Gość: Wiesiek
IP: *.chello.pl
11.11.01, 15:14
Znam kolegow ze studiow pani posel Katarzyny Piekarskiej. Podobno byla
miernota, ktora na egzaminach "radzila sobie" w ten sposob, ze do egzaminatorow
przychodzila wydekoltowana, albo rozplakiwala sie na egzaminie, wtedy
wychodzila na korytarz, za zgoda profesora, by sie uspokoic- a tam koledzy
podpowiadali jej jak ma odpowiedziec na pytanie.
Smiesz mnie wiec ocenianie pracy prokuratora przez taki "autorytet".
Osoby, ktore nie maja nic wspolnego z resortem sprawiedliwosci niech wiedza,
ze wiele pracujacych tam osob ( a im wyzej, tym gorzej), to typ zwyklych
przydupasow, wiec jak jakas gazeta bedzie kontestowac jakies orzeczenie- od
razu karza prowadzic sprawe od nowa, nie wdajac sie zbytnio w meritum, by nie
narazic sie wplywowym mediom. Mozecie wierzyc albo nie, ale tak czesto jest.