haen1950
11.11.06, 07:25
A Jędruś jest gość. Z właściwym sobie optymizmem oświadczył wczoraj, że celem
jego życia jest prezydentura Polski. I to prezydyntura w stylu amerykańskim,
żeby skuteczniej mógł dbać o interesy prowincji. Na głosy wykształciuchów w
rodzaju Rokity nie liczy.
O Kaczynskich i PiS lekceważąco powiedział, że trzeba było utrzeć im nosa.
Zapomnieli o liczbie posłów potrzebnych do tworzenia większości rządowej.
Obiecuję sobie wiele ciekawych scen z życia tej koalicji po wyborach, gdy
Samoobrona osiągnie przyzwoity, dwucyfrowy wynik. Plan jego będzie prosty,
wszędzie przyłączyć się do rządzacych, Jędruś jest uniwersalny, gdy chodzi o
dostęp do koryta.