bryt.bryt
06.08.06, 14:18
Niedawno mielismy okazje obserwowac, jak Jarek przecinal wstege na kawalku
nowej drogi, a jakis nawiedzony gosc odczytywal mu tekst wziety niemal zywcem
z poprzedniej epoki. Bylo to wydarzenie historyczne, o czym sam zapewnial.
Mozna powiedziec, ze historyczne, bo to byl chyba najjaskrawszy medialnie
powrot do starych zwyczajow, niemal cytat z PRL.
A teraz lze-media donosza (konkretnie Polsat i Radio Zet), ze drogi dojazdowe
do tych 100 kilometrow autostrady sa ledwo przejezdne (auta mijaja sie
zagarniajac przy okazji po pol metra nieutwardzonego pobocza) i sa zle
oznakowane lub nie oznakowane wcale. Samochody (w szczegolnosci TIRy) jezdza
na centymetry po wioskach wzbudzajac wscieklosc mieszkancow i gubia sie w
okolicach, a jakis odpowiedzialny za oznakowanie gosc wyjasnia, ze juz sa
projekty, ale nie ma na czym znakow zawiesic, bo istniejace konstrukcje przy
drogach nie wytrzymaja naporu bezlitosnej przyrody.
Mam wrazenie, ze oto dopelnia sie PRL'owski styl. Rzecz wyglada, jak
niedorobka otwarta przed czasem, specjalnie przy okazji pojawienia sie nowego
premiera naszego pieknego kraju.