Dodaj do ulubionych

Pan od poezji - niezłomny Zbigniew Herbert

17.08.06, 10:34
Wczoraj świadectwa Herbertowi w tvn24 wydawali Geremek, Bratkowski, Żakowski,
Szczęsna i Blumsztajn - zadziwiający dobór nazwisk, a może wcale nie
zadziwiający - może o to choodzi? (jednocześnie stacja wielkokrotnie i długo
wyświetlała na pasku zdania szkalujące poetę)

Może chodzi o ten staranny dobór osób, nie będę analizował ich postaw
antylustracyjncyh w różnym czasie. Bronili w telewiorze Herberta przed jakimś
szubrawcem, tylko PO CO ? Jako kto? Fachowcy lustracyjni? Moraliści dyżurni?
Przyjaciele poety? Znawcy przedmiotu? Gdzie ich głos tak ważY w sprawie
Herberta?

Nie będę się zatrzymywał przy wymienionych antylustratorach, chociaż aż się
prosi, by przypomnieć haniebną rolę Żakowskiego, autora skandalicznego
wywiadu z wdową po Herbercie, który to wywiad dorównuje łajdackiej
manipulacji we Wprost. Zresztą, rola wyborczej jest rolą szczególną w
opluwaniu Herberta - w spławianiu go rynsztokiem insynuacji. To na łamach
giewu Bikont, psychiatra-amator analizowała świadectwo zdrowia psychicznego
poety i przywołowywała Jastruna, by napisać "choroba nie zmienia istoty
osobowości", to na łamach wyborczej można było przeczytać eks pryszczatego
Bocheńskiego esej "Z Herbertem w labiryntach" - esej z drugim dnem.
A gdyy Herbert podpisał list otwarty w obronie lustrscji, Beylin stwierdził
na łamach Gazety Wyborczej, że „Pan Cogito ma kłopoty z demokracją”.

Wyborcza ma olbrzymie zasługi, wprost nie do przecenienia (SIC) - ale chcę
przejść do jednego przypadku manipulacji. Manipulacji dwóch pań dzienikarek,
Bikont i właśnie Szczęsnej. To o tych paniach Herling-Grudziński powie "Panie
śledcze".

Dzisiejsza aktywna obrończyni Herberta, Joanna Szczęsna siedem lat temu, tuż
po śmierci poety, zostałą wysłana do Neapolu i sprowokowała właśnie Herlinga-
Grudzińskiego, by dokonał oceny spotkan z ubekami anonimowej osoby - powołała
się na list Herberta do Miłosz w którym wprost pisze o panach w czarnych
garniturach. Doczekałą się odpowiedzi po jaką pojechała.
To "obrończyni" Herberta Szczęsna wspólnie z Bikont - pytała Herlinga o
niszczycielskiej sile systemu, "skoro nawet tak przyzwoity człowiek jak
Herbert mógł chadzać na spotkania z ubekami". To słowo "chadzać", dobitnie
świadczy że pani Śledcza panuje nad swoimi emocjami i intencjami.
To potem Herling napisze: "To nie byłzwykły wywiad, ale przeszłuchanie".

Szczytem hipokryzji jest, by dziennikarka od Michnika pisała rok teemu:
"Jest w tym jakiś tragiczny grymas historii, że to ofiara staje przed sądem
opinii publicznej, a jej prześladowcy jakoś z niczego się nie tłumaczą i
niczego się nie wstydzą." - prześladowcy ofiar sznowna Pani to generałowie
(jeszcze) honoru (według Michnika) Kiszczak i Jaruzelski.

Dzisiaj w Dzienniku piszą przyjaciele Herberta, pisarze. Odnotowuję wypowiedz
przede wszystkim Trznadla - to on przeprowadził wywiad z Herbertem
pomieszczony w Hańbie domowej - w któej wzywał obecne autorytety moralne do
rozlicznia się ze stalinizmu), to on poświęcił hHerbertowi rozdział
w "Polskim Hamlecie". Jest wypowiedź Libery, Najdera, Karaska, Wernera i
Joanny Siedleckiej.
Właśnie autorka Obławy - książki o represjonowanych pisarzach, która
przejrzała setki akt i jest osobą wyjątkowo kompetentną napisała:
Herbert - "człowiek, który przez lata był totalnie inwigilowany i
ropracowywany przez Służbę Bezpieczeństwa. I jednym z elementów tych represji
były wymuoszone na nim spotkania i rozmowy z funkcjonariuszami SB.
Oni obserwowali go, podsłuchiwali, węszyli za nim - ale Wprost nie napisała o
tym ani słowem" - odsyłam do Dzienika. Może napisze Obławę poświęconą tylko
Herbertowi - rozszerzoną o obławę na poetę naganiaczy wyborczej.
Siedlecka jest także autorką ksążki o herbercie - "Pan od poezji". Aloe jej
nikt nie zaprosił do paw24 - była nieszczęsna Szczęsna i Żakowski od Pani
Katarzyny i....

czy strzelały wczoraj na Czerskiej korki od szmpana ?
Obserwuj wątek
    • rekontra Zbigniew Herbert na miarę "Wyborczej". 17.08.06, 10:57
      rekontra napisał:

      > - prześladowcy ofiar sznowna Pani to generałowie (jeszcze) honoru (według
      > Michnika) Kiszczak i Jaruzelski.

      Wcale się też nie pogodził z Miłoszem podczas ich ostatniej zmitologizowanej
      już, telefonicznej rozmowy. Miłosz rzeczywiście zadzwonił do niego ze Stanów w
      maju 1998, rozmwawiali, namawiał go jednak, żeby znów nawiązał stosunki z
      Michnikiem., ale obruszył się:

      "Nie mogę spotkać się z człowiekiem, na którego jednym kolanie siedzi
      Jaruzelski, na drugim Kiszczak"

      relacja Jacka Trznadla (za Siedlecką) - z artykułu "Zbigniew Herbert na
      miarę "Wyborczej".
      • homosovieticus a znasz rekontro prawdziwe nazwisko "komandoski'" 17.08.06, 11:16
        Joanny?
        • rekontra komandosów miał również Wielowieyski 17.08.06, 11:27
          homosovieticus napisał:

          > Joanny?

          nie znam. znana rodzina ?

          a propos komandosów, wczoraj natknąłem się na "komandosów" Wielowieyskiego
          z warszawskiego KIKU. Pisze o nich Friszke, ale bez szczegółów, ale czas tego
          manipulatora minął (czytałeś w GP jak zmanipulował skandal obyczajowy
          Czajkowskiego? a Witkowski pisze, że sprawa mogła być karna - ciekawe co to
          może być ).


          ps. Wielowieyski to bardzo ciekawa postać, może gdzieś się natkniesz na
          nazwiska świcekich uczestników synodu w 1969 roku?
        • hrabia.mileyski Re: a znasz rekontro prawdziwe nazwisko "komandos 17.08.06, 12:54
          homosovieticus napisał:

          > Joanny?


          Akurat rodziny to się nie czepiaj. Znałem dość dobrze śp.matkę, Panią Jadwigę.
          Podpora całej antykomunistycznej opozycji, dzielna kobieta. To ona, będąc osobą
          o drobnej posturze, ale wielką duchem, podtrzymywała morale kobiet, zamknietych
          w obozie w Gołdapi w stanie wojennym. O innych zasługach można długo mówić.
    • homosovieticus Chciałem przypomniec wszystkim przeciwnikom 17.08.06, 11:09
      odtajnienia akt agentów bezpieki,że na rozmowy do Urzedu Bezpieczeństwa bywali
      wzywani na rozmowy wszyscy,z którymi urząd chciał rozmawiać. Jednym z nich był
      kardynał Karol Wojtyła a drugim Poeta Zbigniew Herbert.
      Czy z tego faktu coś wynika co zasługiwałoby na miano sensacji?
      • scoutek Re: Chciałem przypomniec wszystkim przeciwnikom 17.08.06, 11:22
        homosovieticus napisał:

        > odtajnienia akt agentów bezpieki,że na rozmowy do Urzedu Bezpieczeństwa bywali
        >
        > wzywani na rozmowy wszyscy,z którymi urząd chciał rozmawiać. Jednym z nich
        był
        > kardynał Karol Wojtyła a drugim Poeta Zbigniew Herbert.
        > Czy z tego faktu coś wynika co zasługiwałoby na miano sensacji?


        sensacja jest to ze "poeta" napisales z duzej litery, a "kardynal" z malej
        • rekontra dość częsta praktyka 17.08.06, 11:28
          scoutek napisała:
          > sensacja jest to ze "poeta" napisales z duzej litery, a "kardynal" z malej

          dość częsta praktyka, jeżeli chodzi o Księcia Herberta
          • scoutek Re: dość częsta praktyka 17.08.06, 11:30
            rekontra napisał:
            > dość częsta praktyka, jeżeli chodzi o Księcia Herberta


            a co z Wojtyla?
            juz nie beatyfikujemy?
            • rekontra Poeta to tyle co Herbert 17.08.06, 11:32
              scoutek napisała:

              > rekontra napisał:
              > > dość częsta praktyka, jeżeli chodzi o Księcia Herberta
              >
              >
              > a co z Wojtyla?
              > juz nie beatyfikujemy?

              dziwnie by wyglądało w środku zdania ... Kardynał ..., natomiast ... Poeta ..
              jak najbardzioej oddaje stosunek osobisty do herberta - Poeta to tyle co
              Herbert, a nazwiska wiesz jak piszemy, czyż nie ??
              • scoutek Re: Poeta to tyle co Herbert 17.08.06, 11:36
                rekontra napisał:
                > dziwnie by wyglądało w środku zdania ... Kardynał ..., natomiast ... Poeta ..
                > jak najbardzioej oddaje stosunek osobisty do herberta - Poeta to tyle co
                > Herbert, a nazwiska wiesz jak piszemy, czyż nie ??

                ja wiem
                ty sie nie mozesz zdecydowac
      • rekontra nieszczęsna obrona Herberta przed IPN 17.08.06, 11:22
        homosovieticus napisał:

        > wzywani na rozmowy wszyscy,z którymi urząd chciał rozmawiać.

        Szczęsna się odwidziało i pisała w tamtym roku (broniłą herberta przed IPN) :

        "Tymczasem z lektury wstępu do "sprawy operacyjnego rozpracowania Zbigniewa
        Herberta" można odnieść wrażenie, że dla historyków z IPN-u ten kontekst wcale
        nie jest oczywisty i że każdy kontakt ze SB jest z natury rzeczy dla ich ofiar
        kompromitujący."

        nie mam czasu by pisać szczeg ołowo o kulisach neapolskiej prowokacji. Na
        szczęście Herling tuż przed śmiercią zdążył sprostować swoją wypowiuedź.
        • homosovieticus To są rzeczy ogólnie znane przez tych ,którzy 17.08.06, 11:29
          są swiadomi konfliktu jaki wybuchł pomiedzy Michnikiem a Herbertem i Michnikiem
          a Herlingiem.
          Obaj wielcy piszarze zarzucali Michnikowi lokajstwo i zwykłą nieuczciwość.
          Hebert nazwał Michnika "intelektualnym oszustem" i miał rację. Plony z tego
          oszustwa widoczne są na forum Kraj w wielu postach skonstruowanych ładną
          polszczyzną.
          • x2468 Re: To są rzeczy ogólnie znane przez tych ,którzy 17.08.06, 11:36
            Kochajacy poezje sbecy wielokrotnie organizowali wieczory poetyckie z Herbertem?
            Sluchajac jego poezji wzruszali sie do lez.I docenili poete.Wystawili Herbertowi
            swiadectwo moralnosci."Herbert,to czlowiek honoru",oglosili swiatu.
            A Michnik to zero i za kare wsadzili go do wiezienia.Sprawiedliwi byli ci sbecy.
            Czy tak?
            • homosovieticus Żeby z Michnika zrobić przeciwnika ustroju i 17.08.06, 11:43
              bohaterskiego opozycjonistę nalezało Go uwiarygodnic w oczach milionów Polaków,
              którzy nigdy o Adamie nie słyszeli. Nic tak nie uwiarygadnia opozycjonisty jak
              więzienie. A najlepiej więzienie z wyjątkowo dobrze wyposażoną biblioteką,
              prasą i wszystkimi materiałami potrzebnymi do pisania heroiczno- opozycyjno-
              patriotycznych tekstów.
              • scoutek Re: Żeby z Michnika zrobić przeciwnika ustroju i 17.08.06, 11:46
                ty masz jednak cos z glowa, homosovieticus
              • rekontra przeczytaj moją sygnaturkę 17.08.06, 11:52


                Ukryta przyczyna zdarzeń jest lepsza od jawnej.Tucydydes

                cóż Ty na to ??

                ps. jak wiesz, a może nie wiesz, że różnimy się w podejściu do Michnika (Ja i
                Homosovieticus), ja uważam, że on miałswoją wizję i próboweał ją realizować,
                widzę dwóch Michników, ale ..... jeżeli się prześledzi te kilkadziesiąt lat, to
                nie mam wątpliwości, że trochę ran na czole A.M. się wypatrzy, a nietkóre mogą
                być bardzo widoczne.
                • biedronka24 schizofrenia? 17.08.06, 13:59
                  Michnik to dno i nim pozostanie. Ma to co kazdy samczyk wrodzone czyli potrzebe
                  wladzy i niestety z tego stanu nie wyrosl. Poniewaz zabraklo mu szacunku,
                  wiedzy, kultury wciaz nie potrafi pojac stanu rzeczy. A zabraklo mu swiadomie
                  poniewaz nigdy nie potrafil zastanowic sie naprawde nad swoim istnieniem. A
                  wystarczylo poczytac troche tych z ktorymi sie spieral.
                  IPN nie moze aktualnie nikogo bronic dlatego gnidki podskakuja. Poskacza tak to
                  pazdziernika. Pozdrowka.
                  • rekontra Biedronka :)) 17.08.06, 14:19
                    biedronka24 napisała:

                    > Michnik to dno i nim pozostanie.

                    dzisiaj tak, po 1989 roku nie ma różnicy zdań. Skrzywdził wielu ludzi -
                    bezpośrednoio i pośrednio. Myślę, że moglibyśmy długo licytować sięna
                    jego "zasługi" w tej materii - ale przed 89 rokiem nie ma dowodów, że kroczył
                    drogą Maleszki czy Czajkowskiego.

                    > Ma to co kazdy samczyk wrodzone czyli potrzebe wladzy i niestety z tego stanu
                    nie wyrosl.

                    władzy? słyszalem że jego słabością była koniecznośc udodzenia, wszystkigo.
                    Zaczął bardzo wcześnie, i na liście ma wiele nazwisk, z każdym chciał być na
                    ty -i z Jaruzelem i Kiszczakiem, i Urbanem i Rakowskim, i Cioskiem i ....
                    wymieniam wiadomo kogo - dlatego myślę, że ma poczucie klęski. Jest na dnie.

                    > Poniewaz zabraklo mu szacunku,
                    > wiedzy, kultury wciaz nie potrafi pojac stanu rzeczy. A zabraklo mu swiadomie
                    > poniewaz nigdy nie potrafil zastanowic sie naprawde nad swoim istnieniem.

                    nie tylko, on chciał być podziwiany, a miał kompleksy - Kuronia, Geremka z
                    jednej strony, a Herberta z drugiej, przecież to Boniecki porównał go do
                    Jezusa, cudowne dziecko - homo politicus - polityki które się stoczyło.
                    Jego drogę trochę tłumaczy rodzinna trauma, środowisko KPP. Może bronić
                    komunistów, może bronić stalinistów, ale między jednym z drugim harcerzykiem
                    wypitym z Urbanem, dociera doń prawda. I nie musi nikt krzyczeć Michnik jest
                    nagi - on to wie.

                    > A wystarczylo poczytac troche tych z ktorymi sie spieral.
                    > IPN nie moze aktualnie nikogo bronic dlatego gnidki podskakuja. Poskacza tak
                    to pazdziernika.

                    a rok będzie bogaty w wydarzenia. Jakiś czas temu pisałem, każdy aresztant
                    obciąża MIchnika, każde szubrastwo Kiszczaka czy jaruzelskiego obciąża
                    Michnika, każda niegodziwość obciąża Michnika gdyż on to wszystko żyrował.

                    > Pozdrowka.


                    :)))

                    pozdrówka :)
                    • biedronka24 Ciagle jednak sie uzewnetrznia 17.08.06, 15:34
                      jak grzyb na scianie a Wy jeszcze o nim piszecie.
                      Proponuje wysuszyc sciane, wyskrobac grzyba i odetchnac swiezym powietrzem.
                      Koniec z Wisnikami. Mamy historie z ktorej jest co czerpac. Sprawe Wisnika i tak
                      sie wyjasni, naswietli, poboleje nad ´zlozonoscia losow ludzkich´. Sam Wisnik
                      juz nad tym ciezko pracuje jak widac na zalaczonym obrazku :)))))

                      Kazde mieszkanie czasem trzeba odmalowac. W normalnym domu taki remont wymagany
                      jest co 3 lata. A u nas trzeba bylo czekac az 16cie.
                      Proponuje tradycyjnie bala farbe, zadnych rozow, pasteli- to juz niemodne.
                      Biala farba, proste deski, zadnych marmurkow. Troche prawdziwego dobrego
                      rzemiosla. Ot ciezka praca, ale przynosi efekty :)
              • hrabia.mileyski Re: Żeby z Michnika zrobić przeciwnika ustroju i 17.08.06, 13:13
                homosovieticus napisał:

                > bohaterskiego opozycjonistę nalezało Go uwiarygodnic w oczach milionów Polaków,
                >
                > którzy nigdy o Adamie nie słyszeli.

                Zauważyłem, że zbyt często widzisz rzeczywistość jedynie przez pryzmat własnych
                doświadczeń. To może prowadzić (bez obrazy) do pewnych skrzywień charakteru.
                Przytocze jeden tylko przykład, który świadczy zgoła o czymś odmiennym.
                Z komuny byłem w wojsku.Raz w tygodniu odbywały sie tam "zajęcia polityczne".
                Przychodził oficer polityczny i opowiadał przeróżne cuda, m.in. kogo mamy
                nienawidzić i kto pragnie za wszelką cene obalić ustrój szczęśliwości i
                przywrócić burżuazyjną katastrofę.
                Miał przygotowaną ładnie wydaną, grubą broszure, dzieki której zapoznawał nas z
                "wrogami narodu". Poczesne miejsce zajmowali tam tacy zbrodniarze na usługach
                CIA, jak Michnik, Kuroń i inni.
                Ktoś, kogo to w ogóle nie interesowało i tak poznać musiał przynajmniej czołowkę
                tych zdrajców.
                I żeby nie było, ze tu bronię Michnika, opowiadam się jedynie za prawdą.
    • karlin Zabawa w "dobrego" i "złego" milicjanta 17.08.06, 11:32
      Tak mniej więcej można streścić obecne medialne ataki na Herberta jednych i jego
      "obronę" przez drugich.

      Jadą na jednej karuzeli, a wciąż im się wydaje, że nikt tego nie widzi.
      • rekontra karuzela i aureole 17.08.06, 11:37
        karlin napisał:

        > Tak mniej więcej można streścić obecne medialne ataki na Herberta jednych i
        jego "obronę" przez drugich.

        moment wybrano doskonały - 15 sierpnia - potrójne święto - przygotowanie,
        przecieki do mediów, 16 sierpnia "Donos Pana Cogito" - i potem obrona.
        Najlepsza była Sczęsna - tylko słyszałem jej słowa, powiedziała mniej więcej
        tak - że same wiersze bronią Herberta - czyli nie ważne, czy był czy nie,
        bo wiersze go bronią. Ale potem już nie spotkałem się z tak osobliwą formą
        obrony


        > Jadą na jednej karuzeli, a wciąż im się wydaje, że nikt tego nie widzi.

        Ujawnnić wszelkie zasoby jeżeli chodzi o lata 1945 - 1970, myślę, że aureole
        niebawem zaczną spadać.
      • atak.spawacza Pan od poezji - "niezłomny" Zbigniew Herbert 17.08.06, 11:40
        Lada dzień ukażą się najprawdopodobniej kolejne kwity na Zbycha.
        Mordeczki wtedy zrzedną moralnym czyściochom w rodzaji Kurskiego i Geremka ... .
        • rekontra tajemnica tkwi 17.08.06, 11:42
          atak.spawacza napisał:

          > Lada dzień ukażą się najprawdopodobniej kolejne kwity na Zbycha.
          > Mordeczki wtedy zrzedną moralnym czyściochom w rodzaji Kurskiego i
          Geremka ...
          > .

          w słowie "najprawdopodobniej" - Joanna Siedlecka zna całość zgromadzonych
          materiałów
      • biedronka24 nie maja do zaoferowania nic swojego 17.08.06, 14:07
        poza w gruncie rzeczy zalosna obrona wlasnego tylka. Taki jest stan rzeczy wiec
        robia zamet w ramach przykrywki ;).
        -----------------
        Ech ale najadlam sie oscypkow, buncu itd. za wszytkie czasy.
        • karlin Oscypki 17.08.06, 14:17
          są kaloryczne....


          :)
          • biedronka24 kremowki z kajmakiem i ajerkoniakiem tez 17.08.06, 15:16
            Zwlaszcza od Sw. Franciszka - i co z tego?
            Gdybym miala takie wspanialosci na codzien moze bym sie martwila...
            ale moze czesciej tez moznaby mnie spotkac na szlaku...

            Na szczescie kremowek nie da sie - hi, hi- eksportowac.
    • mmikki biedny pan Cogito 17.08.06, 11:37
      niedawno w miesięczniku Charaktery ukazał sie tekst wziętego psychologa
      traktujacy o tym, że wrażliwi ludzie mający moralnie dwuznaczną przeszłość
      zwykle (kompensacyjnie?) pozuja na Katonów, są moralizatorami i pokazuja sie
      światu jako niezłomni. Tekst był komentarzem do ks. Czajkowskiego. Teraz został
      dodatkowo zegzemplifikowany.
      • rekontra Re: biedny pan Cogito 17.08.06, 11:39
        mmikki napisał:

        > niedawno w miesięczniku Charaktery ukazał sie tekst wziętego psychologa
        > traktujacy o tym, że wrażliwi ludzie mający moralnie dwuznaczną przeszłość
        > zwykle (kompensacyjnie?)

        trudno wymagać, byś sam miał wrażenie, że nie wiesz o czym piszesz. O jakich
        wydarzeniach, jakich latach, o czym ?? Herbert miał świetną przesezłosć i
        wierszee pisał przed 1967 rokiem, kiedy miał kłopoty by wrócić do kraju, wioęc
        to nie ten przypadek.

        > Tekst był komentarzem do ks. Czajkowskiego. Teraz został
        > dodatkowo zegzemplifikowany.

        a o czajkowskim to nie znasz nawet ułąmka prawdy, musisz poczytać - więź między
        zdaniami, bo to jest obrona kapusia.
        • mmikki Re: biedny pan Cogito 17.08.06, 15:37
          ty to jesteś depozytariusz prawdy

          a tekst dotyczy pewnego typu osobowości i pasuje do obu przypadków jak ulał
          radzę przeczytać, bo smieszne jest, że komentujesz jedynie w oparciu o twą
          (kobiecą) "intuicję"
    • echo_o Jacek Trznadel i nie tylko o Herbercie: 17.08.06, 11:38
      (powklejam co nieco u Ciebie, Rekontro):


      www.niniwa2.cba.pl/na_miare.htm

      www.niniwa2.cba.pl/zapamietalem.htm

      www.niniwa2.cba.pl/spor.htm


      A to jest Żakowskie łajno:

      www.niniwa2.cba.pl/jacek_zakowski_pani_herbert.htm

      Legutko:

      www.niniwa2.cba.pl/herberte_pokonany.htm

      Nowicki:

      www.niniwa2.cba.pl/kaskader.htm

      • rekontra Re: Jacek Trznadel i nie tylko o Herbercie: 17.08.06, 11:43
        echo_o napisała:

        > (powklejam co nieco u Ciebie, Rekontro):

        :)))

        ja potem powklejam różne wypowiedzi, ale z książek - niedostępne w sieci :))
      • rekontra miałem tylko w wersji papierowej 17.08.06, 11:46
        echo_o napisała:

        > A to jest Żakowskie łajno:

        dzięki :))- i za inne linki też

        - mam wiele tych oplukwiających artykułów ale w wersji papierowej
      • x2468 Re: Jacek Trznadel i nie tylko o Herbercie: 17.08.06, 11:46
        Skoro Herbert byl nieuzyteczny dla SB,to w jakim celu sie z nim wielokrotnie
        spotykali? A moze gadal ile wlazlo i to bylo to o co SBekom chodzilo? Np o
        rozmowie z Willym Brandtem ktory opowiedzial Herbertowi o zalozeniach jego
        polityki wobec Polski.Chceci powiedziec ze gdyby Kanclerz Brandt wiedzial o
        rozmowach Herberta z SB to by z nim rozmawial?
    • kabotyna.kabotyna Herbert zakładał PO w podziemiu! Każdy to wie! 17.08.06, 11:42
      • atak.spawacza Re: Herbert zakładał PO w podziemiu! Każdy to wie 17.08.06, 11:49
        Fakt. I walczył z oddziałami pancernymi ORMO i Ligi Kobiet Polskich !!!
        • x2468 Re: Herbert zakładał PO w podziemiu! Każdy to wie 17.08.06, 11:56
          Powaznie? Ja slyszalem ze walczyl z "kolem gospodyn wiejskich", lecz z ORMO
          nieslyszalem? To on wiekszy bojownik niz myslalem. Koniecznie na cokol.
          Moze na miejsce Poniatowskiego? Przciez ten to byl lzeelita jak sie patrzy.
    • homosovieticus Może kataryna coś doda od siebie... lub od innych? 17.08.06, 12:03
      • rekontra Re: Może kataryna coś doda od siebie... lub od in 17.08.06, 12:18

        Homosovieticusie - przejrzyj Powstanie Warszawskie

        kataryna.blox.pl/html
        a także poczytaj bez uprzedzenia co pisze na forum, a nie musi mieć takiego
        samego zdania na wszystko jak Ty czy ja, czy ktokolwiekinny i nie musi się do
        wszystkiego odnosić. Zobacz jakie nicki ją atakują na forum, jak konsekwentnie
        jest niszczona - dzisiaj pojawiła się jakaś - chyba - kabotyna.kabotyna - i
        neizaleźnie od swojego przekonaia na temat jej roli - (ja mam inne niż Twoje)
        wstrzymaj się na dłuższy czas. A argument pragmatyczny, gdbybyś uważał że to
        Twoja misja, i że jesteś pewien swoich racji (ja jestem pewien odwrtonych,
        czystych intencji Kataryny) - to gdybyś jednak, to pomyśl ile osiągnął
        Olszewski, a ile Kaczyński. A o Herbercie już pisała, i tak samo jak my.
        Michnika ani wyborczej też nie niańczy.
        • kabotyna.kabotyna Co się czepiłeś mnie! Że niby co? 17.08.06, 12:24
          O co chodzi? Dlaczego kojarzę Ci się z Kataryną? Czy wyraz Kabotyn kojarzy Ci
          się aż tak bardzo z nią?

          Olszewski ma tak wspaniałe osiągnięcia, nie tylko jako Premier, ale w każdej
          kwestii, że jak sobie o nim pomyślę, to mam od razu orgazm wielokrotny i
          popuszczam w majty.

          Wasz wicepremier:
          video.google.pl/videoplay?docid=-1693804351624584465
        • homosovieticus Przejrzałem. Ogląd pustymi oczami.Bez serca nie 17.08.06, 12:38
          byłoby Powstania.Utalentowana jak Osiecka i Obca jak Ona.
          ps
          Zaniecham. Podtrzymuję wersję wielu lic.
          pss
          Pisała o Poecie ale uwiódł ją Oszust. Płytka bo Młoda?
          • rekontra Re: Przejrzałem. Ogląd pustymi oczami.Bez serca n 17.08.06, 12:40
            homosovieticus napisał:

            > Zaniecham. Podtrzymuję wersję wielu lic.

            ok :)

            ps. nie ma rzeczy której nie można się przyczepić, ani osoby :)

            ps.2. a niedługo bezie się działo, bardzo duzo będzie się działo
    • po_godzinach Wiara 17.08.06, 12:04
      w istnienie nadludzi jest - delikatnie mówiąc - naiwnością.
      Nie ma ludzi, którzy w ciągu swojego zycia nie chodzą na komromisy bądź to
      z własnym sumieniem, bądź to z otaczającą rzeczywistością. Kwestia tylko: jakie
      są granice tych kompromisów. I tylko to jest istotne, gdzie jest
      granica "niezłomności".

      Wybory, przed jakimi mussieli stawac ludzie w PRL bywały bardzo trudne.
      Szczególnie wtedy, gdy mieli coś waznego do powiedzenia - i, żeby móc to
      powiedzieć, musieli iść na kompromisy. Wielu zapomina, że nikt nie wiedział o
      tym, że system w '89 roku upadnie - zakładano raczej to, że, tak jak się w nim
      urodzili, tak i w nim zemrą.

      Pokazanie Herberta jako tego, który z SB rozmawiał, dodaje mu człowieczeństwa,
      uwiarygadnia to, co napisał. Pokazuje dramat człowieka, który chciał swoje
      przesłanie opisać. Ceną tego był dramatyczny komromis. Dobrze, że Herbert na
      ten kompromis poszedł - możemy dzięki temu dzis czytać jego książki i znajdować
      w nich kierunek. Nie znaczy to przecież nic innego, jak tylko to, że jest to
      cel, do jakiego powinniśmy dążyć, nie, że go osiągniemy - tak, jak sam Herbert
      go nie osiągnął.





      • karlin "Herbert i ja" czyli "bratnie dusze" 17.08.06, 12:27
        Jak łatwo i skwapliwie szukają wspólnoty z kimś, kto dla innych będąc
        drogowskazem, jest dla nich po prostu nieosiągalny.

        ----------------------------------------------------------------------
        po_godzinach napisała:

        > Nie znaczy to przecież nic innego, jak tylko to, że jest to cel, do jakiego
        powinniśmy dążyć, nie, że go osiągniemy - tak, jak sam Herbert go nie osiągnął.
        -------------------------------------------------------------------
      • rekontra na kompromis nie poszedł 17.08.06, 12:34
        po_godzinach napisała:

        > w istnienie nadludzi jest - delikatnie mówiąc - naiwnością.

        niezłomność - nie nadludzkość, miał trochę wad - słabośc do kobiet,

        > Wybory, przed jakimi mussieli stawac ludzie w PRL bywały bardzo trudne.
        > Szczególnie wtedy, gdy mieli coś waznego do powiedzenia - i, żeby móc to
        > powiedzieć, musieli iść na kompromisy.

        Herbert nie poszedł na kompromis, rozmowa to była konieczność, by dostać
        paszport. Rozmawiał z urzędnikiem. NAjważniejsze jest to, że natychmiast o tych
        rozmowach mówił. A artykuł we wprost to jest coś niesłychanego, jakby tego
        dzienikarza cośodmóźdzyło. A może ktoś ?

        > Pokazanie Herberta jako tego, który z SB rozmawiał, dodaje mu
        człowieczeństwa, uwiarygadnia to, co napisał.

        nie zgadzam się na takie ujęcie sprawy, protestuję.

        > Pokazuje dramat człowieka, który chciał swoje
        > przesłanie opisać. Ceną tego był dramatyczny komromis. Dobrze, że Herbert na
        > ten kompromis poszedł - możemy dzięki temu dzis czytać jego książki i
        znajdować

        to nie był dramat, spotkania z esbekami to była czynność fizjologiczna,
        konieczna. A na kompromis nie poszedł.
        • po_godzinach Re: na kompromis nie poszedł 17.08.06, 12:47
          "rozmowa to była konieczność, by dostać paszport. Rozmawiał z urzędnikiem."

          To właśnie było kompromisem.

          > > Pokazanie Herberta jako tego, który z SB rozmawiał, dodaje mu
          > człowieczeństwa, uwiarygadnia to, co napisał.
          >
          > nie zgadzam się na takie ujęcie sprawy, protestuję.

          Protestuj. Moim zdaniem jest właśnie tak.

          > to nie był dramat, spotkania z esbekami to była czynność fizjologiczna,
          >

          Ten dramat jest widoczny choćby w jego listach (np do Miłosza).
          Właśnie dramat człowieka, który musi iść na kompromis, układac się z
          rzeczywistością, na jaką się nie zgadza.
          Myślę też, że z tego, iż musiał z nią się układać, wyrosła jego następna
          bezkompromisowość. Ze złości, że sam musiał się układać.

          Jeśli tego nie widzisz, to - głupio mi to mówic - nie bardzo rozumiesz herberta.
          • rekontra Poeta potrzebny jako Obywatel 17.08.06, 12:57

            > Jeśli tego nie widzisz, to - głupio mi to mówic - nie bardzo rozumiesz
            herberta.


            a może kompromisowo się zgodzimy, że znam innego Herberta niż ty??

            ps. Szczęsna napisała:

            "I wiem, że w latach dziewięćdziesiątych, kiedy za głoszenie
            antykomunistycznych haseł nic już nikomu nie groziło, wzięli sobie Herberta na
            sztandary ludzie pełni pychy i nienawiści. Łapiąc się jego poły, wyobrazili
            sobie zapewne, że są niczym owi giganci z "Przesłania Pana Cogito" "

            i jeżeli do tego dołożymy wieloletnie opuskwaienie Herberta w wyborczej, to co
            sama szczęsna zrobiłą z Bikont, to we włąściwym świetle ujrzymy jej słowa.

            A wina Herberta to stwierdzenie, że staliniści winni dokonać rachunku sumienia,
            odejście z PEN klubu, bo w końcu stwierdził, ze nie będzie tylko Poetą, ale
            jest potrzebny Polsce jako Obywatel.
      • biedronka24 proponuje pani zmeczona 17.08.06, 13:52
        polaz troche po glince i naucz poczytaj troche tablic na kamieniach.
    • homosovieticus zemsta kolaborantów? 17.08.06, 12:15
      Tygodnik "Wprost" ogłosił, że wielki polski poeta Zbigniew Herbert był
      współpracownikiem komunistycznej Służby Bezpieczeństwa. Oburzeni pracownicy IPN
      stwierdzają, że to nieprawda i manipulacja. Bohdan Urbankowski w swojej książce
      o Herbercie pt. "Poeta, czyli człowiek zwielokrotniony" jeden z rozdziałów
      zatytułował "Zemsta kolaborantów". Pisze tam o oczernianiu poety przez Jerzego
      Urbana i środowiska, które są związane z "Gazetą Wyborczą", przez "Tygodnik
      Powszechny" i reprezentantów tych artystycznych i kulturalnych elit, które
      poszły na daleką współpracę z komunistami.
      Zbigniew Herbert był jednym z nielicznych ludzi kultury, którzy zachowali się
      bez zarzutu w czasach PRL-u i heroicznie trwali w wierności podstawowym ludzkim
      wartościom. Należał też do tych, którzy nie milczeli po 1989 r., nazywając
      kolaborację kolaboracją, a działania szkodliwe dla Polski działaniami
      szkodliwymi dla Polski. Pisał o ulubieńcach Michnika, że "żyli w akwarium"
      i "uzasadniali własne świństwo". Komentując ich krytykę różnych wydarzeń z
      historii Polski, stwierdzał: "Nie jest metodą leczenie kataru syfilisem".
      Zbigniew Herbert nie oszczędzał Wajdy (tak za "Pokolenie", jak i "Popiół i
      diament"), Kołakowskiego, samego Michnika i wielu innych. Środowiskom "polskich
      intelektualistów" lansowanym przez "Gazetę Wyborczą" zarzucał "zdradę własnej
      kultury, zdradę etyki, zdradę siebie samych". Ich działanie według niego
      stanowiło "zbrodnię przeciwko Duchowi Świętemu, zbrodnię na pokoleniu, które po
      nich przyszło". Kamieniem obrazy dla tych ludzi było zrównanie przez niego
      stalinizmu z hitleryzmem, ujawnianie prawdy o tym, że kieleckiego pogromu Żydów
      dokonały komunistyczne służby, takie stwierdzenia, jak: "Nie istnieją porządni
      członkowie partii, bo jeśli nawet nie robili krzywdy współobywatelom, krzywdy
      te pokrywali milczeniem". Wielokrotnie wszedł w konflikt ze środowiskami tzw.
      udecji, m.in. występując przeciwko Mazowieckiemu. W filmie Jerzego Zalewskiego
      pt. "Obywatel Poeta" słyszymy Herberta oskarżającego Michnika o fałszowanie
      prawdy na temat PRL-u.
      "Gazeta Wyborcza" pod koniec życia Herberta upowszechniała plotkę o jego
      chorobie psychicznej. Próbowano go też zdezawuować w inny sposób. Dziś po
      latach Herbert znowu jest przedmiotem ataku. Czyżby był to dalszy ciąg zemsty
      kolaborantów?
      Stanisław Krajski
      • rekontra sekundant Herberta 17.08.06, 12:26
        należy się spodziewać, że sekundant Herberta napisze kolejny odcinek

        Manipulatoriady czyli profanacji zwłok
        • stan.borys Dla homosovieticusa Herbert to kolaborant. 17.08.06, 12:45
          A dla mnie to biedny uwikłany w swoje mitomaństwo kaleki człowiek.
          • nielubiegazety2 stan.beznadziejny.Przyroda płata czasm takie figle 17.08.06, 13:16

    • idiotyzmy-kacze Dlaczego gazeta PiSuaru zaatakowała Herberta ? 17.08.06, 13:14
      Myślę, że jest to element skomplikowanej strategii kaczyńskich która ma na celu utopienie lustracji w Polsce.
    • obraza.uczuc.religijnych Pan od cienkiej poezji. I tyle. 17.08.06, 13:19

    • biedronka24 witajcie znow po wakacjach w Biesach 17.08.06, 13:50
      a propos blogu Kaski-
      jeszcze moje przypomnienie bo zainspirowalam sie wizyta w pewnym klasztorze obok
      Komanczy.

      to oczywiscie cytat z Kard. Wyszynskiego.

      * „Wydaje nam się, że grozi tu przede wszystkim przemielenie narodu jako
      zjawiska stałego, w którym żyje nasze społeczeństwo i młodzież, tak aby
      społeczeństwo nie odczuwało powiązań z narodem. Idzie o to, aby nie odczuwało
      konsekwencji płynących z życia w konkretnym narodzie, powiązań z jego stylem
      moralnym, z jego kulturą i wiekowymi osiągnięciami, z jego zwyczajami i
      obyczajami. Niektórzy księża, mający kontakt z młodzieżą, już dzisiaj
      dostrzegają, że ogromnie trudno jest zainteresować młodzież sztuką narodowa,
      malarstwem, rzeźbą czy zabytkami lub chociażby lekturą historyczną, bo ta
      młodzież już w pewnym stopniu jest odnarodowiona. To znaczy wszyscy nazywamy się
      Polakami, ale wrażliwość na polskość w pewnym stopniu jest w zaniku.
      Przynależność do narodu polskiego jest po prostu faktem, z którego nie wyciąga
      się żadnych konsekwencji. A tymczasem trzeba pamiętać, że uratowanie naszej
      odrębności państwowej w dużym stopniu zależy od uwrażliwienia młodzieży na
      wartości rodzinne i narodowe. Środowiska zawodowe, w których żyjemy także
      poniekąd zatracają tę wrażliwość. Współczesne tendencje oficjalne coraz bardziej
      zmierzają do tego, aby wszystkie płaszczyzny życia społecznego sprowadzić do
      wspólnego mianownika; aby pojęcia - rodzina, społeczeństwo, naród, środowisko
      zawodowe, a nawet - państwo czy rząd rozpłynęły się w jakiejś bezwymiarowej
      masie. Dąży się do realizacji haseł, które ostatnio można wyczytać na
      transparentach umieszczonych przy drogach. Wracając niedawno z Gniezna widziałem
      taki napis - Myśl partii, myślą narodu. A obok przed sklepem kolejka złożona z
      trzystu osób czekających na kawałek mięsa. Ciekawe, jaka jest myśl tych ludzi?
      Czy rzeczywiście myśl partii jest myślą narodu? (...) Musimy dostrzegać dążenie
      monistyczne i totalistyczne również na tym odcinku, aby naszą młodzież uchronić
      od bezwyrazowości, od zatracenia oblicza wspólnoty rodzinnej, narodowej czy
      środowiska społecznego."

      (1975 r.)


      ------------------
      Ku pamieci bo jakze aktualne
      Dzis widzimy jakie to ma oblicze. Zamiast kultury sa pokemony, internacjonaly,
      dno, uzaleznienie od gier komputerowych.
      • karlin Kościół + Lewica = Brak Dialogu 17.08.06, 13:58
        Wiedział Wyszyński, z kim się nie spotykać.

        Szkoda, że jego następcom tak opornie idzie spamiętanie tych kilku oczywistości.
        • biedronka24 Nalogi zle wplywaja na pamiec 17.08.06, 14:01
          ale tego zaden Moskal nie napisze. Musialby sie dowiedziec np ode mnie- hi, hi.
    • a.adas a wymuszone spotkanie z SB.. Michnika? 17.08.06, 16:00
      cały czas o nich Ty i Tobie podobni opowiadacie niestworzone rzeczy... czy to
      szkalowanie?
    • 1234kk Zbigniew Herbert donosiciel za paszport komuszy 17.08.06, 16:01
      nawet forsy nie bral, patriota
      • henryk.kowalski Re: Zbigniew Herbert donosiciel za paszport komu 17.08.06, 17:00
        1234kk napisała:

        > nawet forsy nie bral, patriota
        Ale UBole uważali Go za przygłupa i fantastę.
    • homosovieticus Czyżbyś miał rację, rekontro? 17.08.06, 19:30
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=47045021
      • biedronka24 z arogancka konsekwencja 17.08.06, 19:58
        fakty sa ignorowane. Rowniez fakt odkrycia planu.
        Tupet dziennikarzy GW jest, trzeba przyznac szczegolny.
        Nadal ´bronia´ Herberta i naglasniaja uparcie sprawe Grassa...
        A pazdziernik i tak nadejdzie bo czas jest nieublagany. A moze bedzie to nawet
        szybciej ;).
        • rekontra globalizacja 17.08.06, 20:49
          biedronka24 napisała:

          > A pazdziernik i tak nadejdzie bo czas jest nieublagany.

          nie tylko październik, należy myśleć globalnie, patrzeć na c
          • biedronka24 tak wlasnie 17.08.06, 22:13
            moj to zlote runo ;).
            No jeszcze zaludnic wies. Ale nie wiem czy wyjdzie ;).
            Dobranoc.
      • rekontra Re: Czyżbyś miał rację, rekontro? 17.08.06, 20:48
        zbyt wieloznaczne pytaniae bym potrafił odpowiedzieć

        a jeżeli chodzi o blog - to nei mam czasu by czytać, a Milewicz jset nie do
        strawienia, Kuczynski zero, Turnau spamuje cytatami, wolę zaglądać na forum :)
    • peer2 Skoro Geremek i Żakowski bronią Herberta, 17.08.06, 21:53
      to oznacza to tylko jedno: Herbert donosił!!! (przynajmniej do niedawna na
      forum panowała taka logika, czy coś się zmieniło?).
      • biedronka24 prawda jest skarbie tylko jedna 17.08.06, 21:55
        po Geremkach i innych zakach nie trzeba jej szukac. Ona jest prosta i wystarczy
        jej poszukac we wlasnej pamieci i sumieniu...
        A na pamiec pomaga sen. Zadni wiedzy dziennikarze GW tez sie o tym ode mnie
        dowiadywali juz dawno ale jakos nie mogli uwierzyc- hi, hi....
        • gienia.gienia Re: prawda jest skarbie tylko jedna 18.08.06, 10:59
          i jest taka:

          Powiedzmy sobie szczerze, że sami wykreowalismy tę miernotę literacką na guru i
          sumienie opozycji w PRL.
          I karmilismy się tym mitem z zapałem godnym lepszej sprawy.
          A przebudzenia są prawie zawsze b. bolesne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka