prosze pytac premiera". - dziennikarzom bardzo sie to nie
                                        > spodobalo, mi akurat a i owszem :)
                                        >
                                        >

                                        A może jest tak, że nie do końca wiadomo jak on postąpi. Może np. nagadać na
                                        nich i oświadczyć się PO. Wtedy ruszą z atakiem. Jeśli będie lojalny to go
                                        pocieszą:)
                                        • nurni Re: O kurczę! 08.07.06, 01:08
                                          basia.basia napisała:

                                          > A może jest tak, że nie do końca wiadomo jak on postąpi. Może np. nagadać na
                                          > nich i oświadczyć się PO. Wtedy ruszą z atakiem. Jeśli będie lojalny to go
                                          > pocieszą:)

                                          Marcinkiewicz w PO - to jest po prostu nierealne.

                                          Nie wiem czy sluchalas dzis Mezydlo w TVN24. Sporo mowilo sie o jego przejsciu
                                          do PO...... chyba na podstawie takich samych przeslanek jak dzisiejsze opinie
                                          ze moze Marcinkiewicz pojdzie rowniez do PO. To jest nierealne.
                            • basia.basia Re: O kurczę! 08.07.06, 00:31
                              deszcz.jesienny napisała:

                              > nurni napisał:
                              >
                              > > deszcz.jesienny napisała:
                              > >
                              > > > Ciekawe o jakich ludzi z otoczenia premiera może tu chodzic....
                              > >
                              > > Ja widze czasem rozne inne drobiazgi.
                              >
                              >
                              > Wiem :-)
                              >
                              > > Zyta zwrocila sie do Ziobro z pominienciem Marcinkiewicza. Zyta rozmawia
                              > z
                              > > Wassermanem z Kaczynskim z Dornem - jakos tylko od Marcinkiewicza niewiel
                              > e
                              > > oczekuje...

                              Poprosiła Marcinkiewicza, by spowodował zajęcie się szantażowaniem jej. Odmówił!
                              I wtedy zwróciła się do Ziobry.

                              >
                              >
                              > To prawda, ale z drugiej strony, jak można oczekiwać czegokolwiek od kogoś, kto
                              >
                              > tak szybko i w zasadzie bez wahania przyjmuje twoją dymisję?

                              To było przed dymisją! Ona o tym powiedziała podczas konferencji prasowej PO
                              której została zdymisjonowana!


                              > Dostrzegłam to, ale traktowałam do tej pory jako efekt urażonej ambicji Zyty.
                              >
                              >
                              > > Kto jest bezposrednim otoczeniem Marcinkiewicza na ktore wskazuje Urbansk
                              > i?
                              > > Dwoiemy sie juz niedlugo sledzac do jakich to rekonstrukcji dojdzie w rza
                              > dzie
                              > > kierowanym przez Kaczynskiego. Posady nieawtpliwie straca wszyscy ministr
                              > owie
                              > > powolani pod koalicje z PO.
                              >

                              Niekoniecznie o to chodzi. To może równie dobrze chodzić o ludzi z PiS!
                              Nie rozumiem dlaczego nie jest jasne, że jak się chce wpływać na bieg wypadków
                              to się swoich lokuje najbliżej decydentów. Tak robili zawsze i sięgali wszędzie.

                              >
                              >
                              > Hmmmm... czekają nas pewnie ciekawe dni.
                              >
                              > Tak na marginesie... nadal nie rozumiem prawdziwego powodu spotkania
                              > Marcinkiewicza z Tuskiem. Miał być brzytwą dla tonącego, a tymczasem
                              > okazał się dodatkowym balastem u nogi?

                              Sądzę, że to miał być taki mały szantażyk czyli "mogę dogadać się z PO"
                              i wykręcić Ci prezesie numer, więc lepiej nie rób mi krzywdy".
                              • michal00 Re: O kurczę! 08.07.06, 00:43
                                >
                                > Sądzę, że to miał być taki mały szantażyk czyli "mogę dogadać się z PO"
                                > i wykręcić Ci prezesie numer, więc lepiej nie rób mi krzywdy".

                                Wg slow samego Marcinkiewicza to spotkanie odbylo sie na prosbe Tuska. Byc moze
                                bylo tak, ze premier chcial tylko zademonstrowac swoja niezaleznosc, a wyszlo
                                na to, ze cos knuje z Tuskiem - zyczliwi pewnie prezesowi podsuwali taka
                                wersje, a znajac podejrzliwosc Jarka mogl dac wiare tym podszeptom i wnerwic
                                sie ostatecznie. Co prawda Giertych twierdzi, ze juz w czwartek Kaczor sondowal
                                koalicjantow na okolicznosc zmiany premiera, ale to nie musi byc prawda, a
                                nawet jezeli to jest prawda, to niekoniecznie oznacza to, ze zmiana premiera
                                byla wtedy przesadzona.
                                • nurni zaraz.... 08.07.06, 00:45
                                  michal00 napisał:

                                  > >
                                  > > Sądzę, że to miał być taki mały szantażyk czyli "mogę dogadać się z PO"
                                  > > i wykręcić Ci prezesie numer, więc lepiej nie rób mi krzywdy".
                                  >
                                  > Wg slow samego Marcinkiewicza to spotkanie odbylo sie na prosbe Tuska.

                                  Ja slyszalem w mendiach ze akurat na prosbe Marcinkiewicza.

                                  To akurat wazne....
                                  • michal00 Re: zaraz.... 08.07.06, 00:53
                                    Ja widzialem Marcinkiewicza, ktory mowil, ze na prosbe Tuska. Najgorsze bylo,
                                    ze nie powiedzial Jarkowi. Kaczor byl na Kazia ciety juz od nominacji
                                    Wojciechowskiego. Teraz wnerwil sie ostatecznie. Przypuszczam, to on zatrzymal
                                    Kazia w Warszawie, zdrowo go opie..l i zazadal dymisji.
                                    • nurni Re: zaraz.... 08.07.06, 00:56
                                      michal00 napisał:

                                      > Ja widzialem Marcinkiewicza, ktory mowil, ze na prosbe Tuska.

                                      To juz lepeij swiadczy o Marcinkiewiczowi niz w wypadku gdyby bylo odwrotnie.

                                      >Najgorsze bylo,
                                      > ze nie powiedzial Jarkowi.

                                      Wobec powyzszego -spotkanie na prosbe Tuska - Marcinkiewicz nie musial akurat z
                                      tego sie tlumaczyc.
                                      • michal00 Re: zaraz.... 08.07.06, 01:06
                                        >
                                        > To juz lepeij swiadczy o Marcinkiewiczowi niz w wypadku gdyby bylo odwrotnie.
                                        >

                                        niewatpliwie.

                                        Wobec powyzszego -spotkanie na prosbe Tuska - Marcinkiewicz nie musial akurat z
                                        >
                                        > tego sie tlumaczyc.
                                        >

                                        Nie wiadomo, czy Jarek dal wiare tlumaczeniom Kazia. Najpierw byly apele do PO,
                                        potem spotkanie, o ktorym nie poinformowal - Jarek mogl w koncu stracic
                                        cierpliwosc. Byc moze to spotkanie przewazylo szale...
                                        • nurni Re: zaraz.... 08.07.06, 01:13
                                          michal00 napisał:

                                          > >
                                          > > To juz lepeij swiadczy o Marcinkiewiczowi niz w wypadku gdyby bylo odwrot
                                          > nie.
                                          > >
                                          >
                                          > niewatpliwie.
                                          >
                                          > Wobec powyzszego -spotkanie na prosbe Tuska - Marcinkiewicz nie musial akurat
                                          z
                                          > >
                                          > > tego sie tlumaczyc.
                                          > >
                                          >
                                          > Nie wiadomo, czy Jarek dal wiare tlumaczeniom Kazia. Najpierw byly apele do
                                          PO,
                                          >
                                          > potem spotkanie, o ktorym nie poinformowal - Jarek mogl w koncu stracic
                                          > cierpliwosc. Byc moze to spotkanie przewazylo szale...

                                          Nagromadzilo sie mnostwo przeroznych okolicznosci zwiazanych z dzialalnoscia
                                          SAMODZIELNEGO premiera. Nie wszystki byly trafione a inne wrecz katastrofalne.

                                          Nie sadze by akurat to przewazylo szale - choc wyszlo tak glupio ze
                                          Marcinkiewiczowi przyszlo sie glupio tlumaczyc na lotnisku. Ale to spotaknie z
                                          Tuskiem to tez SAMODZIELNA decyzja Marcinkiewicza.
                                          Pisalem w innym miejscu: czas zdac sprawe z SAMODZIELNOSCI.
                                        • basia.basia Re: zaraz.... 08.07.06, 01:14
                                          michal00 napisał:


                                          > Nie wiadomo, czy Jarek dal wiare tlumaczeniom Kazia. Najpierw byly apele do PO,
                                          >
                                          > potem spotkanie, o ktorym nie poinformowal - Jarek mogl w koncu stracic
                                          > cierpliwosc. Byc moze to spotkanie przewazylo szale...

                                          Nie. Najpierw wczoraj Lepper chlapnął, że będzie rekonstrukcja rządu ale mu nikt
                                          nie uwierzył. A dzisiaj Giertych powiedział, że obydwu ich JArosław zaprosił na
                                          naradę w środę i zapytał co oni na to jak on zastąpi Marcinkiewicza. Obaj
                                          wyrazili zachwyt.
                                          • michal00 Re: zaraz.... 08.07.06, 01:25
                                            O rekonstrukcji rzadu przebakiwalo sie od pewnego czasu - nie tylko Lepper
                                            przewidywal taka mozliwosc. Wcale nie wykluczam, ze JK sondowal w czwartek
                                            (spotkanie bylo w czwartek a nie w srode) koalicjantow w tej sprawie - watpie
                                            tylko, czy juz wtedy podjeta zostala decyzja, choc wykluczyc tego nie mozna.
                                  • basia.basia Re: zaraz.... 08.07.06, 00:59
                                    nurni napisał:

                                    > michal00 napisał:
                                    >
                                    > > >
                                    > > > Sądzę, że to miał być taki mały szantażyk czyli "mogę dogadać się z
                                    > PO"
                                    > > > i wykręcić Ci prezesie numer, więc lepiej nie rób mi krzywdy".
                                    > >
                                    > > Wg slow samego Marcinkiewicza to spotkanie odbylo sie na prosbe Tuska.
                                    >
                                    > Ja slyszalem w mendiach ze akurat na prosbe Marcinkiewicza.
                                    >
                                    > To akurat wazne....
                                    >
                                    Dwa razy Marcinkiewicz publicznie zwracał się do Tuska o współpracę i Tusk
                                    wykonał telefon w dobrej wierze. Umówili się na wczoraj.
                                    • nurni Re: zaraz.... 08.07.06, 01:05
                                      basia.basia napisała:

                                      > Dwa razy Marcinkiewicz publicznie zwracał się do Tuska o współpracę i Tusk
                                      > wykonał telefon w dobrej wierze. Umówili się na wczoraj.

                                      Mam zdanie na temat owej dobrej wiary Tuska - vide dzisiejsze utopienie
                                      Marcinkiewicza ktory mial skamlac Tuskowi o swoich klopotach z Kaczynskim. Ale
                                      mniejsza.

                                      B wazne ze spotkanie - a b wazny jest tu wlasnie kontekst czasowy (telefon
                                      pelnego dobrej wiary Tuska potrafi milczec jak zaklety - tak bylo w czasie
                                      negocjacji Z PO na jesieni) odbylo sie na prosbe Tuska.
                                      • basia.basia Re: zaraz.... 08.07.06, 01:11
                                        nurni napisał:

                                        >
                                        > B wazne ze spotkanie - a b wazny jest tu wlasnie kontekst czasowy (telefon
                                        > pelnego dobrej wiary Tuska potrafi milczec jak zaklety - tak bylo w czasie
                                        > negocjacji Z PO na jesieni) odbylo sie na prosbe Tuska.

                                        Ja w obu tych sprawach wierzę Tuskowi a Ty przeciwnie:)
                                        Rzecz polega na tym, że kobiety zwykle wiedzą kiedy ktoś kłamie. A to dlatego,
                                        że proces wychowywania dzieci zmusza nas do weryfikacji tego co one często nam
                                        usiłują wmówić jako śiętą prawdę. Rozsądna matka wie natychmiast jak latorośl
                                        zaczyna ściemniać:)
                                        Faceci na ogół odpuszczają sobie zwykłe domowe przepychanki, bo są o wyższych
                                        celów:) I nie nabywają wprawy w tej dziedzinie:)
                                        >
                                        >
                                        • nurni Re: zaraz.... 08.07.06, 01:22
                                          basia.basia napisała:

                                          > nurni napisał:
                                          >
                                          > >
                                          > > B wazne ze spotkanie - a b wazny jest tu wlasnie kontekst czasowy (telefo
                                          > n
                                          > > pelnego dobrej wiary Tuska potrafi milczec jak zaklety - tak bylo w czasi
                                          > e
                                          > > negocjacji Z PO na jesieni) odbylo sie na prosbe Tuska.
                                          >
                                          > Ja w obu tych sprawach wierzę Tuskowi a Ty przeciwnie:)

                                          Ja tu mam dyskomfort bo po raz pierwszy jakos nie dowierzam Marcinkiewiczowi.
                                          Ale pytalem o podstawowy fakt - kto kogo zawolal wczoraj na spotkanie.

                                          > Rzecz polega na tym, że kobiety zwykle wiedzą kiedy ktoś kłamie.

                                          O tak.
                                          Swiat jest pelen samotnie wychowujacych dzieci ojcow...... :)

                                          >A to dlatego,
                                          > że proces wychowywania dzieci zmusza nas do weryfikacji tego co one często nam
                                          > usiłują wmówić jako śiętą prawdę. Rozsądna matka wie natychmiast jak latorośl
                                          > zaczyna ściemniać:)

                                          Zapewne jest tak jak piszesz....
                                          Nie wiem czy to za przyczyna braku rozsadku czy czego innego.... jakos Ci nie
                                          dowierzam. Na wywiadowkach w szkole matki slyszac o wyczynach swoich pociech
                                          mowia: "to niemozliwe!".



                                          > Faceci na ogół odpuszczają sobie zwykłe domowe przepychanki, bo są o wyższych
                                          > celów:) I nie nabywają wprawy w tej dziedzinie:)

                                          Zaposiadamy umysly analityczne. Znamy sie na wszystkim poczynajac od footballu.
                                          • basia.basia Re: zaraz.... 08.07.06, 01:49
                                            nurni napisał:

                                            > basia.basia napisała:
                                            >
                                            > > nurni napisał:
                                            > >
                                            > > >
                                            > > > B wazne ze spotkanie - a b wazny jest tu wlasnie kontekst czasowy (
                                            > telefo
                                            > > n
                                            > > > pelnego dobrej wiary Tuska potrafi milczec jak zaklety - tak bylo w
                                            > czasi
                                            > > e
                                            > > > negocjacji Z PO na jesieni) odbylo sie na prosbe Tuska.
                                            > >
                                            > > Ja w obu tych sprawach wierzę Tuskowi a Ty przeciwnie:)
                                            >
                                            > Ja tu mam dyskomfort bo po raz pierwszy jakos nie dowierzam Marcinkiewiczowi.
                                            > Ale pytalem o podstawowy fakt - kto kogo zawolal wczoraj na spotkanie.
                                            >

                                            wiadomosci.wp.pl/kat,1342,statp,cG93aWF6YW5l,wid,8384219,wiadomosc.html
                                            "Od dwóch tygodni mówiłem o tym w mediach, że zapraszam Tuska na spotkanie.
                                            Żałuje, rzeczywiście powinienem o tym spotkaniu wszystkich poinformować
                                            bezpośrednio, a nie za pośrednictwem mediów - powiedział premier."

                                            "Premier, który przebywał w Gdańsku, przypomniał, że o spotkaniu z liderami
                                            opozycji w sprawach istotnych dla Polski mówił już od pewnego czasu m.in. na
                                            kongresie PiS oraz w wystąpieniach w mediach.

                                            Ten termin i to miejsce wybrał Donald Tusk, więc ja przyjąłem z radością
                                            możliwość spotkania. Dlaczego z radością? Dlatego, że jeżeli wygłaszam apel o
                                            współpracę, o to, że Polska stoi przed wielką szansą i w związku z tym są
                                            sprawy, które muszą być podjęte wspólnie, no to nie mogę chować głowy w piasek,
                                            tylko muszę do takiego działania namawiać - powiedział szef rządu."
                    • deszcz.jesienny Re: Czegoś... a ja sądzę, że .... 07.07.06, 23:59
                      basia.basia napisała:

                      > deszcz.jesienny napisała:
                      >
                      >
                      > >
                      > > O jakiej wypowiedzi Urbańskiego mowisz?
                      > > Mnie najwyraźniej również ona umknęła.
                      >
                      > Ja tego wywiadu z Urbańskim nie czytałam (zrozumiałam, że w GW i potem
                      > poszperam) tylko wypowiedź Zybetowicza dla "Dziennika" (nie mam go już) i to
                      > właśnie tam napisał, że była szarpanina o WSI i dopiero interwencja Lecha
                      spraw
                      > ę
                      > załatwiła (bo to prezydent przedstawił Sejmowi ustawę, którą przygotowało jego
                      > biuro).


                      O szrpaninie o WSI faktycznie coś słyszałam, ale nie kojarzę tej informacji
                      konkretnie z Urbańskim. Fakt, że stanowisko prezydenta zarazem ucięło dalsze
                      dywagacje na ten temat. Może, psiakość! coś jest na rzeczy? :(
                • echo_o Baszko... 07.07.06, 23:44
                  Ciebie mi tylko (i jeszcze Kasi) brakowało w tym wątku.
                  Dobrze napisałaś, bo napisałaś to, czego ja nie śmiałam wyartykułować.
                  Dlatego powtarzam : Czegoś...

                  ...nie wiemy.

                  Jutro, na konferencji prasowej Kaziki pokarze czym/kim jest.

                  Bardzo chcę przegnać złe domysły.
                  Bo wierzę, że to dobry człowiek, którego wmanewrowano.

                  Albo!

                  Czegoś nie wiedzieliśmy od początku.

                  Czegoś nie wiedział nawet JK...

                  Bóg świadkiem: chcę by to wszystko było jakąś tragi-farsą, nędznym teatrzykiem
                  w dobrej wierze, dla wyższego celu.

                  Świat w końcu nie może być aż tak załgany...


                  • basia.basia Re: Baszko... 08.07.06, 00:03
                    echo_o napisała:

                    >
                    > Bóg świadkiem: chcę by to wszystko było jakąś tragi-farsą, nędznym teatrzykiem
                    > w dobrej wierze, dla wyższego celu.

                    Sądzę, że Marcinkiewicz był manipulowany a to dobra (naiwna) dusza jest, więc
                    było łatwo. Przypomnij sobie jego deklaracje jak to on kocha ludzi itp.
                    zagrania. Naprawdę to nie jest materiał na premiera.

                    >
                    > Świat w końcu nie może być aż tak załgany...

                    Niestety nasza polityka jest brudna. Gra się nieczysto i szmatławo. Jest coraz
                    gorzej i jestem okropnie zmartwiona. Obawiam się, że Kaczyński w roli premiera
                    to będzie dopiero katastrofa! On ma naturę pieniacza, o byle co wybucha i to źle
                    wróży. Nie wiem kto zechce z nim pracować jak dojdzie do paru awantur i jatek.
                    Nie wystarczy mieć dobre chęci. Jedyne na co liczę to to, że przypilnuje paru
                    rzeczy zanim osobiście rozwali swój własny rząd.
                    • nurni Re: Baszko... 08.07.06, 00:09
                      basia.basia napisała:

                      > Obawiam się, że Kaczyński w roli premiera
                      > to będzie dopiero katastrofa! On ma naturę pieniacza, o byle co wybucha i to
                      źl
                      > e
                      > wróży.

                      Wielokrotnie - rowniez dzis - wspominali o tym Lech Walesa i Stefan
                      Niesiolowski.
                      Obaj sa akurat wyczuleni na takie zachowania.
                      • basia.basia Re: Baszko... 08.07.06, 00:23
                        nurni napisał:

                        > basia.basia napisała:
                        >
                        > > Obawiam się, że Kaczyński w roli premiera
                        > > to będzie dopiero katastrofa! On ma naturę pieniacza, o byle co wybucha i
                        > to
                        > źl
                        > > e
                        > > wróży.
                        >
                        > Wielokrotnie - rowniez dzis - wspominali o tym Lech Walesa i Stefan
                        > Niesiolowski.
                        > Obaj sa akurat wyczuleni na takie zachowania.
                        >
                        Ale ja Nurni nie jestem pieniaczką, choleryczką, chamką itd. I nic nie poradzę
                        na to, że czasem i głupiec powie coś mądrego albo taki Wierzejski, który dzisiaj
                        powiedział, że Bartoszewski autorytetem jest ale nie jest nieomylny (to w
                        kontekście tego donosu 8 dyplomatów).
                        • nurni Re: Baszko... 08.07.06, 00:28
                          basia.basia napisała:

                          > nurni napisał:
                          >
                          > > basia.basia napisała:
                          > >
                          > > > Obawiam się, że Kaczyński w roli premiera
                          > > > to będzie dopiero katastrofa! On ma naturę pieniacza, o byle co wyb
                          > ucha i
                          > > to
                          > > źl
                          > > > e
                          > > > wróży.
                          > >
                          > > Wielokrotnie - rowniez dzis - wspominali o tym Lech Walesa i Stefan
                          > > Niesiolowski.
                          > > Obaj sa akurat wyczuleni na takie zachowania.
                          > >
                          > Ale ja Nurni nie jestem pieniaczką, choleryczką, chamką itd.

                          Ktos tak napisal ze jestes?
                          Podaj mi szybko ten nikczemny nick - pojde i przemowie mu do papy.

                          >I nic nie poradzę
                          > na to, że czasem i głupiec powie coś mądrego albo taki Wierzejski, który
                          dzisia
                          > j
                          > powiedział, że Bartoszewski autorytetem jest ale nie jest nieomylny (to w
                          > kontekście tego donosu 8 dyplomatów).

                          Tak czy siak Wierzejski pieniaczem jest :)
                          Choc oczywiscie w tym wypadku zgadzamy sie - powiedzial cos zupelnie
                          oczywistego.
                          • deszcz.jesienny Re: Baszko... 08.07.06, 00:34
                            nurni napisał:


                            > > > Wielokrotnie - rowniez dzis - wspominali o tym Lech Walesa i Stefan
                            >
                            > > > Niesiolowski.
                            > > > Obaj sa akurat wyczuleni na takie zachowania.
                            > > >
                            > > Ale ja Nurni nie jestem pieniaczką, choleryczką, chamką itd.



                            > Ktos tak napisal ze jestes?
                            > Podaj mi szybko ten nikczemny nick - pojde i przemowie mu do papy.


                            Nooo niby wprost nie, ale podałeś akurat przyklad Niesiolowskiego i Wałęsy.
                            Jest wielu innych, o znacznie bardziej zrównoważonych osobowościach
                            niz ci dwaj, a ktorzy także nie mają najlepszego zdania o charakterze
                            Kaczyńskiego :-)
                            Nurni! Nie tłucz tego lustra! :-)))))
                            • nurni Re: Baszko... 08.07.06, 00:43
                              deszcz.jesienny napisała:

                              > nurni napisał:
                              >
                              >
                              > > > > Wielokrotnie - rowniez dzis - wspominali o tym Lech Walesa i
                              > Stefan
                              > >
                              > > > > Niesiolowski.
                              > > > > Obaj sa akurat wyczuleni na takie zachowania.
                              > > > >
                              > > > Ale ja Nurni nie jestem pieniaczką, choleryczką, chamką itd.
                              >
                              >
                              >
                              > > Ktos tak napisal ze jestes?
                              > > Podaj mi szybko ten nikczemny nick - pojde i przemowie mu do papy.
                              >
                              >
                              > Nooo niby wprost nie, ale podałeś akurat przyklad Niesiolowskiego i Wałęsy.
                              > Jest wielu innych, o znacznie bardziej zrównoważonych osobowościach
                              > niz ci dwaj,

                              Nie chce mi sie wierzyc ze moga byc jacys bardziej zrownowazeni od kandydata PO
                              na marszalka Senatu.... ale kto wie.


                              a ktorzy także nie mają najlepszego zdania o charakterze
                              > Kaczyńskiego :-)

                              Srodowisko ambasady III RP oraz sami komunisci - slowem ci ktorzy najwiecej na
                              dzialalnosci Kaczynskiego -pieniacza tracili.
                              Kogos przeoczylem?

                              Kto to jest pieniacz?
                              Ktos kto nie nie chce z nami pic? Jesli tak to zgadza sie - Kaczysncy to
                              pieniacze jakich malo.

                              > Nurni! Nie tłucz tego lustra! :-)))))
                              • deszcz.jesienny Re: Baszko... 08.07.06, 00:46
                                nurni napisał:

                                > Srodowisko ambasady III RP oraz sami komunisci - slowem ci ktorzy najwiecej
                                na
                                > dzialalnosci Kaczynskiego -pieniacza tracili.
                                > Kogos przeoczylem?
                                >


                                No chyba tak.
                                Co najmniej Basię :-)
                                • nurni Re: Baszko... 08.07.06, 00:53
                                  deszcz.jesienny napisała:

                                  > nurni napisał:
                                  >
                                  > > Srodowisko ambasady III RP oraz sami komunisci - slowem ci ktorzy najwiec
                                  > ej
                                  > na
                                  > > dzialalnosci Kaczynskiego -pieniacza tracili.
                                  > > Kogos przeoczylem?
                                  > >
                                  >
                                  >
                                  > No chyba tak.
                                  > Co najmniej Basię :-)

                                  "Nooo niby wprost nie, ale podałeś akurat przyklad Niesiolowskiego i Wałęsy.
                                  Jest wielu innych, o znacznie bardziej zrównoważonych osobowościach
                                  niz ci dwaj, a ktorzy także nie mają najlepszego zdania o charakterze
                                  Kaczyńskiego :-)"

                                  Inni to nie jacys politycy, dziennikarze tylko rozchodzilo sie o Basie ?

                                  Pisalem wyraznie o politykach - slowem czepiacie sie mnie am niewinny jak widac
                                  na obrazku!
                                  • deszcz.jesienny Re: Baszko... 08.07.06, 01:01
                                    nurni napisał:

                                    > Pisalem wyraznie o politykach


                                    a Basia pisała o swoich odczuciach względem Kaczyńskiego.
                                    Odczuciach, ktore wynikały z jej własnych obserwacji.
                                    To Ty włączyłeś w to polityków. I to akurat tych, których zdanie
                                    nalezy traktować z dużą dozą wyrozumiałosci :-)
                                    Oceny polityków są zawsze elementem pewnej gry interesów politycznych.
                                    Oceny obserwatorów z zewnątrz są czymś, z czym nalezy się liczyć
                                    znacznie bardziej.

                                    >- slowem czepiacie sie mnie am niewinny jak widac
                                    >
                                    > na obrazku!
                                    >


                                    Trudno! Będziesz cierpiał za niewinność, jak wielu w tym kraju :-)))

                                    Dobranoc Nurni :-)
                                    • basia.basia Re: Baszko... 08.07.06, 01:06
                                      deszcz.jesienny napisała:

                                      >
                                      > Trudno! Będziesz cierpiał za niewinność, jak wielu w tym kraju :-)))

                                      Nie za niewinność tylko za to, że zawsze jego musi być na wierzchu - nawet po
                                      trupach i to kobiecych:)

                                      >
                                      > Dobranoc Nurni :-)

                                      Duuuuuuuuużo pcheł:)
                                      • deszcz.jesienny Re: Baszko... 08.07.06, 01:16
                                        basia.basia napisała:

                                        > deszcz.jesienny napisała:
                                        >
                                        > >
                                        > > Trudno! Będziesz cierpiał za niewinność, jak wielu w tym kraju :-)))
                                        >
                                        > Nie za niewinność tylko za to, że zawsze jego musi być na wierzchu - nawet po
                                        > trupach i to kobiecych:)


                                        Coś Ty Basiu! Nie damy się. Niech sobie jego będzie na wierzchu,
                                        a nam niech wystarczy, że mamy rację :-)))

                                        Miłych snów :-)
                                      • nurni Re: Baszko... 08.07.06, 01:30
                                        basia.basia napisała:

                                        > deszcz.jesienny napisała:
                                        >
                                        > >
                                        > > Trudno! Będziesz cierpiał za niewinność, jak wielu w tym kraju :-)))
                                        >
                                        > Nie za niewinność tylko za to, że zawsze jego musi być na wierzchu - nawet po
                                        > trupach i to kobiecych:)

                                        "Dla mnie zastrzelic liberala to tyle co splunac" - slowa Jaroslawa skierowane
                                        do Tuska na poczatku lat 90-tych :)
                                        Jaroslaw wymownie wskazal przy tym wzrokiem na swoja bron sluzbowa ktora
                                        posiadal jako szef kancelarii Walesy.

                                        Stare czasy ale.... ale idee niesmiertelne! :)))

                                        Dobranoc :)
                    • echo_o Re: Baszko... 08.07.06, 00:12
                      A czytałaś Ty Michała Karnowskiego huge artykuł o PO ?
                      (w Dzienniku kilka dni temu)
                      Potężne uderzenie...
                      Dzięki za ad vocem w moim wątku...
                      Jeden, że się tak wyrażę, syf - ta cała polityka.

                      Ja jednak - wierzę w patriotyzm Kaczorów i czystość ich intencji.

                      Cóż z tego ?

                      Kiedy pewnie polegną...
                      Bo też nie są bez winy (plastyczność materii nie oznacza jej uległość - tego
                      nie rozumieją + mikro zaplecze, te bez skazy => gdzie spojrzeć skucha
                      nominacyjna, bo i skąd brać geniuszy, zła prasa robi swoje. Robią mnóstwo
                      trywialnych błędów, tych z sortu socjotechniki, a ona być musi)

                      Za późno się wszystko dzieje, szlachetne pionki rozstawione zbyt daleko od
                      siebie, nawet w komputerowej symulacji nie wychodzi (sprawdzałam).

                      Boję się, że Polska straci ostatnią szansę na czystkę, a potem solidny wykop do
                      przodu. Bez czystki wykop będzie iluzoryczny...

                      Dobranoc.

                      Dziękuję, że byliście w moim wątku...

                      • echo_o Chodziło mi o... 08.07.06, 00:14

                        ad vocem w tym wątku :

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=44334462
                        i za @ dziękuję :)

                        papam
                        • basia.basia Re: Chodziło mi o... 08.07.06, 00:20
                          echo_o napisała:

                          >
                          > ad vocem w tym wątku :
                          >
                          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=44334462
                          > i za @ dziękuję :)
                          >
                          > papam


                          A ja tam odpowiedziałam i idzę teraz, że Tusk kapował już wtedy, że coś się
                          złego dzieje!
                          • echo_o Re: Chodziło mi o... 08.07.06, 00:26
                            basia.basia napisała:

                            i idzę teraz, że Tusk kapował już wtedy, że coś się
                            > złego dzieje!


                            ```````````````````````````````````````````

                            Mało kto, jak Tusk WŁAŚNIE kapował, co było na rzeczy.
                            W tym (m.in. bo nie tylko) rzecz :)
                            Bo, jak mało kto, zna się na RZECZY...

                            Branoc - Basiu, Deszczyku, Nurni & e.b.

                            Się na dziś przesiliło.
                            W którą stronę ?

                            Obaczym...

                            • basia.basia Re: Chodziło mi o... 08.07.06, 00:38
                              echo_o napisała:

                              > Branoc - Basiu, Deszczyku, Nurni & e.b.
                              >

                              Pchły na noc itd.:)

                              > Się na dziś przesiliło.
                              > W którą stronę ?
                              >
                              > Obaczym...
                              >

                              Niestety nie mamy żadnego wpływu na bieg wypadków:(
                      • deszcz.jesienny Dobranoc Echo. Niech noc będzie spokojna :-) 08.07.06, 00:17
        • t-800 Re: Oj tak... 07.07.06, 21:59
          echo_o napisała:

          > Chciałabym wiedzieć, czy Kazio się zaplątał, czy go wplątano...

          Jest jeszcze jedna opcja, której nie można lekceważyć - wszystko idzie tak, jak
          zostało zaplanowane.
          • nielubiegazety2 You're right :) n/t 07.07.06, 22:06

            • tribunus Re: You're right :) n/t 07.07.06, 22:13
              Marcinkiewicz jesli gral fair to zostanie wykorzystany. Sadze ze ewentualny
              start na prezydenta Warszawy bylby udany.
          • echo_o Re: Oj tak... 07.07.06, 22:27
            t-800 napisał:

            > Jest jeszcze jedna opcja, której nie można lekceważyć - wszystko idzie tak,
            jak
            >
            > zostało zaplanowane.

            ```````````````````````````````````````````

            Daj mi trochę swojej wiary w TEN właśnie wariant...
            Nie umiem go w sobie znaleźć.
            • t-800 Re: Oj tak... 07.07.06, 22:28
              Myślę, że potrzeba więcej czasu niż wiary. ;-) W każdym razie ja na razie
              obserwuję, na analizy przyjdzie pora.
              • deszcz.jesienny Re: Oj tak... 07.07.06, 22:31
                Jeśli rzeczywiście by tak było, czy nie oznaczałoby to zarazem,
                że Marcinkiewicz został instrumentalnie potraktowany
                i krótko mówiąc - wykorzystany?
                Jak rozumiesz tę swoją hipotezę?
                • t-800 Re: Oj tak... 07.07.06, 22:32
                  Wszystko zostało uzgodnione z Marcinkiewiczem. Tak rozumiem.
                  • deszcz.jesienny Re: Oj tak... 07.07.06, 22:35
                    t-800 napisał:

                    > Wszystko zostało uzgodnione z Marcinkiewiczem. Tak rozumiem.

                    KIEDY zostało uzgodnione?
                    Podobno decyzja o dymisji jest gotowa od kilku dni.
                    I jak nalezy w tym kontekście rozumieć jego spotkanie z Tuskiem?
                    Czuję się lekko zagubiona w tej nowej rzeczywistości.
                    • t-800 Re: Oj tak... 07.07.06, 22:36
                      deszcz.jesienny napisała:

                      > KIEDY zostało uzgodnione?

                      Nie mam pojęcia. Ja tylko spekuluję.
                      • deszcz.jesienny Re: Oj tak... 07.07.06, 22:40
                        t-800 napisał:

                        > deszcz.jesienny napisała:
                        >
                        > > KIEDY zostało uzgodnione?
                        >
                        > Nie mam pojęcia. Ja tylko spekuluję.

                        Wiem, ale nic mi tu jakoś nie pasuje.
                        Lepper i Giertych wiedzieli o dymisji już od czwartku.
                        Marcinkiewicz albo wiedział (gdyby przyjąć Twoją wersję), albo też działo się
                        to za jego plecami.

                        Na kiego grzyba bylo mu zatem to spotkanie z Tuskiem, jeśliby o niej wiedział
                        i gdyby była ona z nim ustalona???
                        Co z jego funkcją wiceprzewodniczącego PiS?
                        • echo_o Spekulować => 07.07.06, 22:44
                          => tylko to możemy.
                          ' Ziarnka maku' ...

                          Kicha - tyle powiem na koniec.
                    • margaret_thatcher Re: Oj tak... 07.07.06, 23:06
                      W przyszły piątek Pan Marcinkiewicz stanie się członkiem klubu parlamentarnego
                      PO. Rozmowa z Panem Tuskiem dotyczyła liczby posłów, które przejdą wraz z nim
                      do Platformy.

                      ps. data (piątek) jest oczywista. Chodzi mianowicie o nie wywoływanie paniki na
                      rynkach finansowych.
                      • echo_o No to piknie. Oj piknie! 07.07.06, 23:07
                      • rekontra i jeden na drugiego kapował 07.07.06, 23:28
                        margaret_thatcher napisała:

                        > W przyszły piątek Pan Marcinkiewicz stanie się członkiem klubu
                        parlamentarnego
                        > PO. Rozmowa z Panem Tuskiem dotyczyła liczby posłów, które przejdą wraz z nim
                        > do Platformy.


                        i jeden na drugiego kapował, przecież Tusk skompromitował dzisiaj
                        Marcinkiewicza, niezaleźniue od tego czy kłamał , czy też nie

                        amatorszczyzna analityczna MT :))

                        ps. tak samo mówienie przez pana Giertycha (czy Lepper też się przyznaje do
                        wiedzy tajemnej), że on wiedział od kilku dni, tere fere :))
                        • margaret_thatcher Re: i jeden na drugiego kapował 07.07.06, 23:30
                          Proszę Pana, nie zwykłam mówić po próżnicy. Przekona się Pan w przyszły piątek.
                          • rekontra Re: i jeden na drugiego kapował 07.07.06, 23:32
                            margaret_thatcher napisała:

                            > Proszę Pana, nie zwykłam mówić po próżnicy. Przekona się Pan w przyszły
                            piątek.

                            a o co się założymy?
                          • echo_o Re: i jeden na drugiego kapował 07.07.06, 23:33
                            margaret_thatcher napisała:

                            > Proszę Pana, nie zwykłam mówić po próżnicy. Przekona się Pan w przyszły
                            piątek.

                            ```````````````````````````````````````````

                            Dlaczego dopiero w przyszły piątek ?
                            Wtedy jadę na ślub moich przyjaciół.
                            A tak pragnę zobaczyć ten transfer naocznie...
                            Jeśli możesz, a widzę, że możesz - to popchnij terminy.
                            Bardzo proszę...
                            • margaret_thatcher Re: i jeden na drugiego kapował 07.07.06, 23:41
                              Nie rozumiem dlaczego Państwo kpicie?
                              Już pisałam, że powodem takiego a nie innego terminu jest pragnienie aby
                              decyzje miały niewielki wpływ na rynki finansowe.

                              Zakładać się nie zamierzam bo to byłoby nieuczciwe z mojej strony.

                            • nurni Re: i jeden na drugiego kapował 07.07.06, 23:42
                              echo_o napisała:


                              > Jeśli możesz, a widzę, że możesz - to popchnij terminy.
                              > Bardzo proszę...

                              Obawiam sie ze nie wszystko zalezy od Margaret - radzilbym prosby adresowac
                              raczej do stojacej przed nia szklanej kuli.
                              • echo_o Re: i jeden na drugiego kapował 07.07.06, 23:48
                                nurni napisał:

                                > Obawiam sie ze nie wszystko zalezy od Margaret - radzilbym prosby adresowac
                                > raczej do stojacej przed nia szklanej kuli.

                                ```````````````````````````````````````````

                                Zanęciała (Margaret), naobiecywała (Margaret) i co ?

                                :(
    • elfhelm To było czuć od pewnego czasu 07.07.06, 23:10
      - Kazio nie mógł odwołać wiceministra Piechy
      - samodzielnie powołał min. finansów
      - górnikami zajął się prezydent
      - gdańską niekompetencję narzucono KM na MSZ, choć ten chciał stołek dla
      Zalewskiego (człowiek KM Ujazdowskiego)
      - Kazio zaczął się wtrącać PZPRowcowi do min. skarbu

      więc co się dziwić?
      • basia.basia Re: To było czuć od pewnego czasu 07.07.06, 23:36
        elfhelm napisał:

        > - Kazio nie mógł odwołać wiceministra Piechy
        > - samodzielnie powołał min. finansów
        > - górnikami zajął się prezydent
        > - gdańską niekompetencję narzucono KM na MSZ, choć ten chciał stołek dla
        > Zalewskiego (człowiek KM Ujazdowskiego)
        > - Kazio zaczął się wtrącać PZPRowcowi do min. skarbu
        >
        > więc co się dziwić?


        To jest ważniejsze
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=44870887&a=44879823
        • elfhelm Częściowo się zgadzam ale 2 uwagi: 08.07.06, 00:02
          1. coraz częściej dochodzę do przekonania, że Zyta może mieć przybrudzoną
          przeszłość (Zyta trochę przypomina Belkę)

          2. na Ziobro bym nie liczył. To klasyczny niekompetentny PRowiec, co zauważy
          każdy średnio obeznany prawnik. Do tego zwykły partyjny gensek (patrz służalcze
          śledztwa na żądanie szefa PiS). I wreszcie otoczony paskudnymi postaciami w
          rodzaju jednego wiceministra.
          • basia.basia Re: Częściowo się zgadzam ale 2 uwagi: 08.07.06, 00:15
            elfhelm napisał:

            > 1. coraz częściej dochodzę do przekonania, że Zyta może mieć przybrudzoną
            > przeszłość (Zyta trochę przypomina Belkę)

            Jest rzeczą zastanawiającą, że nie odebrała z IPN papieru, że nie mogą jej uznać
            za osobę pokrzywdzoną. Dokładnie to było ujęte w ten sposób, że ona na piśmie
            odmówiła przyjęcia tej decyzji (bo się z nią nie zgadza). Było z jej strony
            grubym błędem, że już wtedy nie zrobła medialnego rabanu. Przy czym to się nie
            zgadza z tym co ona powiedziała Rokicie a on twierdzi, że ona nie wystąpiła o
            status osoby pokrzywdzonej. Zrobiła to później i cichcem. Jednak Zyta zrobiła
            wiele gestów i nie tylko, z kórych wynika że jest zdeterminowana poznać prawdę
            bronić się. Coś mi mówi, że jest tu jakieś matactwo i wierzę raczej jej niż ripom.


            >
            > 2. na Ziobro bym nie liczył. To klasyczny niekompetentny PRowiec, co zauważy
            > każdy średnio obeznany prawnik. Do tego zwykły partyjny gensek (patrz służalcz
            > e
            > śledztwa na żądanie szefa PiS). I wreszcie otoczony paskudnymi postaciami w
            > rodzaju jednego wiceministra.

            Jednak on polecił wszcząć śledztwo w sprawie szantażowania Zyty i ono już
            biegnie. Nie wiemy czy ni jest zlecone sprawdzanie również w sprawie oporów z
            WSI ale to może być w wielkiej dyskrecji.
            Czytałam, że Dukaczewski przed prokuratorem odzyskał już częściowo pamięć i
            potwierdził, że ostrzegał na F. (zapomniałam). Twierdził nawet, że nie tylko o
            Zyte chodziło.
            • elfhelm Re: Częściowo się zgadzam ale 2 uwagi: 08.07.06, 00:29
              No w końcu Zytagate rzutuje na PiS, więc musiał Ziobro zadziałać. Jakoś jednak
              nie podjął żadnych działań, gdy media doniosły o nieprawidłowościach w
              finansowaniu kampanii trzech PiSowskich europosłów...

              Co do Zyty, to zupełnie niezrozumiała była jej absencja w sądzie lustracyjnym. A
              potem oburzenie na prawidłowe orzeczenie sądu.
              Jedynie proces lustracyjny przed sądem jest w stanie to wyjaśnić. Bo
              niekoniecznie polegałbym na IPNowskich historykach, którzy często są dziwni.
              Część z nich bezkrytycznie wierzy teczkom, a tu się okazuje, że np. fałszowana
              była teczka W. Sowy, b. wojewody nowosądeckiego (esbek robił notatki ze spotkań,
              które się nie odbyły...)
              • echo_o Dwóch, misiu, dwóch, jeśli już... 08.07.06, 00:30
                elfhelm napisał:

                > No w końcu Zytagate rzutuje na PiS, więc musiał Ziobro zadziałać. Jakoś jednak
                > nie podjął żadnych działań, gdy media doniosły o nieprawidłowościach w
                > finansowaniu kampanii trzech PiSowskich europosłów...
                • elfhelm A kochanie moje się ograniczyło do Dziennika? 08.07.06, 00:38
                  i nie doczytało, że szło o spaślaka, Bielana i Korada Szymańskiego?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka