create
26.10.06, 12:44
Marszałek Sejmu stwierdził: czwartkowa debata "nad sprawą ochrony życia będzie
czynnikiem potwierdzenia, że w Polsce w zasadniczych sprawach moralnych
istnieje zgoda narodowa, konsensus polityczny"
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3704166.html
Pomijając to że w języku polskim powinno się mówić konsens, to uważam że o
sprawie konstytucyjnego zakazu aborcji w referendum powinni rozstrzygnąć Polacy.
Zgoda narodowa nie będzie istnieć, jeśli dwudziestoletni moralizatorzy z LPR-u
powołując się na JPII przeprowadzą zmianę w konstytucji. Co więcej tak jak i
dzisiaj będzie to prawo martwe, wręcz Dulczyźniane. Jak mówić o zgodzie
narodowej skoro rzeczywistość w tej kwestii ni jak się ma do stanu prawnego, a
państwo chowa głowę w piasek i nie robi nic aby zmniejszyć rzeczywistą liczbę
aborcji?
Polityka państwa w sprawach zasadniczych, czy jak inni chcą dotyczących
moralności powinna czerpać swoją legitymację od Narodu a nie 460 posłów, nie
cieszących się zbytnim uznaniem.
W tej sprawie powinien wypowiedzieć się Naród, i dopiero po referendum Sejm
powinien ewentualnie zmieniać Konstytucję.