rekontra
17.08.06, 10:34
Wczoraj świadectwa Herbertowi w tvn24 wydawali Geremek, Bratkowski, Żakowski,
Szczęsna i Blumsztajn - zadziwiający dobór nazwisk, a może wcale nie
zadziwiający - może o to choodzi? (jednocześnie stacja wielkokrotnie i długo
wyświetlała na pasku zdania szkalujące poetę)
Może chodzi o ten staranny dobór osób, nie będę analizował ich postaw
antylustracyjncyh w różnym czasie. Bronili w telewiorze Herberta przed jakimś
szubrawcem, tylko PO CO ? Jako kto? Fachowcy lustracyjni? Moraliści dyżurni?
Przyjaciele poety? Znawcy przedmiotu? Gdzie ich głos tak ważY w sprawie
Herberta?
Nie będę się zatrzymywał przy wymienionych antylustratorach, chociaż aż się
prosi, by przypomnieć haniebną rolę Żakowskiego, autora skandalicznego
wywiadu z wdową po Herbercie, który to wywiad dorównuje łajdackiej
manipulacji we Wprost. Zresztą, rola wyborczej jest rolą szczególną w
opluwaniu Herberta - w spławianiu go rynsztokiem insynuacji. To na łamach
giewu Bikont, psychiatra-amator analizowała świadectwo zdrowia psychicznego
poety i przywołowywała Jastruna, by napisać "choroba nie zmienia istoty
osobowości", to na łamach wyborczej można było przeczytać eks pryszczatego
Bocheńskiego esej "Z Herbertem w labiryntach" - esej z drugim dnem.
A gdyy Herbert podpisał list otwarty w obronie lustrscji, Beylin stwierdził
na łamach Gazety Wyborczej, że „Pan Cogito ma kłopoty z demokracją”.
Wyborcza ma olbrzymie zasługi, wprost nie do przecenienia (SIC) - ale chcę
przejść do jednego przypadku manipulacji. Manipulacji dwóch pań dzienikarek,
Bikont i właśnie Szczęsnej. To o tych paniach Herling-Grudziński powie "Panie
śledcze".
Dzisiejsza aktywna obrończyni Herberta, Joanna Szczęsna siedem lat temu, tuż
po śmierci poety, zostałą wysłana do Neapolu i sprowokowała właśnie Herlinga-
Grudzińskiego, by dokonał oceny spotkan z ubekami anonimowej osoby - powołała
się na list Herberta do Miłosz w którym wprost pisze o panach w czarnych
garniturach. Doczekałą się odpowiedzi po jaką pojechała.
To "obrończyni" Herberta Szczęsna wspólnie z Bikont - pytała Herlinga o
niszczycielskiej sile systemu, "skoro nawet tak przyzwoity człowiek jak
Herbert mógł chadzać na spotkania z ubekami". To słowo "chadzać", dobitnie
świadczy że pani Śledcza panuje nad swoimi emocjami i intencjami.
To potem Herling napisze: "To nie byłzwykły wywiad, ale przeszłuchanie".
Szczytem hipokryzji jest, by dziennikarka od Michnika pisała rok teemu:
"Jest w tym jakiś tragiczny grymas historii, że to ofiara staje przed sądem
opinii publicznej, a jej prześladowcy jakoś z niczego się nie tłumaczą i
niczego się nie wstydzą." - prześladowcy ofiar sznowna Pani to generałowie
(jeszcze) honoru (według Michnika) Kiszczak i Jaruzelski.
Dzisiaj w Dzienniku piszą przyjaciele Herberta, pisarze. Odnotowuję wypowiedz
przede wszystkim Trznadla - to on przeprowadził wywiad z Herbertem
pomieszczony w Hańbie domowej - w któej wzywał obecne autorytety moralne do
rozlicznia się ze stalinizmu), to on poświęcił hHerbertowi rozdział
w "Polskim Hamlecie". Jest wypowiedź Libery, Najdera, Karaska, Wernera i
Joanny Siedleckiej.
Właśnie autorka Obławy - książki o represjonowanych pisarzach, która
przejrzała setki akt i jest osobą wyjątkowo kompetentną napisała:
Herbert - "człowiek, który przez lata był totalnie inwigilowany i
ropracowywany przez Służbę Bezpieczeństwa. I jednym z elementów tych represji
były wymuoszone na nim spotkania i rozmowy z funkcjonariuszami SB.
Oni obserwowali go, podsłuchiwali, węszyli za nim - ale Wprost nie napisała o
tym ani słowem" - odsyłam do Dzienika. Może napisze Obławę poświęconą tylko
Herbertowi - rozszerzoną o obławę na poetę naganiaczy wyborczej.
Siedlecka jest także autorką ksążki o herbercie - "Pan od poezji". Aloe jej
nikt nie zaprosił do paw24 - była nieszczęsna Szczęsna i Żakowski od Pani
Katarzyny i....
czy strzelały wczoraj na Czerskiej korki od szmpana ?