faworyta.z.kina
13.09.06, 16:31
Szokująco mnie olśniło, kto na forumie wykształciuchem jest, jakby nie było.
Coś tam udało mu się kiedyś skończyć dyplomem, np. mechanikę maszyn lub inny
kierunek ne "Sorbonie", a teraz na forum bryluje pustym słowem.
Bo:
gazet, książek to on nie czyta, papieru do ręki (no, chyba że do .u.. ) to on
nie chyta.
Kontaktu z żywym słowem, to on nie miewa, chyba, że gorszej marki go
wyprzedzi, to wiązanka za nim - piszę łagodnie jak mogę - Sp....j jassssna
chol era,
Dla niego oknem na świat to autorytety: Pochanke, Olejnik i coś tam z radia
jak leci, niestety.
Wiedzę swą czerpie z Wikipedii. Co to za twór, to właśnie odkryłam.
Jakie wygodne. Tylko kliknąć i już: rozległa wiedza przed tobą.
Wywalić z domu księgozbiory najwyższa pora. Ile miejsca prybędzie.
Można będzie wydać na stojąco przyjęcie. Do tej pory z półek ubywało.
Widocznie komuś do gustu przypadało.
Taki forumowy wykształciuch, gdy z pracy wraca, zaraz przed TV i komp swą
d..ę sadza. I tak prawie do rana. Uchlewa się przy tym powoli, aż poczuje,
że to właśnie on najdowcipniej na forum swawoli.