Dodaj do ulubionych

Czy ateista to to samo co bezbożnik?

IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 11.02.03, 10:54
Do zainicjowania tego wątku skłonił mnie tekst Kagana, czy może byc dobro bez
Boga

Kagan: Let us asume that
> 1. Intellect is the only required guidance.
J: Do czego potrzebny jest intelekt? Masz tutaj na myśli intelekt człowieka,
czy Boga, który wszystko stworzył?

2. That which is always obvious, is always real.
> J: Bez Bożej Inteligencji nie byłoby wszechświata. Jest to tak oczywiste,
że kwestionowanie tego jest równoznaczne z samobójstwem intelektualnym.

> 3. The work of God is always `a thing in itself' or `a target for itself'.
J: Fakt, Bóg ma swoje cele względem człowieka i całego wszechświata. Wszystko
co czyni, ma związek z jego celami.

> 4. One can do right without belief in God.
J: A kto ci powie, co jest właściwe, jeśli odrzucisz Boga? Według Biblii,
grzechem, jest to, co nie koresponduje z Bożym celem, zatem życie bez Boga
jest życiem bezbożnika, albo mówiąc bardziej naukowo, życiem ateisty.

> 5. There can be justice without love.
J: I znowu, skąd wiesz czym jest sprawiedliwość i miłość, jeśli odrzucisz
Boga? Skąd się o tym dowiesz?

> 6. Peace must be based only on understanding.
J: Pokój musi być oparty na zrozumieniu, ale czego? Jezus powiedział, że On
daje pokój, jakiego świat dać nie może. Ludzie bez Jezusa nie wiedzą czym
jest pokój i dopóki tego nie zrozumieją, nie poznają pokoju.

> 7. There can be ethics without the notion of evil.
J: Znowu to samo: jak poznasz co jest dobre a co złe, jeśli odrzucisz Boga?
Kot to zdefiniuje, ja ty, czy Hitler albo Stalin? Czyja etyka jest właściwa.
Proponujesz wyeliminowanie pojęcia zła. Humanizm postuluje, aby wszelkie
postawy określić jako 'inne'. To jak zakwalifikujesz mordertstwo, kradzież,
pedofilię? Czy to też tylko 'inne' formy zachowania, bez wartościowania jako
dobre czy złe?

> 8. There can be morality without conscience (scruples).
J: O jakiej moralności mówisz? O moralności humano-ateistów z czasów
komunizmu, faszyzmu, czy statyzmu i scientyzmu? I jak chcesz wyeliminować
sumienie i skrupuły?

> 9. There can be good without God.
J: I znowu, jeśli odrzucisz Boga, to kto ma zdefiniować, czym jest dobro? Ty,
czy ja?
Obserwuj wątek
    • Gość: Jerzy Kto ma zdefiniować co jest dobre, ty czy Hitler? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 11.02.03, 10:57

      Dalej Kagan pisał:
      > BUT, according to Jerzy:
      > 1. It is very suspicious if only good exists.
      J: Jak dobrze wiesz, jestem zupełnie świadomy tego, że istnieje zarówno dobro,
      które autorem jest Bóg, jak i zło, którego autorem i inspiratorem jest Szatan.
      Jest to oczywiste i realne.

      > 2. Paleontological records on Earth were falsified to convince people that
      > they were not created by God.
      J: Nie wiem o jakich odkryciach paleontologicznych mówisz, ale faktem jest, że
      ateiści starają się wielce je zafałszować, aby przekonać ludzi, że człowiek nie
      potrzebował Stwórcy.

      > 3. Moral atheists were created by Satan to convince humans that evolution can
      > create intellect, and socioevolution an ideal society without God.
      J: "Ateiści moralni" jako ludzie zostali stworzeni przez Boga, jednakże ich
      poglądy są pochodzenia demonicznego. Owi ateiści. uważający się za istoty
      moralne, choć są bezbożnikami (a-teiści, czyli bez-bożnicy), chą narzuciś
      światu w imieniu nauki brednię, że materia stworzyła intelekt, a socioewolucja
      stworzy doskonałe społeczeństwo, czyli że wierzą w utopię. Ich poglądy są
      utopijne.

      > 4. If 1, 2 and 3 are true and, it is also true that good cannot exist without
      > transcendental support, and since atheists' ethics must be supported by the
      > Satan.
      > Kagan
      J: To prawda, że dobro nie może istnieć bez Boga, jak również to, że etyka
      bezbożników jest inspirowana przez Szatana.
      Obydwa światopoglądy i systemy etyczne będą istniały obok siebie do pewnego
      czasu, o którym mówił Pan Jezus:

      Mat: 13,24 Inne podobieństwo podał im, mówiąc: Podobne jest Królestwo
      Niebios do człowieka, który posiał dobre nasienie na swojej roli.
      13,25 A kiedy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel i nasiał kąkolu
      między pszenicę, i odszedł.
      13,26 A gdy zboże podrosło i wydało owoc, wtedy się pokazał i kąkol.
      13,27 Przyszli więc słudzy gospodarza i powiedzieli mu: Panie, czy nie
      posiałeś dobrego nasienia na swojej roli? Skąd więc ma ona kąkol?
      13,28 A on im rzekł: To nieprzyjaciel uczynił. A słudzy mówią do niego: Czy
      chcesz więc, abyśmy poszli i wybrali go?
      13,29 A on odpowiada: Nie! Abyście czasem wybierając kąkol, nie powyrywali
      wraz z nim i pszenicy.
      13,30 Pozwólcie obydwom róść razem aż do żniwa. A w czasie żniwa powiem
      żeńcom: Zbierzcie najpierw kąkol i powiążcie go w snopki na spalenie, a
      pszenicę zwieźcie do mojej stodoły.
      • Gość: Kagan Re: Kto ma zdefiniować co jest dobre, ty czy Hitl IP: *.vic.bigpond.net.au 13.02.03, 07:19
        Gość portalu: Jerzy napisał(a):
        Dalej Kagan pisał: BUT, according to Jerzy:
        1. It is very suspicious if only good exists.
        J: Jak dobrze wiesz, jestem zupełnie świadomy tego, że istnieje zarówno dobro,
        które autorem jest Bóg, jak i zło, którego autorem i inspiratorem jest Szatan.
        Jest to oczywiste i realne.
        K: Ale jak wytlumaczysz to, ze ow podobno "allgood" ("wszechdobry")
        i wszechpotezny Bog toleruje owo zlo?

        2. Paleontological records on Earth were falsified to convince people that
        they were not created by God.
        J: Nie wiem o jakich odkryciach paleontologicznych mówisz, ale faktem jest, że
        ateiści starają się wielce je zafałszować, aby przekonać ludzi, że człowiek nie
        potrzebował Stwórcy.
        K: Twoim zadaniem ateisci podrzucaja skamieliny, ktore po kryjomu fabrykuja
        w masonskich "temples"?

        3. Moral atheists were created by Satan to convince humans that evolution
        can create intellect, and socioevolution an ideal society without God.
        J: "Ateiści moralni" jako ludzie zostali stworzeni przez Boga, jednakże ich
        poglądy są pochodzenia demonicznego. Owi ateiści. uważający się za istoty
        moralne, choć są bezbożnikami (a-teiści, czyli bez-bożnicy), chą narzuciś
        światu w imieniu nauki brednię, że materia stworzyła intelekt, a socioewolucja
        stworzy doskonałe społeczeństwo, czyli że wierzą w utopię. Ich poglądy są
        utopijne.
        K: Utopijne (sprawdz, co znaczy slowo "utopia") sa poglady religianckie...

        4. If 1, 2 and 3 are true and, it is also true that good cannot exist with
        out transcendental support, and since atheists' ethics must be supported by the
        Satan.
        J: To prawda, że dobro nie może istnieć bez Boga, jak również to, że etyka
        bezbożników jest inspirowana przez Szatana.
        K: A kto stworzyl owego Szatana? Moze ateisci? ;)

        J: Obydwa światopoglądy i systemy etyczne będą istniały obok siebie do pewnego
        czasu, o którym mówił Pan Jezus: (...)
        K: Napisz cos od siebie...
    • Gość: Zastęp Oszołoma Re: Czy ateista to to samo co bezbożnik? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.03, 11:08
      Każdy ateista jest bezboznikiem ale nie kazdy bezbożnik jest ateistą
      • Gość: Stefek Bóg i człowiek IP: *.avamex.krakow.pl 11.02.03, 11:23
        Uznawanie że świat MUSIAŁ ktoś stworzyć jest typowym myśleniem człowieka
        opartym na przyczynowości. W sytuacji gdy wyjdziemy POZA czas i przyczynowość,
        problem znika. Jerzy stworzył sobie boga na swój obraz i podobieństwo.
        Isntnieje on w czasie działa na zasadzie przyczyny i skutku oraz posiada
        intelekt. Mówiąc o moralności Jerzy jakoś nie bierze pod uwagę, że to co
        ponoć "objawił" Bóg wymyślili ludzie, którzy posłużyli się siłą nadprzyrodzoną
        do legitymizacji norm etycznych. No bo czy nomadowi z Palestyny na
        pytanie: "Czemu mam nie kraść?" wystarczyłaby odpowiedż "Bo to nieuczciwe i
        szkodliwe społecznie." ? Nie on musiał usłyszeć "Bo bozia tak kazał". Kiedy
        Mojżesz przebywał na dworze Amenhotepa IV chcąc nie chcąc musiał się zetknąć z
        monoteizmem. Potem kiedy zaczęto przesladować zwolenników niezyjącego już wtedy
        faraona uciekł z nimi do PAlestyny. I właśnie wtedy przekazał im monoteizm w
        nieco zmienionej formie (choć nie do końca wszak Aton to słońce a modlą się
        dziś do NIEBA - choć to racjonalnie raczej bez sensu) przy okazji zbierając
        znane już wcześniej normy etyczne w postaci tzw. przykazań. Żydzi jeszcze długo
        zostali politeistami ale taka wiara miała swoje praktyczne znaczenie w okresie
        podboju Paelstyny ("czemu mamy to robić?" "Bozia nakazała?") jak można
        przypuszczać właśnie wtedy powstał mit o Abrahamie - ojcu założycielu (taki jak
        u nas o Lechu), któemu Bóg nakazał tepić innych mieszkających w Palestynie,
        by "naród który sam sie wybrał", mógł sobuie tam swobodnie mieszkać. Pozdro.
        • Gość: Do Stefka Uważasz się za ateistę czy bezbożnika? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 13.02.03, 22:36
          Gość portalu: Stefek napisał(a):
          Stefek: Uznawanie że świat MUSIAŁ ktoś stworzyć jest typowym myśleniem
          człowieka
          opartym na przyczynowości. W sytuacji gdy wyjdziemy POZA czas i
          przyczynowość,
          problem znika.
          Jerzy: Powiedz mi Stefku, jak to robisz, jak wychodzisz poza czas i
          przyczynowość? Czy z twego stwierdzenia mam rozumieć, że odrzucasz
          przyczynowość? To co sprawiło, że wszedłeś do dyskusji? Była jakaś przyczyna,
          czy nie?

          Stefek: Jerzy stworzył sobie boga na swój obraz i podobieństwo.
          Isntnieje on w czasie działa na zasadzie przyczyny i skutku oraz
          posiada
          intelekt.
          Jerzy: Broń Boże, tworzenie sobie bogów na własny obraz i podobieństwo jest w
          przez Boga zakazane! Prawda jest taka, że Bóg stworzył mnie (i ciebie) na
          własny obraz – obdarzył nas intelektem, wolą, zdolnością myślenia, rozumowania,
          wnioskowania, podejmowania decyzji. Bóg istnieje poza czasem – czas stworzył
          dla nas.

          Stefek: Mówiąc o moralności Jerzy jakoś nie bierze pod uwagę, że to co
          ponoć "objawił" Bóg wymyślili ludzie, którzy posłużyli się siłą
          nadprzyrodzoną
          do legitymizacji norm etycznych.
          Jerzy: Jerzy bierze pod uwagę to, że Bóg objawił swoje normy etyczne poprzez
          sumienie, w które wyposażył każdego człowieka, bez względu na kolor skóry czy
          miejsce zamieszkiwania. Następnie objawił swoje prawa poprzez Biblię. Pogląd,
          jakoby prawa wymyślili ludzie a przypisali je siłom nadprzyrodzonym, wylągł się
          w umysłach ateistycznych eskapistów psychicznych, którzy nie chcieli przyjąć
          faktu, że kiedyś zdadzą sprawę ze swego życia przed Stwórcą.

          Stefek: No bo czy nomadowi z Palestyny na
          pytanie: "Czemu mam nie kraść?" wystarczyłaby odpowiedż "Bo to
          nieuczciwe i
          szkodliwe społecznie." ? Nie on musiał usłyszeć "Bo bozia tak kazał".
          Kiedy
          Mojżesz przebywał na dworze Amenhotepa IV chcąc nie chcąc musiał się
          zetknąć z
          monoteizmem. Potem kiedy zaczęto przesladować zwolenników niezyjącego
          już wtedy
          faraona uciekł z nimi do PAlestyny. I właśnie wtedy przekazał im
          monoteizm w
          nieco zmienionej formie (choć nie do końca wszak Aton to słońce a
          modlą się
          dziś do NIEBA - choć to racjonalnie raczej bez sensu) przy okazji
          zbierając
          znane już wcześniej normy etyczne w postaci tzw. przykazań. Żydzi
          jeszcze długo
          zostali politeistami ale taka wiara miała swoje praktyczne znaczenie w
          okresie
          podboju Paelstyny ("czemu mamy to robić?" "Bozia nakazała?") jak można
          przypuszczać właśnie wtedy powstał mit o Abrahamie - ojcu założycielu
          (taki jak
          u nas o Lechu), któemu Bóg nakazał tepić innych mieszkających w
          Palestynie,
          by "naród który sam sie wybrał", mógł sobuie tam swobodnie mieszkać.
          Pozdro.

          Jerzy: Uważasz, że historia Abrahama była mitem? Taki pogląd znalazłem w
          encyklopedii wydanej w czasach komunistycznych. Zadam ci to samo pytanie, co
          kiedyś Kaganowi: uczyłeś się z niej, czy pracowałeś nad jej zredagowaniem?
          A twoje poglądy, że Żydzi w czasach Mojżesza byli politeistami, to bzdura.
          Zabraniało im tego pierwsze i drugie przykazanie. Owszem, byli wśród nich
          ludzie o skłonności do oddawania czci innym bóstwom, za co spotykała ich kara,
          ale nie masz podstaw do generalizacji, że (wszyscy) byli politeistami.

          Było wiele powodów, dla których Bóg kazał wytępić ludy, które mieszkały w
          ziemi, którą Pan Bóg zamierzał dał ludowi Izraelskiemu (nazwa Palestyna, to
          współczesne czasy, choć poprawna nazwa, to Ziemia Izraelska, bo Bóg dał ją
          Izraelitom).
          Po pierwsze, Bóg przyznał tę ziemię Izraelitom. Ludy te mogły przyłączyć się do
          Izraelitów, pod warunkiem, że przyjęłyby prawa ustanowione przez Boga. Ale one
          nie chciały.
          I to były powody wytępienia:
          potworne bałwochwalstwo i potworna moralność:

          Powt.Prawa 8,9 Gdy tedy wejdziesz do ziemi, którą Pan, Bóg twój, ci daje, nie
          naucz się czynić obrzydliwości tych ludów;
          18,10 niech nie znajdzie się u ciebie taki, który przeprowadza swego syna
          czy swoją córkę przez ogień, ani wróżbita, ani wieszczbiarz, ani guślarz, ani
          czarodziej,
          18,11 ani zaklinacz, ani wywoływacz duchów, ani znachor, ani wzywający
          zmarłych;
          18,12 gdyż obrzydliwością dla Pana jest każdy, kto to czyni, i z powodu tych
          obrzydliwości Pan, Bóg twój, wypędza ich przed tobą.
          18,13 Bądź bez skazy przed Panem, Bogiem twoim,
          18,14 gdyż te narody, które ty wypędzasz, słuchają wieszczbiarzy i
          wróżbitów, a na to Pan tobie nie pozwolił.

          Pozdrawiam,
          Jerzy
      • Gość: Jerzy Re: Czy ateista to to samo co bezbożnik? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 11.02.03, 11:54
        Gość portalu: Zastęp Oszołoma napisał(a):

        > Każdy ateista jest bezboznikiem ale nie kazdy bezbożnik jest ateistą

        Jak do tego doszedłeś? Jak to rozumieć?

        Jerzy
        • Gość: Zastęp Oszołoma Re: Czy ateista to to samo co bezbożnik? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.03, 12:03
          Człowiek niewierzący raczej sie nie modli ale trudno nazwać go ateistą ponieważ
          nie walczy z kosciołem z wiarą w Boga a ateista to robi, poza tym ateista tym
          bardziej niemodli się no bo trudno wyobrazić sobie modlacego się ateistę..nawet
          do Szatana
    • Gość: PULS Re: Czy ateista to to samo co bezbożnik? IP: *.tnt17.chi5.da.uu.net 11.02.03, 16:46
      P.Przyjmujac twoje przekonanie o kreatywnosci swiata wnioskujemy:
      Bog stworzyl czlowieka na obraz i podobienstwo swoje.
      Czyli czlowiek jest bogiem.Skoro uwazasz ze czlowiek nie jest Bogiem bo jest
      niedoskonaly to to zaprzecza pierwszemu zdaniu albowiem Bog ma byc doskonaly
      wiec jak moglby stworzyc dzielo niedoskonale.jezeli je stworzyl to wnioskujemy
      ze bog tez jest niedoskonaly.
      Powiesz to wytlumacz mi PULS dlaczego Swiat jest tak harmonijny jezeli
      go Bog nie stworzyl?.
      Odpowiem ze Swiat nie jest harmonijny,sa zgrzyty w funkcjonowaniu natury,sa
      tak zwane katastrofy wynikajace z dynamiki i prawa wzglednosci.

      Przyklad drugi;Spoleczenstwo termitow nie zdaje sobie sprawy z tego ze Bog ma
      niby istniec i dlatego sa tak logicznie zorganizowane.Co zatem swiadczy ze
      nawet swiadomosc nie jest dowodem na to ze Bog jest poniewaz wiele rzeczy
      istnieje bez swiadomosci wlasnej funkcjonujacych harmonijnie a czlowiek
      ze swa swiadomoscia ma sie ciagle sam doskonalic wedlug ciebie aby
      miec laske u Boga.

      Pewnie znowu mi przytoczysz przypowiastke z Adamem i Ewa i tym robaczywym
      jablkiem?
      To ja ci odpowiem ze to bezsens poniewaz wolna wola ktora nam niby mial dac Bog
      jest naszym przeklenstwem i dlatego Bog jezeli to dobro to jak moglo to dobro
      wyposcic swe podobienstwo-czyli czlowieka w przyslowiowe maliny.

      Jerzy-jest wiecej dowodow "ziemskich" ze Bog nie istnieje niz ze istnieje.
      To juz woje zwierzecy instynkt samozachowawczy z ktorym to mniej zwierzeta
      popelniaja okrocienstw niz czlek ktory ma rozum i wolna wole i cale.

      bezboznik to pojecie wzgledne bo na ten przyklad indianie z Amazonii
      wierza w slonce i samoloty przelatujace nad ich dzungla i wedlug ciebie sa
      tez chyba bezbozni a funkcjonuja juz cale stulecia.
      Bog i bezboznosc to wymusl chorych umyslow ludzkich.
      • Gość: Jerzy do Pulsa: Bóg puszcza płazem czasy niewiedzy IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 12.02.03, 12:34
        Puls: Przyjmujac twoje przekonanie o kreatywnosci swiata wnioskujemy:
        Bog stworzyl czlowieka na obraz i podobienstwo swoje.
        Czyli czlowiek jest bogiem.Skoro uwazasz ze czlowiek nie jest Bogiem bo jest
        niedoskonaly to to zaprzecza pierwszemu zdaniu albowiem Bog ma byc doskonaly
        wiec jak moglby stworzyc dzielo niedoskonale.jezeli je stworzyl to wnioskujemy
        ze bog tez jest niedoskonaly.

        Jerzy: Tak, Bóg stworzył człowieka na obraz i podobieństwo swoje, obdarzając go
        zdolnością myślenia, emocji, podejmowania decyzji, tworzenia. Jednakże człowiek
        nie jest bogiem, choć wielu ludzi staje się bożkami dla samych siebie,
        szczególnie, kiedy odrzucają Boga Stwórcę i w centrum stawiają siebie, czyli
        człowieka. Dla humanistów bogiem jest człowiek, który staje sie źródłem etyki i
        prawa.
        Człowiek nie jest Bogiem nie dlatego, że jest niedoskonały, ale dlatego, że
        jest stworzeniem, które ma swój początek. Wszystko, co stworzył Bóg, było
        bardzo dobre:
        Rodzaju 1,31 I spojrzał Bóg na wszystko, co uczynił, a było to bardzo
        dobre. I nastał wieczór, i nastał poranek - dzień szósty.

        Człowiek też był bardzo dobry: posiadał inteligencję, a ponadto zdolność
        podejmowania samodzielnych decyzji., w tym i takich, które oznaczały sprzeciw
        wobec Boga. Gdyby Pan Bóg nie obdarzył nas zdolnością podejmowania decyzji, to
        bylibyśmy automatami, a to nie byłoby dobre.

        Twoja logika bazuje na błędnych przesłankach. To, że człowiek wybrał
        nieposłuszeństwo, nie znaczy, że Pan Bóg źle go stworzył i z tego powodu jest
        niedoskonały. Ty stałeś się niedoskonały, kiedy wybrałeś sprzeciw wobec Boga.

        Puls: Powiesz to wytlumacz mi PULS dlaczego Swiat jest tak harmonijny jezeli
        go Bog nie stworzyl?.
        Odpowiem ze Swiat nie jest harmonijny,sa zgrzyty w funkcjonowaniu natury,sa
        tak zwane katastrofy wynikajace z dynamiki i prawa wzglednosci.

        Jerzy: Fakty są takie, że Pan Bóg stworzył ten świat i wszystko co stworzył,
        było BARDZO DOBRE (Rodzaju 1,31). W świecie była o wiele większa harmonia, niż
        istnieje ona obecnie. Jeżeli są braki w harmonii, to dlatego, że pojawiło się w
        nim zło – skutek obdarzenia istot inteligentnych, aniołów i ludzi, zdolnością
        podejmowania decyzji. To część aniołów a następnie człowiek wybrali
        nieposłuszeństwo wobec Boga. To oni wnieśli do świata dysharmonię.

        Puls: Przyklad drugi;Spoleczenstwo termitow nie zdaje sobie sprawy z tego ze
        Bog ma
        niby istniec i dlatego sa tak logicznie zorganizowane.Co zatem swiadczy ze
        nawet swiadomosc nie jest dowodem na to ze Bog jest poniewaz wiele rzeczy
        istnieje bez swiadomosci wlasnej funkcjonujacych harmonijnie a czlowiek
        ze swa swiadomoscia ma sie ciagle sam doskonalic wedlug ciebie aby
        miec laske u Boga.

        Jerzy: A jak myślisz Pulsie, kto obdarzył termity zdolnością do takiej
        logicznej organizacji, przekazywanej genetycznie? Termity nie muszą się uczyć
        swoich obowiązków, każdy wie co do niego należy. Mógłbys tez dodać przykład ze
        świata pszczół. Pszczelarze, których znam, nie mogą się nadziwić Bożej mądrości
        w zachowaniu się pszczół.

        Puls: Pewnie znowu mi przytoczysz przypowiastke z Adamem i Ewa i tym robaczywym
        jablkiem?

        Jerzy: Skąd wiesz, że to było jabłko i w dodatku robaczywe? Wiesz więcej niż
        podaje nam Biblia.

        Puls: To ja ci odpowiem ze to bezsens poniewaz wolna wola ktora nam niby mial
        dac Bog
        jest naszym przeklenstwem i dlatego Bog jezeli to dobro to jak moglo to dobro
        wyposcic swe podobienstwo-czyli czlowieka w przyslowiowe maliny.

        Jerzy: Pan Bóg nie wpuścił człowieka w maliny – obdarzył go wszystkim, co jest
        potrzebne do harmonijnego życia. To człowiek, odrzucając Boże zaopatrzenie – w
        tym i jego przykazania, wybrał ‘maliny’.
        Jeśli postawisz płot wokół swojej działki, to może i dlatego, aby dzieci nie
        wybiegły na ulicę, gdzie mogły by wpaść pod koła samochodu. Płot nie ogranicza
        wolności dzieci, lecz je ochrania przed niebezpieczeństwem. Dziecko, owszem,
        może przeskoczyć przez płot i wpaść pod auto, ale nie będziesz za to winił
        tego, który płot postawił.
        Przykazania, które dał nam Bóg, nie ograniczają naszej wolności, lecz chronią
        nas od tego, co złe. Jeśli ktoś łamie przykazania, sam wybiera zło. Za jego
        skutki nie może obwiniać tego, który ustanowił przykazania.

        Puls: Jerzy-jest wiecej dowodow "ziemskich" ze Bog nie istnieje niz ze istnieje.
        To juz woje zwierzecy instynkt samozachowawczy z ktorym to mniej zwierzeta
        popelniaja okrocienstw niz czlek ktory ma rozum i wolna wole i cale.

        Jerzy: bzdury piszesz z tymi dowodami na nieistnienie Boga. Sam jesteś dowodem
        na Jego istnienie. Instykt zwierząt tez jest dowodem na istnienie Stwórcy. Jak
        myślisz, skąd zwierzęta maja swój instynkt przenoszony z pokolenia na pokolenie
        genetycznie? Kto stworzył te geny? Same się zrobiły?

        Puls: bezboznik to pojecie wzgledne bo na ten przyklad indianie z Amazonii
        wierza w slonce i samoloty przelatujace nad ich dzungla i wedlug ciebie sa
        tez chyba bezbozni a funkcjonuja juz cale stulecia.
        Bog i bezboznosc to wymusl chorych umyslow ludzkich.

        Jerzy: Twoje ostatnie zdanie komunikuje, że traktujesz z wielka pogardą wiarę w
        Boga.
        Moim zdaniem ateizm jest rezultatem zaburzeń psychicznych ludzi, którzy boja
        się konsekwencji sądu nad swoim życiem przez absolutny majestat, dlatego
        uciekają się do idei nieistnienia Boga. Ateizm jest więc formą eskapizmu
        psychicznego.

        Bezbożnik to pojęcie określające ludzi, którzy żyją tak, jak gdyby Boga nie
        było, albo jak gdyby nie było żadnej siły nad nimi, z którą musieliby się
        liczyć. W tym zrozumieniu ateiści są bezbożnikami. Indianie w dżungli liczą
        się ze światem duchowym, w którego istnienie wierzą. W tym sensie nie są
        bezbożnikami, lecz ludźmi pobożnymi.

        O takie pobożności mówił Paweł na Aeropagu:
        Dzieje 17,22 A Paweł, stanąwszy pośrodku Areopagu, rzekł: Mężowie ateńscy!
        Widzę, że pod każdym względem jesteście ludźmi nadzwyczaj pobożnymi.
        17,23 Przechodząc bowiem i oglądając wasze świętości, znalazłem też ołtarz,
        na którym napisano: Nieznanemu Bogu. Otóż to, co czcicie, nie znając, ja wam
        zwiastuję.
        17,24 Bóg, który stworzył świat i wszystko, co na nim, Ten, będąc Panem
        nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach ręką zbudowanych
        17,25 ani też nie służy mu się rękami ludzkimi, jak gdyby czego potrzebował,
        gdyż sam daje wszystkim życie i tchnienie, i wszystko.
        17,26 Z jednego pnia wywiódł też wszystkie narody ludzkie, aby mieszkały na
        całym obszarze ziemi, ustanowiwszy dla nich wyznaczone okresy czasu i granice
        ich zamieszkania,
        17,27 żeby szukały Boga, czy go może nie wyczują i nie znajdą, bo przecież
        nie jest On daleko od każdego z nas.
        17,28 Albowiem w nim żyjemy i poruszamy się, i jesteśmy, jak to i niektórzy
        z waszych poetów powiedzieli: Z jego bowiem rodu jesteśmy.
        17,29 Będąc więc z rodu Bożego, nie powinniśmy sądzić, że bóstwo jest
        podobne do złota albo srebra, albo do kamienia, wytworu sztuki i ludzkiego
        umysłu.
        17,30 Bóg wprawdzie puszczał płazem czasy niewiedzy, teraz jednak wzywa
        wszędzie wszystkich ludzi, aby się upamiętali,
        17,31 gdyż wyznaczył dzień, w którym będzie sądził świat sprawiedliwie przez
        męża, którego ustanowił, potwierdzając to wszystkim przez wskrzeszenie go z
        martwych.

        Pulsie, Pan Bóg puszcza płazem czasy niewiedzy, ale ... wzywa do upamiętania!
        Może sobie wmówiłeś, że dla ciebie już nie ma ratunku, ale Bóg jest bogaty w
        miłosierdzie. On kocha również i ciebie. Jeśli się do niego nawrócisz, to cię
        nie odrzuci.

        Jan 6,35 Odpowiedział im Jezus: Ja jestem chlebem żywota; kto do mnie
        przychodzi, nigdy łaknąć nie będzie, a kto wierzy we mnie, nigdy pragnąć nie
        będzie.
        6,36 Lecz powiedziałem wam: Nie wierzycie, chociaż widzieliście mnie.
        6,37 Wszystko, co mi daje Ojciec, przyjdzie do mnie, a tego, który do mnie
        przychodzi, nie wyrzucę precz;
        6,38 zstąpiłem bowiem z nieba, nie aby wypełniać wolę swoją, lecz wolę
        t
        • Gość: PULS Re: do Pulsa: Bóg puszcza płazem czasy niewiedzy IP: *.tnt40.chi5.da.uu.net 12.02.03, 15:43
          Gość portalu: Jerzy napisał(a):

          ) Puls: Przyjmujac twoje przekonanie o kreatywnosci swiata wnioskujemy:
          ) Bog stworzyl czlowieka na obraz i podobienstwo swoje.
          ) Czyli czlowiek jest bogiem.Skoro uwazasz ze czlowiek nie jest Bogiem bo jest
          ) niedoskonaly to to zaprzecza pierwszemu zdaniu albowiem Bog ma byc doskonaly
          ) wiec jak moglby stworzyc dzielo niedoskonale.jezeli je stworzyl to wnioskujemy
          ) ze bog tez jest niedoskonaly.
          )
          ) Jerzy: Tak, Bóg stworzył człowieka na obraz i podobieństwo swoje, obdarzając
          go
          )
          ) zdolnością myślenia, emocji, podejmowania decyzji, tworzenia. Jednakże
          człowiek
          )
          ) nie jest bogiem, choć wielu ludzi staje się bożkami dla samych siebie,
          ) szczególnie, kiedy odrzucają Boga Stwórcę i w centrum stawiają siebie, czyli
          ) człowieka. Dla humanistów bogiem jest człowiek, który staje sie źródłem etyki
          i
          )
          ) prawa.
          ) Człowiek nie jest Bogiem nie dlatego, że jest niedoskonały, ale dlatego, że
          ) jest stworzeniem, które ma swój początek. Wszystko, co stworzył Bóg, było
          ) bardzo dobre:
          ) Rodzaju 1,31 I spojrzał Bóg na wszystko, co uczynił, a było to bardzo
          ) dobre. I nastał wieczór, i nastał poranek - dzień szósty.

          P.Jerzy-wedlug ciebie i twojej biblii to co dobre to stworzyl Bog
          a to co niedobre tworzy czy stworzyl czlowiek(przyjmujac ze czlowiek tez
          stworzyl dobre rzeczy-jak samochod).To powiedz nam Jerzy kto stworzyl
          czarna ospe i czy ona jest dobra?,lub muche tsee tsee?.
          )
          ) Człowiek też był bardzo dobry: posiadał inteligencję, a ponadto zdolność
          ) podejmowania samodzielnych decyzji., w tym i takich, które oznaczały sprzeciw
          ) wobec Boga. Gdyby Pan Bóg nie obdarzył nas zdolnością podejmowania decyzji,
          to
          ) bylibyśmy automatami, a to nie byłoby dobre.

          P.No wlasnie,idea Boga stworcy ktory stworzyl czlowieka -automat.Czlowiek
          mial byc sam w sobie zyjatkiem nic nie robiacym tylko konsumujacym,jak
          zwierzeta.Czlowiek ktory nic nie robi nie moze i robic rzeczy zlych.
          )
          ) Twoja logika bazuje na błędnych przesłankach. To, że człowiek wybrał
          ) nieposłuszeństwo, nie znaczy, że Pan Bóg źle go stworzył i z tego powodu jest
          ) niedoskonały. Ty stałeś się niedoskonały, kiedy wybrałeś sprzeciw wobec Boga.

          P.Nie masz racji.Jezeli czlowiek wybral nieposluszenstwo to znaczy ze go Bog
          nie stworzyl.Gazela uciekajaca przed czita tez jest nieposluszna-nie mowiac
          juz o tym ze jedno i drugie wedlug ciebie Bog stworzyl aby sie pozeralo.
          Dlaczego wiec Bog stworzyl czite ktora musi jesc niewinne zwierzeta?.

          )
          ) Puls: Powiesz to wytlumacz mi PULS dlaczego Swiat jest tak harmonijny jezeli
          ) go Bog nie stworzyl?.
          ) Odpowiem ze Swiat nie jest harmonijny,sa zgrzyty w funkcjonowaniu natury,sa
          ) tak zwane katastrofy wynikajace z dynamiki i prawa wzglednosci.
          )
          ) Jerzy: Fakty są takie, że Pan Bóg stworzył ten świat i wszystko co stworzył,
          ) było BARDZO DOBRE (Rodzaju 1,31). W świecie była o wiele większa harmonia,
          niż
          )
          ) istnieje ona obecnie. Jeżeli są braki w harmonii, to dlatego, że pojawiło się
          w
          )
          ) nim zło – skutek obdarzenia istot inteligentnych, aniołów i ludzi, zdolno
          ) ścią
          ) podejmowania decyzji. To część aniołów a następnie człowiek wybrali
          ) nieposłuszeństwo wobec Boga. To oni wnieśli do świata dysharmonię.

          P.To dlaczego ten twoj Bog nie zlikwiduje tych nieposlusznych co mu
          swiat partacza?.Ponoc wszystko moze ale tego nie moze?.
          )
          ) Puls: Przyklad drugi;Spoleczenstwo termitow nie zdaje sobie sprawy z tego ze
          ) Bog ma
          ) niby istniec i dlatego sa tak logicznie zorganizowane.Co zatem swiadczy ze
          ) nawet swiadomosc nie jest dowodem na to ze Bog jest poniewaz wiele rzeczy
          ) istnieje bez swiadomosci wlasnej funkcjonujacych harmonijnie a czlowiek
          ) ze swa swiadomoscia ma sie ciagle sam doskonalic wedlug ciebie aby
          ) miec laske u Boga.
          )
          ) Jerzy: A jak myślisz Pulsie, kto obdarzył termity zdolnością do takiej
          ) logicznej organizacji, przekazywanej genetycznie? Termity nie muszą się uczyć
          ) swoich obowiązków, każdy wie co do niego należy. Mógłbys tez dodać przykład
          ze
          ) świata pszczół. Pszczelarze, których znam, nie mogą się nadziwić Bożej
          mądrości
          )
          ) w zachowaniu się pszczół.

          P.A kto obdarzyl muche tsee tsee instynktem zywienia sie krwia i czasami tez
          ludzka?.Powiesz ze to wina czlowieka ze byl w pechowy lub zgrzeszyl Bogu ze
          przebywal w tym czasie tam gdzie latala mucha?.
          Gdyby czlowiek nie zgrzeszyl to mucha ta by go nie ugryzla?.Nie badz smieszny -
          Jerzy.
          )
          ) Puls: Pewnie znowu mi przytoczysz przypowiastke z Adamem i Ewa i tym
          robaczywym
          )
          ) jablkiem?
          )
          ) Jerzy: Skąd wiesz, że to było jabłko i w dodatku robaczywe? Wiesz więcej niż
          ) podaje nam Biblia.
          )
          ) Puls: To ja ci odpowiem ze to bezsens poniewaz wolna wola ktora nam niby mial
          ) dac Bog
          ) jest naszym przeklenstwem i dlatego Bog jezeli to dobro to jak moglo to dobro
          ) wyposcic swe podobienstwo-czyli czlowieka w przyslowiowe maliny.
          )
          ) Jerzy: Pan Bóg nie wpuścił człowieka w maliny – obdarzył go wszystkim, co
          ) jest
          ) potrzebne do harmonijnego życia. To człowiek, odrzucając Boże zaopatrzenie R
          ) 11; w
          ) tym i jego przykazania, wybrał ‘maliny’.
          ) Jeśli postawisz płot wokół swojej działki, to może i dlatego, aby dzieci nie
          ) wybiegły na ulicę, gdzie mogły by wpaść pod koła samochodu. Płot nie
          ogranicza
          ) wolności dzieci, lecz je ochrania przed niebezpieczeństwem.

          P.Plot Jerzy ogranicza wolnosc poruszania sie.

          Dziecko, owszem,
          ) może przeskoczyć przez płot i wpaść pod auto, ale nie będziesz za to winił
          ) tego, który płot postawił.

          P.Ale mozna winic tego co samochod stworzyl,bez samochodu nie trzeba by bylo
          plotow robic.Jerzy znam ploty ktore postawili ludzie dorosli przed ludzmi
          doroslymi ktorzy wiedza dobrze ze wpadanie pod samochod moze sie zle skonczyc.
          Twoj plot jest kiepskim argumentem.

          ) Przykazania, które dał nam Bóg, nie ograniczają naszej wolności, lecz chronią
          ) nas od tego, co złe. Jeśli ktoś łamie przykazania, sam wybiera zło. Za jego
          ) skutki nie może obwiniać tego, który ustanowił przykazania.

          P.Tak,winie tego co przykazania ustanowil bo gdyby czlowieka stworzyl
          Bog to przykazan by nie trzeba bylo.Zreszta ponoc tych przykazan nie bylo dlugo
          dopiero Bog sie zorientowal zeby je dodac bo okazalo sie ze stworzyl
          czlowieka niedoskonalego.Jerzy i ten twoj Bog dorabiacie komentarz wedlug
          rozwijajacej sie historii i cywilizacji czlowieka a ponoc wszystko mialo byc
          dobre.Jak bylo dobre skoro sie popsulo i to tylko u czlowieka a u istot
          nie myslacych jest dalej dobre?.
          )
          ) Puls: Jerzy-jest wiecej dowodow "ziemskich" ze Bog nie istnieje niz ze
          istnieje
          ) .
          ) To juz woje zwierzecy instynkt samozachowawczy z ktorym to mniej zwierzeta
          ) popelniaja okrocienstw niz czlek ktory ma rozum i wolna wole i cale.
          )
          ) Jerzy: bzdury piszesz z tymi dowodami na nieistnienie Boga. Sam jesteś
          dowodem
          ) na Jego istnienie. Instykt zwierząt tez jest dowodem na istnienie Stwórcy.
          Jak
          ) myślisz, skąd zwierzęta maja swój instynkt przenoszony z pokolenia na
          pokolenie
          )
          ) genetycznie? Kto stworzył te geny? Same się zrobiły?

          P.Jakie masz dowody ze je Bog stworzyl?.To ze nie mozna udowodnic ze bog
          istnieje nie znaczy ze istnieje.
          Jest wystarczajaco dziadostwa na tym przyrodniczym swiecie swiadczacym o tym ze
          madry by takich nie stworzyl.
          )
          ) Puls: bezboznik to pojecie wzgledne bo na ten przyklad indianie z Amazonii
          ) wierza w slonce i samoloty przelatujace nad ich dzungla i wedlug ciebie sa
          ) tez chyba bezbozni a funkcjonuja juz cale stulecia.
          ) Bog i bezboznosc to wymusl chorych umyslow ludzkich.
          )
          ) Jerzy: Twoje ostatnie zdanie komunikuje, że traktujesz z wielka pogardą wiarę
          w
          )
          ) Boga.

          P.Ja przedewszystkim traktuje z pogarda takich jak ty.A ty to nie Bog przecierz
          jak pisales nie pretendujesz do bozka-albo moze pretendujesz?.Skoro mnie Bog
          stworzyl na swoje podobienstwo to jestem Bogiem.To co jestesmy i
        • Gość: Jerzy Bezbożność a pobożność IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 12.02.03, 16:47

          Może wyeksponuję i rozwinę pewną myśl dotyczącą bezbożności:

          Bezbożnik to pojęcie określające ludzi, którzy żyją tak, jak gdyby Boga nie
          było, albo jak gdyby nie było żadnej siły nad nimi, z którą musieliby się
          liczyć. W tym zrozumieniu ateiści są bezbożnikami. Indianie w dżungli liczą
          się ze światem duchowym, w którego istnienie wierzą. W tym sensie nie są
          bezbożnikami, lecz ludźmi pobożnymi.

          O takiej pobożności mówił Paweł na Aeropagu:
          Dzieje 17,22 A Paweł, stanąwszy pośrodku Areopagu, rzekł: Mężowie ateńscy!
          Widzę, że pod każdym względem jesteście ludźmi nadzwyczaj pobożnymi.
          17,23 Przechodząc bowiem i oglądając wasze świętości, znalazłem też ołtarz,
          na którym napisano: Nieznanemu Bogu. Otóż to, co czcicie, nie znając, ja wam
          zwiastuję.
          17,24 Bóg, który stworzył świat i wszystko, co na nim, Ten, będąc Panem
          nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach ręką zbudowanych
          17,25 ani też nie służy mu się rękami ludzkimi, jak gdyby czego potrzebował,
          gdyż sam daje wszystkim życie i tchnienie, i wszystko.
          17,26 Z jednego pnia wywiódł też wszystkie narody ludzkie, aby mieszkały na
          całym obszarze ziemi, ustanowiwszy dla nich wyznaczone okresy czasu i granice
          ich zamieszkania,
          17,27 żeby szukały Boga, czy go może nie wyczują i nie znajdą, bo przecież
          nie jest On daleko od każdego z nas.
          17,28 Albowiem w nim żyjemy i poruszamy się, i jesteśmy, jak to i niektórzy
          z waszych poetów powiedzieli: Z jego bowiem rodu jesteśmy.
          17,29 Będąc więc z rodu Bożego, nie powinniśmy sądzić, że bóstwo jest
          podobne do złota albo srebra, albo do kamienia, wytworu sztuki i ludzkiego
          umysłu.
          17,30 Bóg wprawdzie puszczał płazem czasy niewiedzy, teraz jednak wzywa
          wszędzie wszystkich ludzi, aby się upamiętali,
          17,31 gdyż wyznaczył dzień, w którym będzie sądził świat sprawiedliwie przez
          męża, którego ustanowił, potwierdzając to wszystkim przez wskrzeszenie go z
          martwych.

          Mam odczucie, że ateiści, mimo że odrzucają istnienie Boga, nie chcą być
          określani jako bezbożnicy, gdyż to określenie dotyczy postaw uważanych w
          chrześcijaństwie za skrajnie niemoralne, nie liczących się z tym, że kiedyś
          będą musieli zdać rachunek ze swego życia.

          I tutaj mamy ateistów, którzy mimo że odrzucili Boga, chcą żyć jako tako w
          zgodzie z własnym sumieniem (danym im przez Boga, którego ignorują), oraz
          takich, którzy zatracili wszelkie hamulce moralne.
          Ci drudzy to są doprawdy ateistycznymi bezbożnikami. Mają odwagę bluźnić
          istotom, których istnienie ignorują.

          • Gość: Ania Re: Bezbożność a pobożność IP: *.upc.chello.be 12.02.03, 17:20
            Gość portalu: Jerzy napisał(a):

            >
            > Może ..>
            > I tutaj mamy ateistów, którzy mimo że odrzucili Boga, chcą żyć jako tako w
            > zgodzie z własnym sumieniem (danym im przez Boga, którego ignorują), oraz
            > takich, którzy zatracili wszelkie hamulce moralne.
            > Ci drudzy to są doprawdy ateistycznymi bezbożnikami. Mają odwagę bluźnić
            > istotom, których istnienie ignorują.
            >


            Jerzy a co z sumieniem ludzi wierzacych?Co z sumieniem tych,ktorzy sie modla
            chodza do kosciola a mimo to nie przestrzegaja zadnych przykazan?
            Czy czlowiek wierzacy ,ktory zneca sie nad rodzina jest lepszy od tego,ktory
            nie wierzy ,a ktory swoja rodzine kocha?
            Co z tymi,ktorzy w imie wiary torturowali i palili na stosach "bezboznikow"?
            Co z wierzacymi sadystami,mordercami ,zlodziejami?
            Czy ateista,ktory nikogo nie krzywdzi jest gorszy od pospolitygo mordercy
            wierzacego w Boga?

            • Gość: Zong Re:? IP: *.chello.pl 12.02.03, 18:00
              To jest naprawde szokujace. Jakimi to meandrami ludzie doszli do
              pomyslu, ze jest Bog - to moze jeszcze mozna probowac wyjasnic w
              odniesieniu do slabych, przerazonych istot dla ktorych Natura byla sila
              tylez niepokonana co niepoznawalna.
              A tu sie okazuje ze i wspolczesnemu inteligentnemu (relatywnie)i silnemu
              (relatywnie) czlowiekowi to pojecie wszystko zalatwia. (a przy okazji
              ulatwia manipulatorom sterowanie ludzka masa, teoretycznie zbiorem
              indywidualnosci)
              Byt, kultura, etyka, moralnosc "pochodza od Boga"!?
              To dowod na ociezalosc umyslowa z jednej strony (unikanie
              samodzielnego drazenia pytan zasadniczych) i strach przed konfrontacja z
              rzeczywistoscia, smiertelnoscia, przemijaniem - z drugiej.
              Reszta jest gadaniem. Nie bezinteresownym.
              • Gość: ateista Re:? IP: 12.46.161.* 12.02.03, 18:15
                Masz calkowita racje. Rozwijajac watek "Nie bezinteresownym" jak napisales,
                wiara w boga i religia zawsze przydawala sie rzadzacym. Ktos, kto cala nadzieje
                poklada w "zyciu przyszlym", jest mniej zainteresowany walka z
                niesprawiedliwoscia tutaj i cierpliwie czeka na swoja godzine.

                Gość portalu: Zong napisał(a):

                > To jest naprawde szokujace. Jakimi to meandrami ludzie doszli do
                > pomyslu, ze jest Bog - to moze jeszcze mozna probowac wyjasnic w
                > odniesieniu do slabych, przerazonych istot dla ktorych Natura byla sila
                > tylez niepokonana co niepoznawalna.
                > A tu sie okazuje ze i wspolczesnemu inteligentnemu (relatywnie)i silnemu
                > (relatywnie) czlowiekowi to pojecie wszystko zalatwia. (a przy okazji
                > ulatwia manipulatorom sterowanie ludzka masa, teoretycznie zbiorem
                > indywidualnosci)
                > Byt, kultura, etyka, moralnosc "pochodza od Boga"!?
                > To dowod na ociezalosc umyslowa z jednej strony (unikanie
                > samodzielnego drazenia pytan zasadniczych) i strach przed konfrontacja z
                > rzeczywistoscia, smiertelnoscia, przemijaniem - z drugiej.
                > Reszta jest gadaniem. Nie bezinteresownym.
                • Gość: PULS Re:? IP: *.tnt2.northbrook.il.da.uu.net 12.02.03, 18:29
                  Gość portalu: ateista napisał(a):

                  > Masz calkowita racje. Rozwijajac watek "Nie bezinteresownym" jak napisales,
                  > wiara w boga i religia zawsze przydawala sie rzadzacym. Ktos, kto cala
                  nadzieje
                  >
                  > poklada w "zyciu przyszlym", jest mniej zainteresowany walka z
                  > niesprawiedliwoscia tutaj i cierpliwie czeka na swoja godzine.
                  >
                  P.I ty tez masz racje.Sam Marks to juz chyba najsprytniej zdefiniowal ze:
                  Religia to opium ludu.A jak religia to Bog i jego sprawiedliwosc tylko
                  zazwyczaj po smierci uciemiezonego delikwenta.Strach jest czynnikiem ktory
                  pozwala klikom rzadzacym i religianckim zerowac na tlumach.Dzieki rzadom
                  swieckim religia sie panoszy.Gdyby one byly sprawiedliwe czlowiek by do dzisiaj
                  nie potrzebowal religii i wierzylby raczej w siebie a nie w jakiegos Boga
                  ktory nic uciemiezonemu nie moze pomuc oprocz zbawiennej smierci.
                  > Gość portalu: Zong napisał(a):
                  >
                  > > To jest naprawde szokujace. Jakimi to meandrami ludzie doszli do
                  > > pomyslu, ze jest Bog - to moze jeszcze mozna probowac wyjasnic w
                  > > odniesieniu do slabych, przerazonych istot dla ktorych Natura byla sila
                  > > tylez niepokonana co niepoznawalna.
                  > > A tu sie okazuje ze i wspolczesnemu inteligentnemu (relatywnie)i silnemu
                  > > (relatywnie) czlowiekowi to pojecie wszystko zalatwia. (a przy okazji
                  > > ulatwia manipulatorom sterowanie ludzka masa, teoretycznie zbiorem
                  > > indywidualnosci)
                  > > Byt, kultura, etyka, moralnosc "pochodza od Boga"!?
                  > > To dowod na ociezalosc umyslowa z jednej strony (unikanie
                  > > samodzielnego drazenia pytan zasadniczych) i strach przed konfrontacja z
                  > > rzeczywistoscia, smiertelnoscia, przemijaniem - z drugiej.
                  > > Reszta jest gadaniem. Nie bezinteresownym.
            • Gość: Jerzy Aniu, opisujesz religijnych bezbożników IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 13.02.03, 10:20
              Gość portalu: Ania napisał(a):

              > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
              >
              > >
              > > Może ..>
              > > I tutaj mamy ateistów, którzy mimo że odrzucili Boga, chcą żyć jako tako w
              >
              > > zgodzie z własnym sumieniem (danym im przez Boga, którego ignorują), oraz
              > > takich, którzy zatracili wszelkie hamulce moralne.
              > > Ci drudzy to są doprawdy ateistycznymi bezbożnikami. Mają odwagę bluźnić
              > > istotom, których istnienie ignorują.
              > >
              >
              >
              > Jerzy a co z sumieniem ludzi wierzacych?Co z sumieniem tych,ktorzy sie modla
              > chodza do kosciola a mimo to nie przestrzegaja zadnych przykazan?
              > Czy czlowiek wierzacy ,ktory zneca sie nad rodzina jest lepszy od tego,ktory
              > nie wierzy ,a ktory swoja rodzine kocha?
              > Co z tymi,ktorzy w imie wiary torturowali i palili na stosach "bezboznikow"?
              > Co z wierzacymi sadystami,mordercami ,zlodziejami?

              Jerzy: Aniu, opisujesz religijnych bezbożników. Owszem, ludzie ci praktykują
              pewne obrzędy religijne, ale nie mają pojęcia o 'prawdziwej pobożności'
              chrześcijańskiej.
              Paweł pisał o tym:
              2 Tym 3,1 A to wiedz, że w dniach ostatecznych nastaną trudne czasy:
              3,2 Ludzie bowiem będą samolubni, chciwi, chełpliwi, pyszni, bluźnierczy,
              rodzicom nieposłuszni, niewdzięczni, bezbożni,
              3,3 bez serca, nieprzejednani, przewrotni, niepowściągliwi, okrutni, nie
              miłujący tego, co dobre,
              3,4 zdradzieccy, zuchwali, nadęci, miłujący więcej rozkosze niż Boga,
              3,5 którzy przybierają pozór pobożności, podczas gdy życie ich jest
              zaprzeczeniem jej mocy; również tych się wystrzegaj.

              Prawdziwa pobożność miała się przejawiąc w miłości nie do rytuałów, ale do
              bliźnich
              Jakub 1,27 Czystą i nieskalaną pobożnością przed Bogiem i Ojcem jest to:
              nieść pomoc sierotom i wdowom w ich niedoli i zachowywać siebie nie splamionym
              przez świat.

              > Czy ateista,ktory nikogo nie krzywdzi jest gorszy od pospolitygo mordercy
              > wierzacego w Boga?

              Jerzy: Piszesz "Morderca, który wierzy w Boga" ... jesli morderca, to być może
              wierzy on w istnienie Boga, ale nie jest to osoba wierząca w sensie biblijnym.
              Człowiek taki jest bezbożnikiem. A jeśli sobie taki morderca myśli, że najpierw
              zabiję a potem się nawrócę, to źle myśli.

              Zabójcy są poza Bożym królestwem:
              Galacjan 5,19 Jawne zaś są uczynki ciała, mianowicie: wszeteczeństwo,
              nieczystość, rozpusta,
              5,20 bałwochwalstwo, czary, wrogość, spór, zazdrość, gniew, knowania,
              waśnie, odszczepieństwo,
              5,21 zabójstwa, pijaństwo, obżarstwo i tym podobne; o tych zapowiadam wam,
              jak już przedtem zapowiedziałem, że ci, którzy te rzeczy czynią, Królestwa
              Bożego nie odziedziczą.

              1 Koryntian
              6,9 Albo czy nie wiecie, że niesprawiedliwi Królestwa Bożego nie
              odziedziczą? Nie łudźcie się! Ani wszetecznicy, ani bałwochwalcy ani
              cudzołożnicy, ani rozpustnicy, ani mężołożnicy,
              6,10 ani złodzieje, ani chciwcy, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy
              Królestwa Bożego nie odziedziczą.

              Apokalipsa 22,15 Na zewnątrz są psy i czarownicy, i wszetecznicy, i
              zabójcy, i bałwochwalcy, i wszyscy, którzy miłują kłamstwo i czynią je.


              Doceniam fakt, że są ateiści, którzy chcą żyć w zgodzie z własnym sumieniem a
              nawet być może realizują pierwszą część wersetu z Jakuba 1,27, jednak ich
              myślenie jest skażone przez świat - wierzą, że nie ma Boga.

              Każdy człowiek zgrzeszył i zbawienia dostępuje przez wiarę w Jezusa. Byc może
              niektórzy chcieliby by być zbawieni przez własne uczynki. Dotyczy to nie tylko
              katolików, ale i ateistów, którzy na wypadek, jeśli by się okazało, że jest
              Bóg, chcieliby być usprawieldiweni na podstawie swoich czynów.

              Rzymian
              3,20 Dlatego z uczynków zakonu nie będzie usprawiedliwiony przed nim żaden
              człowiek, gdyż przez zakon jest poznanie grzechu.
              [...]
              11,6 A jeśli z łaski, to już nie z uczynków, bo inaczej łaska nie byłaby
              już łaską.

              Pozdrawiam,

              Jerzy
          • Gość: ateista Re: Bezbożność a pobożność IP: 12.46.161.* 12.02.03, 17:59
            > Mam odczucie, że ateiści, mimo że odrzucają istnienie Boga, nie chcą być
            > określani jako bezbożnicy, gdyż to określenie dotyczy postaw uważanych w
            > chrześcijaństwie za skrajnie niemoralne, nie liczących się z tym, że kiedyś
            > będą musieli zdać rachunek ze swego życia.

            Mysle, ze ateisci maja gdzies Twoje bedziesz klasyfikowal.

            > I tutaj mamy ateistów, którzy mimo że odrzucili Boga, chcą żyć jako tako w
            > zgodzie z własnym sumieniem (danym im przez Boga, którego ignorują), oraz
            > takich, którzy zatracili wszelkie hamulce moralne.
            > Ci drudzy to są doprawdy ateistycznymi bezbożnikami. Mają odwagę bluźnić
            > istotom, których istnienie ignorują.

            To nie my odrzucamy boga, tylko wy go wymyslacie. Moralnosc nie jest zbiorem
            absolutnych praw, tylko charakterystycznym dla danej epoki zbiorem wzorcow
            postepowania, zmiennych w czasie. Np. dwa tysiace lat temu bylo calkiem
            normalnym posiadanie niewolnikow, a nawet uwazanie ich za pol-ludzi, dzisiaj
            taka postawa spotkalaby sie z powszechna dezaprobata.
            Co do zdania "Mają odwagę bluźnić istotom, których istnienie ignorują." - ta
            wypowiedz w ogole nie ma sensu. Dla mnie bog nie istnieje, wiec nie mam kogo
            ignorowac. Ignorowac moge np. upierdliwa sasiadke, bo ona obiektywnie istnieje.

            Jezeli caly ten watek forum jest przeznaczony dla "bible-basherow", to
            przepraszam, nie daj znac.
            • Gość: Jerzy Do ateisty: czy jesteś źródłem absolutów? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 13.02.03, 11:06
              Jerzy: I tutaj mamy ateistów, którzy mimo że odrzucili Boga,
              chcą żyć jako tako w
              > zgodzie z własnym sumieniem (danym im przez Boga, którego
              ignorują), oraz
              > takich, którzy zatracili wszelkie hamulce moralne.
              > Ci drudzy to są doprawdy ateistycznymi bezbożnikami. Mają
              odwagę bluźnić
              > istotom, których istnienie ignorują.

              Ateista: To nie my odrzucamy boga, tylko wy go wymyslacie.
              Jerzy: Oczywiście, że ‘wymyslamy Boga’ przez co określacie nas
              istotami ‘chorymi umysłowo.’ Widzisz, ja nie wymyślam Boga, bo on jest! Mógłbym
              sobie wymyślić bożka, jak ‘idee Lenina wiecznie żywe’, ale te idee zdaje się
              już zmarły. Bronią się bardziej ogólne idee wymyślone przez ateistów, jak
              ewolucja biologiczna, etyczna, społeczna. Jedne idee z tym związane już zmarły –
              np. Kagan uważa Engelsa za prymitywnego ateistę i promuje w to miejsce nowe,
              bardziej wyewoulowane koncepcje.

              Ateista: Moralnosc nie jest zbiorem
              absolutnych praw, tylko charakterystycznym dla danej epoki
              zbiorem wzorcow
              postepowania, zmiennych w czasie.
              Jerzy: Czy to twojej zdanie jest jakimś absolutnym stwierdzeniem dotyczącym
              kształtowania się praw?
              To kto ustala te ‘wzorce’ i w jaki sposób się one przekształcają? Każde
              przekształcenie w coś innego jest pogwałceniem tego, co było? Czy społeczeństwo
              broni się przed łamiącymi wzorce? Jeśli tak, to zmiany mają małe szanse na to,
              aby stać się ‘charakterystycznym wzorcem postępowania.’


              Ateista: Np. dwa tysiace lat temu bylo calkiem
              normalnym posiadanie niewolnikow, a nawet uwazanie ich za pol-
              ludzi, dzisiaj
              taka postawa spotkalaby sie z powszechna dezaprobata.

              Jerzy: Tak, to prawda. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu w większości społeczeństw
              aborcja była traktowana jako zbrodnia. Dzisiaj, dzięki ‘oświeceniu’ wniesionemu
              przez humanizm, aborcja jest zabiegiem. Kiedyś poczęte dziecko było świętością,
              dzisiaj dla humanistów nawet nie jest człowiekiem lecz ‘tylkopłodem.’ Pokazuje
              to, że prawa ustanawiane przez ‘większość’, bądź tych, którzy sprawują władzę,
              służą ich interesom.

              Ateista: Co do zdania "Mają odwagę bluźnić istotom, których istnienie
              ignorują." - ta
              wypowiedz w ogole nie ma sensu. Dla mnie bog nie istnieje, wiec
              nie mam kogo
              ignorowac. Ignorowac moge np. upierdliwa sasiadke, bo ona
              obiektywnie istnieje.
              Jerzy: Dla ciebie Bóg nie istnieje. Wybitne stwierdzenie. Czy mam je traktować
              jako absolut? Czy jesteś źródłem absolutnych poglądów?

              • Gość: ateista A czy Ty jestes? IP: 12.46.161.* 13.02.03, 16:55
                > Jerzy: Oczywiście, że ‘wymyslamy Boga’ przez co określacie nas
                > istotami ‘chorymi umysłowo.’ Widzisz, ja nie wymyślam Boga, bo on j
                > est! Mógłbym
                > sobie wymyślić bożka, jak ‘idee Lenina wiecznie żywe’, ale te idee
                > zdaje się
                > już zmarły. Bronią się bardziej ogólne idee wymyślone przez ateistów, jak
                > ewolucja biologiczna, etyczna, społeczna. Jedne idee z tym związane już
                zmarły
                > –
                > np. Kagan uważa Engelsa za prymitywnego ateistę i promuje w to miejsce nowe,
                > bardziej wyewoulowane koncepcje.

                "Widzisz, ja nie wymyślam Boga, bo on jest!" - w ten sposob nie posuwamy sie
                dalej w dyskusjji, ja moge to samo powiedziec np. o Misiu Paddingtonie.
                To raz, a dwa : Zaleta idea, jak piszesz "wymyslonych" (dziwnie nazywasz
                dlugotrwaly i zmudny proces dochodzenia do nich) przez ateistow, jest to, ze
                powstaja one droga naukowego poznania, a nie bezmyslnej akceptacji twierdzen
                kilku brodatych pomylencow sprzed wiekow. Teorie owe powstaja, sa modyfikowane
                w miare zdobywania nowej wiedzy, a w koncu zastepowane przez inne, lepsze,
                bardziej przystajace do obiektywnej rzeczywistosci. Nawet te, ktore okazaly sie
                bledne, posunely ludzkosc do przodu, poniewaz w procesie ich powstawania
                dokonano nowych odkryc. To, ze jeden, jak piszesz, "ateista" zaczyna podwazac
                teorie innego, jest tylko pozytywnym zjawiskiem swiadczacym o zdrowym podejsciu
                i krytycznym spojrzeniu.

                > Jerzy: Czy to twojej zdanie jest jakimś absolutnym stwierdzeniem dotyczącym
                > kształtowania się praw?
                > To kto ustala te ‘wzorce’ i w jaki sposób się one przekształcają?
                > Każde
                > przekształcenie w coś innego jest pogwałceniem tego, co było? Czy
                społeczeństwo
                > broni się przed łamiącymi wzorce? Jeśli tak, to zmiany mają małe szanse na
                to,aby stać się ‘charakterystycznym wzorcem postępowania.’

                Nikt ich nie ustala, a zarazem wszyscy je ustalaja. Tzw. "moralnosc", to po
                prostu zbior zasad regulujacych zachowanie jednostek w ramach spoleczenstwa w
                danej epoce. Jest zmienna, tak jak zmieniaja sie zasady funkcjonowania
                spoleczenstw. Spoleczenstwo, owszem, broni sie przeciwko zmianom, ale w koncu
                zawsze je akceptuje, poniewaz samo ulega transformacji.

                >
                >
                > Ateista: Np. dwa tysiace lat temu bylo calkiem
                > normalnym posiadanie niewolnikow, a nawet uwazanie ich za pol-
                > ludzi, dzisiaj
                > taka postawa spotkalaby sie z powszechna dezaprobata.
                >
                > Jerzy: Tak, to prawda. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu w większości
                społeczeństw aborcja była traktowana jako zbrodnia. Dzisiaj, dzięki ‘oświeceniu’
                > wniesionemu
                > przez humanizm, aborcja jest zabiegiem. Kiedyś poczęte dziecko było
                świętością,
                >
                > dzisiaj dla humanistów ... itd itd

                Dokladnie ! Widzisz, tez potrafisz myslec. Sam kopnales pilke do swojej bramki.

                > Jerzy: Dla ciebie Bóg nie istnieje. Wybitne stwierdzenie.

                Rownie wybitne, co Twoje, ze bog istnieje.

                > Czy mam je traktować jako absolut? Czy jesteś źródłem absolutnych poglądów?

                A czy Ty jestes? Jezeli bedziesz uzywal takich argumentow, to bedziemy sie
                krecic w kolko.
              • Gość: ateista zapomnialem o jeszcze jednym IP: 12.46.161.* 13.02.03, 20:11
                Przepraszam, zapomnialem rozprawic sie z jeszcze jednym z Twoich "argumentow" :

                > –
                > np. Kagan uważa Engelsa za prymitywnego ateistę i promuje w to miejsce nowe,
                > bardziej wyewoulowane koncepcje.

                Pomijajac juz sam fakt, ze podwazanie istniejacych teorii jest zjawiskiem
                pozytywnym, bowiem prowadzi do powstawania nowych teorii, blizszych
                rzeczywistosci, to Twoj argument, ze istnienie ateisty majacego zastrzezenia do
                teorii drugiego ateisty nie przemawia za niczym.
                Gdybym mial wymieniac spory i klotnie pomiedzy zwolennikami pogladow
                religijnych, to nie starczyloby miejsca na serwerze GW.
                Dalajlama nie zgadza sie z Papiezem, "filozofowie" muzulmanscy, oprocz tego, ze
                sami miedzy soba nie moga dojsc do zgody, sprzeciwiaja sie "filozofom"
                chrzescijanskim, buddystycznym, judaistycznym, czy jakim tam chcesz.
                W kazdym razie naliczylbys o wiele wiecej sporow pomiedzy zwolennikami teorii
                religijnych niz ateistow.
                Jadac blizej Twojego podworka, pominmy katolikow i lecmy po protestantach :
                Kalwin nie zgadzal sie z Lutrem, Munzer z nimi oboma. Metodysci z kalwinistami.
                Baptysci z cala to paczka do kupy. A wszyscy, tak jak Ty podpierali sie Biblia.

                W ktoryms z watkow miales zamiar zdaje sie wysunac teze, ze "teorie ateistow"
                prowadza do przemocy czy cos w tym stylu. Nie bede sie rozpisywal ile wojen i
                mordow wyniklo z religii, wspomne tylko dwa przyklady z Twojego podworka (bo
                jestes protestantem, jak sadze) - terror i zamordyzm Kalwina w Genewie, czy
                postepowanie purytanskich tzw. "pionierow" w USA dwa wieki temu.
                Wystarczy?
                • Gość: Jerzy Jesteś nielogiczny i niekonsekwentny IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 13.02.03, 23:58
                  Gość portalu: ateista napisał(a):
                  Ateista: "Widzisz, ja nie wymyślam Boga, bo on jest!" - w ten sposob nie
                  posuwamy sie
                  dalej w dyskusjji, ja moge to samo powiedziec np. o Misiu
                  Paddingtonie.
                  To raz, a dwa : Zaleta idea, jak piszesz "wymyslonych"
                  (dziwnie nazywasz
                  dlugotrwaly i zmudny proces dochodzenia do nich) przez
                  ateistow, jest to, ze
                  powstaja one droga naukowego poznania, a nie bezmyslnej
                  akceptacji twierdzen
                  kilku brodatych pomylencow sprzed wiekow.

                  Jerzy: Bajdurzysz o ‘drodze naukowego poznania’. Ateiści lubią robić wokół
                  siebie propagandę, że ich stwierdzenia są ‘naukowe’, natomiast z pogardą
                  traktują tych, którzy się z nimi nie zgadzają. Dla ciebie oni też
                  są ‘pomyleńcami sprzed wieków.’
                  Jaką nauką się posługujecie, aby stwierdzić, że nie ma Stwórcy?
                  Moje ‘nienaukowe’ obserwacje mówia mi, że wszystko, co ma złożoną strukturę, ma
                  swego stwórcę.
                  Na przykład, zegarek ma swego stwórcę, samochód, dom - nawet cygańska lepianka,
                  lodówka, pralka itd., itp. Kiedy patrzę na skomplikowane ‘maszyny biologiczne’
                  jakimi są wszelkie formy życia, to dochodzę do wniosku, że też muszą mieć swego
                  stwórcę. Tutaj jednak ateista powie, że mój wniosek nie wynika z
                  przedstawionych przesłanek i dlatego nie jest naukowy.
                  Ateista tez może przeprowadzić takie obserwacje, jednak kiedy przyjdzie do
                  żywych organizmów, to jego myślenie zaczyna szwankować, gdyż jest zabarwione
                  ideologią. I tutaj, wbrew logice, idzie za ideologią, a swój błędny wniosek
                  nazywa naukowym.


                  Ateista: Teorie owe powstaja, sa modyfikowane
                  w miare zdobywania nowej wiedzy, a w koncu zastepowane
                  przez inne, lepsze,
                  bardziej przystajace do obiektywnej rzeczywistosci. Nawet
                  te, ktore okazaly sie
                  bledne, posunely ludzkosc do przodu, poniewaz w procesie
                  ich powstawania
                  dokonano nowych odkryc. To, ze jeden, jak
                  piszesz, "ateista" zaczyna podwazac
                  teorie innego, jest tylko pozytywnym zjawiskiem
                  swiadczacym o zdrowym podejsciu
                  i krytycznym spojrzeniu.
                  Jerzy: Drogi ateisto, ile teorii ewolucji już stworzono i dalej się je
                  modyfikuje, w miarę jak nauka obala kolejne nieuzasadnione życzenia ateistów,
                  na których zbudowano te teorię.

                  ) Jerzy: Czy to twojej zdanie jest jakimś absolutnym
                  stwierdzeniem dotyczącym
                  ) kształtowania się praw?
                  ) To kto ustala te ‘wzorce’ i w jaki sposób się one
                  przekształcają?
                  ) Każde przekształcenie w coś innego jest pogwałceniem
                  tego, co było? Czy
                  społeczeństwo broni się przed łamiącymi wzorce? Jeśli tak,
                  to zmiany mają małe szanse na
                  to,aby stać się ‘charakterystycznym wzorcem postępowania.’

                  Ateista: Nikt ich nie ustala, a zarazem wszyscy je
                  ustalaja. Tzw. "moralnosc", to po
                  prostu zbior zasad regulujacych zachowanie jednostek w
                  ramach spoleczenstwa w
                  danej epoce. Jest zmienna, tak jak zmieniaja sie zasady
                  funkcjonowania
                  spoleczenstw. Spoleczenstwo, owszem, broni sie przeciwko
                  zmianom, ale w koncu
                  zawsze je akceptuje, poniewaz samo ulega transformacji.

                  Jerzy: Twoje pierwsze zdanie odzwierciedla twoją logikę: nikt ... wszyscy. Wiem
                  co to moralność, ale kto lub co jest jej źródłem? Kto decyduje o tym , co jest
                  dobre a co złe? W etyce relatywistycznej, jeśli macie być konsekwentni, nie
                  powinno być miejsca na dobre i złe, lecz tylko inne.


                  ) Ateista: Np. dwa tysiace lat temu bylo calkiem
                  ) normalnym posiadanie niewolnikow, a nawet uwazanie ich
                  za pol-
                  ) ludzi, dzisiaj
                  ) taka postawa spotkalaby sie z powszechna dezaprobata.

                  ) Jerzy: Tak, to prawda. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu w
                  większości
                  społeczeństw aborcja była traktowana jako zbrodnia.
                  Dzisiaj, dzięki ‘oświeceniu’
                  ) wniesionemu przez humanizm, aborcja jest zabiegiem.
                  Kiedyś poczęte dziecko było
                  świętością, dzisiaj dla humanistów ... itd itd

                  Ateista: Dokladnie ! Widzisz, tez potrafisz myslec. Sam
                  kopnales pilke do swojej bramki.

                  Jerzy: Cieszę się, że dostrzegasz we mnie zdolność do myślenia, ale mylisz się
                  przyjacielu w tym, że kopnąłem samobója. Pokazałem ci tylko, jak zmienne są
                  prawa ustalane przez ludzi. Dołóż do tego prawa nazistów, komunistów, rasistów
                  i masz obraz ludzkich praw.

                  ) Jerzy: Dla ciebie Bóg nie istnieje. Wybitne
                  stwierdzenie.

                  Rownie wybitne, co Twoje, ze bog istnieje.

                  ) Czy mam je traktować jako absolut? Czy jesteś źródłem
                  absolutnych poglądów?

                  A czy Ty jestes? Jezeli bedziesz uzywal takich argumentow,
                  to bedziemy sie
                  krecic w kolko.

                  Jerzy: Ja wierzę w absoluty, zatem mogę się nimi posługiwać. Autorem absolutów
                  jest Bóg. Odrzucając absoluty, tracimy zdolność do logicznego i konsekwentnego
                  myślenia.
                  Ty odrzucasz Boga i absoluty, ale wypowiadasz zdania, którym nadajesz wartość
                  absolutu, zatem jesteś nielogiczny i niekonsekwentny. Więcej, formułując
                  absoluty – np. nie ma Boga - stawiasz siebie w miejscu Boga i to jest typowe
                  dla ateistów.

                  Ateista: Pomijajac juz sam fakt, ze podwazanie
                  istniejacych teorii jest zjawiskiem
                  pozytywnym, bowiem prowadzi do powstawania nowych teorii,
                  blizszych
                  rzeczywistosci, to Twoj argument, ze istnienie ateisty
                  majacego zastrzezenia do
                  teorii drugiego ateisty nie przemawia za niczym.
                  Gdybym mial wymieniac spory i klotnie pomiedzy
                  zwolennikami pogladow
                  religijnych, to nie starczyloby miejsca na serwerze GW.
                  Dalajlama nie zgadza sie z Papiezem, "filozofowie"
                  muzulmanscy, oprocz tego, ze
                  sami miedzy soba nie moga dojsc do zgody, sprzeciwiaja
                  sie "filozofom"
                  chrzescijanskim, buddystycznym, judaistycznym, czy jakim
                  tam chcesz.
                  W kazdym razie naliczylbys o wiele wiecej sporow pomiedzy
                  zwolennikami teorii
                  religijnych niz ateistow.

                  Jerzy: Przyjacielu, Jezus powiedział, że jest jedyną drogą do Ojca w niebie.
                  Synkretyści chcieliby wszystkie religie jakoś pogodzić ze sobą, a tego się nie
                  da! Wszystkie religie świata są wrogie wobec chrześcijaństwa biblijnego.

                  Ateista: Jadac blizej Twojego podworka, pominmy katolikow
                  i lecmy po protestantach :
                  Kalwin nie zgadzal sie z Lutrem, Munzer z nimi oboma.
                  Metodysci z kalwinistami.
                  Baptysci z cala to paczka do kupy. A wszyscy, tak jak Ty
                  podpierali sie Biblia.

                  Jerzy: Z tym nie zgadzaniem się, to przesadzasz. Czy we WSZYSTKIM się nie
                  zgadzali, czy tez w pewnych kwestiach? Pomyśl, z jakiego punktu startowali po
                  okresie średniowiecza? I nie od razu odkrywali wszystkie błędy i herezje, z
                  których chcieli wyzwolić chrześcijaństwo.

                  Ateista: W ktoryms z watkow miales zamiar zdaje sie
                  wysunac teze, ze "teorie ateistow"
                  prowadza do przemocy czy cos w tym stylu. Nie bede sie
                  rozpisywal ile
                  • Gość: ateista Re: Jesteś nielogiczny i niekonsekwentny IP: 12.46.161.* 14.02.03, 00:47
                    No to lecimy :

                    > Jerzy: Bajdurzysz o ‘drodze naukowego poznania’. Ateiści lubią robi
                    > ć wokół siebie propagandę, że ich stwierdzenia są ‘naukowe’, natomiast z po
                    > gardą traktują tych, którzy się z nimi nie zgadzają.

                    Bardziej z politowaniem. I nie tych ktorzy sie z nimi nie zgadzaja, tylko tych
                    ktorzy zamiast naukowej drogi poznania, prawde o swiecie chca wydedukowac z
                    jakiejs starozytnej ksiazki, albo co gorsza, z wypocin pastorow znajdujacych
                    sie gdzies w amerykanskich centralach ich ruchow. Ale coz, jak mowi Biblia -
                    "umysl cielesny jest wrogi Bogu", nieprawdaz ?

                    > Jaką nauką się posługujecie, aby stwierdzić, że nie ma Stwórcy?

                    Koncepcja stworcy nie jest niezbedna do wytlumaczenia swiata. Jest ponadto
                    bardzo ryzykowna i tworzy wiecej nierozwiazywalnych pytan niz daje odpowiedzi.

                    > Moje ‘nienaukowe’ obserwacje mówia mi, że wszystko, co ma złożoną s
                    > trukturę, ma swego stwórcę.
                    > Na przykład, zegarek ma swego stwórcę, samochód, dom - nawet cygańska
                    lepianka,lodówka, pralka itd., itp. Kiedy patrzę na skomplikowane ‘maszyny
                    biologi czne’ .....
                    > jakimi są wszelkie formy życia, to dochodzę do wniosku, że też muszą mieć
                    swego

                    Formy zycia mialy naprawde dostatecznie duzo czasu na powstanie. Materia miala
                    dostatecznie duzo czasu na stworzenie bardziej zlozonych struktur, te zas na
                    stworzenie zycia (przy czym granica miedzy materia "nieozywiona", a "ozywiona"
                    jest dosc plynna, wezmy np. wirusy). Przy czym to wszystko nie jest realizacja
                    jakiegostam "planu" i w znacznej mierze przebiega dosc chaotycznie. Dowod?
                    Zauwaz jak malo procentowo we Wszechswiecie jest pierwiastkow ciezszych od helu,
                    albo nawet na samej Ziemi, jaki maly procent materii tworza organizmy zywe.
                    Mowienie, ze skoro lodowka ma tworce, to czlowiek albo piesek tez ma stworce
                    jest pozbawione sensu.

                    > Jerzy: Drogi ateisto, ile teorii ewolucji już stworzono i dalej się je
                    > modyfikuje, w miarę jak nauka obala kolejne nieuzasadnione życzenia ateistów,
                    > na których zbudowano te teorię.

                    Teoria Darwina zasadniczo nie zostala powaznie podwazona. Darwin mylil sie np.
                    co do stopniowego, jednostajnego przebiegu ewolucji (co w znacznej mierze
                    wynikalo z faktu, ze angielska tradycja zawsze dosc nieufnie postrzegala
                    wszelkie koncepcje "szarpanych", naglych zmian). Co nie zmienia faktu, ze
                    zasadnicze zalozenia Darwina okazaly sie prawdziwe, i to w czasach kiedy nikt
                    nie wiedzial o DNA !

                    > Jerzy: Twoje pierwsze zdanie odzwierciedla twoją logikę: nikt ... wszyscy.
                    >Wiem co to moralność, ale kto lub co jest jej źródłem? Kto decyduje o tym ,
                    >co jest dobre a co złe? W etyce relatywistycznej, jeśli macie być
                    >konsekwentni, nie powinno być miejsca na dobre i złe, lecz tylko inne.

                    Decyduja o tym potrzeby danej epoki. Np. w czasach "prorokow" poligamia byla
                    powszechnie akceptowana. Gdyby nie byla, prawdopodobnie wiele plemion nie
                    przetwaloby dluzej niz 100 lat.

                    > Jerzy: Cieszę się, że dostrzegasz we mnie zdolność do myślenia, ale mylisz
                    się
                    > przyjacielu w tym, że kopnąłem samobója. Pokazałem ci tylko, jak zmienne są
                    > prawa ustalane przez ludzi. Dołóż do tego prawa nazistów, komunistów,
                    rasistów
                    > i masz obraz ludzkich praw.

                    W takim razie wez Stary Testament, przelec sobie znajdujace sie tam przepisy
                    moralne (np. nakazy postepowania z politeistami, ludzmi zajmujacymi sie
                    okultyzmem, czy homoseksualistami, czy chociazby sama poligamie).
                    A jezeli juz jestesmy przy rasizmie, popros swoich amerykanskich przelozonych
                    zeby przyslali Ci dziela swoich poprzednikow sprzed 100, 150 lat i poczytaj je
                    sobie.

                    > Jerzy: Ja wierzę w absoluty, zatem mogę się nimi posługiwać. Autorem
                    absolutów jest Bóg. Odrzucając absoluty, tracimy zdolność do logicznego i
                    konsekwentnego myślenia.
                    > Ty odrzucasz Boga i absoluty, ale wypowiadasz zdania, którym nadajesz wartość
                    > absolutu, zatem jesteś nielogiczny i niekonsekwentny. Więcej, formułując
                    > absoluty – np. nie ma Boga - stawiasz siebie w miejscu Boga i to jest typ
                    > owe dla ateistów.

                    Ale ja nie wierze w absoluty (nawiasem mowiac, jezeli juz, to Absolut moze byc
                    tylko jeden). Wiec nie mozesz sie nimi poslugiwac chcac ze mna dyskutowac.
                    Wierze w obiektywna rzeczywistosc, ktora czlowiek jest w stanie poznac.
                    Ja nie robie z siebie boga - mnie bog jest niepotrzebny, ani zeby zyc, ani zeby
                    musiec nim cokolwiek tlumaczyc.

                    > Jerzy: Przyjacielu, Jezus powiedział, że jest jedyną drogą do Ojca w niebie.
                    > Synkretyści chcieliby wszystkie religie jakoś pogodzić ze sobą, a tego się
                    >nie da! Wszystkie religie świata są wrogie wobec chrześcijaństwa biblijnego.

                    O, czyli jeszcze mamy teorie spiskowa ! Swietnie !

                    > Jerzy: Z tym nie zgadzaniem się, to przesadzasz. Czy we WSZYSTKIM się nie
                    > zgadzali, czy tez w pewnych kwestiach? Pomyśl, z jakiego punktu startowali po
                    > okresie średniowiecza? I nie od razu odkrywali wszystkie błędy i herezje, z
                    > których chcieli wyzwolić chrześcijaństwo.

                    Nie przesadzam, ile jest niezgadzajacych sie ze soba wyznan chrzescijanskich,
                    wezmy tylko protestanckie, i to tylko te ktore reprezentuja Twoja
                    galaz, "przebudzeniowa", czy jak to sie nazywa ? Mozesz podac w pelnych setkach
                    dla wygody.
          • Gość: Kagan Re: Bezbożność a pobożność IP: *.vic.bigpond.net.au 13.02.03, 07:26
            Gość portalu: Jerzy napisał(a):
            Może wyeksponuję i rozwinę pewną myśl dotyczącą bezbożności:
            Bezbożnik to pojęcie określające ludzi, którzy żyją tak, jak gdyby Boga nie
            było, albo jak gdyby nie było żadnej siły nad nimi, z którą musieliby się
            liczyć. W tym zrozumieniu ateiści są bezbożnikami. Indianie w dżungli liczą
            się ze światem duchowym, w którego istnienie wierzą. W tym sensie nie są
            bezbożnikami, lecz ludźmi pobożnymi.
            K: Trudno sie dziwic ateistom, ze akceptuja swiat takim, jaki on jest, a nie
            tworza sobie, jak ty, byty zbedne typu "boga"...

            J: Mam odczucie, że ateiści, mimo że odrzucają istnienie Boga, nie chcą być
            określani jako bezbożnicy, gdyż to określenie dotyczy postaw uważanych w
            chrześcijaństwie za skrajnie niemoralne, nie liczących się z tym, że kiedyś
            będą musieli zdać rachunek ze swego życia.
            K: Ateisci nie licza sie z opinia religaintow, ludzi o zboczonych
            umyslach...

            J: I tutaj mamy ateistów, którzy mimo że odrzucili Boga, chcą żyć jako tako w
            zgodzie z własnym sumieniem (danym im przez Boga, którego ignorują), oraz
            takich, którzy zatracili wszelkie hamulce moralne.
            K: Byt niestniejacy ("bog") nic nie mogl dac nikomu...

            J: Ci drudzy to są doprawdy ateistycznymi bezbożnikami. Mają odwagę bluźnić
            istotom, których istnienie ignorują.
            K: Jak mozna bluznic czemus (komus), co (kto) NIE istnieje?
        • Gość: mery Re: zdrowie psychiczne ateistów IP: *.edipresse.pl 20.02.03, 16:12
          Gość portalu: Jerzy napisał(a):

          > Moim zdaniem ateizm jest rezultatem zaburzeń psychicznych ludzi, którzy boja
          > się konsekwencji sądu nad swoim życiem przez absolutny majestat, dlatego
          > uciekają się do idei nieistnienia Boga. Ateizm jest więc formą eskapizmu
          > psychicznego.
          >
          > Bezbożnik to pojęcie określające ludzi, którzy żyją tak, jak gdyby Boga nie
          > było, albo jak gdyby nie było żadnej siły nad nimi, z którą musieliby się
          > liczyć. W tym zrozumieniu ateiści są bezbożnikami. Indianie w dżungli liczą
          > się ze światem duchowym, w którego istnienie wierzą. W tym sensie nie są
          > bezbożnikami, lecz ludźmi pobożnymi.
          >
          Jerzy,
          Ciekawa jestem, ilu znasz ateistów, że z taką pewnością wypowiadasz na temat ich stanu
          psychicznego i poglądów. Czy nie przyszło ci nigdy do glowy, że czlowiek może postępować
          szlachetnie nie dlatego, że liczy się z jakąś Siłą (w domyśle obawia się konsekwencji), ale
          dlatego, że ma - nazwijmy to - przyjazny stosunek do innych stworzeń i nie chce im czynić
          krzywdy?
    • _agnostyk Przez jakiego boga jest opetany pobożnik? 12.02.03, 17:45
      Jerzego wyraznie nie interesuje dyskusja na temat zjawisk "nadprzyrodzonych".
      Interesuje sie jednakze znaczeniem epitetow jakie przypisuje swoim adwersarzom.
      Ale chcial nie chcial epitety te dotykaja sedna moich rozwazan na temat DUSZY.
      Bo co to ma znaczyc "bezboznik" ? Epitet ten sugeruje osobe bez boga. Ale
      jakiego boga. Sama biblia przyznaje, ze jest ich sporo. Z tym,ze jeden z nich,
      Jehowa, nie chce miec zadnego innego przed soba. A dlaczego? Bo jak wyjasnia w
      ksiedze Hioba, dlatego, ze posiada mozliwosci sadystycznego traktowania rodzaju
      ludzkiego bez wzgledu na to czy ci ludzie sa "prawowici" czy tez nie.
      Wiec jak mam zrozumiec Jerzy Twoje pytanie do Krakena?:
      Pisałeś z pozycji ateisty, czy bezbożnika?
      Autor: Gość: Jerzy IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl
      Data: 11-02-2003 12:06 + odpowiedz na list
      "Przeczytałem twoje wypowiedzi, jak zwykle pełne wulgaryzmów, z którymi nie da
      się polemizować. Dobra robota, pokazująca morale ateisty. A właściwie,
      pisałeś to z pozycji ateisty, bezbożnika, bezbożnego ateisty czy atesitycznego
      bezbożnika? Jerzy."

      Przeciwienstwem "bezboznika" jest chyba "poboznik" (od bycia poboznym).
      Skoro "bezboznik" jest "opetanym"(?) to kto opetal "poboznika", ze oddaje sie
      masochistycznym cierpieniom oddajac czesc temu co go chloszcze?

    • Gość: Kraken Re: Czy ateista to to samo co bezbożnik? IP: *.ipt.aol.com 12.02.03, 18:39
      DLUGIE,NUDNE I GLUPIE-jak wszystkie wqyp[ociny Jerzego-mam wrazenie,ze przez
      jakis zcas "ladowal akumulatory" zaczytujac sue w biblii(nie bylo go widac na
      forum)-a teraz nastapi WYSYP glupawych tematow,w ktorych jak zazwyczaj unika
      konkretntnych odpowiedzi,na konkretnie postawione pytania-LUDZIE-SZKODA CZASU
      NA DYSKUSJE Z TYM OSLEM-lepiej zrobcie sobie dobry SEKS-bedzie to z wiekszym
      dla was pozytkeim,niz wyczytywanie bredni tego cymbala,ktorego razi slowo KURWA
      (a porzeciez matka Jeszu nia byla,Magdalena rowniez)czy wielce uzyteczne slowko
      PIERDOLIC(wszak duch wpierw musial spierdolic Miriam,aby poczela)-mowie wam-
      szkoda czasu
      • Gość: Jerzy dzięki za kolejną porcję etyki ateistycznej IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 14.02.03, 00:40
        Drogi Krakenie,
        Dzięki za konsekwentne demostrowanie etyki ateistycznej. Twoje teksty mówia
        same za siebie, nie trzeba ich komentować. Pokazują w sposób dobitny moralność
        i mentalność ateistycznego bezbożnika.


        Gość portalu: Kraken napisał(a):

        > DLUGIE,NUDNE I GLUPIE-jak wszystkie wqyp[ociny Jerzego-mam wrazenie,ze przez
        > jakis zcas "ladowal akumulatory" zaczytujac sue w biblii(nie bylo go widac na
        > forum)-a teraz nastapi WYSYP glupawych tematow,w ktorych jak zazwyczaj unika
        > konkretntnych odpowiedzi,na konkretnie postawione pytania-LUDZIE-SZKODA CZASU
        > NA DYSKUSJE Z TYM OSLEM-lepiej zrobcie sobie dobry SEKS-bedzie to z wiekszym
        > dla was pozytkeim,niz wyczytywanie bredni tego cymbala,ktorego razi slowo
        KURWA
        > (a porzeciez matka Jeszu nia byla,Magdalena rowniez)czy wielce uzyteczne
        slowko
        >
        > PIERDOLIC(wszak duch wpierw musial spierdolic Miriam,aby poczela)-mowie wam-
        > szkoda czasu
    • Gość: Kagan Re: Czy ateista to to samo co bezbożnik? IP: *.vic.bigpond.net.au 13.02.03, 07:14
      Gość portalu: Jerzy napisał(a):
      Do zainicjowania tego wątku skłonił mnie tekst Kagana, czy może byc dobro bez
      Boga
      Kagan: Let us asume that 1. Intellect is the only required guidance.
      J: Do czego potrzebny jest intelekt? Masz tutaj na myśli intelekt człowieka,
      czy Boga, który wszystko stworzył?
      K: Bog stworzyl tyle zla, ze trudno go posadzac o posiadanie intelektu...

      2. That which is always obvious, is always real.
      J: Bez Bożej Inteligencji nie byłoby wszechświata. Jest to tak oczywiste,
      że kwestionowanie tego jest równoznaczne z samobójstwem intelektualnym.
      K: Marna ta inteligencja, co stworzyla wojny, AIDS, Sw. Inkwizycje, niemowleta
      bez mozgu, raka, tasiemce i inne mile nam zwierzatka...

      3. The work of God is always `a thing in itself' or `a target for itself'.
      J: Fakt, Bóg ma swoje cele względem człowieka i całego wszechświata. Wszystko
      co czyni, ma związek z jego celami.
      K: Wyglada wiec NATO, ze celem Boga jest maksymalne dokuczenie ludziom...

      4. One can do right without belief in God.
      J: A kto ci powie, co jest właściwe, jeśli odrzucisz Boga? Według Biblii,
      grzechem, jest to, co nie koresponduje z Bożym celem, zatem życie bez Boga
      jest życiem bezbożnika, albo mówiąc bardziej naukowo, życiem ateisty.
      K: I co z tego? Sw. Inkwizycja zyla z Bogiem...

      5. There can be justice without love.
      J: I znowu, skąd wiesz czym jest sprawiedliwość i miłość, jeśli odrzucisz
      Boga? Skąd się o tym dowiesz?
      K: Udowodnij, ze moze byc, jak twierdzisz!

      6. Peace must be based only on understanding.
      J: Pokój musi być oparty na zrozumieniu, ale czego? Jezus powiedział, że On
      daje pokój, jakiego świat dać nie może. Ludzie bez Jezusa nie wiedzą czym
      jest pokój i dopóki tego nie zrozumieją, nie poznają pokoju.
      K: Od czasu owego "Jezusa" ile bylo wojen?

      7. There can be ethics without the notion of evil.
      J: Znowu to samo: jak poznasz co jest dobre a co złe, jeśli odrzucisz Boga?
      K: A co ci daje przyjecie tej hipotezy istnienia Boga?

      J:Kto to zdefiniuje, ja ty, czy Hitler albo Stalin? Czyja etyka jest właściwa.
      K: Na pewno nie ta, ktora oparta jest na nieistniejacych bytach...

      J: Proponujesz wyeliminowanie pojęcia zła. Humanizm postuluje, aby wszelkie
      postawy określić jako 'inne'. To jak zakwalifikujesz mordertstwo, kradzież,
      pedofilię? Czy to też tylko 'inne' formy zachowania, bez wartościowania jako
      dobre czy złe?
      K: Wszystko jest relatywne. Zamordowanie matki Hitlera moglo uchronic ludzkosc
      od hitleryzmu. Co o tym sadzisz?

      8. There can be morality without conscience (scruples).
      J: O jakiej moralności mówisz? O moralności humano-ateistów z czasów
      komunizmu, faszyzmu, czy statyzmu i scientyzmu? I jak chcesz wyeliminować
      sumienie i skrupuły?
      K: Ja ich NIE musze eliminowac, bo one sa tylko wymyslem chorych umyslow...

      9. There can be good without God.
      J: I znowu, jeśli odrzucisz Boga, to kto ma zdefiniować, czym jest dobro? Ty,
      czy ja?
      K: Ani ty, ani ja, ale CALA ludzkosc...
      • Gość: Jerzy Czyżby relatywista Kagan wierzył w absoluty? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 13.02.03, 12:49
        Gość portalu: Kagan napisał(a):
        Gość portalu: Jerzy napisał(a):
        Do zainicjowania tego wątku skłonił mnie tekst Kagana, czy może byc dobro
        bez
        Boga
        Kagan: Let us asume that 1. Intellect is the only required guidance.
        J: Do czego potrzebny jest intelekt? Masz tutaj na myśli intelekt
        człowieka,
        czy Boga, który wszystko stworzył?
        K: Bog stworzyl tyle zla, ze trudno go posadzac o posiadanie intelektu...

        Jerzy: Piszesz, że „Bóg stworzył”. A więc powoli stajesz się kreacjonistą.
        Jeszcze tylko ta twoja logika. Najpierw piszesz, że stworzył (do czego
        potrzebny jest intelekt), a potem to kwestionujesz.

        2. That which is always obvious, is always real.
        J: Bez Bożej Inteligencji nie byłoby wszechświata. Jest to tak oczywiste,
        że kwestionowanie tego jest równoznaczne z samobójstwem intelektualnym.
        K: Marna ta inteligencja, co stworzyla wojny, AIDS, Sw. Inkwizycje,
        niemowleta
        bez mozgu, raka, tasiemce i inne mile nam zwierzatka...

        Jerzy: Zgadzam się, ale ta ‘marna inteligencja’, które spowodowała całe
        nieszczęście, nie pochodziła już od Boga, ale od Szatana. Marność tej
        inteligencji wynika z tego, że zbuntowała się wobec Boga stwórcy, przez
        co ‘zbombardowała’ doskonałe stworzenie dokonane przez Boga.
        Ale Bóg w swoim czasie odizoluje tę wszelką zbuntowaną marność.

        3. The work of God is always `a thing in itself' or `a target for itself'.
        J: Fakt, Bóg ma swoje cele względem człowieka i całego wszechświata.
        Wszystko
        co czyni, ma związek z jego celami.
        K: Wyglada wiec NATO, ze celem Boga jest maksymalne dokuczenie ludziom...
        Jerzy: Bazujesz na fałszywkach szatańskich.

        4. One can do right without belief in God.
        J: A kto ci powie, co jest właściwe, jeśli odrzucisz Boga? Według Biblii,
        grzechem, jest to, co nie koresponduje z Bożym celem, zatem życie bez
        Boga
        jest życiem bezbożnika, albo mówiąc bardziej naukowo, życiem ateisty.
        K: I co z tego? Sw. Inkwizycja zyla z Bogiem...
        Jerzy: Nie żyła z Bogiem, choć trąbiła, że wypełnia wolę Bożą.

        5. There can be justice without love.
        J: I znowu, skąd wiesz czym jest sprawiedliwość i miłość, jeśli odrzucisz
        Boga? Skąd się o tym dowiesz?
        K: Udowodnij, ze moze byc, jak twierdzisz!
        Jerzy: Już ci udowodniłem: jeśli odrzucisz istnienie Boga – absolutu, zostajesz
        skazany na relatywizm moralny. Ty z kolei udowodnij swoja tezę, że może być
        sprawiedliwość bez miłości.

        6. Peace must be based only on understanding.
        J: Pokój musi być oparty na zrozumieniu, ale czego? Jezus powiedział, że
        On
        daje pokój, jakiego świat dać nie może. Ludzie bez Jezusa nie wiedzą czym
        jest pokój i dopóki tego nie zrozumieją, nie poznają pokoju.
        K: Od czasu owego "Jezusa" ile bylo wojen?
        Jerzy: Bo ludzie nie zrozumieli Jezusa, a mistrz fałszywek, Szatan, robił
        wszystko, aby największe podłości działy się rzekomo w imieniu Jezusa. Ty
        jednak nie potrafisz oddzielić plewów od ziarna.

        7. There can be ethics without the notion of evil.
        J: Znowu to samo: jak poznasz co jest dobre a co złe, jeśli odrzucisz
        Boga?
        K: A co ci daje przyjecie tej hipotezy istnienia Boga?
        Jerzy: No to powiedz, jak chcesz określić etykę, jeśli nie masz jej źródła?
        Istnienie Boga to nie hipoteza, lecz rzeczywistość i oczywisty fakt. Sam jesteś
        tego dowodem. Stworzył cię genialny Stwórca, obdarzył cię zdolnością myślenia,
        więcej, pozwala ci na to, abyś mu stale bluźnił. To, że jeszcze żyjesz, czyż
        nie jestem dowodem jego cierpliwości i miłości do ciebie?

        J:Kto to zdefiniuje, ja ty, czy Hitler albo Stalin? Czyja etyka jest
        właściwa.
        K: Na pewno nie ta, ktora oparta jest na nieistniejacych bytach...
        Jerzy: No to kogo proponujesz za źródło etyki, Stalina, Kagana, czy Hitlera?

        J: Proponujesz wyeliminowanie pojęcia zła. Humanizm postuluje, aby
        wszelkie
        postawy określić jako 'inne'. To jak zakwalifikujesz mordertstwo,
        kradzież,
        pedofilię? Czy to też tylko 'inne' formy zachowania, bez wartościowania
        jako
        dobre czy złe?
        K: Wszystko jest relatywne. Zamordowanie matki Hitlera moglo uchronic
        ludzkosc
        od hitleryzmu. Co o tym sadzisz?
        Jerzy: Wszystko jest relatywne? Czy to stwierdzenie ma wartość absolutu? Tak
        więc wierzysz w absoluty? A mord na matce Hitlera miałby być dokonany w imię
        pro publico bono? Tak? I kto ma zgadywać, czy człowiek, który się urodzi będzie
        religiantem czy ateistą czy jeszcze kimś innym?


        8. There can be morality without conscience (scruples).
        J: O jakiej moralności mówisz? O moralności humano-ateistów z czasów
        komunizmu, faszyzmu, czy statyzmu i scientyzmu? I jak chcesz wyeliminować
        sumienie i skrupuły?
        K: Ja ich NIE musze eliminowac, bo one sa tylko wymyslem chorych
        umyslow...
        Jerzy: Czy chcesz powiedzieć, że nie masz sumienia i skrupułów przed
        popełnianiem pewnych rzeczy?

        9. There can be good without God.
        J: I znowu, jeśli odrzucisz Boga, to kto ma zdefiniować, czym jest dobro?
        Ty,
        czy ja?
        K: Ani ty, ani ja, ale CALA ludzkosc...
        Jerzy: Czy mamy zatem głosować i większość ustali co jest dobre a co złe? I kto
        to jest ta cała ludzkość? Ja mam odmienne zdanie od twego, czy tego, co
        oferowali tacy ateiści jak Lenin, Stalin, Chruszczow, czy MaoTseTung.

        Jerzy
        • Gość: Kagan Re: Czyżby relatywista Kagan wierzył w absoluty? IP: *.vic.bigpond.net.au 14.02.03, 13:10
          Jerzy: Do zainicjowania tego wątku skłonił mnie tekst
          Kagana, czy może byc dobro bez Boga
          agan: Let us asume that 1. Intellect is the only required
          guidance.
          J: Do czego potrzebny jest intelekt? Masz tutaj na myśli
          intelekt człowieka, czy Boga, który wszystko stworzył?
          K: Bog stworzyl tyle zla, ze trudno go posadzac o
          posiadanie intelektu...
          Jerzy: Piszesz, że ?Bóg stworzył?. A więc powoli stajesz
          się kreacjonistą.
          K: Pisze w skrocie - pelna wersja: WEDLUG BIBLII,
          Bog stworzyl! Bede wiec pisac w skrocie w/g Biblii...

          J: Jeszcze tylko ta twoja logika. Najpierw piszesz, że
          stworzył (do czego potrzebny jest intelekt), a potem to
          kwestionujesz.
          K: Intelekt NIE jest koniecznie potrzebny do stworzenia
          czegokolwiek. Przyklad to stworzenie naszego swiata.

          2. That which is always obvious, is always real.
          J: Bez Bożej Inteligencji nie byłoby wszechświata. Jest
          to tak oczywiste, że kwestionowanie tego jest
          równoznaczne z samobójstwem intelektualnym.
          K: Marna ta inteligencja, co stworzyla wojny, AIDS, Sw.
          Inkwizycje, itp itd.
          Jerzy: Zgadzam się, ale ta ?marna inteligencja?, które
          spowodowała całe nieszczęście, nie pochodziła już od
          Boga, ale od Szatana. Marność tej inteligencji wynika z
          tego, że zbuntowała się wobec Boga stwórcy, przez co
          ?zbombardowała? doskonałe stworzenie dokonane przez Boga.
          Ale Bóg w swoim czasie odizoluje tę wszelką zbuntowaną
          marność.
          K: W/g Biblii to Pan Bog, a nie Diabel stworzyl wszelakie
          zwierzatka, w tym, tez i np. tasiemce...

          3. The work of God is always `a thing in itself' or `a
          target for itself'.
          J: Fakt, Bóg ma swoje cele względem człowieka i całego
          wszechświata. Wszystko co czyni, ma związek z jego celami.
          K: Wyglada wiec NATO, ze celem Boga jest maksymalne
          dokuczenie ludziom...
          Jerzy: Bazujesz na fałszywkach szatańskich.
          K: A to niby czemu?
          4. One can do right without belief in God.
          J: A kto ci powie, co jest właściwe, jeśli odrzucisz
          Boga? Według Biblii, grzechem, jest to, co nie
          koresponduje z Bożym celem, zatem życie bez Boga jest
          życiem bezbożnika, albo mówiąc bardziej naukowo, życiem
          ateisty.
          K: I co z tego? Sw. Inkwizycja zyla z Bogiem...
          Jerzy: Nie żyła z Bogiem, choć trąbiła, że wypełnia wolę
          Bożą.
          K: Podobnie jak ty teraz trabizz...
          5. There can be justice without love.
          J: I znowu, skąd wiesz czym jest sprawiedliwość i miłość,
          jeśli odrzucisz Boga? Skąd się o tym dowiesz?
          K: Udowodnij, ze moze byc, jak twierdzisz!
          Jerzy: Już ci udowodniłem: jeśli odrzucisz istnienie Boga
          ? absolutu, zostajesz skazany na relatywizm moralny. Ty z
          kolei udowodnij swoja tezę, że może być sprawiedliwość
          bez miłości.
          K: To jest oczywiste! Milosc prowadzi czesto do swej
          sprzecznosci, nienawisci. Dobry sedzia NIE moze sie
          kierowac uczuciami, ale rozsadkiem...
          6. Peace must be based only on understanding.
          J: Pokój musi być oparty na zrozumieniu, ale czego? Jezus
          powiedział, że On daje pokój, jakiego świat dać nie może.
          K: Powiedzial, tez, ze nie pokoj on przynosi, ale miecz...
          To sie zgadza nawet: od czasu owego "Jezusa" ile bylo wojen?
          Jerzy: Bo ludzie nie zrozumieli Jezusa, a mistrz
          fałszywek, Szatan, robił wszystko, aby największe
          podłości działy się rzekomo w imieniu Jezusa. Ty jednak
          nie potrafisz oddzielić plewów od ziarna.
          K: Jezus wyraznie rzekl, ze nie pokoj on przynosi, ale miecz.
          7. There can be ethics without the notion of evil.
          J: Znowu to samo: jak poznasz co jest dobre a co złe,
          jeśli odrzucisz Boga?
          K: A co ci daje przyjecie tej hipotezy istnienia Boga?
          Jerzy: No to powiedz, jak chcesz określić etykę, jeśli
          nie masz jej źródła?
          K: Zrodlem mej etyki jest ludzkosc, a nie nieistniejacy
          bozek...
          J: Istnienie Boga to nie hipoteza, lecz rzeczywistość i
          oczywisty fakt. Sam jesteś tego dowodem. Stworzył cię
          genialny Stwórca, obdarzył cię zdolnością myślenia,
          więcej, pozwala ci na to, abyś mu stale bluźnił. To, że
          jeszcze żyjesz, czyż nie jestem dowodem jego cierpliwości
          i miłości do ciebie?
          K: Jest wlasnie dowodem, ze go nie ma. Inaczej zazdrosny
          a okrutny Jehowa dawno by mnie ukaral...
          J:Kto to zdefiniuje, ja ty, czy Hitler albo Stalin? Czyja
          etyka jest właściwa.
          K: Na pewno nie ta, ktora oparta jest na nieistniejacych
          bytach...
          Jerzy: No to kogo proponujesz za źródło etyki, Stalina,
          Kagana, czy Hitlera?
          K: Ludzkosc, jej najlepsze tradycje. Hitlwer i Stalin to
          NIE cala ludzkosc, Jerzyku!

          J: Proponujesz wyeliminowanie pojęcia zła. Humanizm
          postuluje, aby wszelkie postawy określić jako 'inne'. To
          jak zakwalifikujesz mordertstwo, kradzież, pedofilię? Czy
          to też tylko 'inne' formy zachowania, bez wartościowania
          jako dobre czy złe?
          K: Wszystko jest relatywne. Zamordowanie matki Hitlera
          moglo uchronic ludzkosc od hitleryzmu. Co o tym sadzisz?
          Jerzy: Wszystko jest relatywne? Czy to stwierdzenie ma
          wartość absolutu? Tak więc wierzysz w absoluty? A mord na
          matce Hitlera miałby być dokonany w imię pro publico
          bono? Tak? I kto ma zgadywać, czy człowiek, który się
          urodzi będzie religiantem czy ateistą czy jeszcze kimś
          innym?
          K: Ja w NIC nie wierze! Tylko stawiam hipotetyczne
          pytanie, i stwierdzam oczywisty fakt!
          CDN
          >
        • Gość: Kagan Czyżby relatywista Kagan wierzył w absoluty? (2) IP: *.vic.bigpond.net.au 14.02.03, 13:15
          8. There can be morality without conscience (scruples).
          J: O jakiej moralności mówisz? O moralności
          humano-ateistów z czasów komunizmu, faszyzmu, czy
          statyzmu i scientyzmu? I jak chcesz wyeliminować sumienie
          i skrupuły?
          K: Ja ich NIE musze eliminowac, bo one sa tylko wymyslem
          chorych umyslow...
          Jerzy: Czy chcesz powiedzieć, że nie masz sumienia i
          skrupułów przed popełnianiem pewnych rzeczy?
          K: Mam swiadomosc, ze pewnych rzeczy sie nie robi, bo sa
          szkodliwe dla spoleczenstwa i innych jednostek...

          9. There can be good without God.
          J: I znowu, jeśli odrzucisz Boga, to kto ma zdefiniować,
          czym jest dobro? Ty, czy ja?
          K: Ani ty, ani ja, ale CALA ludzkosc...
          Jerzy: Czy mamy zatem głosować i większość ustali co jest
          dobre a co złe? I kto to jest ta cała ludzkość? Ja mam
          odmienne zdanie od twego, czy tego, co oferowali tacy
          ateiści jak Lenin, Stalin, Chruszczow, czy MaoTseTung.
          K: Oni to NIE cala ludzkosc, Jerzyku! NIE uprawiaj
          taniej demagogii!
    • uriel1 Re: Czy ateista to to samo co bezbożnik? 13.02.03, 20:49
      Nie. Moim zdaniem.

      Ateista - z definicji - ktoś kto odrzuca istnienie boga.

      Bezbożnik według raczej ludowej "nomenklatury', czyli nazewnictwa - to osoba,
      która swoim postepowaniem rzuca bogu wyzwanie - bluźni, złorzeczy itd.


      Ateista może zyć całkiem "po bożemu" - nie kraść , nie zabijąc, nie klamać et
      cetera. A więc na miano "bezbożnika": nie zasługuje. Co ty Jerzy na to?
      • Gość: Jerzy A czy ateista może być bezbożnikiem? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 13.02.03, 22:41
        uriel1 napisał:

        > Nie. Moim zdaniem.
        >
        > Ateista - z definicji - ktoś kto odrzuca istnienie boga.
        >
        > Bezbożnik według raczej ludowej "nomenklatury', czyli nazewnictwa - to osoba,
        > która swoim postepowaniem rzuca bogu wyzwanie - bluźni, złorzeczy itd.
        >
        >
        > Ateista może zyć całkiem "po bożemu" - nie kraść , nie zabijąc, nie klamać et
        > cetera. A więc na miano "bezbożnika": nie zasługuje. Co ty Jerzy na to?

        Zgadzam się z tobą, ale stawiam pytanie w tytule.
        Czy np. Kagan to tylko ateista, czy też bezbożnik?
        Pozdrawiam,
        Jerzy

        • uriel1 Re: A czy ateista może być bezbożnikiem? 13.02.03, 22:54
          Gość portalu: Jerzy napisał:

          > Zgadzam się z tobą, ale stawiam pytanie w tytule.
          > Czy np. Kagan to tylko ateista, czy też bezbożnik?
          > Pozdrawiam,
          > Jerzy
          >

          Nie znam Kagana. Ani jego teorii, czy poczynań. Jeśli lekceważąco odnosi się do
          osób deklarujących wiarę w boga - to może jest atistą. Jeśli
          gwałtownie "walczy" z bogiem - to znaczy, że GO uznaję. Masz odpowiedź. Tylko
          nie wiem, czy nie obrażamy niepotrzebnie Kagana tak go analizując.

          Pozdrawiam,
          Upadły.
          • Gość: Jerzy Re: A czy ateista może być bezbożnikiem? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 14.02.03, 00:04
            uriel1 napisał:

            > Gość portalu: Jerzy napisał:
            >
            > > Zgadzam się z tobą, ale stawiam pytanie w tytule.
            > > Czy np. Kagan to tylko ateista, czy też bezbożnik?
            > > Pozdrawiam,
            > > Jerzy
            > >
            >
            > Nie znam Kagana. Ani jego teorii, czy poczynań. Jeśli lekceważąco odnosi się
            do
            >
            > osób deklarujących wiarę w boga - to może jest atistą. Jeśli
            > gwałtownie "walczy" z bogiem - to znaczy, że GO uznaję. Masz odpowiedź. Tylko
            > nie wiem, czy nie obrażamy niepotrzebnie Kagana tak go analizując.
            >
            > Pozdrawiam,
            > Upadły.

            Pobędziesz na forum to poznasz ciekawych ludzi. Kagan to jedna z najbardziej
            znanych i aktywnych postaci na forum. Ująłem go w pytaniu, gdyż jak Paweł
            ostrzegał Tymoteusza przed Szymonem Kotlarzem, który mu wiele przykrości
            wyrządził, tak bądź ostrożny z Kaganem. Wybacz moje 'ustawianie cię'.

            Pozdrawiam,
            Podniesiony przez Jezusa.
      • Gość: Julek Re: Zboznik Jerzy IP: *.tiger.dialup.pol.co.uk 13.02.03, 23:09
        Bezboznik = bez boga.
        Zboznik = z bogiem.
        Klaniam sie Jerzy, Ateista Ci sie klania.
        Bylem kiedys chrzescijaninem z musu, teraz jestem Ateista z wyboru.
        Czy to ma znaczyc ze kiedys bylem dobrym czlowiekiem, a teraz juz nie.
        Zycie moje nie wiele sie zmienilo, jedynie postarzalem sie nieco i przestalem
        chodzic do kosciola nie popieram juz wiecej darmozjadow
        Argumenty Twoje, ze kto zyje bez boga sila rzeczy, musi byc zlym czlowiekiem,
        sa zupelnie bez podstawne.
        Zaczynasz filozofowac, ze jedynie Twoj bog odruznia dobro od zla, a ja twierdze
        ze "dobro i zlo" jest bardzo subiektywne i to co Ty owazasz za zlo w oczach,
        innego wyznawcy boga, moze przedstawiac dobro i na odwrot.
        Niby zlo ma pochodzic od szatana, ale przeciez wedlog biblii, szatana stworzyl
        bog, po co ?
        .... i nie wodz nas na pokuszenie, ale nas zbaw od zlego...Jedna zwiekszych
        glupot w Ojcze nasz. Juz teraz kosciol stara sie wprowadzic zmiane.
        No bo niby bog ma nas wodzic na pokusy, do czynienia zla, a jednoczesnie
        prosimy boga aby nas zbawil od tego zla do ktorego sam nas zacheca.
        PS przestancie cytowac sie na wzajem, bo wasze posty staja sie co raz dluzsze i
        w krutce na forum zabraknie miejsca na oryginaly.


        • Gość: Jerzy Julku, cieszę się, że się odezwałeś! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 14.02.03, 00:35
          Witam Julku,
          Dawno nie pisałeś do mnie. Cieszę, że się odezwałeś.

          Bezboznik = bez boga.
          Zboznik = z bogiem.
          Klaniam sie Jerzy, Ateista Ci sie klania.
          Bylem kiedys chrzescijaninem z musu, teraz jestem Ateista z wyboru.

          Jerzy: Julku, obawiam, że nigdy nie byłeś chrześcijaninem. Czułeś się wtłoczony
          w pewne wierzenia i rytuały (katolicyzmu), ale to nie czyniło cię
          chrześcijaninem. Prawdziwym wyznawcą Chrystusa można się stać tylko z wyboru.

          Julek: Czy to ma znaczyc ze kiedys bylem dobrym czlowiekiem, a teraz juz nie.
          Zycie moje nie wiele sie zmienilo, jedynie postarzalem sie nieco i przestalem
          chodzic do kosciola nie popieram juz wiecej darmozjadow

          Jerzy: Nie wątpię, że starasz się być dobrym człowiekiem. Staraj się nadal, ale
          przez to nie dostaniesz się do nieba. Aby otrzymać DAR ZBAWIENIA i życie
          wieczne, trzeba ZAWIERZYĆ swoje życie Jezusowi. Już ci to kiedyś próbowałem
          wytłumaczyć, że do zbawienia nie jest ci potrzebny ksiądz, lecz Jezus, ale nie
          ten w opłatku, lecz Zmartwychwstały. Być może stale patrzysz na chrześcijaństwo
          przez ‘katolickie okulary’ i dlatego trudno dostrzec ci prawdy dotyczące drogi
          zbawienia.

          Julek: Argumenty Twoje, ze kto zyje bez boga sila rzeczy, musi byc zlym
          czlowiekiem,
          sa zupelnie bez podstawne.
          Jerzy: Chyba mnie źle zrozumiałeś. Nigdzie nie pisałem, że ateista musi być
          złym człowiekiem. Ateista jest zagubionym człowiekiem, który potrzebuje
          Zbawiciela.

          Julek: Zaczynasz filozofowac, ze jedynie Twoj bog odruznia dobro od zla, a ja
          twierdze
          ze "dobro i zlo" jest bardzo subiektywne i to co Ty owazasz za zlo w oczach,
          innego wyznawcy boga, moze przedstawiac dobro i na odwrot.
          Jerzy: To prawda, że jako ludzie subiektywizujemy moralność i etykę. Ale Pan
          Bóg wyposażył nas w sumienie oraz w swoje objawienie – w Biblię. Jeśli tam
          uczymy się moralności, to wcześniej czy później nasze drogi się spotkają.

          Julek: Niby zlo ma pochodzic od szatana, ale przeciez wedlog biblii, szatana
          stworzyl
          bog, po co ?
          .... i nie wodz nas na pokuszenie, ale nas zbaw od zlego...Jedna zwiekszych
          glupot w Ojcze nasz. Juz teraz kosciol stara sie wprowadzic zmiane.
          No bo niby bog ma nas wodzic na pokusy, do czynienia zla, a jednoczesnie
          prosimy boga aby nas zbawil od tego zla do ktorego sam nas zacheca.

          Jerzy: Jeśli czegoś nie rozumiem, niekoniecznie traktuję to jako głupotę. Jeśli
          to dla mnie ważne i mam na to czas, to staram się rozgryść problem.
          To prawda, że zło wzięło się od szatana, którego stworzył Bóg. Był on
          najpiękniejszym z aniołów. Jak wszystkie istoty stworzone przez Boga i
          obdarzone inteligencją, miał zdolność podjęcia decyzji na tak lub nie wobec
          Boga. Wybrał NIEPOSŁUSZEŃSTWO. Podobnie jak człowiek, taki jak ty i ja.
          Pan Bóg na to pozwolił, ale tego nie stworzył. Pan Bóg to przewidział i
          zaplanował drogę powrotu człowieka do siebie. Tych, którzy wybiorą
          posłuszeństwo wobec niego, bez względu na okoliczności, przeznaczył do swego
          królestwa. Tam już nie będzie cierpienia i bólu i płaczu. Tam nie będzie
          grzechu.

          Pozdrawiam,
          Jerzy


          • _agnostyk Jerzy wytlumacz mi jak reaguje Twoje 'sumienie' 14.02.03, 04:52
            Jak wytrawny demagog fanatycznie wierzacy w "objawione prawdy" boisz sie debaty
            powtarzajac jak katarynka dogmaty swej "wiary".
            Jerzy: Aby otrzymać DAR ZBAWIENIA i życie wieczne, trzeba ZAWIERZYĆ swoje życie
            Jezusowi. Już ci to kiedyś próbowałem wytłumaczyć, że do zbawienia nie jest ci
            potrzebny ksiądz, lecz Jezus, ale nie ten w opłatku, lecz Zmartwychwstały. Być
            może stale patrzysz na chrześcijaństwo przez ‘katolickie okulary’ i dlatego
            trudno dostrzec ci prawdy dotyczące drogi zbawienia.
            Ag: A dlaczego nie Budda, Mahomet, czy Maria matka Jezusa. W kazdym wypadku
            mamy "prawdy objawione" w postaci zapisow "cudow" i oznajmiajacych nam, ze mamy
            slepo uwierzyc, ze w tych zapisach jest jedyna droga do "zbawienia". A co to
            jest to "zbawienie"??? W raju Mahometafacet ma dostac 72 dziewice. A cobedzie w
            raju Jezusa?


            Julek: Zaczynasz filozofowac, ze jedynie Twoj bog odruznia dobro od zla, a ja
            twierdze ze "dobro i zlo" jest bardzo subiektywne i to co Ty owazasz za zlo w
            oczach, innego wyznawcy boga, moze przedstawiac dobro i na odwrot.
            Jerzy: To prawda, że jako ludzie subiektywizujemy moralność i etykę. Ale Pan
            Bóg wyposażył nas w sumienie oraz w swoje objawienie – w Biblię. Jeśli tam
            uczymy się moralności, to wcześniej czy później nasze drogi się spotkają.
            Agnostyk: Wytlumacz mi biblijna "moralnosc". Jakie dobro wynikalo z tortur
            zadanych Hiobowi (czyjego dzieciom).
            Jaka "moralnosc" moze usprawiedliwic masowe masakry popelniane przez Jehowe lub
            przez niego inspirowane? BADZ CHOC PRZEZ CHWILE UCZCIWY Z TYM
            SWOIM "SUMIENIEM": JEZELI JEHOWA KAZAL BY CI ZABIC MNIE TAK JAK KAZAL ZABIC
            ABRAHAMOWI JEGO SYNA, TO CZY BYS SIE POWSTRZYMAL ???????????
            Julek: Niby zlo ma pochodzic od szatana, ale przeciez wedlog biblii, szatana
            stworzyl bog, po co (Julek,gdzie to znalazles w Biblii?)?
            .... i nie wodz nas na pokuszenie, ale nas zbaw od zlego...Jedna zwiekszych
            glupot w Ojcze nasz. Juz teraz kosciol stara sie wprowadzic zmiane.
            No bo niby bog ma nas wodzic na pokusy, do czynienia zla, a jednoczesnie
            prosimy boga aby nas zbawil od tego zla do ktorego sam nas zacheca.
            Agnostyk: Pamietaj Julek, ze najwieksza zbrodnie jaka popelnila ludzkosc to
            pragnienie poznania PRAWDY. Najwieksze ZLO jakie zalecal ma "szatan" to
            sugestia konsumpcji owocu z drzewa wiedzy tak bysmy poznali PRAWDE.Tej
            prawdy sie boji Jehowa i jego masochistyczny wielbiciel Jerzy.

            Jerzy: Jeśli czegoś nie rozumiem, niekoniecznie traktuję to jako głupotę. Jeśli
            to dla mnie ważne i mam na to czas, to staram się rozgryść problem.
            To prawda, że zło wzięło się od szatana, którego stworzył Bóg.(Ag: Gdzie o tym
            wspomina biblia?) Był on najpiękniejszym z aniołów. Jak wszystkie istoty
            stworzone przez Boga i obdarzone inteligencją, miał zdolność podjęcia decyzji
            na tak lub nie wobec Boga. Wybrał NIEPOSŁUSZEŃSTWO. Podobnie jak człowiek, taki
            jak ty i ja.
            Pan Bóg na to pozwolił, ale tego nie stworzył. Pan Bóg to przewidział i
            zaplanował drogę powrotu człowieka do siebie. Tych, którzy wybiorą
            posłuszeństwo wobec niego, bez względu na okoliczności, przeznaczył do swego
            królestwa. Tam już nie będzie cierpienia i bólu i płaczu. Tam nie będzie
            grzechu.
            Agnostyk: Jerzy wlasnie wytlumaczyl dlaczego Jehowa tak boi sie bysmy nie
            posmakowali owocu z drzewa madrosci. Bo raz zaczniemy myslec takie bzdury jak
            on wypisuje nie mieszcza sie w glowie. Jehowa nigdy nie stworzyl tego "aniola"
            zwanego Szatanem. W bibli nazywa sie go "bogiem" (apostol Pawel)i w ksiedze
            Hioba rozmawia on jak rowny z rownym z Jehowa. Jehowa chcial narzucic nam
            zniewolenie umyslu zamykajac nas w "zlotej klatce" raju i odmawiajac nam
            naturalnego rozwoju intelektualnego (czyli poznania prawdy). Czego sie obawial
            jehowa zabraniajac nam spozycie "zakazanego" owocu? To ewidentne. Istota
            myslaca nie moze byc niewolnikiem.

            Jerzy wytlumacz mi jak reaguje Twoje "sumienie" na krzywdy jakie zadawal
            rodzajowi ludzkiemu Jehowa?

            • Gość: Jerzy Kto kogo krzywdzi, Bóg ciebie, czy ty Boga? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 14.02.03, 13:16
              _agnostyk napisał:

              >
              > Jerzy wytlumacz mi jak reaguje Twoje "sumienie" na krzywdy jakie zadawal
              > rodzajowi ludzkiemu Jehowa?
              >
              Agnostyku, wysuwasz pod adresem Boga oskarżenie, jakoby zadawał rodzajowi
              ludzkiemu krzywdy. Chyba zbyt wielu rzeczy nie rozumiesz i nie wiesz.

              Rozumiem, że masz problem ze zrozumieniem sensem kary dla tych, którzy łamią
              prawo, oraz ze zrozumieniem sensu cierpienia.

              Oskarżasz Boga z pozycji kogoś, kto złamał Boże prawo.
              Pomyśl, czy ma prawo do poczucia krzywdy ktoś, kto popełnił przestępstwo i
              został skazany. Czy wymierzenie kary jest zadaniem krzywdy?

              Pan Bóg nie skrzywdził ludzi - stworzył ich, obdarzył wszystkim, czego
              potrzebują do życia a w osobie Jezusa oddał się w ich ręce. To ludzie
              skrzywdzili Boga, kiedy go odrzucili, kiedy zamordowali Jezusa, kiedy mu
              bluźnią, fałszywie oskarżają, jak ty to czynisz.

              Agnostyku, wejrzyj w siebie, kto kogo krzywdzi, Bóg ciebie, czy ty Boga.

              Jerzy
              • Gość: Kagan Re: Kto kogo krzywdzi, Bóg ciebie, czy ty Boga? IP: *.vic.bigpond.net.au 14.02.03, 13:21
                BIBLIJNE OKROPIENSTWA I SPRZECZNOSCI

                STARY TESTAMENT
                Kara smierci za takie drobne wykroczenia jak bycie nieposlusznym dzieckiem
                (Leviticus 20:9, Deuteronomy 21:18-21), a pozniej Jezus powiedzial, ze
                przyszedl dzielic rodziny, kazal nienawidziec matki, i ojcow (Mateusz 10:35-37,
                Lukasz 12:51-53, 14:26).
                Takze kara smierci za:
                Wizyte o wrozki (Leviticus 20:6, Deuteronomy 18:11),
                Wiara w innego Boga niz Jahwe (Exodus 22:20, Leviticus 24:10-23, Deuteronomy
                13:1-15 i wiele innych miejsc),
                Zbieranie patykow w szabat (Exodus 31:14-15, 35:2-3, Numbers 15:32-36),
                Jedzenie niekoszernego jedzenia (Exodus 12:15, 19, Leviticus 3:16-17 i inne
                miejsca),
                Wejscie do swiatyni bez niesienia na sobie dzwonkow (Exodus 28:34-35).

                Niewolnik moze byc zakatowany na smierc, oby nie za szybko (Exodus 21:20-21).

                “Oko za oko, zab za zab” (Exodus 21:23-25, Leviticus 24:20, Deuteronomy 19:21).

                Jehowa sam przyznal, ze jest Bogiem zazdrosnym, kazacym az do czwartego
                pokolenia za balwochwalstwo (Exodus 20:5). Jest on rowniez Bogoem-wojownikiem
                (Exodus 15;3, Isaiah 42:13, Hebrews 12:29) i wszystkopalacym ogniem (j.w.).
                Powiedzial On tez (Isaiah 45:7), ze z rowna latwoscia niesie on pokoj jak i
                zlo, On – Pan wszystkiego…
                W Exodus 15:3 jest tez wyraznie powiedziane, ze Pan jest wojownikiem.

                Bog (Jehowa) zabil miedzy innymi:
                - Mezczyzne, ktory nie chcial zaplodnic wdowy po swym bracie (Genesis 38:7-100,
                - Dwoch mezczyzn, ktorzy chcieli mu dac w ofiarze “niekoszerna” substancje
                zapachowa (Leviticus 10:1-2),
                - 300 politycznych przeciwnikow Mojzesza (Numbers 16:1-35),
                - Ponad 14 tysiecy sympatykow owych wrogow Mojzesza (Numbers 16:49),
                - Spora grupe ludzi, ktora narzekala na jakosc jedzenia (Numbers 21:4-6),
                - 24 tysiecy niewinnych osob za to, ze jacys ludzie w okolicy oddawali czesc
                Baalowi (Numbers 25:3,9),
                7- 0 osob, ktore zajrzaly do niewlasciwego pudla (1 Samuel 6:19),
                - Oraz innego czleka, ktory, w najlepszych intencjach dotknal tylko owo
                zakazane pudlo (2 Samuel 6:6-7),
                - Mezczyzne, ktory odmowil zabicia innego (1 Kings 20:35-36),
                - 42 dzieci, ktore nazwaly Elisze “lysawym” (2 Kings 2:23-24),
                - 185 tysiecy zolnierzy asyryjskich (2 Kings 19;35).

                W Ezekiel 9:4-6 Bog zas nakazal mordowac jak leci: mlodych mezczyzn i mlode
                kobiety, male dzieci i starcow…

                II. NOWY TESTAMENT
                Jezus powiedzial, ze przyszedl dzielic rodziny, kazal nienawidziec matki, i
                ojcow (Mateusz 10:35-37, Lukasz 12:51-53, 14:26), choc przedtem Jahwe nakazal
                szacunek dla rodzicow (Exodus 20;12).

                W Jan 2:15 jest opisane, jak Jezus wygonil wymieniaczy pieniedzy (dzis
                powiedzielibysmy pracownikow kantorow wymiany pieniedzy) z przedsionka swiatyni
                w Jeruzalem, choc owi ludzie byli tam potrzebni, albowiem kaplani nie
                przyjmowali pieniedzy rzymskich…

                W Marek 11:12-14, 20-21 Jezus przeklal drzewko figowe za to, ze nie rodzilo fig
                po sezonie…

                W Lukasz 12:47-48 Jezus poparl wyraznie niewolnictwo (takze:niewolnik moze byc
                zakatowany na smierc, oby nie za szybko - Exodus 21:20-21).

                W Mateusz 10:34 Jezus wyraznie powiedzial, ze nie przynosi z soba pokoju, a
                wojne (doslownie “miecz”), i ze przychodzi aby poroznic dzieci z rodzicami
                (wbrew Exodus 20:12)..

                W Lukasz 22:36 nakazal zas Jezus kupowanie broni tym, ktorzy jej jeszcze nie
                maja…

                Wystarczy?
                • Gość: Jerzy Kaganie, powtarzasz fałszywki przeciwko Bogu IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 14.02.03, 19:16
                  Kaganie, stale powtarzasz sfabrykowane na przestrzeni wieków fałszywki pod
                  adresem Boga.

                  W czym Bóg cię skrzywdził, że mu stale tak bluźnisz, że go stale oskarżasz?
                  Pamiętasz proces Popiełuszki gdzie oskarżony Piotrowski często przyjmował rolę
                  oskarżyciela? Ty robisz to samo, tyle że pod adresem Boga!
                  A ten Bóg, oddał się w osobie Jezusa w ludzkie ręce. I co z nim zrobili? Zabili
                  Go.
                  Ten sam Bóg otworzył przed tobą swoje serce, dał ci możliwość poznania swego
                  Słowa. A co ty z tym zrobiłeś? Stratowałeś te perły.

                  Gdyby Bóg był dyktatorem, to już by cię dawno nie było. A jeśli jeszcze jesteś,
                  to zważ na Bożą cierpliwość względem ciebie. On nie chce śmierci grzesznika,
                  ale aby się upamiętał i żył.

                  Jerzy
                  • Gość: Kagan Re: Kaganie, powtarzasz fałszywki przeciwko Bogu IP: *.vic.bigpond.net.au 15.02.03, 10:23
                    Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                    ganie, stale powtarzasz sfabrykowane na przestrzeni
                    wieków fałszywki pod adresem Boga.
                    W czym Bóg cię skrzywdził, że mu stale tak bluźnisz, że
                    go stale oskarżasz?
                    K: Mnie niczym, ale tylu innych (chcby te miliony ofiar
                    wojen, ktore on tolerowal)...

                    J: Pamiętasz proces Popiełuszki gdzie oskarżony
                    Piotrowski często przyjmował rolę oskarżyciela? Ty robisz
                    to samo, tyle że pod adresem Boga!
                    K: Bo mam racje. Ktos, kto ma wszelakie srodki
                    powstrzymania zbrodni, a tego nie robi, jest wspolnikiem
                    zbrodniarza. Twoj bozek ma wiec setki milionow ludzi na
                    koncie... :(

                    J: A ten Bóg, oddał się w osobie Jezusa w ludzkie ręce. I
                    co z nim zrobili? Zabili Go.
                    K: Jak mozna zabic niesmiertelnego, nieskonczonego,
                    wiecznego i wszechpoteznego Boga? Nie widzisz Jerzyku,
                    jakie ty bzdury piszesz?

                    J: Ten sam Bóg otworzył przed tobą swoje serce, dał ci
                    możliwość poznania swego Słowa. A co ty z tym zrobiłeś?
                    Stratowałeś te perły.
                    K: Gdzie mi dal? W swej pelnej okrucienstw i krwi Biblii?
                    Nie badz smieszny, Jerzy!

                    J: Gdyby Bóg był dyktatorem, to już by cię dawno nie
                    było. A jeśli jeszcze jesteś, to zważ na Bożą cierpliwość
                    względem ciebie. On nie chce śmierci grzesznika,
                    ale aby się upamiętał i żył.
                    K: Co to za slowo "upamiętał"? A twoj bozek Jehowa byl w
                    ST strasznym a krwawym dyktatorem... :(

                    STARY TESTAMENT
                    Kara smierci za takie drobne wykroczenia jak bycie
                    nieposlusznym dzieckiem (Leviticus 20:9, Deuteronomy
                    21:18-21), a pozniej Jezus powiedzial, ze przyszedl
                    dzielic rodziny, kazal nienawidziec matki, i ojcow
                    (Mateusz 10:35-37, Lukasz 12:51-53, 14:26).
                    Takze kara smierci za:
                    Wizyte o wrozki (Leviticus 20:6, Deuteronomy 18:11),
                    Wiara w innego Boga niz Jahwe (Exodus 22:20, Leviticus
                    24:10-23, Deuteronomy 13:1-15 i wiele innych miejsc),
                    Zbieranie patykow w szabat (Exodus 31:14-15, 35:2-3,
                    Numbers 15:32-36),
                    Jedzenie niekoszernego jedzenia (Exodus 12:15, 19,
                    Leviticus 3:16-17 i inne miejsca),
                    Wejscie do swiatyni bez niesienia na sobie dzwonkow
                    (Exodus 28:34-35).

                    Niewolnik moze byc zakatowany na smierc, oby nie za
                    szybko (Exodus 21:20-21).

                    ?Oko za oko, zab za zab? (Exodus 21:23-25, Leviticus
                    24:20, Deuteronomy 19:21).

                    Jehowa sam przyznal, ze jest Bogiem zazdrosnym, kazacym
                    az do czwartego pokolenia za balwochwalstwo (Exodus
                    20:5). Jest on rowniez Bogoem-wojownikiem (Exodus 15;3,
                    Isaiah 42:13, Hebrews 12:29) i wszystkopalacym ogniem
                    (j.w.). Powiedzial On tez (Isaiah 45:7), ze z rowna
                    latwoscia niesie on pokoj jak i zlo, On ? Pan wszystkiego?
                    W Exodus 15:3 jest tez wyraznie powiedziane, ze Pan jest
                    wojownikiem.

                    Bog (Jehowa) zabil miedzy innymi:
                    - Mezczyzne, ktory nie chcial zaplodnic wdowy po swym
                    bracie (Genesis 38:7-100,
                    - Dwoch mezczyzn, ktorzy chcieli mu dac w ofiarze
                    ?niekoszerna? substancje zapachowa (Leviticus 10:1-2),
                    - 300 politycznych przeciwnikow Mojzesza (Numbers 16:1-35),
                    - Ponad 14 tysiecy sympatykow owych wrogow Mojzesza
                    (Numbers 16:49),
                    - Spora grupe ludzi, ktora narzekala na jakosc jedzenia
                    (Numbers 21:4-6),
                    - 24 tysiecy niewinnych osob za to, ze jacys ludzie w
                    okolicy oddawali czesc Baalowi (Numbers 25:3,9),
                    7- 0 osob, ktore zajrzaly do niewlasciwego pudla (1
                    Samuel 6:19),
                    - Oraz innego czleka, ktory, w najlepszych intencjach
                    dotknal tylko owo zakazane pudlo (2 Samuel 6:6-7),
                    - Mezczyzne, ktory odmowil zabicia innego (1 Kings 20:35-36),
                    - 42 dzieci, ktore nazwaly Elisze ?lysawym? (2 Kings
                    2:23-24),
                    - 185 tysiecy zolnierzy asyryjskich (2 Kings 19;35).

                    W Ezekiel 9:4-6 Bog zas nakazal mordowac jak leci:
                    mlodych mezczyzn i mlode kobiety, male dzieci i starcow?

            • Gość: Jerzy Mahomet leży w grobie, Jezus zmartwychwstał! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 14.02.03, 18:40
              Ag: Jak wytrawny demagog fanatycznie wierzacy w „objawione
              prawdy” boisz sie debaty
              powtarzajac jak katarynka dogmaty swej „wiary”.

              Jerzy: Agnostyku, ja się nie boje debaty na ARGUMENTY, lecz co oferujesz?
              Insynuacje powtarzane jak z katarynki. Z tym się nie polemizuje.

              Jerzy: Aby otrzymać DAR ZBAWIENIA i życie wieczne, trzeba
              ZAWIERZYĆ swoje życie
              Jezusowi. Już ci to kiedyś próbowałem wytłumaczyć, że do
              zbawienia nie jest ci
              potrzebny ksiądz, lecz Jezus, ale nie ten w opłatku, lecz
              Zmartwychwstały. Być
              może stale patrzysz na chrześcijaństwo przez ‘katolickie
              okulary’ i dlatego
              trudno dostrzec ci prawdy dotyczące drogi zbawienia.

              Ag: A dlaczego nie Budda, Mahomet, czy Maria matka Jezusa. W
              kazdym wypadku
              mamy „prawdy objawione” w postaci zapisow „cudow” i
              oznajmiajacych nam, ze mamy
              slepo uwierzyc, ze w tych zapisach jest jedyna droga
              do „zbawienia”. A co to
              jest to „zbawienie”??? W raju Mahometafacet ma dostac 72
              dziewice. A cobedzie w
              raju Jezusa?

              Jerzy: Sprawa jest BARDZO PROSTA. Mahomet leży w grobie, tak samo Budda, czy
              Maria, matka Jezusa. Jednak Jezus zmartwychwstał! Tylko On, zapowiedział że
              zginie z ludzkiej ręki, ale że potem zmartwychwstanie. Właśnie
              zmartwychwstanie Jezusa jest ostatecznym dowodem na prawdziwość i jedyność
              drogi zbawienia, którą Bóg objawił ludziom.
              Piotr tak o tym mówił:
              Dzieje 4,12 I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego
              innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni.

              Paweł tak mówił:
              1 Tym 2,5 Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a
              ludźmi, człowiek Chrystus Jezus,

              A Jezus tak powiedział o sobie:
              14,6 Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie
              przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie.
              I jeszcze raz Paweł”
              Dzieje 17,30 Bóg wprawdzie puszczał płazem czasy niewiedzy, teraz jednak
              wzywa wszędzie wszystkich ludzi, aby się upamiętali,
              17,31 gdyż wyznaczył dzień, w którym będzie sądził świat sprawiedliwie przez
              męża, którego ustanowił, potwierdzając to wszystkim przez wskrzeszenie go z
              martwych.

              • Gość: Kagan Mahomet leży w grobie, Jezusa rozszarpaly chieny ! IP: *.vic.bigpond.net.au 15.02.03, 10:17
                Ag: Jak wytrawny demagog fanatycznie wierzacy w ?objawione
                prawdy? boisz sie debaty powtarzajac jak katarynka
                dogmaty swej ?wiary?.
                Jerzy: Agnostyku, ja się nie boje debaty na ARGUMENTY,
                lecz co oferujesz? Insynuacje powtarzane jak z
                katarynki. Z tym się nie polemizuje.
                K: Jakie insynuacje? Moje cytaty z Biblii to sa dla
                ciebie "insynuacje"?
                Jerzy: Aby otrzymać DAR ZBAWIENIA i życie wieczne, trzeba
                ZAWIERZYĆ swoje życie Jezusowi. Już ci to kiedyś
                próbowałem wytłumaczyć, że do zbawienia nie jest ci
                potrzebny ksiądz, lecz Jezus, ale nie ten w opłatku, lecz
                Zmartwychwstały. Być może stale patrzysz na
                chrześcijaństwo przez ?katolickie okulary? i dlatego
                trudno dostrzec ci prawdy dotyczące drogi zbawienia.
                Ag: A dlaczego nie Budda, Mahomet, czy Maria matka
                Jezusa. W kazdym wypadku mamy ?prawdy objawione? w
                postaci zapisow ?cudow? i oznajmiajacych nam, ze mamy
                slepo uwierzyc, ze w tych zapisach jest jedyna droga do
                ?zbawienia?. A co to
                jest to ?zbawienie???? W raju Mahometafacet ma dostac 72
                dziewice. A co bedzie w raju Jezusa?
                Jerzy: Sprawa jest BARDZO PROSTA. Mahomet leży w grobie,
                tak samo Budda, czy Maria, matka Jezusa. Jednak Jezus
                zmartwychwstał! Tylko On, zapowiedział że zginie z
                ludzkiej ręki, ale że potem zmartwychwstanie. Właśnie
                zmartwychwstanie Jezusa jest ostatecznym dowodem na
                prawdziwość i jedyność drogi zbawienia, którą Bóg objawił
                ludziom.
                K: Jaki masz dowod na owo rzekome zmartchwystanie poza
                twoja apokryficzna Biblia (NT)? Jezuaa albo nigdy nie
                bylo, albo jego truchlo rozszarpaly chieny, stad brak
                jego resztek w jego rzekomym grobie... :(

                • Gość: Kagan Re: Mahomet leży w grobie, Jezusa rozszarpaly chi IP: *.vic.bigpond.net.au 15.02.03, 11:55
                  I co ty NATO, Jerzyku?
          • Gość: Kagan Re: Julku, cieszę się, że się odezwałeś! IP: *.vic.bigpond.net.au 14.02.03, 12:54
            Jerzy: Julku, obawiam, że nigdy nie byłeś
            chrześcijaninem. Czułeś się wtłoczony w pewne wierzenia i
            rytuały (katolicyzmu), ale to nie czyniło cię
            chrześcijaninem. Prawdziwym wyznawcą Chrystusa można się
            stać tylko z wyboru.
            K: Skad wiesz, ze jest to wybor wlasciwy?

            Jerzy: Nie wątpię, że starasz się być dobrym człowiekiem.
            Staraj się nadal, ale przez to nie dostaniesz się do
            nieba. Aby otrzymać DAR ZBAWIENIA i życie
            wieczne, trzeba ZAWIERZYĆ swoje życie Jezusowi. Już ci to
            kiedyś próbowałem wytłumaczyć, że do zbawienia nie jest
            ci potrzebny ksiądz, lecz Jezus, ale nie
            ten w opłatku, lecz Zmartwychwstały. Być może stale
            patrzysz na chrześcijaństwo przez ?katolickie okulary? i
            dlatego trudno dostrzec ci prawdy dotyczące drogi
            zbawienia.
            K: Jaki masz dowod NATO, ze istnieje owe "niebo", do
            ktorego ida owi, co zawierzyli swoj zywot nieistniejacemu
            idolowi Jezusowi?

            Jerzy: Chyba mnie źle zrozumiałeś. Nigdzie nie pisałem,
            że ateista musi być złym człowiekiem. Ateista jest
            zagubionym człowiekiem, który potrzebuje Zbawiciela.
            K: Do czego? Do zbawienia niestniejacej duszy?

            Jerzy: To prawda, że jako ludzie subiektywizujemy
            moralność i etykę. Ale Pan Bóg wyposażył nas w sumienie
            oraz w swoje objawienie ? w Biblię. Jeśli tam
            uczymy się moralności, to wcześniej czy później nasze
            drogi się spotkają.
            K; Daj dowod NATO, ze
            1) Twoj Bog istnieje
            2) Dal komukolwiek owe sumienie (co to w ogole jest,
            tak naprawde, owe sumienie)?

            Jerzy: Jeśli czegoś nie rozumiem, niekoniecznie traktuję
            to jako głupotę. Jeśli to dla mnie ważne i mam na to
            czas, to staram się rozgryść problem.
            K: Przy pomocy lektury zydowskich bajek...

            J: To prawda, że zło wzięło się od szatana, którego
            stworzył Bóg. Był on najpiękniejszym z aniołów. Jak
            wszystkie istoty stworzone przez Boga i obdarzone
            inteligencją, miał zdolność podjęcia decyzji na tak lub
            nie wobec Boga. Wybrał NIEPOSŁUSZEŃSTWO. Podobnie jak
            człowiek, taki jak ty i ja.
            K: OK, ale czemu dobry Bog pozwalal Szatanowi i ciagle
            pozwala na doslownie wszystko?

            J: Pan Bóg na to pozwolił, ale tego nie stworzył.
            K: BLUZNISZ! Jako wszechmocny i wszechobecny musial z def.
            stworzyc WSZYSTKO! W tym i zlo!

            J: Pan Bóg to przewidział i zaplanował drogę powrotu
            człowieka do siebie. Tych, którzy wybiorą posłuszeństwo
            wobec niego, bez względu na okoliczności, przeznaczył do
            swego królestwa. Tam już nie będzie cierpienia i bólu i
            płaczu. Tam nie będzie grzechu.
            K: Jak BOG jest dobry i wszechmogacy to nie ma dla niego
            problemu, aby przyjac do swego krolestwa wszystkich,
            szczegolnie ze przeciez w/g Biblii grzeszymy z podszeptu
            Szatana, ktorego tez stworzyl milosierny BOG!
    • Gość: Jerzy Etyka ateisty Kagana IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 14.02.03, 19:02


      Zastanawiałem się nad twoją postawą, czy reczywiście postępujesz zgodnie z
      zasadą, nie czyń drugiemu, co tobie nie miłe.
      W tej formie ta zasada nie pasuje do ciebie. Trzeba ją trochę upozytywnić na:
      "Czyń drugiemu to, co tobie sprawia przyjemność."
      A że tobie wielką przyjemność sprawia tworzenie insynuacji, fabrykowanie
      fałszywek i podszywanie sie pod inne osoby, dlatego po upozytywnieniu naszej
      zasady, pasuje ona do ciebie.
      Jerzy
      • Gość: ateista Re: Etyka ateisty Kagana IP: 12.46.161.* 14.02.03, 19:58
        Za to Ty z braku argumentow w dyskusji tworzysz sztuczny halas takimi
        wypowiedziami jak ponizsza. Czyzbys czekal az Twoi amerykanscy pastorzy przysla
        Ci z cetrali gotowe odpowiedzi ?

        Gość portalu: Jerzy napisał(a):

        >
        >
        > Zastanawiałem się nad twoją postawą, czy reczywiście postępujesz zgodnie z
        > zasadą, nie czyń drugiemu, co tobie nie miłe.
        > W tej formie ta zasada nie pasuje do ciebie. Trzeba ją trochę upozytywnić na:
        > "Czyń drugiemu to, co tobie sprawia przyjemność."
        > A że tobie wielką przyjemność sprawia tworzenie insynuacji, fabrykowanie
        > fałszywek i podszywanie sie pod inne osoby, dlatego po upozytywnieniu naszej
        > zasady, pasuje ona do ciebie.
        > Jerzy
        • Gość: Jerzy A ty pewnie czekasz na wskazówki z Moskwy? n/t IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 15.02.03, 10:46
          • Gość: ateista Ja nie potrzebuje wskazowek IP: 12.46.161.* 15.02.03, 20:38
            Ja nie potrzebuje wskazowek. To Tobie brakuje argumentow.
            • Gość: Jerzy Co to jest argument? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 16.02.03, 13:12
              Gość portalu: ateista napisał(a):

              > Ja nie potrzebuje wskazowek. To Tobie brakuje argumentow.


              Przyjacielu, co to jest argument? Już wiele razy pisałem, że z prymitywnymi
              sofizmatami nie chce mi się polemizować.
              Jerzy
              • Gość: ateista Re: Co to jest argument? IP: 12.46.161.* 17.02.03, 16:39
                > Przyjacielu, co to jest argument? Już wiele razy pisałem, że z prymitywnymi
                > sofizmatami nie chce mi się polemizować.
                > Jerzy

                Kilkanascie watkow wyzej toczylismy dyskusje, w ktorej nie sadze, zebym
                operowal prymitywnymi sofizmatami. Odpusciles ja sobie.
      • Gość: Kagan Re: Etyka ateisty Kagana IP: *.vic.bigpond.net.au 15.02.03, 10:12
        Gość portalu: Jerzy napisał(a):
        Zastanawiałem się nad twoją postawą, czy reczywiście
        postępujesz zgodnie z zasadą, nie czyń drugiemu, co tobie
        nie miłe. W tej formie ta zasada nie pasuje do ciebie.
        Trzeba ją trochę upozytywnić na: "Czyń drugiemu to, co
        tobie sprawia przyjemność." A że tobie wielką przyjemność
        sprawia tworzenie insynuacji, fabrykowanie fałszywek i
        podszywanie sie pod inne osoby, dlatego po upozytywnieniu
        naszej
        zasady, pasuje ona do ciebie.
        K: A moze porozmawiamy na serio, np. o twym poparciu dla
        kary smierci? Albo o popieraniu niewolnicta w Biblii?
        Kagan


        • Gość: Jerzy Czy podszywanie się jest zgodne z etyką ateizmu IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 15.02.03, 10:54
          Najpierw podyskutujmy o twoim podszywaniu się pod inne osoby. Czy to jest
          zgodne z etyką ateistyczną?

          Czy za podszywanie się powinny być jakieś sankcje?

          Czy karanie przestępców jest tym samym, co łamaniem zasad regulujących relacje
          społeczne?
          Jerzy
          • Gość: Kagan Re: Czy podszywanie się jest zgodne z etyką ateiz IP: *.vic.bigpond.net.au 15.02.03, 11:50
            Gość portalu: Jerzy napisał(a):
            Najpierw podyskutujmy o twoim podszywaniu się pod inne
            osoby. Czy to jest zgodne z etyką ateistyczną?
            K: O jakim "podszywaniu" mowisz? O mych zartach, w
            ktorych bylo wyrazne, ze dla kawalu udaje ciebie, czy tez
            o tym watku, ktory ci odzyskalem z oslej lawki? Czyzbys
            zabronil np. aktorom odgrywania roli innych ludzi? To
            jest przeciez tez niejako owe "podszwyanie"!

            J: Czy za podszywanie się powinny być jakieś sankcje?
            K: Chesz karac aktorow?

            J: Czy karanie przestępców jest tym samym, co łamaniem
            zasad regulujących relacje społeczne?
            K: Kara (np. grzywna) to jedno, a mordowanie w imie prawa
            to cos zupelnie innego!

            • Gość: Jerzy Co mówi Biblia o twoich żartach IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 16.02.03, 13:09
              Gość portalu: Kagan napisał(a):

              > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
              > Najpierw podyskutujmy o twoim podszywaniu się pod inne
              > osoby. Czy to jest zgodne z etyką ateistyczną?
              > K: O jakim "podszywaniu" mowisz? O mych zartach, w
              > ktorych bylo wyrazne, ze dla kawalu udaje ciebie, czy tez
              > o tym watku, ktory ci odzyskalem z oslej lawki? Czyzbys
              > zabronil np. aktorom odgrywania roli innych ludzi? To
              > jest przeciez tez niejako owe "podszwyanie"!

              Jerzy: Bagatelizujesz sprawę, chcąc grę aktorów porównać do twego podszywania
              się pod inne osoby. Analogia jest chybiona.
              Widz, idąc do teatru wie, że aktorzy grają pewne postacie.
              Ten, kto wchodzi na forum nie spodziewa się spotkać aktorów, udających inne
              postacie.
              Po drugie, podszywacz świadomie chce wprowadzić w błąd osoby postronne,
              odnośnie osoby, pod którą się podszywa. Innymi słowy, podszywanie się jest
              oszustwem.

              Księga Przysłów tak komentuje twój żart:
              26,18 Do obłąkanego, który rzuca płonące głownie i śmiertelne strzały,
              26,19 podobny jest człowiek, który oszukał swojego bliźniego, a potem mówi:
              Ja tylko żartowałem.

              >
              > J: Czy za podszywanie się powinny być jakieś sankcje?
              > K: Chesz karac aktorow?

              Jerzy: Zmieniasz temat. Nie o aktorach mówimy, ale o podszywaczach. Ponawiam
              zatem pytanie, czy za podszywanie się pod inne osoby powinny być jakieś kary?
              Kiedyś pisałeś, broniąc morderców, że łatwo zafałszować materiał dowodowy, że
              można podrzucić na miejsce zbrodnie czyjeś odciski palców i w ten sposób kogos
              wrobić. Takie działanie byłoby podszyciem sie pod kogoś, w celu spowodowania
              oskarżenia go o zbrodnię.
              Albo, można napisać jakiś ohydny tekst i podpisać go imieniem osoby, którą chce
              się zniszczyć.
              Czy takie działania mają być karalne, czy nie?
              >
              > J: Czy karanie przestępców jest tym samym, co łamaniem
              > zasad regulujących relacje społeczne?
              > K: Kara (np. grzywna) to jedno, a mordowanie w imie prawa
              > to cos zupelnie innego!

              Jerzy: Jakie mordowanie w imię prawa? Kara za morderstwo nie jest mordowaniem w
              imieniu prawa. Mordowaniem w imieniu prawa były działania ateistów, kiedy to
              ustanowili prawa eliminujące tych, którzy nie przyjmowali ich poglądów. Ileż to
              ludzi np. po II wojnie, często na podstawie fałszywych oskarżeń, zostało
              straconych. Czy to były działania zgodne z etyką ateistyczną?

              Czy nie chcesz, czy nie potrafisz, rozróżnić pomiędzy zbrodnią (przestępstwem)
              a karą za zbrodnię (przestępstwo)?

              Jerzy
              • Gość: Kagan Re: Co mówi Biblia o twoich żartach IP: *.vic.bigpond.net.au 17.02.03, 02:20
                Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                Najpierw podyskutujmy o twoim podszywaniu się pod inne
                osoby. Czy to jest zgodne z etyką ateistyczną?
                K: O jakim "podszywaniu" mowisz? O mych zartach, w
                ktorych bylo wyrazne, ze dla kawalu udaje ciebie, czy tez
                o tym watku, ktory ci odzyskalem z oslej lawki? Czyzbys
                zabronil np. aktorom odgrywania roli innych ludzi? To
                jest przeciez tez niejako owe "podszywanie"!
                Jerzy: Bagatelizujesz sprawę, chcąc grę aktorów porównać do twego podszywania
                się pod inne osoby. Analogia jest chybiona.
                Widz, idąc do teatru wie, że aktorzy grają pewne postacie.
                Ten, kto wchodzi na forum nie spodziewa się spotkać aktorów, udających inne
                postacie.
                K: Oj, spodziewa sie, spodziewa, chyba, ze jest tak naiwny jak ow chlopek, co
                to wskoczyl na scene teatru aby uprzedzic aktora, ze napoj, ktory mial
                ow aktor za chwile wypic, jest zatruty...;)

                J: Po drugie, podszywacz świadomie chce wprowadzić w błąd osoby postronne,
                odnośnie osoby, pod którą się podszywa. Innymi słowy, podszywanie się jest
                oszustwem.
                K: NIE! Jest zartem, sczegolnie, ze pisze wyraznie z innego adresu niz ty!
                I ma zupelnie inny styl niz ty. Wiecej luzu i poczucia humoru, Jerzy!

                J: Księga Przysłów tak komentuje twój żart: (...)
                K: Napisz lepiej cos od siebie a nie od zydkow... :(

                J: Czy za podszywanie się powinny być jakieś sankcje?
                K: Chesz karac aktorow?
                Jerzy: Zmieniasz temat. Nie o aktorach mówimy, ale o podszywaczach. Ponawiam
                zatem pytanie, czy za podszywanie się pod inne osoby powinny być jakieś kary?
                Kiedyś pisałeś, broniąc morderców, że łatwo zafałszować materiał dowodowy, że
                można podrzucić na miejsce zbrodnie czyjeś odciski palców i w ten sposób kogos
                wrobić. Takie działanie byłoby podszyciem sie pod kogoś, w celu spowodowania
                oskarżenia go o zbrodnię.
                K: Mylisz falszowanie dowodow zbrodni z chwytami erystycznymi, Jerzyku!

                J: Albo, można napisać jakiś ohydny tekst i podpisać go imieniem osoby, którą
                chce się zniszczyć.
                K: To robi na codzien dzordz dablju busz i jego lokaje z michnikiem, kwasem
                czy millerem...

                J: Czy takie działania mają być karalne, czy nie? Czy karanie przestępców jest
                tym samym, co łamaniem zasad regulujących relacje społeczne?
                K: Kara (np. grzywna) to jedno, a mordowanie w imie prawa
                to cos zupelnie innego!
                Jerzy: Jakie mordowanie w imię prawa? Kara za morderstwo nie jest mordowaniem w
                imieniu prawa. Mordowaniem w imieniu prawa były działania ateistów, kiedy to
                ustanowili prawa eliminujące tych, którzy nie przyjmowali ich poglądów. Ileż to
                ludzi np. po II wojnie, często na podstawie fałszywych oskarżeń, zostało
                straconych. Czy to były działania zgodne z etyką ateistyczną?
                K: Tak samo jak dzialania Sw. Inkwizycji byly zgodne z etyka
                chrzesciajnska. A mord jest zawsze mordem, niezaleznie czy robi to
                amator (przestepca) czy zawodowiec (kat)...

                J: Czy nie chcesz, czy nie potrafisz, rozróżnić pomiędzy zbrodnią
                (przestępstwem) a karą za zbrodnię (przestępstwo)?
                K: Nie myl kary z ZEMSTA! Wczoraj w Adelaidzie (Pld. Australia)
                tamtejszy sedzia, ojciec zabitego w wybuchu na Bali powiedzial, ze nie chce,
                aby na skutek smierci jego syna gineli teraz niewinni ludzie w Iraku czy gdzie
                indziej...
                Kagan
                • Gość: Karoli-NaMen Karolinator mówi nie kradnij IP: *.enterpol.pl / 192.168.1.* 21.02.03, 04:06
                  Kagan, zachwalasz karę grzywny, ale jeśli kat jest zawodowym mordercą, to
                  sędzia stosujący karę grzywny jest zawodowym złodziejem. Ten sposób
                  przeciwstawiania się karze śmierci jest, jak się okazuje, niewiele wart. Nie
                  kradnij - i niewazne 7. 8. czy 10. w żydosko-hrześcijanskich liczydłach, po
                  prostu "nie kradnij" bez początkowego numerka. Jeszcze gorszym łobuzem byłby
                  sędzia powodujący wieloletnie uwięzienie człowieka. Jeśli nie jest skrajnym
                  łobuzem, to również kary śmierci nie można odrzucić tak prosty sposób.
    • Gość: Henry Re: Czy ateista to to samo co bezbożnik? ... IP: *.telia.com 15.02.03, 10:41
      ... a Polski katolik, kadzielnym dymem otumaniony idiota ? .
      • Gość: Jerzy, Re: Czy ateista to to samo co bezbożnik? ... IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 15.02.03, 10:50
        Gość portalu: Henry napisał(a):

        > ... a Polski katolik, kadzielnym dymem otumaniony idiota ? .


        Masz rację, Henry, wielu ludzi otumanionych kadzielnym dymem przeszło na
        stanowiska ateistyczne, tylko że nie chcą się teraz przyznać, że weszli z
        deszczu pod rynnę.
        Mieli szansę budować społeczeństwo ateistyczne za nasza wschodznią granicę, ale
        jakoś się to rozleciało. Pozostała im jeszcze Kuba, Białorus i Korea Północna.
        Tam rządzi etyka ateistyczna.

        Jerzy
        • Gość: Kagan Re: Czy ateista to to samo co bezbożnik? ... IP: *.vic.bigpond.net.au 15.02.03, 11:54
          Gość portalu: Henry napisał(a): ... a Polski katolik,
          kadzielnym dymem otumaniony idiota ? .
          J: Masz rację, Henry, wielu ludzi otumanionych kadzielnym
          dymem przeszło na stanowiska ateistyczne, tylko że nie
          chcą się teraz przyznać, że weszli z deszczu pod rynnę.
          Mieli szansę budować społeczeństwo ateistyczne za nasza
          wschodznią granicę, ale jakoś się to rozleciało.
          Pozostała im jeszcze Kuba, Białorus i Korea Północna. Tam
          rządzi etyka ateistyczna.
          K: Oraz Skandynawia, Niemcy i wiele innych panstw I
          Swiata... Budowanie spoleczenstya laickiego moze byc
          skuteczne tylko wtedy, gdy odbywa sie bez naciskow ze
          strony wladzy...
          • Gość: Julek Re: Czy ateista to to samo co bezbożnik? ... IP: *.rhino.dialup.pol.co.uk 16.02.03, 16:41
            Najwiecej wojen bylo i jest prowadzonych na tle religijnym.
            Jako ze moj bog jest leprzy od twojego, moj bog jest madrzejszy od twojego,
            moj bog jest jedyny prawdziwy, a twoj wyssany z palca i dlatego twojego boga i
            twoja religie nalezy niszczyc, a jezeli ty staniesz w ich obronie to i ciebie
            zniszczyc razem z twoim bogiem i z twoja religia. Takie zapatrywania byly i
            takie zapatrywania trwaja do dzis. Jezeli ty wzniesiesz kosciol swojemu bogu,
            to ja musze wzniesc kosciol swojemu bogu, ale wiekszy i bogatrzy, jezeli twoi
            przywodcy duchowni nosza szaty liturgiczne, to moi duszpasterze beda nosic tez
            szaty liturgiczne ale leprze, drozsze, przeplatane zlotem. Teraz zaczyna sie
            sprzeczka, kto wierzy w najprawdziwszego boga, potem klotnia, potem wyzwiska,
            dochodzi do rekoczynow, nastepnie bijatyk, walk, i wojen, jako ze najwieksze
            pozogi zaczynaja sie od malutkiej iskierki, z kolei morduje sie cale narody w
            imie boga, "tego prawdziwego", tego, od ktorego pochodzi wszystko co jest dobre,
            ktory miluje wszystkich ludzi jednakowo, ktory nie ma leprzych czy gorszych,
            ktory dal 10 przykazan, ten ktory powiedzial "nie rub drugiemu co tobie nie
            milo". Takie religie, wspierane i propagowane przez kler przynosza im wygodne
            zycie. Nie chodzi tu tylko i wylacznie o chrzescijanizm, poniewaz inne religie
            maja podobne zasady.
            Jedno z przkazan mowi, nie zabijaj, co chrzescijanie traktowali bardzo
            powaznie, i chrzescijanin nie zabijal, ale, poniewaz chrzescijanizm mial
            wrogow, ktorych nalezalo wytepic, wiec chrzescijanin nie mogl zabijac
            chrzescijan, ale wyznawcow innych religii, nie tylko ze mozna bylo zabijac, ale
            nalezalo ich zabijac, w ime boga prawdziwego. Trwalo to doputy dopuki
            chrzescijanie nie zaczeli sie bic miedzy soba, ale przeciez chrzescijanin nie
            bedzie zabijac drugiego chrzescijanina, bo to grzech, wiec aby obejsc to
            przykazanie, kiedys chrzczono przez zanurzanie calej osoby, teraz znorzano cala
            osobe oprucz prawego ramienia, ramie ktore wladalo mieczem, osoba taka byla
            ochszczona ale prawe ramie zostawalo poganskie, a poganina to przykazanie nie
            obowiazywalo, wiec prawym ramieniem chrzescijanin mogl juz zabijac nie tylko
            poganina ale rowniez i innego chrzescijanina.
            Swiat bez boga, bez religii, bylby zupelnie innym swietem, ludzie byliby rowni
            wzgledem siebie, nie wzrostem, ale podejsciem do zycia, nie siadaliby na
            pierwszych miejscach czujac sie bardziej waznymi, bo sa duchownymi, a siadaliby
            tam gdzie sa wolne miejsca, prosze mi nie mowic ze czerpie swoje podejscie do
            religii i boga z literatury komunistycznej. Zreszta jeden z katolickich
            duchownych ks. Tishner powiedzial, ze jeszcze w swoim zyciu nie spotkal osobe,
            ktora odeszla od kosciola, czytajac literature komunistyczna, natomiast zna
            wiele osob, ktore odeszly od kosciola po rozmowie z wlasnym proboszczem.

            • Gość: Kagan Re: Czy ateista to to samo co bezbożnik? ... IP: *.vic.bigpond.net.au 17.02.03, 02:09
              Gość portalu: Julek napisał(a):
              Najwiecej wojen bylo i jest prowadzonych na tle religijnym.
              Jako ze moj bog jest leprzy od twojego, moj bog jest madrzejszy od twojego,
              moj bog jest jedyny prawdziwy, a twoj wyssany z palca i dlatego twojego boga i
              twoja religie nalezy niszczyc, a jezeli ty staniesz w ich obronie to i ciebie
              zniszczyc razem z twoim bogiem i z twoja religia. Takie zapatrywania byly i
              takie zapatrywania trwaja do dzis. Jezeli ty wzniesiesz kosciol swojemu bogu,
              to ja musze wzniesc kosciol swojemu bogu, ale wiekszy i bogatrzy, jezeli twoi
              przywodcy duchowni nosza szaty liturgiczne, to moi duszpasterze beda nosic tez
              szaty liturgiczne ale leprze, drozsze, przeplatane zlotem. Teraz zaczyna sie
              sprzeczka, kto wierzy w najprawdziwszego boga, potem klotnia, potem wyzwiska,
              dochodzi do rekoczynow, nastepnie bijatyk, walk, i wojen, jako ze najwieksze
              pozogi zaczynaja sie od malutkiej iskierki, z kolei morduje sie cale narody w
              imie boga, "tego prawdziwego", tego, od ktorego pochodzi wszystko co jest dobre,
              ktory miluje wszystkich ludzi jednakowo, ktory nie ma leprzych czy gorszych,
              ktory dal 10 przykazan, ten ktory powiedzial "nie rub drugiemu co tobie nie
              milo". Takie religie, wspierane i propagowane przez kler przynosza im wygodne
              zycie. Nie chodzi tu tylko i wylacznie o chrzescijanizm, poniewaz inne religie
              maja podobne zasady.
              Jedno z przkazan mowi, nie zabijaj, co chrzescijanie traktowali bardzo
              powaznie, i chrzescijanin nie zabijal, ale, poniewaz chrzescijanizm mial
              wrogow, ktorych nalezalo wytepic, wiec chrzescijanin nie mogl zabijac
              chrzescijan, ale wyznawcow innych religii, nie tylko ze mozna bylo zabijac, ale
              nalezalo ich zabijac, w ime boga prawdziwego. Trwalo to doputy dopuki
              chrzescijanie nie zaczeli sie bic miedzy soba, ale przeciez chrzescijanin nie
              bedzie zabijac drugiego chrzescijanina, bo to grzech, wiec aby obejsc to
              przykazanie, kiedys chrzczono przez zanurzanie calej osoby, teraz znorzano cala
              osobe oprucz prawego ramienia, ramie ktore wladalo mieczem, osoba taka byla
              ochszczona ale prawe ramie zostawalo poganskie, a poganina to przykazanie nie
              obowiazywalo, wiec prawym ramieniem chrzescijanin mogl juz zabijac nie tylko
              poganina ale rowniez i innego chrzescijanina.
              Swiat bez boga, bez religii, bylby zupelnie innym swietem, ludzie byliby rowni
              wzgledem siebie, nie wzrostem, ale podejsciem do zycia, nie siadaliby na
              pierwszych miejscach czujac sie bardziej waznymi, bo sa duchownymi, a siadaliby
              tam gdzie sa wolne miejsca, prosze mi nie mowic ze czerpie swoje podejscie do
              religii i boga z literatury komunistycznej. Zreszta jeden z katolickich
              duchownych ks. Tishner powiedzial, ze jeszcze w swoim zyciu nie spotkal osobe,
              ktora odeszla od kosciola, czytajac literature komunistyczna, natomiast zna
              wiele osob, ktore odeszly od kosciola po rozmowie z wlasnym proboszczem.
              K: I dobrze...
            • Gość: Jerzy Julku, zgadzam się z tobą. IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 17.02.03, 14:32

              Moim zdaniem napisałeś bardzo zwięzłą krytykę wykorzystywania religii do obrony
              intereseów pewnych grup ludzi.

              Niestety, chrześcijaństwo podlegało tym samym wypatrzeniom -dlatego PRAWDZIWI
              wyznawcy Chrystusa byli tępieni przez tych, którzy posługiwali się jego
              imieniem aby rądzić swiatem.

              Jerzy
              • Gość: Kagan Re: Julku, zgadzam się z tobą? IP: *.vic.bigpond.net.au 17.02.03, 14:56
                Jerzy: Moim zdaniem napisałeś bardzo zwięzłą krytykę wykorzystywania religii do
                obrony intereseów pewnych grup ludzi.
                Niestety, chrześcijaństwo podlegało tym samym wypatrzeniom -dlatego PRAWDZIWI
                wyznawcy Chrystusa byli tępieni przez tych, którzy posługiwali się jego
                imieniem aby rądzić swiatem.
                Jerzy
                K: Kiedys tez mnie przekonywano, ze byli prawdziwi i nieprawdziwi
                komunisci...
                • Gość: Jerzy Są prawdziwi i są podszywacze IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 17.02.03, 15:08
                  Gość portalu: Kagan napisał(a):

                  > Jerzy: Moim zdaniem napisałeś bardzo zwięzłą krytykę wykorzystywania religii
                  do
                  >
                  > obrony intereseów pewnych grup ludzi.
                  > Niestety, chrześcijaństwo podlegało tym samym wypatrzeniom -dlatego PRAWDZIWI
                  > wyznawcy Chrystusa byli tępieni przez tych, którzy posługiwali się jego
                  > imieniem aby rądzić swiatem.
                  > Jerzy
                  > K: Kiedys tez mnie przekonywano, ze byli prawdziwi i nieprawdziwi
                  > komunisci...

                  Kaganie, ty powinieneś najlepiej wiedzieć coś na ten temat - niektórzy dla
                  żartu, inni z innych powodów, podszywają się po innych.
                  Prawdziwi komuniści podrzucali fałszywki takim, co nie chcieli iść z nimi - mój
                  teść 5 lat przesiedział bo nie chciał być ani prawdziwym ani nieprawdziwym
                  komunistą.
                  • Gość: Julek Re: Wiara w kogo ?? IP: *.leopard.dialup.pol.co.uk 17.02.03, 17:09
                    Jak powiedzial jakis Jezuita, dajcie mi chlopca w wieku 7 lat a ja wam dam
                    dobrego katolika.
                    Dlatego niemowleta i dzieci zabiera sie do kosciola, nie tylko katolickie,
                    zanim naucza sie mowic, zanim potrafia myslec. Przedewszystkim dlatego aby
                    dziecku w bic w glowe i nie dopuszczac innych mysli, ze nalezy sluchac
                    duchownego, ze nalezy chodzic do kosciola i dawac na tace, ze kosciol i jego
                    przywodcy sa posrednikami miedzy bogiem a ludzmi, ze slowa ktore glosza to sa
                    slowa boze, straszac przy tym, kara boska i wiecznym potepieniem. Dziecko
                    wychowane w takim srodowisku, wyrasta nie w milosci bozej, ale w bojazni bozej
                    i co z tego ze potem taka osoba klepie pacierz kazdego dnia a moze i dwa lub
                    trzy razy dziennie, najczesciej nawet nie zdajac sobie sprawy co mowi i jaki to
                    ma sens czy skutek. Z chwila gdy taka osoba zdobedzie sie na odwage aby spojzyc
                    na wiare, na kosciol, na boga, nieco z krytycznego punktu widzenia, dosc szybko
                    dojdzie do przekonania ze to co mu w mlodosci nakladli do glowy nie zawsze ma
                    sens i w miare zastanawiania sie, bardzo duzo ludzi dochodzi do przekonania ze
                    wlasciwie mowili mu bajki i kazali w nie wierzyc pod grozba kary bozej.
                    Bylem wychowany w otoczeniu bardzo religijnym i choc religia mnie nie bardzo
                    interesowala, w szkole z religii mialem zawsze piatke. W kosciele natomiast
                    odczuwalem wielka nude i dla zabicia czasu liczylem swieczki w swiecznikach,
                    ktore zwisaly z sufitu, lub kolorowe szybki w oknach, to byly jedyne rzeczy
                    ktore moglem w kosciele dojrzyc, bo zawsze z babka stalismy gdzes w srodku, lub
                    z tylu, w przedzie zawsze byli ludzie wazni i ich rodziny, panie w futrach,
                    panowie oficerowie w galowych mundurach, dla nich byly zarezerwowane miejsca te
                    naleprze te z przodu, a my, ten motloch mniej wazni, w oczach bozych,
                    cisnelismy sie tam gdzie bylo miejsce.
                    Pamietam gdy podczas wojny, znalazlem sie za granica w polskiej szkole w
                    Palestynie, nawolywano nas do modlow 10 (dziesiec) razy dziennie, nawet
                    muzulmanie mieli obowiazek modlenia sie tylko 5 (piec) razy dziennie. Juz wtedy
                    chcialem przyjac islam, ze wzgledu na to ze nie trzeba bylo tak czesto zawracac
                    glowe bogu. Islamu nie przyjalem, odeszlem od kosciola i od boga, dochodzac po
                    wielu latach, do przekonanie ze nie bog stworzyl czlowieka ale czlowiek
                    stworzyl boga.
              • Gość: Julek Re: Julku, zgadzam się z tobą. IP: *.leopard.dialup.pol.co.uk 17.02.03, 17:16
                Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                >
                > Moim zdaniem napisałeś bardzo zwięzłą krytykę wykorzystywania religii do
                obrony
                >
                > intereseów pewnych grup ludzi.
                >
                > Niestety, chrześcijaństwo podlegało tym samym wypatrzeniom -dlatego PRAWDZIWI
                > wyznawcy Chrystusa byli tępieni przez tych, którzy posługiwali się jego
                > imieniem aby rądzić swiatem.
                >
                > Jerzy

                A ktorzy to sa ci PRAWDZIWI wyznawcy ???????
                Moze sekta do ktorj Ty nalezysz, prawdziwie wyznaje, amoze KK. a moze GK. a
                moze CE. a moze swiadkowie jehowy. a moze ..... a moze ..... a moze .... itd.
                itd.
                • Gość: Jerzy Kto szuka, ten znajdzie IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.03, 09:45
                  Gość portalu: Julek napisał(a):

                  > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                  >
                  > >
                  > > Moim zdaniem napisałeś bardzo zwięzłą krytykę wykorzystywania religii do
                  > obrony
                  > >
                  > > intereseów pewnych grup ludzi.
                  > >
                  > > Niestety, chrześcijaństwo podlegało tym samym wypatrzeniom -dlatego PRAWDZ
                  > IWI
                  > > wyznawcy Chrystusa byli tępieni przez tych, którzy posługiwali się jego
                  > > imieniem aby rądzić swiatem.
                  > >
                  > > Jerzy
                  >
                  > A ktorzy to sa ci PRAWDZIWI wyznawcy ???????
                  > Moze sekta do ktorj Ty nalezysz, prawdziwie wyznaje, amoze KK. a moze GK. a
                  > moze CE. a moze swiadkowie jehowy. a moze ..... a moze ..... a moze .... itd.
                  > itd.

                  I znowu zgodzę sie z toba, że w kwestii prawdy jest wiele zamieszania.
                  Jeśli jednak ktos szuka,
                  szuka szczerze
                  i chce znaleźć prawdę,

                  to Bóg da mu sie poznać.

                  Mateusz
                  7,7 Proście, a będzie wam dane, szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a
                  otworzą wam.
                  7,8 Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje, a kto szuka, znajduje, a kto
                  kołacze, temu otworzą.
                  7,9 Czy jest między wami taki człowiek, który, gdy go syn będzie prosił o
                  chleb, da mu kamień?
                  7,10 Albo, gdy go będzie prosił o rybę, da mu węża?
                  7,11 Jeśli tedy wy, będąc złymi, potraficie dawać dobre dary dzieciom
                  swoim, o ileż więcej Ojciec wasz, który jest w niebie, da dobre rzeczy tym,
                  którzy go proszą.

                  Pozdrawiam,
                  Jerzy
                  • Gość: Julek Re:- Bog- to imie czy nazwisko IP: *.baboon.dialup.pol.co.uk 20.02.03, 11:36
                    Zalezy co i gdzie szuka, sa tacy ktorzy nigdy nie znajda, bo szukaja w zlym
                    miejscu. Kiedys pamietam wracalem w nocy do domy, kolo lampy ulicznej
                    zobaczylaem jakiegos czlowieka, ktory na czworakach chodzil do okola lampy i
                    czegos szukal, zdziwiony zapytalem, nie wiedzac ze on cos szuka,
                    - co robisz !?
                    -szukam-, odpowiedziasl, -dwa zlote-
                    -no to ja ci pomoge- zaofiarowalem swoa pomoc,
                    -dobrze- odparl - ale idz i szukaj tam pod drzewem-
                    -tam jest ciemno- odpowiedzialem
                    - szkoda- odrzekl - bo ja je tam zgubilem
                    -to dlaczego tu szukasz- zapytalem naiwnie
                    -durniu!!- odparsknal - przeciaz tu jest swiatlo, a tam po ciemku i tak nic nie
                    znajde. Poszedlem do domu.
                    Powiadaja, ci PRAWDZIWI, ze oni do sekty nie naleze, ze to co oni wyznaja to
                    jest prawdziwa religia, prawdziwa wiara, prawdziwy bog. To tak wyglada ze oni,
                    PRAWDZIWI, nigdy sekta nie byli ??????
                    Bog w niebie ma nieraz wiele klopotow, gdy dwie armie chrzescijanskie stana na
                    przeciw siebie i obie, za posrednictwem kaplanow, zanosza modly do boga,
                    proszac o zwyciestwo. Co ma bog zrobic, ktorej stronie dac zwyciestwo ?? Kogo
                    sie bog radzi, bo niby obie armie roszcza pretensje o prawdziwosci ich wiary,
                    czy w takich wypadkach bog zwraca sie np. do Piotra, aby mu pomogl wybrnac z
                    trudnej sytuacji.
                    Pietrek, mowi bog, w niebie wszyscy sa po imieniu, zwolaj swieta komisje
                    wojenna i zadecydujcie kto ma zwuciezyc, bo ja juz nie mam sily, tam na ziemi
                    caly czas, nic, tylko sie bija i to jeszcze w moim imieniu, ja chyba juz
                    nerwowo nie wytrzymam i spuszcze kilka kataklizmow niech rozwala te cholerna
                    ziemie w drybiazgi i wtwdy bede mial swiety spokoj i bedy mogl zajac sie reszta
                    wszechswieta, bo im, na ziemi sie zdaja ze tylko oni sa we wszechswiecie i
                    tylko in nalezy sie moja uwaga a inne planety to co, gowno??
                    No ale teraz troche powagi. Czy BOG to jest nazwisko, czy imie ? nieraz daje
                    sie slyszec "w imie boga" to znaczy niby, ze bog to jest imie, w takim razie
                    jakie jest Jego nazwisko. A moze Bog to jest tylko tytol, w takim badz razie,
                    jakie jest Jego nazwisko i imie, no i adres z kodem pocztowym.
                    • Gość: Jerzy Co znaczyłoby 'działać w imieniu Julka'? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.03, 15:02
                      Drogi Julku,
                      Patrząc na zastępy kapłanów różnych religii walczących o władzę nad swiatem i
                      sumieniami ludzi, trudno nie dojść do wniosków, które przedstawiasz w
                      żartobliwy sposób. Pojawai się pyatnie, którzy kapłani reprezentują prawdziwą
                      drogę do Boga, ci czy tamci?
                      A może nikt z nich, mimo że na Boga się powołują?
                      Gdybym przyszedł do twojego sąsiada i powiedział: przychodzę w imieniu Julka,
                      aby mi Pan pożyczył samochodu ...
                      Jak twój sąsiad mógłby sprawdzić, czy rzeczywiście przychodzę w twoim imieniu?

                      Nie wszystko, co kapłani głoszą 'w imię Boga", ma cokolwiek wspólnego z
                      charakterem i wolą Boga.

                      Jedynym kapłanem - pośrednikiem do Boga jest Jezus Chrystus. Jesli ktoś
                      proponuje ci usługi kapłańskie, dzieki którym miałbys się pojednać z Bogiem, to
                      masz do czynienia z oszustami podszywającymi się pod imię Boga (czyli rzekomo
                      działających w jego imieniu).
                      • Gość: ateista Julka mozna zapytac, Boga nie IP: 12.46.161.* 20.02.03, 16:48
                        > Gdybym przyszedł do twojego sąsiada i powiedział: przychodzę w imieniu Julka,
                        > aby mi Pan pożyczył samochodu ...
                        > Jak twój sąsiad mógłby sprawdzić, czy rzeczywiście przychodzę w twoim
                        imieniu?

                        Roznica jest taka, ze sasiad moglby wykrecic numer Julka i upewnic sie, czy
                        rzeczywiscie rozmawia z kims wyslanym w jego imieniu. W przypadku boga to
                        niemozliwe, z oczywistych wzgledow - poniewaz nie istnieje.
                        • Gość: Julek Re: Julka mozna zapytac, Boga nie IP: *.elk.dialup.pol.co.uk 20.02.03, 23:44
                          Gość portalu: ateista napisał(a):

                          > > Gdybym przyszedł do twojego sąsiada i powiedział: przychodzę w imieniu Jul
                          > ka,
                          > > aby mi Pan pożyczył samochodu ...
                          > > Jak twój sąsiad mógłby sprawdzić, czy rzeczywiście przychodzę w twoim
                          > imieniu?
                          >
                          > Roznica jest taka, ze sasiad moglby wykrecic numer Julka i upewnic sie, czy
                          > rzeczywiscie rozmawia z kims wyslanym w jego imieniu. W przypadku boga to
                          > niemozliwe, z oczywistych wzgledow - poniewaz nie istnieje.

                          A moze bog nie ma tylko komorki i dlatego nie mozna sie z nim z kontaktowac.
                          Pozdrawiam
                          • Gość: Karoli-NaMen BÓG MA TAKĄ RZECZ IP: *.enterpol.pl / 192.168.1.* 21.02.03, 04:14
                            Cóż to by był za Bóg, gdyby nie miał tego, co ma każda siksa w Warszawie czy
                            Paryżu. To z ideą Boga jest coś nie w porządku, a nie z argumentem mojego
                            poprzednika.
                            • Gość: Kagan Re: BÓG MA TAKĄ RZECZ IP: *.vic.bigpond.net.au 21.02.03, 10:19
                              Gość portalu: Karoli-NaMen napisał(a):
                              > Cóż to by był za Bóg, gdyby nie miał tego, co ma każda siksa w Warszawie czy
                              > Paryżu. To z ideą Boga jest coś nie w porządku, a nie z argumentem mojego
                              > poprzednika.
                              K: Oczywiscie! Logicznie rezcz biorac, to Bog powinien dawac dupy lepiej
                              niz najlepsza luksusowa dziwka, taka co bierze za byle ruchanke setki
                              dolarow. Inaczej Bog nie bylby Bogiem, jak by nie byl najlepszy
                              we wszystkim, a wiec tez i w dawaniu dupy. Zreszta znamy z historii
                              i antropologii tzw. sakralna prostytucje...
                              Kagan
                              • Gość: Kolinkertiz RZECZ złodzieja i GRZYWNA sędziego IP: *.enterpol.pl / 192.168.1.* 21.02.03, 12:14
                                W mojej żartobliwej wypowiedzi miałem na myśli telefon przenośny, a nie intymne
                                części ciała, muszę przyznać jednak, że byłbym zainteresowany w większej mierze
                                w miarę serio udzieloną odpowiedzią na list wysłany w ten wątek prawie
                                równocześnie z "Bog ma..." a mianowicie "Karolinator mówi..."
                                • Gość: Kagan Re: RZECZ złodzieja i GRZYWNA sędziego IP: *.vic.bigpond.net.au 22.02.03, 01:44
                                  Gość portalu: Kolinkertiz napisał(a):
                                  W mojej żartobliwej wypowiedzi miałem na myśli telefon przenośny, a nie intymne
                                  części ciała, muszę przyznać jednak, że byłbym zainteresowany w większej mierze
                                  w miarę serio udzieloną odpowiedzią na list wysłany w ten wątek prawie
                                  równocześnie z "Bog ma..." a mianowicie "Karolinator mówi..."
                                  K: Freud by powiedzial, ze co na mysli to na jezyku (klawiaturze)... ;(
                                  Jednakze komorki (tel. komorkowe) maja nie tylko siksy, stad te moje
                                  skojarzenie z cipkami. A na serio: nic nie moze przeszkodzic
                                  Panu Bogu, jakby chcial zostac luksusowa kurtyzana!
                                  Pan Bog robi wszystko najlepiej, wiec logicznie...
                                  Pozdr.
                                  Kagan
                      • Gość: Julek Re: Co znaczyłoby 'działać w imieniu Jerzego'? IP: *.elk.dialup.pol.co.uk 20.02.03, 23:34
                        Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                        > Drogi Julku,
                        > Patrząc na zastępy kapłanów różnych religii walczących o władzę nad swiatem i
                        > sumieniami ludzi, trudno nie dojść do wniosków, które przedstawiasz w
                        > żartobliwy sposób. Pojawai się pyatnie, którzy kapłani reprezentują prawdziwą
                        > drogę do Boga, ci czy tamci?
                        > A może nikt z nich, mimo że na Boga się powołują?
                        > Gdybym przyszedł do twojego sąsiada i powiedział: przychodzę w imieniu Julka,
                        > aby mi Pan pożyczył samochodu ...
                        > Jak twój sąsiad mógłby sprawdzić, czy rzeczywiście przychodzę w twoim
                        imieniu?
                        J. Przedewszystkim - Samochodu, brzytwy i zony sie nie pozycza, wiec sasiad moj
                        odprawil by Cie z kwitkiem, nie sprwdzajac ze mna i poweiedzialby tylko Tobie
                        ze, jak Julek taki madry to niech Ci sam swoj samochod pozyczy, albo brzytwe,
                        albo zone
                        >
                        > Nie wszystko, co kapłani głoszą 'w imię Boga", ma cokolwiek wspólnego z
                        > charakterem i wolą Boga.

                        J. No prosze, to skad ja mam wiedziec ze te bajki, ktore Ty glosisz i cytujesz
                        maja cos kolwiek wspolnego z bogiem.
                        >
                        > Jedynym kapłanem - pośrednikiem do Boga jest Jezus Chrystus.

                        J. Jezus, bedac sam bogiem, nie mozo jednoczesnie posredniczyc miedzy soba i
                        soba, czyli, bogiem i bogiem

                        Jesli ktoś proponuje ci usługi kapłańskie, dzieki którym miałbys się pojednać z
                        Bogiem, to masz do czynienia z oszustami podszywającymi się pod imię Boga
                        (czyli rzekomo działających w jego imieniu).

                        J. Jerzy, Jerzy, Jerzy, co Ty mowisz, wszak to Ty obiecujesz krolestwo niebieski
                        w zamian za przyjecie Twojej wiary. Pozdrawiam
                      • Gość: Kagan Re: Co znaczyłoby 'działać w imieniu Julka'? IP: *.vic.bigpond.net.au 21.02.03, 01:39
                        Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                        Jedynym kapłanem - pośrednikiem do Boga jest Jezus Chrystus. Jesli ktoś
                        proponuje ci usługi kapłańskie, dzieki którym miałbys się pojednać z Bogiem, to
                        masz do czynienia z oszustami podszywającymi się pod imię Boga (czyli rzekomo
                        działających w jego imieniu).
                        K: A co jak przyjdzie do mnie Jezus Chrystus czyli Jeszua ben Miriam?
                        Przeciez tak latwo go rozpoznac, wyglada on przeciez, jako prawdziwy semita,
                        jak rodzony brat Jasera Arafta!
                        Kagan
                        • Gość: Julek Re: Co znaczyłoby 'działać w imieniu Julka'? IP: *.lion.dialup.pol.co.uk 21.02.03, 10:45
                          Gość portalu: Kagan napisał(a):

                          > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                          > Jedynym kapłanem - pośrednikiem do Boga jest Jezus Chrystus. Jesli ktoś
                          > proponuje ci usługi kapłańskie, dzieki którym miałbys się pojednać z Bogiem,
                          to
                          > masz do czynienia z oszustami podszywającymi się pod imię Boga (czyli rzekomo
                          > działających w jego imieniu).
                          > K: A co jak przyjdzie do mnie Jezus Chrystus czyli Jeszua ben Miriam?
                          > Przeciez tak latwo go rozpoznac, wyglada on przeciez, jako prawdziwy semita,
                          > jak rodzony brat Jasera Arafta!
                          > Kagan

                          Moj wnuk, 6 cio letni, chodzi do szkoly katolickiej, takie jest zyczenie jego
                          rodzicow.
                          Kiedys wrocil do domu ze szkoly i pyta matki
                          - Mamusiu, czy mamusia wie jak wyglada pan Jezus ?-
                          - Nie, niewiem - odpowiedziala -nikt nie wie jak wyglada pan Jezus -
                          - A ja wiem ! - pochwalil sie malec
                          - Skad ty wiesz? - zapytala mamusia, z wielkim zainteresowaniem
                          - Dzisiaj w szkole mielismy lekcje religii - odpowiada wnuk - i ksiadz nam
                          pokazywal kolorowe zdjecia pana Jezusa i jego rodziny.
                          - A jakie to byly zdjecia ? -
                          - Jedno zdjecie to bylo jak pan Jezus sie urodzil i tam byly aniolki i krowki i
                          osiolek o owieczki, a pan jezus lezal w zlobku, a mamusia jego kleczala obok, a
                          kolo niej stal jakis pan z duza broda i z duzym kijem, ksiadz powiedzial ze to
                          byl jego ojciec, ale pozniej sie poprawil i powiedzial ze to byl tylko jego
                          opiekun, a ojcem byl sam pan Bog. Ja sie zapytalem czy pan Bog ma jeszcze inne
                          dzieci, to ksiadz powiedzial ze tak, ze my wszyscy jestesmy dziecmi bozymi, to
                          ja sie zapytalem, po co nam potrzebny jest nasz tatus, ale ksiadz powiedzial
                          zebym nie zadawal glupich pytan.
                          A na drugim zdjeciu pan Jezus kapal sie w rzece nago i do okola bylo pelno
                          ludzi, ale pan Jezus sie nie wstydzil, bo byl swietym.
                          A na jednym zdjeciu pan Jezus zbawial ludzi, ale nie wszyscy ludzie chcieli dac
                          sie zbawic i ksiadz powiedzial ze to sa ludzie jak moj dziadzio.
                          Jeszcze byly inne zdjecia ale ksiadz powiedzial ze pokaze nam je na nastepnej
                          lekcji religii.
                          W taki sposob wbija sie dzieciom, w ich niewinne glowki, takie bzdury w ktorych
                          dziecko wyrasta i zdaje mu sie ze jest prawdziwym wyznawca prawdziwej wiary i
                          prawdziwego boga. Pozdrawiam
                        • Gość: Julek Re: Co znaczyłoby 'działać w imieniu Julka'? IP: *.lion.dialup.pol.co.uk 21.02.03, 10:46
                          Gość portalu: Kagan napisał(a):

                          > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                          > Jedynym kapłanem - pośrednikiem do Boga jest Jezus Chrystus. Jesli ktoś
                          > proponuje ci usługi kapłańskie, dzieki którym miałbys się pojednać z Bogiem,
                          to
                          > masz do czynienia z oszustami podszywającymi się pod imię Boga (czyli rzekomo
                          > działających w jego imieniu).
                          > K: A co jak przyjdzie do mnie Jezus Chrystus czyli Jeszua ben Miriam?
                          > Przeciez tak latwo go rozpoznac, wyglada on przeciez, jako prawdziwy semita,
                          > jak rodzony brat Jasera Arafta!
                          > Kagan

                          Moj wnuk, 6 cio letni, chodzi do szkoly katolickiej, takie jest zyczenie jego
                          rodzicow.
                          Kiedys wrocil do domu ze szkoly i pyta matki
                          - Mamusiu, czy mamusia wie jak wyglada pan Jezus ?-
                          - Nie, niewiem - odpowiedziala -nikt nie wie jak wyglada pan Jezus -
                          - A ja wiem ! - pochwalil sie malec
                          - Skad ty wiesz? - zapytala mamusia, z wielkim zainteresowaniem
                          - Dzisiaj w szkole mielismy lekcje religii - odpowiada wnuk - i ksiadz nam
                          pokazywal kolorowe zdjecia pana Jezusa i jego rodziny.
                          - A jakie to byly zdjecia ? -
                          - Jedno zdjecie to bylo jak pan Jezus sie urodzil i tam byly aniolki i krowki i
                          osiolek o owieczki, a pan jezus lezal w zlobku, a mamusia jego kleczala obok, a
                          kolo niej stal jakis pan z duza broda i z duzym kijem, ksiadz powiedzial ze to
                          byl jego ojciec, ale pozniej sie poprawil i powiedzial ze to byl tylko jego
                          opiekun, a ojcem byl sam pan Bog. Ja sie zapytalem czy pan Bog ma jeszcze inne
                          dzieci, to ksiadz powiedzial ze tak, ze my wszyscy jestesmy dziecmi bozymi, to
                          ja sie zapytalem, po co nam potrzebny jest nasz tatus, ale ksiadz powiedzial
                          zebym nie zadawal glupich pytan.
                          A na drugim zdjeciu pan Jezus kapal sie w rzece nago i do okola bylo pelno
                          ludzi, ale pan Jezus sie nie wstydzil, bo byl swietym.
                          A na jednym zdjeciu pan Jezus zbawial ludzi, ale nie wszyscy ludzie chcieli dac
                          sie zbawic i ksiadz powiedzial ze to sa ludzie jak moj dziadzio.
                          Jeszcze byly inne zdjecia ale ksiadz powiedzial ze pokaze nam je na nastepnej
                          lekcji religii.
                          W taki sposob wbija sie dzieciom, w ich niewinne glowki, takie bzdury w ktorych
                          dziecko wyrasta i zdaje mu sie ze jest prawdziwym wyznawca prawdziwej wiary i
                          prawdziwego boga. Pozdrawiam
                        • Gość: Julek Re: Co znaczyłoby 'działać w imieniu Julka'? IP: *.lion.dialup.pol.co.uk 21.02.03, 10:47
                          Gość portalu: Kagan napisał(a):

                          > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                          > Jedynym kapłanem - pośrednikiem do Boga jest Jezus Chrystus. Jesli ktoś
                          > proponuje ci usługi kapłańskie, dzieki którym miałbys się pojednać z Bogiem,
                          to
                          > masz do czynienia z oszustami podszywającymi się pod imię Boga (czyli rzekomo
                          > działających w jego imieniu).
                          > K: A co jak przyjdzie do mnie Jezus Chrystus czyli Jeszua ben Miriam?
                          > Przeciez tak latwo go rozpoznac, wyglada on przeciez, jako prawdziwy semita,
                          > jak rodzony brat Jasera Arafta!
                          > Kagan

                          Moj wnuk, 6 cio letni, chodzi do szkoly katolickiej, takie jest zyczenie jego
                          rodzicow.
                          Kiedys wrocil do domu ze szkoly i pyta matki
                          - Mamusiu, czy mamusia wie jak wyglada pan Jezus ?-
                          - Nie, niewiem - odpowiedziala -nikt nie wie jak wyglada pan Jezus -
                          - A ja wiem ! - pochwalil sie malec
                          - Skad ty wiesz? - zapytala mamusia, z wielkim zainteresowaniem
                          - Dzisiaj w szkole mielismy lekcje religii - odpowiada wnuk - i ksiadz nam
                          pokazywal kolorowe zdjecia pana Jezusa i jego rodziny.
                          - A jakie to byly zdjecia ? -
                          - Jedno zdjecie to bylo jak pan Jezus sie urodzil i tam byly aniolki i krowki i
                          osiolek o owieczki, a pan jezus lezal w zlobku, a mamusia jego kleczala obok, a
                          kolo niej stal jakis pan z duza broda i z duzym kijem, ksiadz powiedzial ze to
                          byl jego ojciec, ale pozniej sie poprawil i powiedzial ze to byl tylko jego
                          opiekun, a ojcem byl sam pan Bog. Ja sie zapytalem czy pan Bog ma jeszcze inne
                          dzieci, to ksiadz powiedzial ze tak, ze my wszyscy jestesmy dziecmi bozymi, to
                          ja sie zapytalem, po co nam potrzebny jest nasz tatus, ale ksiadz powiedzial
                          zebym nie zadawal glupich pytan.
                          A na drugim zdjeciu pan Jezus kapal sie w rzece nago i do okola bylo pelno
                          ludzi, ale pan Jezus sie nie wstydzil, bo byl swietym.
                          A na jednym zdjeciu pan Jezus zbawial ludzi, ale nie wszyscy ludzie chcieli dac
                          sie zbawic i ksiadz powiedzial ze to sa ludzie jak moj dziadzio.
                          Jeszcze byly inne zdjecia ale ksiadz powiedzial ze pokaze nam je na nastepnej
                          lekcji religii.
                          W taki sposob wbija sie dzieciom, w ich niewinne glowki, takie bzdury w ktorych
                          dziecko wyrasta i zdaje mu sie ze jest prawdziwym wyznawca prawdziwej wiary i
                          prawdziwego boga. Pozdrawiam
                        • Gość: Julek Re: Co znaczyłoby 'działać w imieniu Julka'? IP: *.lion.dialup.pol.co.uk 21.02.03, 10:47
                          Gość portalu: Kagan napisał(a):

                          > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                          > Jedynym kapłanem - pośrednikiem do Boga jest Jezus Chrystus. Jesli ktoś
                          > proponuje ci usługi kapłańskie, dzieki którym miałbys się pojednać z Bogiem,
                          to
                          > masz do czynienia z oszustami podszywającymi się pod imię Boga (czyli rzekomo
                          > działających w jego imieniu).
                          > K: A co jak przyjdzie do mnie Jezus Chrystus czyli Jeszua ben Miriam?
                          > Przeciez tak latwo go rozpoznac, wyglada on przeciez, jako prawdziwy semita,
                          > jak rodzony brat Jasera Arafta!
                          > Kagan

                          Moj wnuk, 6 cio letni, chodzi do szkoly katolickiej, takie jest zyczenie jego
                          rodzicow.
                          Kiedys wrocil do domu ze szkoly i pyta matki
                          - Mamusiu, czy mamusia wie jak wyglada pan Jezus ?-
                          - Nie, niewiem - odpowiedziala -nikt nie wie jak wyglada pan Jezus -
                          - A ja wiem ! - pochwalil sie malec
                          - Skad ty wiesz? - zapytala mamusia, z wielkim zainteresowaniem
                          - Dzisiaj w szkole mielismy lekcje religii - odpowiada wnuk - i ksiadz nam
                          pokazywal kolorowe zdjecia pana Jezusa i jego rodziny.
                          - A
                          • Gość: Julek Re: Ktora droga do zbawienia drogi Jerzy IP: *.leopard.dialup.pol.co.uk 22.02.03, 21:59
                            Chdzilem do szkoly katolickiej i mniej wiecej w ten sam sposob nam wbijano do
                            glow zasady wiary. Widze ze ten sposob, szykowania sobie przyszlych wyznawcow,
                            prawie sie nie zmienil, z tym tylko ze za moich czasoe nie bylo zdjec
                            kolorowych. Poniewz dziecko ma umysl bardzo wchlaniajcy na wszelka wiedze, a
                            poniewaz wiedza ta jest emitowana przez ludzi, nauczyciele, ksieza, do ktorych
                            ma sie zaufanie, wiec przyjmuje sie wszustko za prawde. Dziecko nawet nie zdaje
                            sobie sprawe, co za glupoty laduja mu do biednej niewinnej glowki.
                            Jarzy widze ze kometujesz na tematy jedynie te,ktore sa Ci "wygodne" inne
                            pozostawiasz bez odpowiedzi, dlaczego? Pozdrawiam
                            • Gość: Kagan Re: Ktora droga do zbawienia drogi Jerzy IP: *.vic.bigpond.net.au 23.02.03, 00:19
                              Gość portalu: Julek napisał(a):
                              Chodzilem do szkoly katolickiej i mniej wiecej w ten sam sposob nam wbijano do
                              glow zasady wiary. Widze ze ten sposob, szykowania sobie przyszlych wyznawcow,
                              prawie sie nie zmienil, z tym tylko ze za moich czasoe nie bylo zdjec
                              kolorowych. Poniewz dziecko ma umysl bardzo wchlaniajcy na wszelka wiedze, a
                              poniewaz wiedza ta jest emitowana przez ludzi, nauczyciele, ksieza, do ktorych
                              ma sie zaufanie, wiec przyjmuje sie wszystko za prawde. Dziecko nawet nie zdaje
                              sobie sprawe, co za glupoty laduja mu do biednej niewinnej glowki.
                              Jerzy widze ze kometujesz na tematy jedynie te,ktore sa Ci "wygodne" inne
                              pozostawiasz bez odpowiedzi, dlaczego? Pozdrawiam
                              K: Jerzy przyjmuje zasade, ze nalezy ucikac przed niewygodnymi pytaniami.
                              Taka jego chrzescijanska etyka...:( A co do pierwszego tematu, to
                              ktos juz powiedzial, ze religia to choroba psychiczna przenoszona
                              droga plciowa: od rodzicow do dzieci...:(
                              Pozdr.
                              Kagan
                            • Gość: Jerzy Która forma ateizmu jest prawdziwa, panie Julku? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 28.02.03, 08:30
                              Gość portalu: Julek napisał(a):

                              > Chdzilem do szkoly katolickiej i mniej wiecej w ten sam sposob nam wbijano do
                              > glow zasady wiary. Widze ze ten sposob, szykowania sobie przyszlych
                              wyznawcow,
                              > prawie sie nie zmienil, z tym tylko ze za moich czasoe nie bylo zdjec
                              > kolorowych. Poniewz dziecko ma umysl bardzo wchlaniajcy na wszelka wiedze, a
                              > poniewaz wiedza ta jest emitowana przez ludzi, nauczyciele, ksieza, do
                              ktorych
                              > ma sie zaufanie, wiec przyjmuje sie wszustko za prawde. Dziecko nawet nie
                              zdaje
                              >
                              > sobie sprawe, co za glupoty laduja mu do biednej niewinnej glowki.
                              > Jarzy widze ze kometujesz na tematy jedynie te,ktore sa Ci "wygodne" inne
                              > pozostawiasz bez odpowiedzi, dlaczego? Pozdrawiam
                              >

                              Szanowny Julku,
                              Nie było mnie kilka dni na forum, a kiedy wróciłem, też nie miałem za wiele
                              czasu. Dzisiaj znalazłem naszą dyskusję.


                              Juz wiele razy odpowiadałem ci na te pytanie. Poszukaj wątek, który kiedyś
                              zacząłeś: Dlaczegio jestem ateistą. Myślę, że odpowiedziałem ci dostatecznie
                              jasno, że oddzielam katolicyzm od chrześcijaństwa, a jedyną droga do Ojca w
                              niebie jest Jezus Zmartwychwstały, nie mylić z eucharystycznymm, którego się
                              zjada podczas mszy.

                              Ja z kolei mam pytanie do ateistów: która forma ateizmu jest prawdziwa i
                              właściwa, bo jak widzę, nie za bardzo utożsamiacie się z ateizmem
                              komunistycznym. Czyli że ateiści rozróżniają pomiędzy róznymi formami ateizmu,
                              jednak nie chcą dopuścić myśli, może być chrzećcijaństwo prawdziwe i
                              wypatrzone.


                              • Gość: Karoli-NaMen Która forma ateizmu IP: *.enterpol.pl / 192.168.1.* 28.02.03, 10:02
                                KarolWojtyła (JPII) dość sporo przeprasza, on i jego (i J. Glempa) dorośli
                                współwyznawcy (organizacyjnie uwikłani w swoją organizację) ponoszą
                                odpowiedzialność za różne sprawki z przeszłości. Ponoszą w tym sensie, że
                                cząstkowe przeprosiny nie zastąpią uczciwego postawienia sprawy: system swoimi
                                występkami skompromitował się - wypisujemy się, zamykamy biznes, zaczniemy od
                                nowa w innej formule. Chrześcijanie wiele razy próbowali tej drogi i Ty, zdaje
                                się, do nich się zaliczasz. Próbowali z różnym skutkiem. Zrozumiałem dośc dawno
                                temu, ze JPII wyróżnia się BARDZO korzystnie na tle innych (wcześn.) papieży
                                (aczkolwiek ochrona złoczyńców z Bagdadu trochę go teraz kompromituje, nie czas
                                przyjmować irak-wicepremiera gdy czas walnąć w złoczyńców pięścią), jednak mój
                                pełny szacunek zdobyłby w (praktycznie niemożliwym) przypadku, gdyby zamknął
                                biznesik i ewentualnie założył nowy kościół. Tyle o odpowiedzialności
                                rz-katolików, która może nie dotyczyć innych chrześcijan.
                                Jednak mieszanie ateisty jako ateisty z komunizmem to kompletne
                                nieporozumienie. O ile chrześcijanin (ale też niechrześcijański wyznawca
                                Starego Testamentu) powinien choć trochę odrobinę poczuwać się do zakłopotania
                                złem świata i wybrykami Jehowy - o tyle ateista jako ateista nie musi za nic
                                specjalnego odpowiadać i być czymkolwiek zakłopotany (z jedynym wyjątkiem -
                                bzdurności ateizmu, gdyby coś takiego miało miejsce, lecz rzecz jasna dla osób
                                uczciwych, inteligentnych i samokrtycznych, nic takiego nie ma miejsca).
                                Pytasz, która forma jest prawdziwa. Ateizm jst poglądem na tyle prostym,że
                                niespecjalnie pociągające i owocne jest rozróżnianie jego wersji. Ale przede
                                wszystkim JEST POGLĄDEM niesamoistnym. Jest trzeźwą odpowiedzią na rojenia
                                religiantów. Wersja może być uwzględnianiem specyfiki danych rojeń, jest przeto
                                niesamoistna. Zdarzało się w dyskursie, jaki uprawiano, że teiści wycofywali
                                się do nieco mglistych zapewnień, że istota ich stanowiska polega na
                                pragmatycznym walorze wiary. W takim przypadku ateista może nawet powiedzieć:
                                zgoda, masz rację, ta użyteczność istnieje, zwłaszcza sprawdza się przy
                                generowaniu kapłanom regularnych pensji
                                • Gość: Kagan Re: Która forma ateizmu IP: *.vic.bigpond.net.au 28.02.03, 13:17
                                  Gość portalu: Karoli-NaMen napisał(a):
                                  KarolWojtyła (JPII) dość sporo przeprasza, on i jego (i J. Glempa) dorośli
                                  współwyznawcy (organizacyjnie uwikłani w swoją organizację) ponoszą
                                  odpowiedzialność za różne sprawki z przeszłości. Ponoszą w tym sensie, że
                                  cząstkowe przeprosiny nie zastąpią uczciwego postawienia sprawy: system swoimi
                                  występkami skompromitował się - wypisujemy się, zamykamy biznes, zaczniemy od
                                  nowa w innej formule. Chrześcijanie wiele razy próbowali tej drogi i Ty, zdaje
                                  się, do nich się zaliczasz. Próbowali z różnym skutkiem. Zrozumiałem dośc dawno
                                  temu, ze JPII wyróżnia się BARDZO korzystnie na tle innych (wcześn.) papieży
                                  (aczkolwiek ochrona złoczyńców z Bagdadu trochę go teraz kompromituje, nie czas
                                  przyjmować irak-wicepremiera gdy czas walnąć w złoczyńców pięścią), jednak mój
                                  pełny szacunek zdobyłby w (praktycznie niemożliwym) przypadku, gdyby zamknął
                                  biznesik i ewentualnie założył nowy kościół. Tyle o odpowiedzialności
                                  rz-katolików, która może nie dotyczyć innych chrześcijan.
                                  K: Jaki "zloczynca z Bagdadu"? Nalezy raczej mowic o zloczyncach
                                  w Tel Aviv i Washington DC... A z JP II i tak nikt sie z moznych
                                  tego swiata nie liczy... Nawet premier Italii...

                                  K-N: Jednak mieszanie ateisty jako ateisty z komunizmem to kompletne
                                  nieporozumienie. O ile chrześcijanin (ale też niechrześcijański wyznawca
                                  Starego Testamentu) powinien choć trochę odrobinę poczuwać się do zakłopotania
                                  złem świata i wybrykami Jehowy - o tyle ateista jako ateista nie musi za nic
                                  specjalnego odpowiadać i być czymkolwiek zakłopotany (z jedynym wyjątkiem -
                                  bzdurności ateizmu, gdyby coś takiego miało miejsce, lecz rzecz jasna dla osób
                                  uczciwych, inteligentnych i samokrtycznych, nic takiego nie ma miejsca).
                                  Pytasz, która forma jest prawdziwa. Ateizm jst poglądem na tyle prostym,że
                                  niespecjalnie pociągające i owocne jest rozróżnianie jego wersji. Ale przede
                                  wszystkim JEST POGLĄDEM niesamoistnym. Jest trzeźwą odpowiedzią na rojenia
                                  religiantów. Wersja może być uwzględnianiem specyfiki danych rojeń, jest przeto
                                  niesamoistna. Zdarzało się w dyskursie, jaki uprawiano, że teiści wycofywali
                                  się do nieco mglistych zapewnień, że istota ich stanowiska polega na
                                  pragmatycznym walorze wiary. W takim przypadku ateista może nawet powiedzieć:
                                  zgoda, masz rację, ta użyteczność istnieje, zwłaszcza sprawdza się przy
                                  generowaniu kapłanom regularnych pensji...
                                  K: Celna uwaga...
                                  • Gość: Kolinkertiz NieStrelac - zwierzęta nie są ateistami IP: *.enterpol.pl / 192.168.1.* 28.02.03, 15:23
                                    Spoko, najlepiej byłoby nie atakować Tel Avivu Bagdadu Waszyngtonu, wszędzie
                                    tam są fajne siksy i w ogóle dużo zwierząt i ludzi zdolnych do odczuwania bólu.
                                    Jeszcze lepiej poczytać w internecie o karygodnych wypatrzeniach w
                                    chrześcijaństwie ze szczególnym uwzględnieniem katolicyzmu. Internet to dla
                                    mnie wciąż nowa zabawka i codziennie prawie padam ze śmiechu.
                                    Jednakowoż jest jeszcze coś. Cały czas nie doczekałem się na odpowiedzi na moj
                                    post "Karolinator mówi nie kradnij" z godziny 4.06, w którym starałem się (w
                                    miare moich skromnych możliwości) wesprzeć uczestnika debat Jerzego, w jego
                                    słusznych staraniach o zwiększenie społecznej aprobaty dla kary śmierci, które
                                    to starania dostrzegalne są tym wątku, a w większym stopniu w innych. Kagan,
                                    chociaż godziny odnosza się do różnych dat, to mój post z 406 był bezpośrednią
                                    odpowiedzią na Twoj list z godz 2.20
                              • Gość: Kagan Która forma ateizmu jest prawdziwa, panie Julku? IP: *.vic.bigpond.net.au 28.02.03, 13:13
                                Julek: Chodzilem do szkoly katolickiej i mniej wiecej w ten sam sposob nam
                                wbijano do glow zasady wiary. Widze ze ten sposob, szykowania sobie przyszlych
                                wyznawcow, prawie sie nie zmienil, z tym tylko ze za moich czasoe nie bylo
                                zdjec kolorowych. Poniewz dziecko ma umysl bardzo wchlaniajcy na wszelka wiedze,
                                a poniewaz wiedza ta jest emitowana przez ludzi, nauczyciele, ksieza, do
                                ktorych ma sie zaufanie, wiec przyjmuje sie wszustko za prawde. Dziecko nawet
                                nie zdaje sobie sprawe, co za glupoty laduja mu do biednej niewinnej glowki.
                                K: Wiara religijna to choroba psychiczna przenoszona droga plciowa:
                                od rodzicow do dzieci!

                                Julek: Jerzy widze ze kometujesz na tematy jedynie te,ktore sa Ci "wygodne"
                                inne pozostawiasz bez odpowiedzi, dlaczego?
                                K: Bo Jerzykowi po prostu brak argumentow, stad uciekl z mego watku DE
                                NONEXISTENTIA DEI... :(

                                Jerzy: Nie było mnie kilka dni na forum, a kiedy wróciłem, też nie miałem za
                                wiele czasu. Dzisiaj znalazłem naszą dyskusję.
                                Juz wiele razy odpowiadałem ci na te pytanie. Poszukaj wątek, który kiedyś
                                zacząłeś: Dlaczegio jestem ateistą. Myślę, że odpowiedziałem ci dostatecznie
                                jasno, że oddzielam katolicyzm od chrześcijaństwa, a jedyną droga do Ojca w
                                niebie jest Jezus Zmartwychwstały, nie mylić z eucharystycznymm, którego się
                                zjada podczas mszy.
                                K: A czemu nie wprowadzisz jeszcze na scene Chrystusa prawdziwego, czyli zydka
                                Jeszue ben Miriam? On cie poprowadzi do jego ojca, niejakiego Pantary...

                                Jerzy: Ja z kolei mam pytanie do ateistów: która forma ateizmu jest prawdziwa i
                                właściwa, bo jak widzę, nie za bardzo utożsamiacie się z ateizmem
                                komunistycznym. Czyli że ateiści rozróżniają pomiędzy róznymi formami ateizmu,
                                jednak nie chcą dopuścić myśli, może być chrzećcijaństwo prawdziwe i
                                wypatrzone.
                                K: Co to jest "wypatrzone" chrzescijanstwo? Gdzie zostalo ono
                                "wypatrzone"?
                                • Gość: Jerzy Która forma ateizmu jest prawdziwa, IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 28.02.03, 14:08


                                  Jerzy: Ja z kolei mam pytanie do ateistów: która forma ateizmu jest prawdziwa i
                                  właściwa, bo jak widzę, nie za bardzo utożsamiacie się z ateizmem
                                  komunistycznym. Czyli że ateiści rozróżniają pomiędzy róznymi formami ateizmu,
                                  jednak nie chcą dopuścić myśli, może być chrzećcijaństwo prawdziwe i
                                  wypatrzone.
                                  K: Co to jest "wypatrzone" chrzescijanstwo? Gdzie zostalo ono
                                  "wypatrzone"?

                                  Jerzy: O wypatrzeniach w chrześcijaństwie toczy się dyskusja w wielu innych
                                  miejscach. Wiele nauk i praktyk katolicyzmu to właśnie wypatrzenia, które sam
                                  zaciekle atakujesz, ale nie dopuszczasz myśli, że może być 'prawdziwe
                                  chrześcijanstwo.'
                                  Nie podjąłeś tematu o ateizmie. Pytałem o to, która forma ateizmu jest
                                  prawdziwa.
                                  Może doprecyzuję pytanie: humanistyczna czy marksistowsko leninowska? Owoce
                                  tej drugiej ludzkość już oglądała. Ta pierwsza z kolei pozwala na mordowanie
                                  nienarodzonych dzieci, redukując je do ‘tylkopłodu’, a zdolność myślenia do
                                  tylko procesów elektrochemicznych.

                                  Może jest jeszcze jakaś inna?

                                  Jerzy



                                  • Gość: Kagan Re: Która forma ateizmu jest prawdziwa, IP: *.vic.bigpond.net.au 28.02.03, 14:38
                                    Jerzy: Ja z kolei mam pytanie do ateistów: która forma ateizmu jest prawdziwa i
                                    właściwa, bo jak widzę, nie za bardzo utożsamiacie się z ateizmem
                                    komunistycznym. Czyli że ateiści rozróżniają pomiędzy róznymi formami ateizmu,
                                    jednak nie chcą dopuścić myśli, może być chrzećcijaństwo prawdziwe i
                                    wypatrzone.
                                    K: Co to jest "wypatrzone" chrzescijanstwo? Gdzie zostalo ono
                                    "wypatrzone"?
                                    Jerzy: O wypatrzeniach w chrześcijaństwie toczy się dyskusja w wielu innych
                                    miejscach. Wiele nauk i praktyk katolicyzmu to właśnie wypatrzenia, które sam
                                    zaciekle atakujesz, ale nie dopuszczasz myśli, że może być 'prawdziwe
                                    chrześcijanstwo.'
                                    K: Masz na mysli "wypaczenia"?

                                    J: Nie podjąłeś tematu o ateizmie. Pytałem o to, która forma ateizmu jest
                                    prawdziwa.
                                    K: Ateizm jest jeden, polega na bezwarukowym odrzuceniu idei Boga, a
                                    szczegolnie Boga osobowego, ingerujacego w swiat materialny...
                                    Nie myl ateizmu jako ideologii "filozoficznej" z ideologiami
                                    politycznymi typu komunizmu, socjalizmu, faszyzmu, narodowego
                                    socjalizmu, liberalizmu itp.
                                    Mozna byc wierzacym komunista ("Jezus jako proto-komunista") i
                                    niewierzacym konserwatysta (Pilsudski)...

                                    J: Może doprecyzuję pytanie: humanistyczna czy marksistowsko leninowska? Owoce
                                    tej drugiej ludzkość już oglądała. Ta pierwsza z kolei pozwala na mordowanie
                                    nienarodzonych dzieci, redukując je do ‘tylkopłodu’, a zdolność myślenia do
                                    tylko procesów elektrochemicznych.
                                    K: NIE ma "nienarodzonych dzieci", sa tylko plody, niezolne do samodzielnego
                                    zycia, podobnie jak serce, nerka czy watroba... A myslenie, juz ci pisalem,
                                    jest procesem elektrochemicznym tylko na jednym z najnizszych poziomow...

                                    J: Może jest jeszcze jakaś inna?
                                    K: Mylisz marksizm z leninizmem, staliznizmem i maoizmem.
                                    One maja ze soba mniej wspolnego niz ty z katolicyzmem...
                            • Gość: Jerzy Do Julka: Dlaczego Pan Jezus przyszedł IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 28.02.03, 13:37

                              Drogi Julku,
                              Dosyć obszernie omówiłem temat zbawienia w wątku
                              Dlaczego Pan Jezus przyszedł na ziemię

                              www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=4053802&a=4053802
                              Pozdrawiam serdecznie
                              Jerzy
                              • Gość: Kagan Do Jerzego! Dlaczego znow bluznisz? IP: *.vic.bigpond.net.au 28.02.03, 14:52
                                Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                                Dosyć obszernie omówiłem temat zbawienia w wątku
                                Dlaczego Pan Jezus przyszedł na ziemię
                                K: Czemu znow klamiesz? Jesli Jeszua byl Bogiem,
                                to byl wszedzie, a wiec tez i na ziemi.
                                Nie mogl wiec przyjsc tam, gdzie zawsze byl!
                                I jako Bog byl wszedzie w "tej samej", czyli
                                nieskonczonej ilosci, wiec nie porownuj Go,
                                bluznierco, do czlowieka, ktory jak jest w jednym
                                miejscu, to nie moze byc w innym!
                                Widzisz Jerzy, ze twoja wiara jest absurdalna,
                                bo prowadzi logicznie do bluznierstwa, do sprowadzania
                                Boga do poziomu czlowieka... :(
                                Kagan
                              • _agnostyk Do Jerzego: Dlaczego Pan Jezus przyszedł 01.03.03, 06:54
                                JEZUS NIE POZOSTAWIL ZADNYCH WATPLIWOSCI DLACZEGO PRZYSZEDL:
                                Lukasz Rozdzial 12 Za Jezusem lub przeciw Niemu
                                49 Przyszedłem rzucić ogień* na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już
                                zapłonął 50 Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. 51 *
                                Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam.
                                52 Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie
                                przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; 53 ojciec przeciw synowi, a syn przeciw
                                ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a
                                synowa przeciw teściowej».

                                Mateusz, Rozdzial 10 Za Jezusem lub przeciw Niemu. Wyrzeczenie*
                                34 Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem
                                przynieść pokoju, ale miecz. 35 Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem,
                                córkę z matką, synową z teściową*; 36 i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego
                                domownicy*. 37 Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie
                                godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien.
                                38 Kto nie bierze swego krzyża*, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. 39 Kto
                                chce znaleźć swe życie, straci je. a kto straci swe życie z mego powodu,
                                znajdzie je.
                                BEZ KOMENTARZA !!!!!
                                • Gość: Kagan Re: Do Jerzego: Dlaczego Pan Jezus przyszedł IP: *.vic.bigpond.net.au 01.03.03, 09:56
                                  agnostyk napisał:
                                  JEZUS NIE POZOSTAWIL ZADNYCH WATPLIWOSCI DLACZEGO PRZYSZEDL:
                                  Lukasz Rozdzial 12 Za Jezusem lub przeciw Niemu
                                  49 Przyszedłem rzucić ogień* na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już
                                  zapłonął 50 Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. 51 *
                                  Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam.
                                  52 Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie
                                  przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; 53 ojciec przeciw synowi, a syn przeciw
                                  ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a
                                  synowa przeciw teściowej».

                                  Mateusz, Rozdzial 10 Za Jezusem lub przeciw Niemu. Wyrzeczenie*
                                  34 Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem
                                  przynieść pokoju, ale miecz. 35 Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem,
                                  córkę z matką, synową z teściową*; 36 i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego
                                  domownicy*. 37 Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie
                                  godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien.
                                  38 Kto nie bierze swego krzyża*, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. 39 Kto
                                  chce znaleźć swe życie, straci je. a kto straci swe życie z mego powodu,
                                  znajdzie je.
                                  BEZ KOMENTARZA !!!!!
                                  K: A ja jednak skomentuje. Moze jednak po to, aby przypomniec
                                  nam Stary Testament:
                                  Ksiega Wyjscia 21:20 Kto by pobił kijem swego niewolnika lub niewolnicę,
                                  tak iżby zmarli pod jego ręką, winien być surowo ukarany. 21 A jeśliby
                                  pozostali przy życiu jeden czy dwa dni, to nie będzie podlegał karze,
                                  gdyż są jego własnością.
                                  K: A wiec:
                                  1. Czlowiek jest dla chrzescijan tylko rzecza, moze byc nawet
                                  czyjas wlasnoscia.
                                  2. Jesli czlowiek jest czyjas wlasnoscia, to mozna go bezkarnie zabic.
                                  I niech mi teraz ktos powie, ze moralnosc chrzescijanska nie jest
                                  relatywna!
                                  Kagan
                                • Gość: Jerzy Re: Do Jerzego: Dlaczego Pan Jezus przyszedł IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 01.03.03, 18:35
                                  _agnostyk napisał:

                                  > JEZUS NIE POZOSTAWIL ZADNYCH WATPLIWOSCI DLACZEGO PRZYSZEDL:
                                  > Lukasz Rozdzial 12 Za Jezusem lub przeciw Niemu
                                  > 49 Przyszedłem rzucić ogień* na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już
                                  > zapłonął 50 Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. 51
                                  > Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam.
                                  > 52 Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie
                                  > przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; 53 ojciec przeciw synowi, a syn
                                  przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw
                                  synowej, a synowa przeciw teściowej».

                                  Jerzy: Bardzo dobrze agnostyku!
                                  A więc przyjmujesz, że Jezus przyszedł.
                                  Po drugie, znalazłeś powody, dla których Jezus przyszedł.
                                  Jeśli weźmiesz cały kontekst wypowiedzi Jezusa, to zauważysz, że Jezus jest
                                  realistą i wie, że będzie powodem rozłamów między ludźmi. Jedni pójdą za nim,
                                  inni zapałają nienawiścią do niego i do tych, którzy pójdą za nim. Słusznie
                                  zauważasz, że podziały będą przechodzić przez rodziny. Znam ludzi, od których
                                  rodziny się odcięły w chwili, kiedy uwierzyli w Jezusa. Stanowisko ateistów na
                                  tym forum tez dowodzi, że miłością do Jezusa i jego wyznawców za bardzo nie
                                  pałają.

                                  Mat 24,9 Wtedy wydawać was będą na udrękę i zabijać was będą, i
                                  wszystkie narody pałać będą nienawiścią do was dla imienia mego.


                                  >
                                  > Mateusz, Rozdzial 10 Za Jezusem lub przeciw Niemu. Wyrzeczenie*
                                  > 34 Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem
                                  > przynieść pokoju, ale miecz. 35 Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem,
                                  > córkę z matką, synową z teściową*; 36 i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego
                                  > domownicy*. 37 Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie
                                  > godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien.
                                  > 38 Kto nie bierze swego krzyża*, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. 39
                                  Kto
                                  > chce znaleźć swe życie, straci je. a kto straci swe życie z mego powodu,
                                  > znajdzie je.
                                  > BEZ KOMENTARZA !!!!!


                                  Jerzy: Ja to jednak skomentuję. Jezus jest realistą i wie, że jego przeciwnicy
                                  będą uciekać się do wszelkich środków, aby niszczyć chrześcijaństwo. Zobacz do
                                  historii, jak chrześcijanie byli mordowani przez Rzymian, przez Inwkizycję,
                                  przez ateistów, komunistów, muzułmanów, itp.
                                  Obecnie dla wiary w Jezusa na całym świecie mordowanych jest tysiące ludzi.
                                  Jeśli gdzieś w Afryce, ktoś zastrzeli 2 słonie, to organizacje na całym
                                  świecie protestują! Jesli muzułmanie w Sudanie zamordują 20 tysięcy
                                  chrześcijan, to nikt nie portestuje, bo było by to wtrącanie się w wewnętrzne
                                  sprawy suwerennego kraju.

                                  Jerzy
                                  • Gość: Kagan Re: Do Jerzego: Dlaczego Pan Jezus przyszedł IP: *.vic.bigpond.net.au 02.03.03, 06:36
                                    Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                                    Bardzo dobrze agnostyku! A więc przyjmujesz, że Jezus przyszedł.
                                    Po drugie, znalazłeś powody, dla których Jezus przyszedł.
                                    K: Wcale NIE! Agnostyk tylko cytuje poglady owego Jeszui, bez
                                    koniecznosci uwierzenia, ze tak naprawde bylo...

                                    J: Jeśli weźmiesz cały kontekst wypowiedzi Jezusa, to zauważysz, że Jezus jest
                                    realistą i wie, że będzie powodem rozłamów między ludźmi. Jedni pójdą za nim,
                                    inni zapałają nienawiścią do niego i do tych, którzy pójdą za nim. Słusznie
                                    zauważasz, że podziały będą przechodzić przez rodziny. Znam ludzi, od których
                                    rodziny się odcięły w chwili, kiedy uwierzyli w Jezusa. Stanowisko ateistów na
                                    tym forum tez dowodzi, że miłością do Jezusa i jego wyznawców za bardzo nie
                                    pałają.
                                    K: Czyli jestes, jak Busz, za wojna, za przemoca, za zlem w imie jakiegos
                                    abstrakcyjnego, nieistniejacego wyzszego "dobra".
                                    Dla ciebie cel uswieca wszelakie srodki, jak dla Sw. Inkwizycji czy
                                    dla Hitlera...

                                    Jerzy: Jezus jest realistą i wie, że jego przeciwnicy będą uciekać się do
                                    wszelkich środków, aby niszczyć chrześcijaństwo. Zobacz do historii, jak
                                    chrześcijanie byli mordowani przez Rzymian, przez Inwkizycję, przez ateistów,
                                    komunistów, muzułmanów, itp.
                                    K: Sw. Inkwizycja, to byli chrzescijanie mordujacy wszyskich, w tym tez i
                                    innych chrzescijan, jak to sie dzieje dzis np. na polnocy chrzescijanskiej
                                    Irlandii...

                                    J: Obecnie dla wiary w Jezusa na całym świecie mordowanych jest tysiące ludzi.
                                    Jeśli gdzieś w Afryce, ktoś zastrzeli 2 słonie, to organizacje na całym
                                    świecie protestują! Jesli muzułmanie w Sudanie zamordują 20 tysięcy
                                    chrześcijan, to nikt nie portestuje, bo było by to wtrącanie się w wewnętrzne
                                    sprawy suwerennego kraju.
                                    K: Skad chrzescijanie i muzulmanie w kraju tradycyjnie animalistycznym?
                                    Nic wiec dziwnego, ze owe "wiary" sie wzajemnie morduja, w imie Allacha i
                                    Jeszui! Brakuje tam tylko wyznawcow Jehowy z ich nielegalna bronia jadrowa...


                                  • _agnostyk Re: Do Jerzego: Dlaczego Pan Jezus przyszedł 02.03.03, 07:59
                                    Jerzy: Bardzo dobrze agnostyku!
                                    A więc przyjmujesz, że Jezus przyszedł.
                                    Agnostyk: Uwazam, ze Jezus stapal po tej ziemi, to wszystko. On uwazal, ze byly
                                    specjalne powody dla jego przyjscia i tlumaczyl to w Nowym Testamencie. Czesc
                                    jego filozofii jest kompletnie sprzeczna z tym co nakazal Jehowa w Starym
                                    Testamencie. Jezeli jego smierc miala znaczyc "odkupienie win" to chyba win
                                    Jehowy wobec ludzkosci. Ale ludzkosc to nie Jehowa i nigdy nie zadala krwawego
                                    zadoscuczynienia za okrucienstwa Jehowy. Mimo apeli Jezusa w ostatniej chwili,
                                    w czasie ukrzyzowania, by oszczedzic mu cierpien Jehowa nie mogl sobie odmowic
                                    przyjemnosci ogladania tortur.
                                    Jerzy: Po drugie, znalazłeś powody, dla których Jezus przyszedł.
                                    Jeśli weźmiesz cały kontekst wypowiedzi Jezusa, to zauważysz, że Jezus jest
                                    realistą i wie, że będzie powodem rozłamów między ludźmi. Jedni pójdą za nim,
                                    inni zapałają nienawiścią do niego i do tych, którzy pójdą za nim. Słusznie
                                    zauważasz, że podziały będą przechodzić przez rodziny.
                                    Agnostyk: To nie ja ale Jezus zauwaza. Kazdy kto rozbija rodzine jest kanalia.

                                    Jerzy: Znam ludzi, od których rodziny się odcięły w chwili, kiedy uwierzyli w
                                    Jezusa. Stanowisko ateistów na tym forum tez dowodzi, że miłością do Jezusa i
                                    jego wyznawców za bardzo nie pałają.
                                    Agnostyk: Ja jestem smakoszem owocu z drzewa madrosci. Logiczne rozumowanie a
                                    nie fanatyczna wiara w "objawione dogmaty" sa podstawa rozwoju ludzkiego
                                    rodzaju jak rowniez rodziny. Zachecam moje dziecko by bylo otwarte na wszystkie
                                    zrodla informacji wlaczajac biblie ale wszystko traktowalo krytycznie. Watpie
                                    bym kiedykolwiek musial sie odciac od mojego dzieciaka.

                                    Jerzy: Mat 24,9 Wtedy wydawać was będą na udrękę i zabijać was będą, i
                                    wszystkie narody pałać będą nienawiścią do was dla imienia mego.
                                    Agnostyk: Zawsze twierdzilem, ze sado-masochizm jest podstawa chrzescijanstwa.

                                    ....
                                    Jerzy: Ja to jednak skomentuję. Jezus jest realistą i wie, że jego przeciwnicy
                                    będą uciekać się do wszelkich środków, aby niszczyć chrześcijaństwo. Zobacz do
                                    historii, jak chrześcijanie byli mordowani przez Rzymian, przez Inwkizycję,
                                    przez ateistów, komunistów, muzułmanów, itp.
                                    Agnostyk: dodalbym do tego mordy protestanckich chrzescijan na katolickich
                                    chrzescijanach. Wszystko ku chwale bozej jak nakazuje Stary Testament.

                                    Jerzy: Obecnie dla wiary w Jezusa na całym świecie mordowanych jest tysiące
                                    ludzi. Jeśli gdzieś w Afryce, ktoś zastrzeli 2 słonie, to organizacje na całym
                                    świecie protestują! Jesli muzułmanie w Sudanie zamordują 20 tysięcy
                                    chrześcijan, to nikt nie protestuje, bo było by to wtrącanie się w wewnętrzne
                                    sprawy suwerennego kraju.
                                    Agnostyk: Nie 20 tysiecy ale 2 miliony. Wszystko sie zgadza z doktryna Jezusa:
                                    jak ktos ci da w pysk to nadstaw drugi policzek. Nic innego nie dzialo sie w
                                    Starozytnym Rzymie, gdzie masochistyczni chrzescijanie z rozkosza oddawali sie
                                    torturom. Zdrowy odruch samoobrony i poczucia wlasnej godnosci wymaga by
                                    przeciwstawic sie bestialstwu inspirowanemu przez Mein Kampf, Dziela Lenina,
                                    Ksiazeczki Mao, Biblie, Koran, czy inne "prawdy objawione". Zgadzam sie w tym
                                    ze slynna maksyma Barry Goldwatera: "Ekstrymizm w obronie wolnosci nie jest
                                    wada. Uniar nie jest cnota." Dlatego uznaje prawo do uzycia sily (nawet
                                    ekstremalnej) w celu obrony zycia i wolnosci. Ale zbrodniarz ujety i w
                                    wiezieniu nie stanowi (o ile dostanie dozywocie) zagrozenia niczyjego zycia czy
                                    wolnosci. Dlatego jestem przeciwny karze smierci.


                                    PS> Kagan zostawil bym Busha na inny watek bo pasuje jego osoba do tej
                                    dyskusji jak piesc do oka.

                                    • Gość: Julek Re: : Dlaczego Jezus przyszedł oo Jerzego IP: *.crocodile.dialup.pol.co.uk 02.03.03, 15:46
                                      Jerzy: Ja z kolei mam pytanie do ateistów: która forma ateizmu jest prawdziwa i
                                      właściwa, bo jak widzę, nie za bardzo utożsamiacie się z ateizmem
                                      komunistycznym.

                                      Julek, Nie ma odmian ateizmu, ateizm iest jeden i polega na odrzuceniu ;
                                      wiary, wyznan, religii, boga, bozkow, nie tylko chrzescijanskich, ale rowniez
                                      wszystkich innych wyznan, wlacznie z kilkoma milionami bozkow hinduskich.
                                      Nalezy rowniez pamietac ze zanim powstaly roznego rodzaju religia, Ateizm juz
                                      istnial, dopiero wyznawcy roznych bogow zaczeli Ateizm niszczyc, straszac
                                      pieklem i obiecujac zlote gory, ale dopiero po smierci, niektorych to
                                      przekonalo.
                                      Jaka jest roznica miedzy ateizmem komunistycznym a ateizmem nie komunistycznym?
                                      Jezeli ktos chce dolaczyc do ateizmu majac swoje przekonania polityczne, czy
                                      narodosciowe, nikt mu tego nie moz zabronic. Ateista rodzi sie kazdy czlowiek i
                                      dopiero w zaleznosci w jakim otoczeniu sie wuchowuje i co mu naklada do glowy w
                                      dziecinstwie, staje sie wyznawca ........ .
                                      Ateizm laczy ludzkosc, to wlasnie religie dziela i rozbvijaja, narody ,
                                      rodziny, przyjaciol, odtracajac wyznawcow innych odlamow, uwazajac sie ( jak
                                      Jerzy) za prawdziwego wyznawce, wierzacego w prawdziwego boga, a reszta to so
                                      obludnicy, czy ( jak woli Jerzy) wypatrzency, ktorzy nie potrafia odroznic
                                      gowna od miodu i wierza nie w to i nie tak jak wierzy (Jerzy)
                                      Nalezalo by przypomniec ze, nie tylko chrzescijanstwo jest rozbite na wiele
                                      sekt, Islam ma rowniez wiele odlamow , ktorzy sie na wzajem zwalczaja,
                                      Judaizm, jest bardziej rozbity niz np. chrzescijanizm. Hinduizm uwaza ze kazdy
                                      czlowiek ma swojego boga, a prawdziwy wyznawca hinduizmu ma ich kilku, lub
                                      kilkanastu.
                                      Wynika ze, jedynie Jerzy i jego sekta wyznaje prawdziwa wiare i wierzy w
                                      prawdziwego boga, a reszta ( szesc miliardow) ludzi jest w bledzie, ktorzy
                                      przez niedopatrzenie boskie nie zostali oswieceni (tak jak Jerzy) i wierza w
                                      byle co, lub jak Ateisci nie wierza nawet w byle co.

                                      Czyli że ateiści rozróżniają pomiędzy róznymi formami ateizmu,
                                      jednak nie chcą dopuścić myśli, może być chrzećcijaństwo prawdziwe i
                                      wypatrzone.
                                      K: Co to jest "wypatrzone" chrzescijanstwo? Gdzie zostalo ono
                                      "wypatrzone"?

                                      Jerzy: O wypatrzeniach w chrześcijaństwie toczy się dyskusja w wielu innych
                                      miejscach. Wiele nauk i praktyk katolicyzmu to właśnie wypatrzenia, które sam
                                      zaciekle atakujesz, ale nie dopuszczasz myśli, że może być 'prawdziwe
                                      chrześcijanstwo.'

                                      Julek, Ktore to chrzescijanstwo jest prawdziwym ?

                                      Nie podjąłeś tematu o ateizmie. Pytałem o to, która forma ateizmu jest
                                      prawdziwa.
                                      Może doprecyzuję pytanie: humanistyczna czy marksistowsko leninowska? Owoce
                                      tej drugiej ludzkość już oglądała. Ta pierwsza z kolei pozwala na mordowanie
                                      nienarodzonych dzieci, redukując je do ‘tylkopłodu’, a zdolność myślenia do
                                      tylko procesów elektrochemicznych.

                                      Julek, Prosze nie mieszac pogladow politycznych i ideologicznych z Ateizmem.
                                      Jak wspomnialem kazdy Ateista ma prawo miec wlasne poglady polityczne i
                                      upodobanie do pewnych ideologii, a ze ustroj komunistyczny nie przyjal sie w
                                      Polsce, to nie byla wina ideologii, czy ateizmu, lecz ludzi, ktorzy w swojej
                                      zachlannosci chcieli dorobic sie szybkao majatku i kosciola, ktory bojac sie
                                      konkurencji i zagrozenia bytu, uzywal wlasnie ludzi wierzacych, do walki
                                      podjazdowej z rzadem ,( nie do zbawiania dusz) ale zapewnienia sobie wygodnej
                                      przyszlosci.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka