ukos
19.11.06, 09:57
Jarosław Kaczyński: "Chodzi o to, by władze samorządowe nie były traktowane
jako ośrodki walki z władzą centralną".
Temu gościowi myli się władza państwowa z PiSem, jego nadętą do granic
śmieszności wodzowską partiulą.
Niech on może poda jakieś przykłady nawoływania przez jego przeciwników
politycznych do niezgodnego z prawem podważania uprawnień władz centralnych.
Po prostu wodzuś nie potrafi znieść krytyki PiSu i obnażenia jego
etatystyczno-centralistycznej paranoi (JK: "Samorząd to źródło korupcji").