lux_et_veritas
13.09.06, 20:25
"W państwie poważnym prokurator generalny poleciłby policji doprowadzenie pana
Leszka Balcerowicza przed oblicze sejmowej komisji ciupasem, a za ewentualną
odmowę złożenia zeznań postawiłby go przed sądem za przestępstwo przeciwko
wymiarowi sprawiedliwości. Tak byłoby nawet za pierwszej komuny, której Leszek
Balcerowicz nigdy nie podskakiwał. Teraz – nic takiego się nie stało. Żaden
organ państwowy nie odważył się zareagować na jego demonstrację, natomiast w
mediach rozgorzały dyskusje, czy miał rację, czy nie.
Nawiasem mówiąc, argumentacja, jaką posłużył się Leszek Balcerowicz na
konferencji prasowej była bałamutna, bo komisja nie miała zamiaru domagać się
od niego rozluźnienia dyscypliny monetarnej, tylko odpowiedzi na pytania
dotyczące wpłat banków na konto fundacji firmowanej przez jego małżonkę, więc
o żadnym „zamachu” na niezależność banku centralnego nie można tu mówić. Ale
gdyby nawet komisja miała taki ukryty zamiar, to warto zwrócić uwagę, że
Leszek Balcerowicz zawsze był przeciwnikiem prywatyzacji banku centralnego.
Tymczasem prof. Roman Rybarski, który był autorem statutu przedwojennego Banku
Polskiego, podstawową gwarancję niezależności banku centralnego upatrywał w
tym, że będzie on prywatny i właśnie dlatego niezależny od rządu. Tymczasem z
pana Leszka Balcerowicza taki liberał, jak z koziej d... trąbka: obracać
państwową forsą, ale przed nikim się nie rozliczać. Toż i pan Andrzej Lepper
by tak chciał!"
Całość