leszek.sopot
02.11.06, 16:34
26 października 1981 r. zaczęły działać wojskowe Terenowe Grupy Operacyjne,
które formalnie w ramach akcji „Porządek” miały walczyć z marnotrawstwem i
niegospodarnością. Akcję przeprowadzono w około 90 miastach i dwóch tysiącach
gmin.
Dziś czytam, że w 25 rocznicę powstania tych grup premier Kaczyński
zapowiedział, że "przeglądu wszystkich szkół miałyby dokonywać trzyosobowe
zespoły złożone z przedstawiciela administracji oświatowej, policji i
prokuratury" (dziwi brak przedstawiciela CBA i NIK) a wszystko to pod
hasłem "zero tolerancji". W jaki sposób ta jednorazowa akcja ma coś zmienić,
co poza propagandą ma z niej wynikać?
Akce pokazowe, które miały więcej wspólnego z rytuałami i ohydną propagandówą
były właściwe tamtemu systemowi, który zamiast dokonywać rzeczywistych zmian
oszukiwał społeczeństwo, że dba o porządek i praworządność. Nieodzowne dla
PRL były hasła walki z korupcją, marnotrastwem, z obibokami i złodziejami.
Odbywały się masówki, apele w szkołach, gazety na zamówienie drukowały
piórami usłużnych dziennikarzy teksty wychwalające kolejne inicjatywy władz.
Było trochę szumu i szumnych słów, a dziadostwo jak było tak pozostawało
nadal.
Dziś chyba mamy powrót do tych dziadowskich rytuałów. Konferencje prasowe,
grupy terenowych inspekcji, teksty na zamówienie w prasie i specjalne audycje
w TV. Tak dzieje się wtedy, gdy władza nie wie co robić i myśli, że słowem i
represją można zaklinać rzeczywistość by była inna niż jest a jednocześnie
umocnić obóz władzy.
Widzenie społeczeństwa jako potencjalnych przestępców... Może tak trzeba,
może to nieodzowna cecha dzisiejszej demokracji serwowanej przez PiS a nie
jedyne dawnych czasów komunizmu? Za stalinizmu straszono:
www.karta.org.pl/fotokolekcje/plakaty2/images/prevs/AOPL_000001.jpg
Dziś natomiast straszy m.in. "układ" i każdy może być pomówiony o to, że jest
agentem. Rządy polegające na wzbudzaniu strachu i powszechnej podejrzliwości
zmierzają do tego by znaleźć usprawiedliwienie do zwiększania represyjności a
nie skuteczności. Brak skuteczności ma zostać nadrobiony odpowiedzialnością
zbiorową, brak możliwości udowodnienia winy ma być zastąpiony prewencyjną
represją w myśl zasady, że jeśli ktoś nie z nami to "może być winien".
"Zero tolerancji" - kto określi dla jakich zachowań można być tolerancyjnym a
dla jakich nie? Czy uczeń za rozpychanie się i popychanie innych oraz za
ubiór (jak na filmie LPR) będzie skazywany na pobyt w "koloni karnej" a może
za wyzwiska, wagarowanie czy bunt wobec głupoty jakiegoś belfra? Czy tylko za
bicie? Co będzie uznane za przestępstwo, które nauczyciel będzie musiał
zgłosić prokuraturze, a co tym przestępstwem nie jest?
Kto odpowie za to, że z nauczyciel nie będzie wychowawcą, ale zrobi się z
niego jednocześnie sądziego, prokuratora i policjanta? Szkoła jak zakład
karny? Czemu nie, każdy przecież może być przestępcą...
Okazało się, że Jaruzelski skutecznie wytresował swoich naśladowców. Nie na
darmo Maciej Giertych tak wychwalał generała i zgodnie z ówczesną praktyką
wychowywał swojego syna.