Dodaj do ulubionych

Demokracja?

29.09.06, 13:53
Politycy różnych opcji wypowiadają się tak, jakby demokracja stanowiła
najwyższą formę organizacji społeczeństw i gotowi są w jej obronie gnębić,
mordować i posyłać ludzi na śmierć. A ja chciałbym wiedzieć czy demokracja
(rządy ludu) kiedykolwiek i gdziekolwiek istniała. Opowiadają o demokracji w
starożytnej Grecji, ale to była demokracja właścicieli niewolników, a wśród
tych właścieli też byli bardziej i mniej znaczący. W żadnej społeczności
zwierzęcej ani ludzkiej demokracji nigdy nie było i być nie może. To co
współcześnie nazywamy demokracją nie ma, na szczęście, nic wspólnego z
rządami ludu, ale ma, na nieszczęście, z oszukiwaniem wyborców. Dla zdobycia
ich głosów głosi się hasła nie mające nic wspólnego ani z realiami, ani z
możliwościami. Oczywiście te hasła pozostają hasłami, a rzeczwistość
rzeczywistością, powodując frustrację wyborców i zwycięstwo opozycji przy
następnych wyborach. Nikt, kto by przedstawił realny program wyborczy
polegający na zaprzestaniu rozdawnictwa owoców cudzej pracy nie miałby szans
wygrać wyborów, bo ciemne masy (ponad 90% wyborców) chcą darmochy. Czas
przestać się oszukiwać i oszukiwać naród! Dość demokracji! Potrzebny jest
mądry, uczciwy i silny przywódca (ale to na pewno nie jest żaden z braci
Kaczyńskich), który przegoni tych oszustów i będzie rządził sam.















Obserwuj wątek
    • indris Demokracja istnieje... 29.09.06, 13:56
      ...w Szwajcerii. Żadnej ważnej decyzji nie można tam podjąć wbrew woli ludu
      wyrażonej w referendum.
    • moroux Re: Demokracja? 29.09.06, 13:57
      Potrzebny jest
      mądry, uczciwy i silny przywódca

      Znasz takiego?
    • devegas Re: Demokracja? 29.09.06, 14:11
      Nie Kaczyński? To wytłumacz wodzowi że w opinii ok.80% wyborców nie jest on tym który ma naprawiać Polskę. Niestety Kaczor już parę razy dopuścił się dwuznacznych wypowiedzi, że w imię swoich ideałów i jedynie słusznej misji naprawy Polski jest w stanie posunąć się do rozwiązań nieszablonowych i nadzwyczajnych. Co to znaczy nie wiem albo nie chcę się domyślać.
      Demokracja nie jest najlepszym rozwiązaniem ale najbezpieczniejszym na narodu i Państwa.
      Daj mi gwarancję że wódz ,któremu dasz pełne zaufanie ( albo któremu naród da pełne zaufanie) i duże uprawnienia do zmiany losów obywateli nie dostanie świra albo poniesie go emocjonalnie albo nie skrzywi się moralnie itp.
      To jest zbyt duże ryzyko dla ludzi pomimo czasem możliwych korzyści dla kraju.
      • piort Demokracja? 29.09.06, 16:43
        Takiemu trzeba, jak w dawnych czasach, nałożyć jarzmo i batem zmusić do
        ciężkiej pracy dla odkupienia swoich win wobec narodu. Dla jego widzimisię i
        chorych pomysłów gotów jest zdestabilizować kraj, skłócić Polskę z sąsiadami i
        nie tylko, urządzać polowanie na czarownice i mścić się każdym, kto śmie mieć
        inne poglądy.
        To co nazywamy demokracją polega na ciągłej walce o władzę. Nawet jeżeli jedna
        strona chce zrobić coś dobrego, to druga stara się to uniemożliwić żeby partia
        rządząca nie miała sukcesu.
        Nie ma gwarancji, że wódz będzie najlepszym z możliwych, ale są sposoby żeby
        się ustrzec przed złym. Po pierwsze cenzus majątkowy - musi być wystarczająco
        bogaty żeby nie kusiły go drobne interesy, po drugie - powinien być w wieku
        poprodukcyjnym, blisko 50-tki, ustabilizowany rodzinnie, po trzecie - powinien
        mieć szeroką wiedzę, a niekoniecznie formalne wykszatłcenie, a po czwarte
        zdrowy psychicznie i fizycznie. Przydało by się żeby wyglądał reprezentacyjnie,
        znał języki i był obyty towarzysko. Samodzielne rzadzenie wymaga oczywiście
        ekipy i za nią, za jej wszystkie niegodziwości, wódz odpowiadałby osobiście. Do
        takiego rządzenia potrzebna by była konstytucja i trybunał złożony z
        nieusuwalych sędziów, który by corocznie sprawozdawał o stanie państwa. Mnie
        podoba się Andrzej Olechowski, ale on się zbrzydził do polityki. Jest jeszcze
        kilku możliwych, honorowych ludzi w polityce.
        • galt dobre pytanie 29.09.06, 17:05
          zgodzilym bym sie z generalnym zalozeniem Twojego twierdzenia moze z
          pominieciem, ze politycy musza klamac aby wygrac.
          Ten wspolczynnik skutecznosci pustych obietnic w wynikach wyborow jest wlasnie
          odzwierciedleniem dojrzalosci politycznej Narodu.
          Nasze media coraz czaescie uzurpuja sobie role obroncow demokracji i
          straznikiem jej pryncypalow, stawiajac sie juz prawie na piedestale. Ale te
          same media sa rowniez cigle jeszcze bardzo leniwe, stronicze, neirzetelne i
          dalece niekompetentne. Wystarczy popatrzec na naiwosc i oczywiste pominiecai
          polskich prezenterow programow publicystycznych. prawie 80% z nich nie
          dostalaby pracy w profesjonalnych mediach (powiedzmy w Stanach).

          Rowniez brak organizaji spolecznyc kontrolujacych proce jest nader nieadekwatny
          w Polsce. Demokracja rzeczywiscie nie jest najodpowiedniejsza forma w sytuacji
          braku odpowiednich mechanizmow kontrolnych, gdyz jak jej zalozenie wskazuje,
          kazdy ma prawo konkurowac i wygrac. Nawet ...przestepcy i wrogowie danegi
          spoleczenstwa. To nie proces im daje wygrana. TO procesy demokratyczne
          pozwalaja im konkurowac i przy slabych mechanizmach kontrolnych, oszkapic
          wyborcow i wygrac.

          Dlatego miedzy innymi zarzty Kczynski wobec zmonopolizowanych starym ukladem
          mediow, byly jak najbardziej sluszne. Problem polega na tym, ze postacie
          pozytywne musza byc caly czas czyste moralnie, a szuje moga probowac swoich
          niecnych sztuczeg caly czas. Dlatego demokracja musi umiec sie bronic przed
          swoja wlasna tyrania i bezwladem.

          Kiedys filozofowie uwazali, ze glosowac powinni tylko ci ktorzy maja dojrzala
          swiadomosc polityczna i wyksztalceni. Keidys takowi stanowili ok 4%
          spoleczenstwa. Dzisiaj najwiekszy udzial w zyciu politycznym i wplyw na
          polityke mamy w Stanach Zjednoczonych. Oczywiscie wyglada na to ze system
          oparty na arystokracji bylby najlepszy. Jak jedna uchronic sie przed
          arystokracja ignorujaca po kakims czasie potreby ludu?
          Platon np. uwazal, ze mezowie stanu nei powinni miec majatkow, zon, ani innyych
          zainteresowan a jednynie wyksztalcenie. Tak jak ksieza w Kosciele Katolickim.
          Niestety nie latwo jest znalezc zwolennikow takiego nieco drakonkiego
          rozwiazania.

          Moze w przyszlosci wyksztalcenie i pozycja zagwarantuje wiekszosc glosow, ale
          jak wtedy uchronoic sie przed koluzywnymi likami.

          Jednym slowem - nie ma lepszych rozwiazan,
          Ja przekonalem sie do systemu amerykanskiego: jednolity rzad, urzednicy
          zatwierdzani przez parlament na bazie ich uiejetnosci, rozdzielnosc wladzy
          wykonawczej, ustawodaczej i sadowniczej, kontrola i rownosc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka