snatcher
18.09.06, 19:22
Niedawna wizyta prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Izraelu oraz kwestia zwrotu
mienia to główne tematy poniedziałkowego spotkania polskiego prezydenta z
przedstawicielami diaspory żydowskiej w Nowym Jorku
Prezydent zapewnił, że w Polsce nie ma najmniejszego zagrożenia
antysemityzmem. Powiedział, że w przypadku zwrotu mienia występuje problem
trudnej reprywatyzacji. "Ten problem to jest napięcie między zasadą - nie
mamy już wątpliwości, że tą zasadą może być fakt obywatelstwa polskiego z
1939 roku - a możliwościami budżetu państwa i ogromem przemian, które po
wojnie się w Polsce zrealizowały w sensie infrastrukturalnym" - powiedział
Kaczyński.
Jednocześnie podkreślił, że problem zwrotu mienia nie dotyczy tylko osób
narodowości żydowskiej, ale wszystkich osób obywatelstwa polskiego, które
utraciły majątki podczas II wojny światowej i w wyniku przemian ustrojowych
po tej wojnie.
Kaczyński powiedział, że trzeba obecnie brać pod uwagę także to, że tam,
gdzie kiedyś był plac, potem mógł być dom mieszkalny, przedszkole, a teraz
jeszcze coś innego. "Nastąpiły ogromne przekształcenia, także w wyposażeniu
terenów, tego, co się określa jako uzbrojenie terenu. I to powoduje olbrzymie
trudności w zwrocie w naturze" - dodał.
Prezydent powiedział, że jest projekt ustawy, który przewiduje zwrot mienia
osobom niezależnie od tego, jakie teraz mają obywatelstwo. "Nie odróżniamy
osób narodowości żydowskiej od innych narodowości, które też były obywatelami
Rzeczypospolitej" - powiedział.
Kaczyński przyznał, że wielkość zwrotu jest przedmiotem dyskusji. "Jest
jednak zasadnicza różnica w stosunku do ustawy z 1997 roku, która
przewidywała zwrot mienia dla osób, które miały obywatelstwo polskie w latach
90. XX wieku" -zaznaczył.
Prezes Amerykańskiego Towarzystwa Yad Vashem Eli Zborowski powiedział
dziennikarzom, że polski rząd powinien zrobić "jakiś krok" w sprawie zwrotu
mienia. "Zwrócić całe mienie jest niemożliwe, nie ma nawet wszystkich ludzi,
którzy mogliby żądać tego mienia" - podkreślił.
Zborowski dodał jednak, że bardziej chodzi o ogólne oświadczenie, że Żydom
należy się zwrot mienia. "Takie ogólne oświadczenie i przekazanie pewnej sumy
organizacjom żydowskim, żeby się tym zajęły, byłoby bardzo potrzebne i
pomocne dla stosunków polsko- żydowskich" - zaznaczył.
"Mnie nie zależy na tym, czy to będzie dolar czy setki, miliony czy tryliony,
chodzi o to, żeby uczynić krok, że to się należy. We wszystkich krajach to
jest uznane. Polska powinna coś zrobić w tym kierunku" - powiedział Zborowski.
Jego zdaniem, Polska nie jest antysemicka, ale są w niej antysemici. "To jest
bardzo duża różnica, są antysemici na całym świecie, w każdym kraju, nic
dziwnego, że i w Polsce" - powiedział Zborowski.
Podkreślił jednak, że ostatnio może niepokoić to, że oficjalne partie
propagują antysemityzm. "Ludzie mogą mieć różne podejście do Żydów, ale
jeżeli partie, które biorą udział w rządzie, to nas niepokoi. Ale nie
pozwolę, żeby uogólniać, że w Polsce jest antysemityzm" - powiedział
Zborowski.
Pytany o te niepokoje prezydent Kaczyński powiedział, że w Polsce nie ma
najmniejszego zagrożenia antysemityzmem. W tym kontekście przypomniał sprawę
napadu na naczelnego rabina Polski Michaela Schudricha, którego sprawca
został złapany i postawiony przed sądem.