a.adas
28.07.06, 17:09
Polityczne rozumowanie Macierewicza z tamtych lat interesująco opisywał
Kaczyński: "Mówił mi: słuchaj, tyżeś wymyślił partię nowoczesną, w stylu
zachodnioeuropejskim, odciętą od wszystkich bagaży polskiej tradycji z
antysemityzmem i nacjonalizmem na czele, i ja się z tobą - generalnie rzecz
biorąc - zgadzam, ale ty nie widzisz tego społeczeństwa. To społeczeństwo -
tłumaczył mi - żyło 50 lat w stanie zamrożonym i jest jak gdyby z
Sienkiewicza, a nie z końca XX wieku, i jeżeli ma ono w ogóle być jakoś
uporządkowane, zmobilizowane i ma się nie rozlecieć w tym kompletnym
zamieszaniu ideowym, to jemu trzeba dać coś, co przystaje do jego świadomości,
i ZChN jest właśnie tym, czego potrzebuje. On być może wiedział, że ze mną
właśnie tak trzeba rozmawiać, bo gdyby zaczął sprzedawać mi jakieś bajki
endeckie, tobym go wyśmiał. Ale jeśli on był w stanie tak rozmawiać, to o czym
to świadczy? Że on potrafi dostosować się do sytuacji i że umie myśleć, czyli
nie jest człowiekiem całkiem nieodpowiedzialnym".
serwisy.gazeta.pl/df/1,34471,3500422.html
===
Fragment pochodzi z poniedziałkowego Dużego Formatu, nawet nie wiem czy i jak
był omawiany na FK. Nadrabiam zaległości. Zawiera sporo smaczków, z jednej
strony Che na ścianie, z drugiej Chrzanowski...
Ale mnie zadziwił, zafascynował i wręcz zaszokował cytowany powyżej fragment.
Nie mam pewnosci, ale to prawdopodobnie słowa wypowiedziane przez Jarosłowa w
połowie lat 90.
I wychodzi na to, ze to Macierewicz pierwszy podsunął Kaczynskiemu receptę na
zwycięstwo. Receptę cyniczną, obłudną i nieledwie obrzydliwą. Cóż za szacunek
dla Narodu Polskiego wyziera zza tych słów! Naród Polski jest
"nacjonalistyczny i antysemicki" z założenia, dlatego należy mu "dać partię
(nie tak nieśmiale) trafiającą do ich gustów"!. Jak ładnie M. z K. promują
"żydowski wymysł" wynikający z "antypolonizmu". Dla kilku procent w wyborach!
No to teraz cały bogoojczyźniany patos mozna sobie w... wsadzić. To tylko
polityczny teatr, nawet nie genetyczna prapolskosć politykierów, ani wyciag z
mleka matki, no nie? Ale że Jarosławowi zajeło aż dekadę zrozumienie istoty
prawdziwej polskości, nie do wiary...
Lumpenliberały juz się cieszą - Sienkiewicz to jednak nie był taki maczo jak
wynika ze szkolnych czytanek, a jego katolicko-polska wersja patriotyzmu po
cichu została zanegowana przez spadkobierców Piłsudskiego.