Gość: Radziej
IP: *.starogard.dialup.inetia.pl
25.04.01, 13:43
Przypalanie marihuany z VAT-em
Jacek Pawlicki, Bruksela
Czy w Belgii pojawią się skręty z marihuany w
fabrycznych pudełkach z banderolą akcyzy? Nie wyklucza
tego belgijskie ministerstwo finansów. Media już
policzyły zyski, jakie "przypalanie" może przynieść
kasie państwa
Belgijski resort finansów poważnie rozważa możliwość
opodatkowania miękkich narkotyków. W opublikowanym we
wtorek wywiadzie dla "La Derniere Heure" minister
Didier Reynders przyznał, że "widzi konieczność"
nałożenia podatku VAT i akcyzy na "marychę", jeśli na
skutek procesu legalizacji trafiłaby do normalnej
sieci sprzedaży tak jak inne używki - papierosy czy
alkohol. Skoro rząd zgodził się na częściową
legalizację używania marihuany i opiatów, musi być
konsekwentny i traktować je tak jak inne używki - mówi
minister. Jak dotąd, w Belgii 6-proc. podatkiem VAT
obłożone były tylko nasiona konopi indyjskich
wykorzystywane do produkcji legalnych medykamentów.
Decyzję o częściowej dekryminalizacji narkotyków
miękkich produkowanych na bazie konopi indyjskich rząd
belgijski podjął w styczniu. Ogłaszając ją, premier
Guy Verhofstadt zastrzegł, że nowe prawo nie oznacza
wcale, że legalna będzie produkcja, dostawy i
sprzedaż "przemysłowych" ilości takich narkotyków. Na
podstawie dekretu królewskiego, który ma być wkrótce
wydany, prokuratorzy i policja otrzymają instrukcję,
by nie zatrzymywać i nie karać ludzi, którzy mają przy
sobie niewielką ilość lekkich narkotyków na własny
użytek, nie nadużywają ich i nie sprawiają kłopotów
swym zachowaniem.
Z symulacji, jaką zrobiła gazeta "La Derniere Heure",
wynika, że obłożenia jointów 21-proc. VAT-em i 50-
proc. akcyzą dałoby do budżetu nawet 14,4 mld franków
belgijskich rocznie (ok. 130 mln zł). Szacunek ten
opiera się na założeniu, że gram marihuany kosztowałby
ok. 250-350 franków i że rocznie na zakup miękkich
narkotyków przeciętny belgijski palacz wydawałby 24
tys. franków. Według sondaży Wolnego Uniwersytetu
Brukseli (VUB) ponad 38 proc. Belgów przypalało
trawkę, a 8 proc., co przekłada się na ok. 800 tys.
ludzi, pali ją regularnie.
W Holandii, choć legalną sprzedażą marihuany zajmują
się licencjonowane coffe shopy, same narkotyki nie są
obłożone podatkiem. Ich właściciele płacą jednak
państwu podatek od zysków, w tym również ze sprzedaży
marihuany.