kataryna.kataryna
06.08.06, 16:46
"Zatelefonował do mnie w drugiej połowie 1976 r. Przedstawił się jako
pracownik MSW i poprosił o spotkanie w kawiarni na Puławskiej. Po co? -
spytałem. To spotkanie nie tyle urzędowe, ile prywatne. Dlatego proponuję
kawiarnię. Nazywa się Woźnica."
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,3529563.html
Nie wiem dlaczego przypomniały mi się słowa Żaryna.