rydzyk_fizyk
27.09.06, 09:57
ideolodzy PiS gonią własny ogon
"W artykule prof. Zdzisława Krasnodębskiego "W dekomunizacji nie chodzi o
politykę, lecz o zasady" ("Rz" 224, 25.09. 2006 r.) znalazł się cytat z
książki prof. Andrzeja Garlickiego "Karuzela. Rzecz o Okrągłym Stole",
poświęcony tajemniczemu agentowi o pseudonimie WIR, który w końcu lat 80.
działał w ścisłym kierownictwie "Solidarności", przekazując m.in. informacje
o poglądach Lecha Wałęsy. Zanim znów rozpocznie się kolejny plebiscyt na
temat tego, kto był owym "WIR", śpieszę poinformować, że nie istniał
współpracownik o takim pseudonimie, a cała sprawa wynikła z błędnego
odczytania przez prof. Garlickiego pewnego dokumentu SB z września 1988 r.
Otóż wpadł mu w ręce egzemplarz meldunku miesięcznego o kryptonimie WIR,
który niefortunnie uznał za doniesienie agenturalne. Tymczasem w MSW nie
tylko ludzie, ale i niektóre dokumenty miały swoje kryptonimy. Jednym z nich
był właśnie meldunek miesięczny o kryptonimie WIR, który dla ministra i szefa
SB sporządzało Biuro Studiów MSW na podstawie ocen i sprawozdań kilku
departamentów. Zgodnie z planem zatwierdzonym przez wiceministra gen. Henryka
Dankowskiego 3 grudnia 1987 r., meldunek "WIR" miał zawierać
m.in. "syntetyczną ocenę działalności struktur i ugrupowań opozycyjnych w
mijającym miesiącu, ze szczególnym uwzględnieniem nowych elementów, stanu
zagrożenia, zamierzeń". Meldunki o kryptonimie WIR były sporządzane, co
najmniej do lata 1989 r. (ostatni, który znalazłem pochodził z lipca 1989
r.).
"
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060927/publicystyka/publicystyka_a_11.html