polonus9
09.10.06, 12:37
w biurze poselskim Jacka Kurskiego, na utrzymanie którego pitbul PiS dostaje
z Kancelarii Sejmu 10 tysięcy złotych miesięcznie, zorganizował przyjęcie
urodzinowe swojej żonie. (..)To dziennikarze TVN 24. Jest 22.30. Kurski traci
humor, wścieka się. Kilku jego gości kieruje się w stronę służbowego
samochodu telewizyjnej stacji. Dziennikarka i operator chowają się do auta.
Zwiadowcy wracają do biura, dziennikarze TVN 24 za nimi. Kilkaset metrów
dalej parkują samochód. Kurski zmienia marynarkę i wychodzi do nich. Wymyśla
na poczekaniu formułkę dla reporterki. - To impreza z okazji, że rok już
jestem posłem. Wyborcy przyszli mi podziękować - wypala. Nic nie wspomina, że
zanim przyjechał o 21.45, impreza trwała już w najlepsze, a goście wręczali
prezenty nie jemu, a jego żonie. (..)Dwóch ogolonych na łyso dresiarzy,
którzy donieśli Kurskiemu o obecności dziennikarzy, rzuca wyzwiskami.
- Ty komunistyczna świnio - krzyczy do dziennikarki jeden z nich. Drugi
bierze kosz na śmieci i rzuca za operatorem.
Co robi Kurski? Nie reaguje. O północy impreza powoli się kończy. Z biura
poselskiego goście wychodzą chwiejnym krokiem. Jedna z uczestniczących tam
par przechodzi obok nas. Z trudnością utrzymują równowagę.
- Pewnie jesteście z Polsatu - bełkoczą i odchodzą. O godz. 1.45 Kurski z
żoną pakują prezenty do bagażnika białego opla i ruszają spod biura. Impreza
zakończona.
www.se.com.pl/se/index.jsp?place=mainLead&news_cat_id=1586&news_id=123454&scroll_article_id=123454&layout
=1&page=text&list_position=1
Czy obsluga byla