1normalnyczlowiek
21.09.06, 08:33
" W „Filozofii i wartościach t. II” sformułował kapitalną myśl nt.
dzisiejszej psudo-inteligencji:
„Będziemy nazywać „półinteligentem” taką osobę, u której formalny stopień
wykształcenia (jak ukończone szkoły, odbyte studia, uzyskane dyplomy i
tytuły), a także związane z tym aspiracje i pretensje, przekraczają znacznie
jej przyrodzony pułap inteligencji. Nie jest to zatem po prostu ktoś
„niedokształcony”, lecz raczej ktoś „prze-edukowany”.
„Dominacja półinteligentów oznacza w filozofii ofensywę mierności i zanik
dobrego smaku. Mierność promuje zawsze tylko mierność – taka jest jej
nieomylnie mierna natura”. Tłum zaś, któremu się wydaje, że dzięki oglądaniu
telewizji stanowi inteligencję, zaczyna wierzyć po prostu w największe
zabobony: „Z bzdury jawnej i zwyczajnej ludzie się śmieją. Bzdura podniosła i
dziwaczna uchodzi wśród nich łatwo za wyraz wyższej mądrości.”
---> Wykształciuch niejedno ma imię ...