Dodaj do ulubionych

zaczęło się :-)))

24.07.06, 19:13
W "Rzeczypospolitej" mieliśmy podobno niedawno "spowiedź" Skalskiego, w
sobotniej "GW" zwierza się Halina Bortnowska: "...nie ukrywałam (i nadal nie
ukrywam) prowadziłam rozmowy "wyjaśniające" w związku z uzyskaniem paszportu.
Przedstawiałam, dokąd i po co jadę, potem, mniej więcej - co tam robiłam, ja
sama a nie inne osoby". Zdaje się, że w tym sezonie letnio-jesiennym w modzie
będą zwierzenia...
Obserwuj wątek
    • l.o.r.t.e.a "Autorytety moralne" a la Michnik. Jakość 24.07.06, 19:15
      gorsza od chińskiego podkoszulka za 20 centów.
    • witek.bis Re: zaczęło się :-))) 24.07.06, 19:28
      Słowo daję, że jak słucham tych Bortnowkich i bortnowskopodobych, to krew mnie
      zalewa. Zamiast język strzępić po próżnicy, wystopiłoby takie jedno z drugim o
      status pokrzywdzonego, opublikowałoby swoją teczkę i nie byłoby sprawy. Ale toto
      najwyraźniej woli łapać się lewą ręką za prawe ucho. I niech się łapie. To wolny
      kraj.
      • l.o.r.t.e.a Re: zaczęło się :-))) 24.07.06, 19:30
        witek.bis napisał:

        Zamiast język strzępić po próżnicy, wystopiłoby takie jedno z drugim o
        > status pokrzywdzonego,

        Problem w tym że oni nie mają szans na status pokrzywdzonego.
        • witek.bis Re: zaczęło się :-))) 24.07.06, 19:31
          A, to przepraszam... ;-)
    • pies_na_czarnych Re: zaczęło się :-))) 24.07.06, 19:29
      Niestety i tak bedzie juz przez dluzszy czas. Moze caly narod solidarnie
      powinien pojsc za przykladem Urbana? Jedyny sposob, aby ten cyrk rozgonic!
    • dr.szfajcner Najwczesniej byl Kaczynski, płacząc 24.07.06, 19:30
      ze mu sfalszowano teczkie.
      • ave.duce Re: Najwczesniej byl Kaczynski, płacząc 24.07.06, 20:26
        dr.szfajcner napisał:

        > ze mu sfalszowano teczkie.

        Wcześniej łkał Lesio:

        L. Kaczyński powiedział, że …nie jest to
        jego "teczka", bo - jak dodał - ta "zniknęła" w niejasnych okolicznościach…

        ;)))
    • elfhelm jak na razie to Macierewicz miał agenta-sponsora 24.07.06, 19:31
      czyli posła Luśnię z RKN, donoszącego za kasę na działaczy Ruchu Młode Polski
    • kataryna.kataryna Re: zaczęło się :-))) 24.07.06, 20:21
      tad9 napisał:

      > W "Rzeczypospolitej" mieliśmy podobno niedawno "spowiedź" Skalskiego, w
      > sobotniej "GW" zwierza się Halina Bortnowska: "...nie ukrywałam (i nadal nie
      > ukrywam) prowadziłam rozmowy "wyjaśniające" w związku z uzyskaniem paszportu.
      > Przedstawiałam, dokąd i po co jadę, potem, mniej więcej - co tam robiłam, ja
      > sama a nie inne osoby". Zdaje się, że w tym sezonie letnio-jesiennym w modzie
      > będą zwierzenia...




      Pieronek też się już zwierzał ze spacerów.
    • rysopis.nieznany Ja tu widzę nową szansę rynkową dla GW 24.07.06, 20:54
      zamiast dodawać do gazety kolejną serię płyt z rock and rollem itd. lepiej wydać
      serię "Zwierzenia". W postaci wideo i audio, zeby sobie mozna bylo na iPodzie
      posluchac podczas adiustowania.

      ----
      konfidenci.blogspot.com
      • witek.bis Re: Ja tu widzę nową szansę rynkową dla GW 24.07.06, 21:05
        :-)
        Obawiam się, że pomysł jest trochę chybiony. Wielki Adiustator wszystkie te
        zwierzenia zna już na pamięć, a iPoda używa wyłącznie w celach operacyjnych ;-)
    • leszek.sopot mało widac wiesz 24.07.06, 21:12
      Każdy wyjeżdżający za granicę w czasach PRL musiał odbywać takie rozmowy. Te
      zwyczaje władców PRL zmieniły się trochę dopiero w dobie gierkowskiej - jednak
      dziennikarzy zobowiązywano dalej do składania nawet pisemnych raportów. Kiedy
      się to skończyło nie wiem. Odmowa takich rozmów równała się zabrania paszportu.
      • tad9 Re: mało widac wiesz 24.07.06, 21:29
        leszek.sopot napisał:

        > Każdy wyjeżdżający za granicę w czasach PRL musiał odbywać takie rozmowy. Te
        > zwyczaje władców PRL zmieniły się trochę dopiero w dobie gierkowskiej - jednak
        > dziennikarzy zobowiązywano dalej do składania nawet pisemnych raportów.

        Adam Michnik też prowadził takie rozmowy? Wszak jeździł za granicę w latach
        60-tych i 70-tych. W latach 60-tych, jako smarkacz jeszcze, spotykał się za
        granicą ludźmi z RWE i z "Kultury", PRL uważał wtedy, jak sam deklarował, za
        "swój kraj", czy podzielił się z przedstawicielami służb swojego kraju
        wrażeniami z tych spotkań? Dla ludzi służb pewnie byłoby to interesujące...

        > Odmowa takich rozmów równała się zabrania paszportu.

        Pokusa nie do odparcia...
        • leszek.sopot Re: mało widac wiesz 24.07.06, 22:06
          tad9 napisał:

          > Adam Michnik też prowadził takie rozmowy? Wszak jeździł za granicę w latach
          > 60-tych i 70-tych.


          Nie wiem. Nie był zatrudniony na żadnym etacie dziennikarskim.


          > W latach 60-tych, jako smarkacz jeszcze, spotykał się za
          > granicą ludźmi z RWE i z "Kultury",


          Pewnie korzystał z układów swoich starych.



          > PRL uważał wtedy, jak sam deklarował, za
          > "swój kraj", czy podzielił się z przedstawicielami służb swojego kraju
          > wrażeniami z tych spotkań? Dla ludzi służb pewnie byłoby to interesujące...


          Wątpię by to robił po r. 68.


          >
          > > Odmowa takich rozmów równała się zabrania paszportu.
          >
          > Pokusa nie do odparcia...


          Takie były wówczas prawa.
      • deszcz.jesienny Re: mało widac wiesz 24.07.06, 21:51
        leszek.sopot napisał:

        > Każdy wyjeżdżający za granicę w czasach PRL musiał odbywać takie rozmowy.

        To oczywista bzdura, która na pewno nie dotyczy lat siedemdziesiątych i
        osiemdziesiątych. Wyjeżdżałam wielokrotnie i NIGDY na żadne rozmowy wzywana
        nie byłam.
        Co najwyżej odmawiano mi wydania paszportu z "innych ważnych przyczyn
        społecznych". Nie wiem czemu słuzy propagowanie tego mitu.
        Bezpieka wybierała sobie tych tylko, z ktorymi rozmawiać chciała.
        Zresztą znam przypadki, że mozna się było od tego wykręcić, a paszport
        i tak się dostawało. To był kaprys SB - a efekt nie do przewidzenia
        z góry.
        Chyba Ci pamięć szwankuje.
        • leszek.sopot Re: mało widac wiesz 24.07.06, 22:16
          deszcz.jesienny napisała:

          > leszek.sopot napisał:
          >
          > > Każdy wyjeżdżający za granicę w czasach PRL musiał odbywać takie rozmowy.
          >
          >
          > To oczywista bzdura, która na pewno nie dotyczy lat siedemdziesiątych i
          > osiemdziesiątych.


          Przecież napisałem, że to zmieniło się za Gierka. Luźniej też było chyba przez
          pewien czas po 1956 r.


          > Wyjeżdżałam wielokrotnie i NIGDY na żadne rozmowy wzywana nie byłam.
          > Co najwyżej odmawiano mi wydania paszportu z "innych ważnych przyczyn
          > społecznych". Nie wiem czemu słuzy propagowanie tego mitu.


          To nie mit. Mówili mi o tym emerytowani dziennikarze, m.in. jeden z nich
          (specjalista od spraw morskich) opowiedział o tym, że redakcja "Morza" wysłała
          go na rejs statkiem do Japonii. Po powrocie dotał wezwanie do komendy i musiał
          opowiadać o tym co w Japonii widział. W końcu kazano mu przynieść napisany
          raport o tej wyprawie. Przyniósł napisany tekst swego artykułu, który później i
          tak był wydrukowany w piśmie.


          > Bezpieka wybierała sobie tych tylko, z ktorymi rozmawiać chciała.


          Na pewno. Pewne środowiska były dla nich bardziej cenne - m.in. dziennikarze.



          > Chyba Ci pamięć szwankuje.


          A to po co?
          • deszcz.jesienny Re: mało widac wiesz 24.07.06, 22:26
            leszek.sopot napisał:

            > > Chyba Ci pamięć szwankuje.
            >
            >
            > A to po co?


            Jak to po co?
            Próbuję jakoś racjonalnie wyjaśnić sobie to, co piszesz.
            A napisałeś bardzo jednoznacznie - "WSZYSCY, którzy wyjeżdżali".

            • leszek.sopot Re: mało widac wiesz 24.07.06, 22:34
              deszcz.jesienny napisała:

              > leszek.sopot napisał:
              >
              > > > Chyba Ci pamięć szwankuje.
              > >
              > >
              > > A to po co?
              >
              >
              > Jak to po co?
              > Próbuję jakoś racjonalnie wyjaśnić sobie to, co piszesz.
              > A napisałeś bardzo jednoznacznie - "WSZYSCY, którzy wyjeżdżali".
              >


              napisałem też, że w latach gierkowskich to się zmieniło. Co prawda nie
              nadmieniłem o "październikowej odwilży" i za to biję się w piersi. Poza tym,
              nie polegam na własnej pamięci bo byłem za młody by miec dowód osobisty lub
              paszport a później to już był stan wojenny. Polegam na wiedzy nabytej. Więc nie
              ma co mnie szczypać za moją pamięć, a co najwyżej za złe informacje. Ja pani
              nie wypominam jakiś przypadłości.
              • deszcz.jesienny Re: mało widac wiesz 24.07.06, 23:37
                leszek.sopot napisał:

                > Więc nie
                >
                > ma co mnie szczypać za moją pamięć, a co najwyżej za złe informacje. Ja pani
                > nie wypominam jakiś przypadłości.


                Chyba jesteś przewrażliwiony :-)
    • rekontra winien polski katolicyzm 24.07.06, 21:42

      ciekawszy jest inny fragment

      "ostatecznie odmówiłam nawet takich w zasadzie nieszkodliwych rozmów w sierpniu
      `80"

      a ostatnie zdania - świadczą o tym, że to środowisko to peerelowska skamielina:


      "Problem w tym, że w polskim katolicyzmie brak śmielszego nauczania o pokucie i
      braku wiary w nią. Brak zachwytu nad tą szansą"

      no i po drodze Pani Bortnowska, równie w środowisku intelektualnie aktywna jak
      Czajkowski, po drodze napisała, że ksiądz Popiełuszko na pewno "nie chciałby
      denuncjować nikogo" . Brak jakiegokolwiek umiaru.
      • rotepirat Re: Dzisiaj wcale im nie zazdroszczę 24.07.06, 22:03
        Kiedy byłem na milicji opasły major W. powiedział mi, że prędzej dostanę w ryj
        niż paszport. Zawsze zazdrościłem kolegom, którzy chwalili się, że jeździli za
        granicę, a ja co najwyżej do Ciechocinka...

        Pan Bóg nie rychliwy, ale sprawiedliwy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka