Dodaj do ulubionych

Diagnoza filozofki Środy

02.11.06, 07:57
Diagnoza szeroka,z postawioną tezą,jakoby zwolennicy twardszego kursu
widzieli problem jako skutek zbyt dużej wolności.I wali się w tę tezę nie
wspominając, że wolność to też odpowiedzialność.Rozwiązanie problemu
wg.Środy: Giertych musi odejść.

Sporo życzeń o prestiż nauczyciela.Weźmie się z powietrza.

Swoją drogą są uczelnie pedagogiczne, instytuty,ośrodki szkoleń.Są
socjologowie i pedagodzy.Biorą za coś pieniądze.Czy analizują sytuację w
oświacie?Czy naprawdę są na bieżąco?
Przed paru laty dwie małoletnie zadźgały trzecią,z zazdrości.
Ktoś bił na alarm? Było trochę o tym,że dziewczyny są bardziej okrutne od
chłopaków.
Izdebski zajmuje sie seksualnością młodych,inni biadolą że geje nie mogą w
szkołach objaśniać technik swoich ulubionych zabaw.Ludzie z tytułami
naukowymi martwią się, że polska szkoła jest homofobiczna.A OBOK dzieją się
rzeczy, o które łatwiej oskarżyc naziokatoli.

Może zapytać o szkołę nauczycieli, a nie oderwanych od rzeczywistości
filozofów.

www.rzeczpospolita.pl/dodatki/opinie_061102/opinie_a_1.html
Obserwuj wątek
    • torpeda.wulkaniczna A tu głos dla Środy nieładny 02.11.06, 09:07
      www.rzeczpospolita.pl/dodatki/opinie_061031/opinie_a_1.html

      Tylko co zrobić z tym Korczakiem? Bo z pierdzistołkami w kuratoriach można
      sobie jakoś poradzić - dać im popracować.
      • woda.woda Re: A tu głos dla Środy nieładny 02.11.06, 09:17
        Masz rację: Może zapytać o szkołę nauczycieli, a nie oderwanych od
        rzeczywistości
        filozofów. W tym filozofa Wolniewicza
        • torpeda.wulkaniczna Re: A tu głos dla Środy nieładny 02.11.06, 09:25
          Zgadzam się.
        • ewa9823 Re: A tu głos dla Środy nieładny 02.11.06, 09:31
          woda.woda napisała:

          > Masz rację: Może zapytać o szkołę nauczycieli, a nie oderwanych od
          > rzeczywistości
          > filozofów. W tym filozofa Wolniewicza

          Pani jest gadającym pedologiem? a Wolniewicz jest super
          • woda.woda Re: A tu głos dla Środy nieładny 02.11.06, 09:40
            a Wolniewicz jest super

            Kwestia gustu
            • torpeda.wulkaniczna Re: A tu głos dla Środy nieładny 02.11.06, 10:13
              Chyba nie gustu.Wolniewicz nie potrawa ani ciuch.Może lepiej napisać, żeby się
              nie wtrącał? Chociaż - moim zdaniem - jest bliżej życia,niż Środa.
              • woda.woda Re: A tu głos dla Środy nieładny 02.11.06, 10:16
                Każdy może pisać, co mu ślina na język przyniesie. Ciekawe, skąd Wolniewicz
                wziął to, że Korczak kazał dzieci izolować, jeśli to właśnie Korczak głosił
                zasadę zaufania do dzieci i do ich samorządności.
                • torpeda.wulkaniczna Re: A tu głos dla Środy nieładny 02.11.06, 10:31
                  Jeśli Wolniewicz bredzi, albo manipuluje wypowiedziami Korczaka, to nic
                  łatwiejszego, jak obnażyc to - zwłaszcza dla Środy.
                  Wszak na pewno zna dzieła Korczaka?
                  A ona woli zasunąć mu, że z taką samą pewnością Wolniewicz wypowiada się o
                  obróbce drewna.
                  Pewnie u niej to jest "litentia poetica".Jakby Wolniewicz napisał podobnie o
                  Środzie - pewnie określiłaby go łagodnie jako męskiego szowinistę i
                  nietoleranta innych poglądów.
    • rpq Re: Diagnoza filozofki Środy 02.11.06, 09:36
      > Może zapytać o szkołę nauczycieli, a nie oderwanych od rzeczywistości
      > filozofów.

      panią od bioli, majmy, czy moze pana od zetpetów?
      • torpeda.wulkaniczna Re: Diagnoza filozofki Środy 02.11.06, 09:41
        Wszystkich,którym grozi paradowanie z kubłem na głowie.
        Zwłaszcza pań od plastyki i śpiewu.
        Tak łatwo płaczą, jak człowiek jej zasunie"możesz mi obciągnąć", prawda?
        • rpq Re: Diagnoza filozofki Środy 02.11.06, 09:48
          Rozwiązanie problemu nie może być reaktywne, musi być proaktywne. Stąd pytanie
          osoby, której ktoś włożył kubeł na głowę, o rozwiązanie problemu jest pytaniem o
          właściwą jej zdaniem metodę ukarania sprawcy. Podczas gdy rozwiązanie powinno
          zapobiegać takim czynom. Trzeba sobie odpowiedzieć na milion różnych pytań - co
          dziecko robi po szkole, czy ma szansę spędzać czas wykorzystując swoją energię
          kreatywnie; czy dziecko nie nudzi się w szkole; czy nie ma problemów
          psychicznych itd itp. Top jest zbyt skomplikowane aby tak to sobie tu
          przedyskutować.
          • torpeda.wulkaniczna No to nie dyskutujmy. 02.11.06, 09:54
            Odpowiedzi na ten milion pytań niech szukają fachowcy.
            Jak dotychczas.


            • rpq Re: No to nie dyskutujmy. 02.11.06, 09:58
              W całym zamożnym świecie, gdzie dziecko przestało być przedmiotem w relacji z
              dorosłymi, z prawem, ze szkołą istnieje problem trudnej młodzieży. Popatrz na
              zachód. Tam walczą z tym problemem od dziesięcioleci. W program oprócz policji,
              pedagogów, psychologów, pracowników socjalnych zaangażowani są na przykład
              urbaniści(!). A ty mówisz spytajmy nauczycieli.
              • torpeda.wulkaniczna Tak, 02.11.06, 10:09
                uważam, że o szkołę należy zapytać nauczycieli.
                Niektórzy mają sposoby na ADHD i zwykłe chamstwo.Inni, zafascynowani kiedyś
                niesieniem kaganka nie dają sobie rady.
                Tak,na zachodzie znają problem. I istnieją szkoły dla trudnej
                młodzieży.Giertych nic nowego nie wymyślił.A że jest barbarzyńcą wg. Środy,
                pomysły są kontestowane.

                Możemy w nieskończoność ględzić o roli szkoły, umiejscowieniu jej w systemie
                wychowania itd.
                A może dać szansę młodzieży, żeby spotkała w SZKOLE granicę,której nie należy
                przekraczać - skoro granicy owej nie określają w sposób praktyczny
                rodzice,media kaszanują młode rozumy, a Kościół teoretyzuje?
                • rpq Re: Tak, 02.11.06, 10:19
                  > Niektórzy mają sposoby na ADHD

                  Mam nadzieję, że mówisz o metodach farmakologicznych. Tyle tylko, że nie wiele
                  mają one wspólnego z nauczycielami.

                  > I istnieją szkoły dla trudnej młodzieży.

                  Tak istnieją szkoły dla młodzieży z trudnościami w nauce. Chodzą do nich osoby
                  autystyczne, ciężkie przypadki adhd i osoby po prostu niedorozwinięte.
                  Giertych proponuje szkoły "karne" - karcery.

                  > A może dać szansę młodzieży, żeby spotkała w SZKOLE granicę,

                  Oczywiście wyznaczanie granic zachowania dopuszczalnego i niedopuszczalnego jest
                  podstawą i abecadłem pracy z młodzieżą. Ale oprócz tej granicy istnieje jeszcze
                  cały świat proaktywnych metod dających młodzieży alternatywę wobec zachowań
                  destruktywnych i aspołecznych. Jak napisałem tu potrzeba zaangażowania wielu
                  osób i instytucji - na przykład klubów sportowych.
                  • torpeda.wulkaniczna Rpq, 02.11.06, 10:49
                    wszystko słuszne, co piszesz.

                    ADHD: wielu małych cwaniaków zachowuje się u psychologa jak mały,walnięty
                    dinozaur.Dostaje orzeczenie ("żeby nie skrzywdzić dziecka")i robi co chce na
                    lekcji. Co ma zrobić nauczyciel?

                    Znów problem diagnozy?Niedouczenia psychologa?"Świetego spokoju", bo to nie
                    psycholog ma przekonać inne dzieci w klasie,że Miecio może tak sie zachowywać,
                    ale wy, dzieci,już nie?
                    Bo Miecio jest chory??

                    Widziałem też w polskiej TV film o "karnej szkole" w USA.Wiesz więcej - to
                    prywatne przedsięwzięcia? Jak prywatne więzienia?

                    A rozbije się znów o kasę -na zajęcia pozaszkolne, rozwijanie zainteresowań w
                    jakichś domach kultury, klubach sportowych, itd.

                    Politycy wyślą swoje dziatki do dobrze chronionych, dobrych szkół.
                    Dopóki nie zderzą się z problemem osobiście, pieniędzy nie będzie.
                    A zapaleńców-społeczników tylu nie znajdziesz.
                    ZNP się ośmiesza, zamiast nękac merytorycznie rządzących i domagać się od
                    kuratoriów realnego wspierania nauczycieli.
            • woda.woda Re: No to nie dyskutujmy. 02.11.06, 09:58
              Dyskutujmy. Co proponujesz robić, aby zapobiegać przemocy w szkole?
              • torpeda.wulkaniczna Proponuję 02.11.06, 10:10
                posłuchać Giertycha.
                • woda.woda Re: Proponuję 02.11.06, 10:11
                  Giertych mówi coś o prewencji? Przypomnij mi.
                  • torpeda.wulkaniczna Re: Proponuję 02.11.06, 10:25
                    Oczekujesz,że Giertych załatwi też problem zapobiegania? Natychmiast?

                    Jak z chorobą - najpierw leczenie objawowe.Po zastopowaniu infekcji aktywna
                    profilaktyka.

                    Rpq ma 100% racji pisząc, kto w społeczeństwach bardziej doświadczonych
                    wolnością zajmuje się problemem trudnej młodzieży.
                    Mam nadzieję,że w bieżącej dyskusji znajdą wreszcie swój sens analizy
                    instytutów,socjologów,pedagogów, policjantów.
                    I problem zacznie się rozwiązywać "interministerialnie".

                    A "na teraz" - jestem za pomysłami Giertycha.Bo mam chłopaka w I kl liceum, a
                    drugiego w piątej podstawówki.
                    I trochę wiem o tym,co łebkom w tym wieku imponuje.
                    • woda.woda Re: Proponuję 02.11.06, 10:28
                      Pytam, co Giertych proponuje w sprawie prewencji. Konkretnie.
                      • torpeda.wulkaniczna Konkretnie 02.11.06, 10:36
                        www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_061102/kraj/kraj_a_4.html
                        • torpeda.wulkaniczna Re: Konkretnie 02.11.06, 11:35
                          To są działania doraźne.
                          A potem rządzący i inni opłacani z moich podatków mają problem zdiagnozować i
                          przedsięwziąć odpowiednie,długofalowe kroki zaradcze.
                          Za to biorą pieniądze.
                        • woda.woda Re: Konkretnie 02.11.06, 11:40
                          Jak rozumiem, w kwestii profilaktyki Giertych proponuje utrudnienie dostępu do
                          pornografii w szkole (co juz od pewnego czasu funkcjonuje). Innych metod
                          profilaktycznych nie widzę, sorry.
                          • torpeda.wulkaniczna Re: Konkretnie 02.11.06, 11:51
                            Nawet nie zwracam większej uwagi na "profilaktyczne" pomysły Giertycha.
                            Powyżej odpowiedziałem, dlaczego.

                            Ale chętnie poznam Pani idee w tym względzie.Giertych nie pedagog, może Pani mu
                            coś podpowiedzieć?
                            • woda.woda Re: Konkretnie 02.11.06, 12:01
                              Chodzi o to, żeby agresji i przestępczości było jak najmniej, nieprawdaż?
                              Najważniejsza jest więc profilaktyka, czyli zapobieganie. Tu jest potrzebna
                              zmiana całego systemu. Mniejsze szkoły, współpraca szkół z rodzinami, pomoc
                              psychologiczna i pedagogiczna, zagospodarowanie czasu wolnego dzieci,
                              wskazywanie pozytywnych wzorów i jasne rozgraniczanie tego co wolno od tego
                              czego nie wolno. Dzieci w wieku gimnazjalnym przechodzą trudny okres
                              wychodzenia z dzieciństwa i przechodzenia w dorosłość. Gimnazja więc powinny
                              być pod szczególną opieką, tu powinno sie kierować najlepszych specjalistów i
                              najwięcej środków, żeby dzieciom pomóc wyjśc z tego okresu obronną ręką.
                              Dodam tez nieuchronnośc kary. Polega to na tym, że zasady powinny być jasno
                              okreslone i uczeń powinien wiedzieć za złamanie jakiej zasady grozi mu jaka
                              kara. To tak z grubsza.
                              • torpeda.wulkaniczna Re: Konkretnie 02.11.06, 12:13
                                Zgadzam się absolutnie.Taka powinna być strategia.

                                Kwestia kasy i odpowiedzialności rodziców.Oraz współpracy pedagogów z policją.
                                Nie-tuszowania spraw niewygodnych.

                                A media? Broniące maturzystki chcącej pokazać swoje nagie wdzięki?

                                Małe szkoły jak najbardziej tak.Jakości wychowania nie da się przeliczyć na
                                brzęczącą monetę oszczędności w wydatkach na palacza w wiejskiej szkółce.
                                Kombinat dobry hutniczy, nie edukacyjny.
                                Znów- kasa,kasa,kasa.Nie będzie szybkich zmian.

                                Oddałbym więcej "władzy oświatowej" samorządom.A do tychże popierałbym młodych
                                ludzi mających dzieci w wieku szkolnym, a nie ze względu na opcję polityczną.



                                • woda.woda Re: Konkretnie 02.11.06, 12:17
                                  Cieszę się, że się zgadzamy. Jeśli my to wiemy, to tym bardziej powinny
                                  wiedzieć władze oświatowe, nieprawdaż? :)
                                  • torpeda.wulkaniczna Re: Konkretnie 02.11.06, 12:45
                                    to,o czym piszemy i w czym się zgadzamy jest tak trywialne, że nawet urzędnik
                                    MEN powinien to pojąć...
                                    • woda.woda Re: Konkretnie 02.11.06, 12:49
                                      Też mi się tak wydaje :) Zobaczymy, czy pojmie.
    • prawie_magister Re: Diagnoza filozofki Środy 02.11.06, 11:38
      Sroda... filozof od siedmiu boleści, i to to jeszcze śmie się wypowiadać...
    • hymen Pani Środa się myli. 02.11.06, 11:42
      Jej opinię bardzo dobrze charakteryzuje zdanie "przemoc rodzi przemoc" zawarta
      w akapicie:
      "Jedną z ważnych tez współczesnej pedagogiki i psychologii jest ta, która
      twierdzi, że przemoc rodzi przemoc oraz że wszelkie sposoby eskalowania
      represji wychowawczych powodują skutki przeciwne do zamierzonych. Podobnie jak
      z prohibicją. Dlatego też uznając, że przestępców trzeba surowo karać,
      powinniśmy wiedzieć, że represywność kary, a zwłaszcza warunki jej odbywania,
      reprodukują przestępczość, a nie ją redukują. Prawda ta dotyczy przede
      wszystkim młodocianych przestępców."
      Pod taką właśnie tezę budowane są wnioski, które wyciąga ona w tym i innych
      swoich wypowiedziach. Na bazie takich wniosków budowane są później jedne
      programy i atakowane inne. Tymczasem można bez trudu zaobserwować, że teza,
      która mówi o agresji wynikającej z agresji i co dalej za tym idzie pomysł, że
      jeśli wyeliminujemy agresję z zachowania w szkołach (swobody uczniowskie,
      ograniczanie represyjności, wiązanie rąk nauczycielom w sytuacjach drastycznych
      itp) wówczas agresja sama zniknie. Nic bardziej mylnego. Poniżana Ania nigdy
      swoim zachowaniem nie dała powodów, by nazwać to agresją, uczniowie, którzy
      dopuszczają się takich karygodnych czynów wcale nie byli bici w domu a w ich
      rodzinach nie koniecznie musiało dochodzić do jakiś gwałtownych akcji przemocy.
      Odwołam się do dość znanego przykładu, w którym to grupa uczniów z elitarnej
      szkoły znalazła się nagle na wyspie bez żadnej opieki i swoje relacje oparła na
      własnych zupełnie swobodnie ukształtowanych zasadach. Skończyło się to
      tragicznie. Poza tym wiele w jej wypowiedzi jest pustosłowia, chociażby w takim
      zdaniu "Ważny też jest system szkolnej współpracy, dzięki któremu możliwe
      byłoby wykrywanie i przeciwdziałanie aktom przemocy. Do tej współpracy powinno
      się wciągnąć rodziców, psychologów, pedagogów oraz - być może - policję." Skoro
      w najdrastyczniejszych przypadkach pani profesor oburza sią na słowo karać to
      co dopiero mówić o takich małych aktach przemocy, które nawet jeśli zostaną
      odkryte to nie wiadomo co z nimi robić. Dla nikogo nie stanowi tajemnicy fala w
      szkole, przemoc wobec młodszych i co? Ano nic i nic nie będzie sią działo
      dopóki w pedagogice będą wygrywać poglądy zbliżone do poglądów pani profesor.
      • woda.woda Jaki jest błąd w tym zdaniu? 02.11.06, 11:45
        "Ważny też jest system szkolnej współpracy, dzięki któremu możliwe
        byłoby wykrywanie i przeciwdziałanie aktom przemocy. Do tej współpracy powinno
        się wciągnąć rodziców, psychologów, pedagogów oraz - być może - policję."
        • hymen Re: Jaki jest błąd w tym zdaniu? 02.11.06, 11:53
          Nie błąd w zdaniu tylko pustosłowie, tak to nazwałem. Polega to na tym, że
          proponuje się słuszny skądinąd system szkolnej wspólpracy, który pozbawiony
          jest wzorców i mechanizmów postępowania w sytuacjach, gdy akty przemocy będą w
          nim wykrywane. Konkretnie pustosłowie twki w "i przeciwdziałanie aktom
          przemocy".
          • woda.woda Re: Jaki jest błąd w tym zdaniu? 02.11.06, 12:02
            Jeśli w tym zdaniu nie ma błędu, może warto zastanowić się, jak zrobić, żeby
            nie było to pustosłowie?
            • hymen W którym miejscu Giertych popełnia błąd... 02.11.06, 12:44
              woda.woda napisała:

              > Jeśli w tym zdaniu nie ma błędu, może warto zastanowić się, jak zrobić, żeby
              > nie było to pustosłowie?

              Ale najpierw, co Giertych robi a co mu się zarzuca. Zarzuca mu się wszystko, od
              braku kompetencji po faszyzm. Tymczasem Giertych konsultuje swoje decyzje ze
              specjalistami, co widać na przykładzie kolejnych jego propozycji a o faszyzacji
              ministerstwa mogą sobie pomarzyć jego przeciwnicy. Konkluzja Giertych musi
              odejść jest konkluzją wyłącznie polityczną, na dodatek stawianą przez tych,
              którzy niby to politykę chcę wyrzucić z edukacji. Tymczasem Giertych jest
              ministrem edukacji, który doszedł do tego stanowiska w drodze demokratycznych i
              zgodnych z zasadami prawa wyborów i należy przyjąć, czy to się komuś podoba czy
              nie, że to on będzie decydował o szkołach. Przyjmując takie założenia można
              spokojnie zająć się jego propozycjami, a konkretnie szkołami specjalnymi dla
              trudnej młodzieży. I tu mogę powiedzić, że pomysł jest zły. Ale zły nie
              dlatego, ze sam pomysł izolowania trudnej młodzieży jest zły ale dlatego, ze
              pomysł nie stanowi elementu jakiejś spójnej koncepcji funkcjonowania w
              szkolnictwie i tak naprawdę będzie stanowił olbrzymi dysonans między ogólnymi,
              obowiązującymi teraz zasadami w szkołach a sposobem działania tych szkół. A
              szkoły działają w taki sposób, że wszystkich uczniów traktują tak samo, w myśl
              zasady wszyscy są równi co w praktyce owocuje zasadą wszyscy są tacy sami.
              Zasady te doprowadziły do likwidacji szkół zawodowych, wprowadziły gimnazja,
              zdeprecjonowały maturę itd. Dodatkowo wprowadzono kodeks ucznia, który mówi o
              prawach uczniowskich podczas, gdy po drugiej stronie są również obowiązki,
              które winny być w sposób jasny i precyzyjny zdefiniowane. W dorosłym życiu
              obowiązuje kodeks karny, w życiu ucznia winien funkcjonować kodeks uczniowski,
              który w sposób sformalizowany i bezwzględny będzie mówił jak nauczyciel i
              wychowawca ma zareagować, kiedy system monitorowania w jakiś sposób
              zafunkcjonuje. Nie może być tak, że jeden nauczyciel po obmacaniu jakiejś
              uczennicy przeprowadzi sobie rozmowę, drugi wezwie rodziców a trzeci wydobędzie
              z siebie jakiś monolog, który wysłychiwany jest jedynie w jego mniemaniu.
              • woda.woda Re: W którym miejscu Giertych popełnia błąd... 02.11.06, 12:54
                Ogólnie zgadzam się. Jasno określone prawa i obowiązki uczniów i nauczycieli
                oraz przestrzeganie zasad odpowiedzialności za ich łamanie.
                • torpeda.wulkaniczna Re: W którym miejscu Giertych popełnia błąd... 02.11.06, 13:02
                  Ja również się zgadzam.
                  Zostaje problem,co z notorycznymi naruszaczami kodeksu.
                  Kiedyś dyrektor brał małego chama do gabinetu i mu perswadował.
                  Za niektóre takie perswazje mógłby dziś iść siedzieć.
                  • woda.woda Re: W którym miejscu Giertych popełnia błąd... 02.11.06, 13:05
                    Moim zdaniem, jeśli uczeń notorycznie łamie kodeks, należy zainteresować się,
                    dlaczego tak robi, na czym polega to, że nie chce być częścią szkolnej
                    społeczności. Prawdopodonie taki uczeń ma jakiś problem i należy starać się
                    pomóc mu w jego rozwiązaniu.
                    • hymen Re: W którym miejscu Giertych popełnia błąd... 02.11.06, 13:10
                      woda.woda napisała:

                      > Moim zdaniem, jeśli uczeń notorycznie łamie kodeks, należy zainteresować się,
                      > dlaczego tak robi, na czym polega to, że nie chce być częścią szkolnej
                      > społeczności. Prawdopodonie taki uczeń ma jakiś problem i należy starać się
                      > pomóc mu w jego rozwiązaniu.

                      Zwykle robi tak dlatego, że nie ma żadnych hamulcy ani w sensie etycznym ani w
                      sensie formalnym. Czuje się bezkarny a notoryczne łamanie kodeksu przynosi mu
                      wiele korzyści w postaci splendoru wśród rówieśników a czasami daje znaczną
                      przewagę nad nauczycielami.
                      • woda.woda Re: W którym miejscu Giertych popełnia błąd... 02.11.06, 13:16
                        No właśnie. Dlatego trzeba dowiedzieć się, dlaczego tych hamulców nie ma (mogą
                        to być przyczyny zdrowotne), dlaczego czuje się bezkarny (może w domu tak go
                        rozpuścili) i tak dalej. W sytuacji, gdy są jasno określone reguły i ogólnie
                        przyjazna atmosfera, są szanse na to, że ich łamanie splendoru nie przynosi a
                        może się okazać, że takie łamanie po prostu się nie opłaca. Dziecko, żeby nie
                        łamać zasad musi je dobrze poznać i zrozumieć, że nie są one przeciwko niemu.
                        Siłą zasad się nie wpoi.
                        • hymen Re: W którym miejscu Giertych popełnia błąd... 02.11.06, 13:36
                          woda.woda napisała:

                          > No właśnie. Dlatego trzeba dowiedzieć się, dlaczego tych hamulców nie ma
                          (mogą
                          > to być przyczyny zdrowotne), dlaczego czuje się bezkarny (może w domu tak go
                          > rozpuścili) i tak dalej.

                          Jakie zdrowotne? Masz na myśli młodych psychopotów??? W domu może i go
                          rozpuścili, ale to żaden powód żeby tolerować tego typu postawy. Może być tak,
                          że zachowanie młodej osoby nie różnić się w domu i w szkole od siebie a może
                          być tak, że w domu jest to przykladne dziecko a w szkole bandzior. Chcesz
                          różnicować takie przypadki? W jaki sposób?

                          W sytuacji, gdy są jasno określone reguły i ogólnie
                          > przyjazna atmosfera, są szanse na to, że ich łamanie splendoru nie przynosi a
                          > może się okazać, że takie łamanie po prostu się nie opłaca. Dziecko, żeby nie
                          > łamać zasad musi je dobrze poznać i zrozumieć, że nie są one przeciwko niemu.
                          > Siłą zasad się nie wpoi.

                          Najpierw muszą jakieś obowiązywać. Przy deprecjonowaniu zasad wywodzonych z
                          chrześcijaństwa i wprowadzaniu w ich miejsce zasad pełnej wolości i swobody
                          mamy to co mamy. Przykładów można mnożyć, pierwszy z brzegu to niedawna sprawa
                          uczennicy pozującej do jakiegoś tygodnika. Zdaje się, zwyciężyła zasada pełnej
                          wolności a nie zasada obowiązku uczniowskiego dotyczącego reprezentowania
                          szkoły chociażby.
                          • woda.woda Re: W którym miejscu Giertych popełnia błąd... 02.11.06, 13:42
                            > Jakie zdrowotne?

                            To określają lekarze

                            W domu może i go
                            > rozpuścili, ale to żaden powód żeby tolerować tego typu postawy

                            Gdzie ja piszę o tolerowaniu?


                            Chodzi o to, aby osób nie stosujących zasad współżycia było jak najmniej. Tym,
                            którzy ich nie stosują należy pomóc, aby zaczęli chciec je stosować z własnego
                            wyboru. Tyle. Reszta tego, co piszesz jest nie na temat.



                          • babaqba Re: W którym miejscu Giertych popełnia błąd... 02.11.06, 17:10
                            hymen napisał:
                            (...)
                            > Najpierw muszą jakieś obowiązywać. Przy deprecjonowaniu zasad wywodzonych z
                            > chrześcijaństwa i wprowadzaniu w ich miejsce zasad pełnej wolości i swobody
                            > mamy to co mamy. Przykładów można mnożyć, pierwszy z brzegu to niedawna sprawa
                            > uczennicy pozującej do jakiegoś tygodnika. Zdaje się, zwyciężyła zasada pełnej
                            > wolności a nie zasada obowiązku uczniowskiego dotyczącego reprezentowania
                            > szkoły chociażby.

                            Ależ drogi hymenie, od kilkunastu lat światopogląd katolicki jako jedyny ma pełne prawo do wpływania
                            na kształt wychowania w szkołach: "lekcje" religii, obowiązkowe rekolekcje, pielgrzymki, msze i co tam
                            jeszcze. Mowa o "deprecjonowaniu" jest więc w tym przypadku kłamstwem. Te dzieci urodziły się już za
                            konkordatu, nie znają ZSMP a harcerstwo to taka religijna organizacja. Owszem, jest coś takiego jak
                            upadek moralności, ale religia nie jest jego przeciwieństwem, tylko powodem. To tak jak z krzesłem i
                            krzesłem elektrycznym. Zastąpiliśmy zwykłą moralność i przyzwoitość, moralnością chrześcijańską. Na
                            efekty nie trzeba było długo czekać.
                            • hymen Re: W którym miejscu Giertych popełnia błąd... 03.11.06, 15:15
                              babaqba napisała:

                              > hymen napisał:
                              > (...)
                              > > Najpierw muszą jakieś obowiązywać. Przy deprecjonowaniu zasad wywodzonych
                              > z
                              > > chrześcijaństwa i wprowadzaniu w ich miejsce zasad pełnej wolości i swobo
                              > dy
                              > > mamy to co mamy. Przykładów można mnożyć, pierwszy z brzegu to niedawna s
                              > prawa
                              > > uczennicy pozującej do jakiegoś tygodnika. Zdaje się, zwyciężyła zasada p
                              > ełnej
                              > > wolności a nie zasada obowiązku uczniowskiego dotyczącego reprezentowania
                              >
                              > > szkoły chociażby.
                              >
                              > Ależ drogi hymenie, od kilkunastu lat światopogląd katolicki jako jedyny ma
                              peł
                              > ne prawo do wpływania
                              > na kształt wychowania w szkołach: "lekcje" religii, obowiązkowe rekolekcje,
                              pie
                              > lgrzymki, msze i co tam
                              > jeszcze. Mowa o "deprecjonowaniu" jest więc w tym przypadku kłamstwem. Te
                              dziec
                              > i urodziły się już za
                              > konkordatu, nie znają ZSMP a harcerstwo to taka religijna organizacja.
                              Owszem,
                              > jest coś takiego jak
                              > upadek moralności, ale religia nie jest jego przeciwieństwem, tylko powodem.
                              To
                              > tak jak z krzesłem i
                              > krzesłem elektrycznym. Zastąpiliśmy zwykłą moralność i przyzwoitość,
                              moralności
                              > ą chrześcijańską. Na
                              > efekty nie trzeba było długo czekać.

                              Już wcześniej o tym wspominałem. Komu wpojono światopogląd katolicki,
                              dziewczynie czy oprawcom? Czym się różni zwykła moralność i przyzwoitość od tej
                              chreściańskiej? Jesteś w stanie wykazać różnice bez zapluwania się i w oparciu
                              o realne przesłanki a nie własne urojenia?
                              • babaqba Re: W którym miejscu Giertych popełnia błąd... 12.11.06, 03:04
                                hymen napisał:
                                > (...)Jesteś w stanie wykazać różnice bez zapluwania się i w oparciu
                                > o realne przesłanki a nie własne urojenia?

                                Otóż właśnie sam prezentujesz taką "polsko-chrześcijańską moralność" pisząc powyższe zdanko. Nie
                                spodziewam się, że cokolwiek zrozumiesz.
          • babaqba Re: Jaki jest błąd w tym zdaniu? 02.11.06, 17:04
            hymen napisał:

            > Nie błąd w zdaniu tylko pustosłowie, tak to nazwałem. Polega to na tym, że
            > proponuje się słuszny skądinąd system szkolnej wspólpracy, który pozbawiony
            > jest wzorców i mechanizmów postępowania w sytuacjach, gdy akty przemocy będą w
            > nim wykrywane. Konkretnie pustosłowie twki w "i przeciwdziałanie aktom
            > przemocy".

            To nie pustosłowie. Owszem, dla osoby niewykształconej, może na takie wyglądać. Albo dla osoby
            nieuczciwej intelektualnie, która sama sobie dopowiada rzeczy, których nie ma w tekście. Wyartykuuj
            proszę, o co Tobie chodzi, bo teraz widzę tylko nieprzytomne ataki na autorkę. Widzę, że taktyka
            opluwaczy mówiąca, że należy nielubianych obrzucić gównem a zawsze coś się przylepi, w przypadku
            p. Środy zdała egzamin. Mnie osobiście te ataki niesmaczą, bo widać w nich brak podstawowego
            zrozumienia tego, co p. Środa mówi i wiele złej woli obliczonej na szczucie ciemnych mas przeciwko
            wrogowi. Moim zdaniem p. Środa jest zwykłą ofiarą walki fundamentalistów katolickich o państwo
            wyznaniowe.
            • hymen Re: Jaki jest błąd w tym zdaniu? 03.11.06, 15:11
              babaqba napisała:

              > hymen napisał:
              >
              > > Nie błąd w zdaniu tylko pustosłowie, tak to nazwałem. Polega to na tym, ż
              > e
              > > proponuje się słuszny skądinąd system szkolnej wspólpracy, który pozbawio
              > ny
              > > jest wzorców i mechanizmów postępowania w sytuacjach, gdy akty przemocy b
              > ędą w
              > > nim wykrywane. Konkretnie pustosłowie twki w "i przeciwdziałanie aktom
              > > przemocy".
              >
              > To nie pustosłowie. Owszem, dla osoby niewykształconej, może na takie
              wyglądać.
              > Albo dla osoby
              > nieuczciwej intelektualnie, która sama sobie dopowiada rzeczy, których nie ma
              w
              > tekście. Wyartykuuj
              > proszę, o co Tobie chodzi, bo teraz widzę tylko nieprzytomne ataki na
              autorkę.
              > Widzę, że taktyka
              > opluwaczy mówiąca, że należy nielubianych obrzucić gównem a zawsze coś się
              przy
              > lepi, w przypadku
              > p. Środy zdała egzamin. Mnie osobiście te ataki niesmaczą, bo widać w nich
              brak
              > podstawowego
              > zrozumienia tego, co p. Środa mówi i wiele złej woli obliczonej na szczucie
              cie
              > mnych mas przeciwko
              > wrogowi. Moim zdaniem p. Środa jest zwykłą ofiarą walki fundamentalistów
              katoli
              > ckich o państwo
              > wyznaniowe.

              Zatem, jeśli jesteś osobą wykształconą podłóż treść pod to sformułowanie.
        • torpeda.wulkaniczna Może podzielmy problem 02.11.06, 12:02
          na:
          1.Wykrywanie patologii.
          2.Reakcję na wykrytą patologię.
          3.Zapobieganie patologii.
          Kto ma się czym zająć? Wszystkim Giertych?

          A zdanie Środy jest absolutnie prawdziwe i zawsze aktualne.I życzeniowe.
          Małe pytanie: KTO I JAK "powinien wciągnąć do współpracy
          rodziców,psychologów..."?
          • woda.woda Re: Może podzielmy problem 02.11.06, 12:05
            > Kto ma się czym zająć? Wszystkim Giertych?

            Od tego jest ministrem edukacji. Może zatrudnić w ministerstwie wysokiej klasy
            specjalistów, nieprawdaż?
            • torpeda.wulkaniczna Re: Może podzielmy problem 02.11.06, 12:39
              Takich jak Środa? :)

              Ale ma Pani rację.W końcu to jego ministerstwo/kuratoria odpowiada za
              całokształt. Jeśli nie ma środków -gnębić MinFin, brak analiz-męczyć uczelnie i
              instytuty,współpracę omówić z policjantami.
              Nakreślić plan, skoordynować,zatrudnić specjalistów.

              Tylko,do cholery,sprawy nie przegadać.
    • biedronka24 tej Pani juz dziekujemy- wypowiedziala publicznie 02.11.06, 12:04
      tyle bredni- ktore nadal pokutuja w wyszukiwarkach na calym swiecie ze wiecej
      bredni nie trzeba. A nie da sie ukryc ze jest to juz Pani uksztaltowana i liczyc
      na wielkie zmiany w jej sposobie myslenia jest bardzo trudno biorac pod uwage iz
      jej motywacje polityczne - najwyrazniej najsilniejsze pozostaja te same.
      Przede wszystkim niech skonczy sugestie ze rodzice bija. Przemoc nie jest tylko
      przemoca fizyczna - moglaby sie ta Pani nauczyc z jednego twierdzenia ktore
      znaja tez Niemcy choc zapomnieli juz kto te slowa wypowiedzial.
      A ta Pani gwalci slowem. Wystarczy....
      • biedronka24 ustalmy wreszcie kto pobil pania Srode i dlaczego 02.11.06, 12:08
        wysylal ja przy tym na lekcje baletu...
        • ab554 Re: ustalmy wreszcie kto pobil pania Srode i dlac 02.11.06, 13:14
          Biedronnko , Torpedo , Wy to macie zdrowie - tyle postow na temat srody.Ja ja
          omijam szerokim lukiem , niech lewactwo czyta sobie te bzdety .
          • torpeda.wulkaniczna ab554, 02.11.06, 14:40
            Środa akurat wydaliła tekst, Wolniewicz również.
            Wątek już dawno nie o filozofach,a o szkole.
            A sprawa jest dla mnie bardzo żywotna, więc chętnie czytam różne głosy.

            Środa mnie nie obchodzi.
            • biedronka24 mam prosbe jedna 02.11.06, 15:25
              gdzie Sroda a gdzie p. Wolniewicz a zwlaszcza Korczak. Moze faktycznie watek nie
              powinien sie od Srody zaczynac. Barbarzyncow zostawmy w wodzie z ich kapieli.
              • torpeda.wulkaniczna Re: mam prosbe jedna 02.11.06, 15:31
                Toteż czekam na ripostę Środy w sprawie Korczaka.
                Ale się pewnie nie doczekam.

                A była pełnomocnik,co równouprawnienie krzewiła od przyjmowania do swego urzędu
                głównie pań i wyróżniała się poglądami nawiedzonej femoidolożki naprawdę mnie
                nie interesuje.

                Jeśli Wolniewicz powtarza swoje zdanie od 15 lat,a ja dopiero teraz o nim
                usłyszałem, to pewnie przeoczyłem. Czy też dopiero teraz dopuszczono go do
                mediów?
                • biedronka24 pewno dopiero teraz 02.11.06, 17:37
                  i w drugiej sprawie tez ma racje- choc nie wymienial. Co za duzo zmian w
                  edukacji to nie zdrowo. Koedukacja zla nie jest. Do nauki trzeba spokoju.
                  Zamieszanie i nowe zmiany akurat w tym jednym kierunku nie bylyby dobre. Mam
                  swoje zdanie na temat braku koedukacji w UK - i choc na pewno nie sam brak
                  koedukacji a pewno pobyt dzieciakow z dala od rodziny mialy swoj udzial w pewnej
                  sprawie rodem z wysp akurat tej nienajlepszej- w tym jednym, jedynym przypadku
                  bylabym ostrozna z tradycja w nauczaniu. Druga plec to tez ani diabel ani ideal
                  o czym mozna zapomniec uczac sie rozdzielnie, a warto czasem w praktyce moc
                  uszanowac czyjes inne podejscie do rozwiazania problemu. W kraju wiemy chyba od
                  dawna ze podejscie do nauki i motywacja rozni o wiele bardziej niz plec.
                  • biedronka24 PS. watek Karlina zniknal bez sladu 02.11.06, 17:43
                    nie ma go nawet na oslej.. Nowy rodzaj dzialalnosci wyborczej? A to ciekawe...
                    Coraz odwazniej te wolnosc slowa wprowadza.....
    • wacek44 Kto to jest ta środa ? Dzień tygodnia to wiem, ale 02.11.06, 17:08
      Czy chodzi o ta nadętą, zapoconą, napuszoną, brzydką zwolenniczkę zboczeń
      seksualnych i skrobania się do 9-tego m-ca ? Skąd takie toto ma jakikolwiek
      naukowy tytuł ? Z akademii pierwszomajowej ?
      • babaqba Re: Kto to jest ta środa ? Dzień tygodnia to wiem 02.11.06, 17:14
        wacek44 napisał:

        > Czy chodzi o ta nadętą, zapoconą, napuszoną, brzydką zwolenniczkę zboczeń
        > seksualnych i skrobania się do 9-tego m-ca ? Skąd takie toto ma jakikolwiek
        > naukowy tytuł ? Z akademii pierwszomajowej ?

        Warto powielić i zachować w guglach ten wytrysk prawicowej miłości bliźniego. To dowód na to, że
        szkolnictwo powszechne nigdy nie działało, za to pranie mózgu w salce katechetycznej bywało skuteczne.
        • torpeda.wulkaniczna Re: Kto to jest ta środa ? Dzień tygodnia to wiem 02.11.06, 17:51
          A skąd Pani/Pan poznał/a, że Wacek44 to prawicowiec?
          Wojujący z naziokatolami mają podobny poziom inwektyw.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka