xkx2
01.10.06, 08:31
Jeśli nie dojdzie do koalicji z PSL a niestety jest to dość prawdopodobne, bo
PSL ma wymagania jak Samoobrona albo nawet większe to Pis powinien chyba dla
dobra kraju wprowadzić w nim stan wyjątkowy. Trudno. Może to
niedemokratyczne, ale skuteczne. Szkoda by było zmarnować 12 miesięcy
przemian. A rząd mniejszościowy w warunkach wrogiej opozycji ma dość trudną
sytuacje. I obawiam się, że kontynuowanie reform i rozliczanie przeszłości
może być, jeśli nie nie możliwe to bardzo utrudnione. Dodać do tego należy
brutalne ataki ze strony polsko – języcznych łże mediów i sytuacja staje się,
co najmniej niewesoła. A do zrobienia pozostało wiele.
Wobec tego wydaje się, że sytuacja dojrzała do działań mniej delikatnych to
znaczy:, Jeśli nie da się wyprowadzić – wyciągnąć Polski z bagna za rękę
trzeba ją wyciągnąć w sposób bardziej bolesny za włosy. A takim wyciąganiem
za włosy może być właśnie wprowadzenie na okres przejściowy stanu
wyjątkowego. Ma to swoje zalety, bo umożliwia rozwiązanie parlamentu bez
ogłaszania na razie nowych wyborów oraz rządzenie dekretami bez oglądanie się
na zdanie trybunału konstytucyjnego, – który też rzuca pod nogi kłody tym, co
dążą do naprawy Polski. Pytanie numer dwa jak zareagują sąsiedzi, co powie
UE – jest śmieszne. Sąsiedzi się nie będą wtrącać a UE boi się swego własnego
cienia i zanim dojdzie do jakichkolwiek działań mogą upłynąć miesiące.
Zresztą, co taka UE może zrobić Polsce – najwyżej nas usuną ze swych
szeregów, co będzie powodem do radości a nie do smutku, bo to nie Polska
potrzebuje UE a UE potrzebuje Polskie jako źródła taniej siły roboczej i
odbiorcy swych towarów. Zaletami wprowadzenia stanu wyjątkowego jest też
możliwość dokładnego bez oglądania się na śmieszne standardy demokratyczne
rozliczenia tych, co szkodzą Polsce. Zapewne będzie to wymagało zamknięcia
80% funkcjonujących w Polsce mediów oraz zakazowi działalności większości
partii politycznych, ale to tylko wyjdzie na dobre, dla ojczyny. Zgadzam się
metody niedemokratyczne są mało delikatne ba są wręcz brutalne, ale moim
zdaniem cel, jakim jest ratowanie znajdującego się w całkowitej atrofii
państwa uświęca WSZYSTKIE środki mogące doprowadzić do poprawy sytuacji. Co
więcej jeśli metody demokratyczne są zbyt delikatne i łagodne aby doprowadzić
do uzdrowienia kraju PiS dla którego dobro Polski jest wszystkim nie powinien
zawahać się użyć metod bardziej bolesnych i brutalnych w celu ratowania
Polski. Historia pokarze, że mieli racje. Natomiast zawahanie się i nie
wykorzystanie możliwości, jakie daje stan wyjątkowy w tej sytuacji było by
niczym innym jak zdradą interesów Polski. Bo z komunizmem i liberalizmem jest
jak z rakiem, jeśli używa się metod łagodnych i zauważy się, że nie dają one
skutku pozytywnego trzeba nie wahać się użyć metod inwazyjnych brutalnych w
celu ratowania życia chorego. Nawet, jeśli wiąże się to bardzo nieprzyjemnymi
skutkami ubocznymi. W tym przypadku rakiem jest pełzający spisek post
komunistów wraz z liberałami podsycany prze łże media a chorym jest nasza
ojczyzna Polska a PiS staje przed dylematem lekarza – czy dalej leczyć
łagodnie wiedząc, że grozi to rozprzestrzenieniem tkanki rakowej i zagładą
chorego czy też użyć metod inwazyjnych brutalnych i nieprzyjemnych, ale
gwarantujących ogromne szanse wyleczenia. Będę szczery dla mnie i dla każdej
osoby, której droga jest Polska wybór jest prosty i oczywisty – lepszy stan
wyjątkowy nawet jeśli ogranicza on demokratyczne wartości jeśli doprowadzi on
do uratowania Polski.